Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
zapamiętaj mnie
Załóż konto
Forum Borussia Dortmund

Przyszły mecz

Poprzedni mecz

Schalke 04 0:0 Borussia Dortmund
Bundesliga
sobota, 26.10.2019; 15:30

Tabela Bundesligi

  • 1
  • Borussia M'gladbach
  • 9
  • +10
  • 19
  • 2
  • Bayern Monachium
  • 9
  • +13
  • 18
  • 3
  • SC Freiburg
  • 9
  • +7
  • 17
  • 4
  • VfL Wolfsburg
  • 9
  • +6
  • 17
  • 5
  • Borussia Dortmund
  • 9
  • +9
  • 16
  • 6
  • RB Lipsk
  • 9
  • +7
  • 15
  • 7
  • Schalke 04
  • 9
  • +5
  • 15
  • 8
  • Bayer Leverkusen
  • 9
  • +1
  • 15
  • 9
  • Eintracht Frankfurt
  • 9
  • +2
  • 14
  • 10
  • TSG Hoffenheim
  • 9
  • -2
  • 14
  • 11
  • Hertha Berlin
  • 9
  • -1
  • 11
  • 12
  • Werder Brema
  • 9
  • -4
  • 10
  • 13
  • FSV Mainz
  • 9
  • -9
  • 9
  • 14
  • Fortuna Düsseldorf
  • 9
  • -6
  • 7
  • 15
  • Union Berlin
  • 9
  • -6
  • 7
  • 16
  • FC Köln
  • 9
  • -10
  • 7
  • 17
  • FC Augsburg
  • 9
  • -11
  • 7
  • 18
  • SC Paderborn
  • 9
  • -11
  • 4

Zawodnicy

  • Roman Bürki
    Bramkarz, Szwajcaria
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Dan-Axel Zagadou
    Obrońca, Francja
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Achraf Hakimi
    Obrońca, Maroko
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Thomas Delaney
    Pomocnik, Dania
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Jadon Sancho
    Napastnik, Anglia
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Paco Alcacer
    Napastnik, Hiszpania
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Mario Götze
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Marco Reus
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Raphaël Guerreiro
    Obrońca, Portugalia
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Nico Schulz
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Mats Hummels
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Manuel Akanji
    Obrońca, Szwajcaria
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Leonardo Balerdi
    Obrońca, Argentyna
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Mahmoud Dahoud
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Julian Brandt
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Mateu Morey
    Obrońca, Hiszpania
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Thorgan Hazard
    Napastnik, Belgia
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Luca Unbehaun
    Bramkarz, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Łukasz Piszczek
    Obrońca, Polska
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Axel Witsel
    Pomocnik, Belgia
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Marcel Schmelzer
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Julian Weigl
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Jacob Bruun Larsen
    Pomocnik, Dania
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Marwin Hitz
    Bramkarz, Szwajcaria
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Tobias Raschl
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Eric Oelschlägel
    Bramkarz, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0

Piłkarz meczu

Marco Reus

Piłkarz meczu z M'gladbach

Sonda

Czy Borussia Dortmund ma szansę nawiązać walkę o mistrzostwo w sezonie 2018/19?

Tak76%
Nie24%
Łącznie głosów: 226

Ostatnio na forum

Klasyfikacja typera

Wyszukiwarka



Świetny comeback Borussii! Dortmund wygrywa z Interem!

Dodał: FilipBVB, 05.11.2019; 22:59;
Rozmiar czcionki:
11 - 12 - 13

Borussia Dortmund pokazała charakter w drugiej połowie starcia z Interem. Mimo że mediolańczycy prowadzili do przerwy 2:0, to gospodarze mogą cieszyć się ze zwycięstwa 3:2. Gole dla BVB strzelili Achraf Hakimi (2) oraz Julian Brandt.

Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla drużyny gości. Już w 5. minucie Lautaro Martínez wykorzystał nieporadność obrony BVB z Akanjim na czele i dał swojemu zespołowi prowadzenie. Próby Dortmundu nie stanowiły większego problemu dla bramkarza Nerazzurrich, Samira Handanovicia. Krótko przed przerwą prowadzenie Interu powiększył Matias Vecino.

Na drugą połowę wyszła zupełnie inna Borussia. Wysoki pressing, dominacja w środku pola, zdecydowanie większa liczba akcji podbramkowych niż w pierwszej odsłonie. Taki styl musiał przynieść zamierzony efekt. Bramka Achrafa Hakimiego z 51. minuty jeszcze bardziej napędziła zespół Luciena Favre'a. Minęło kolejne 13 minut, a na tablicy widniał już remis. Tym razem na listę strzelców wpisał się Julian Brandt, któremu asystował wprowadzony kilkadziesiąt sekund wcześniej z ławki rezerwowych Paco Alcácer. Zawodnicy z Mediolanu nie wiedzieli, co się dzieje, a huragan o nazwie Borussia Dortmund nie zamierzał tracić swojej siły. W 77. minucie Czarno-Żółci dopięli swego. Hakimi zanotował doppelpacka, a kilkanaście minut później prowadzący spotkanie Danny Makkelie zakończył mecz. Comeback i tym samym zwycięstwo BVB stało się faktem!

Niestety, w 82. minucie boisko z urazem opuścił Jadon Sancho. Anglik schodząc z murawy trzymał się za udo. W tym momencie nie wiadomo, czy jest to poważna kontuzja.

Borussia Dortmund z dorobkiem 7 punktów znajduje się obecnie na drugim miejscu w tabeli grupy F. Liderem jest Barcelona (8 punktów), trzeci Inter (4), a tabelę zamyka Slavia Praga (2 oczka).

BORUSSIA DORTMUND – INTER MEDIOLAN 3:2 (0:2)

BVB: Bürki – Hakimi, Akanji, Hummels, Schulz – Witsel, Weigl – Sancho (82. Piszczek), Brandt, Hazard (88. Guerreiro) – Götze (64. Alcácer)
Rezerwa: Oelschlägel, Zagadou, Delaney, Dahoud

Inter: Handanovic – Godin, de Vrij, Skriniar – Brozovic – Candreva, Vecino (68. Sensi), Barella, Biraghi (66. Lazaro) – Lukaku (73. Politano), Martínez
Rezerwa: Padelli, Valero, Esposito, Bastoni

Gole: 0:1 Martínez (5., Candreva), 0:2 Vecino (40., Candreva), 1:2 Hakimi (51., Götze), 2:2 Brandt (64., Alcácer), 3:2 Hakimi (77., Sancho)

Sędzia: Danny Makkelie (Holandia)
Żółte kartki: Hazard – Biraghi, Skriniar, Candreva
Stadion: Signal Iduna Park (Dortmund)
Widzów: 66.099 (komplet)



Źródło: www.borussia.com.pl / Foto: www.bvb.de

Świetny comeback Borussii! Dortmund wygrywa z Interem!

Dodał: FilipBVB, 05.11.2019; 22:59;
Komentarze: 30


Komentarze użytkowników

RickenZMazowsza, 08.11.2019; 01:32:

Oczywiście, że postrzegamy kibicowanie zupełnie inaczej, ale zawsze warto wiedzieć, co konkretnie jest przedmiotem różnic. A zatem:

„Napisałem, że jestem fanatykiem. Potrafisz to zrozumieć? Potrafisz wstawać, żyć przez cały dzień i iść spać z Borussią Dortmund? Potrafisz chłonąć każdą informację na temat swojego klubu, martwić się każdym urazem, każdym problemem?”
Nie. Nie potrafię martwić się urazami dla samego zamartwiania się, nie umiem chłonąć każdej informacji dla samego jej pochłonięcia. Bo właśnie w ten sposób, jako coś bezrefleksyjnego, odbieram Twoje słowa.

„Potrafisz nie spać w nocy przed derbami i nie potrafić pozbierać się po regularnych upokorzeniach w większości z ostatnich meczów?”
Tak. Potrafię nie spać przed Derbami, przed Klassikerem, przed każdym meczem o COŚ. Na pozostałe po prostu czekam – jak dzieciak na Boże Narodzenie. A po meczu, nawet przegranym czy zremisowanym po frajersku, pierwsze co robię, to zastanawiam się, DLACZEGO wydarzenia na boisku potoczyły się w konkretny sposób. Staram się zrozumieć, co zawiodło i wywnioskować, kto jest za to odpowiedzialny. Nie potrafię, a raczej nie chcę czuć się rozbity – jak wyżej – dla samego faktu bycia rozbitym. Podobnie ze zwycięstwami. Również zaczynam od doszukania się przyczyn, które dały nam sukces, a nie od prostej radochy. Jest ona bowiem krótkotrwała i już po chwili trzeba zacząć psychicznie przygotowywać się do kolejnego meczu, w tych samych, albo innych rozgrywkach. Jak widzisz, dotyczy to w takim samym stopniu piłkarzy, jak i kibiców – niezależnie od stopnia „sfanatyzowania”. No ale dla Ciebie sprowadza się to tylko do „wypisywania elaboratów”…

Ale wiesz co? Gdy Ty pod koniec pierwszej połowy meczu z Interem miałeś opuszczoną głowę, ja byłem wściekły. Rozsadzała mnie złość, bo ludzie, którym powierzono w ręce los BVB byli blisko przekreślenia planów dalszego rozwoju klubu w tym sezonie. Ludzie, którzy – powtarzam – dziś są, a jutro może ich nie być. Bo tak naprawdę są oni prostymi wykonawcami zadań, którzy dostąpili zaszczytu współtworzenia Borussii Dortmund w najważniejszych aspektach. To oni są dla nas, a nie my dla nich. Jeśli uważam, że czyjeś działania szkodzą klubowi, to to mówię. Nieważne czy dotyczy to kretynów odpalających race na meczach wyjazdowych, działaczy-kalkulatorów, trenerów-pseudowizjonerów, czy też cynicznych gwiazdorów sprawdzających, na ile mogą sobie pozwolić w relacjach z kolegami i sztabem.

A sam fanatyzm… No cóż, jeśli podpowiada Ci traktowanie innego kibica jak wrzodu na dupie i sugerowanie mu „rozwalenie łba o najbliższy mur”, bo ośmielił się obawiać, czy piłkarze będą w stanie wygrać, to ów fanatyzm jest nic nie wart. Jest wydmuszką. Jak się ma do słów „wir halten fest und treu zusammen”? Może i faktycznie jest się czego wstydzić…

donpedro, 07.11.2019; 17:33:

Ricken, nie rozumiemy się i myślę, że nigdy do tego nie dojdzie. Całkowicie inaczej pojmujemy istotę kibicowania. Napisałem, że jestem fanatykiem. Potrafisz to zrozumieć? Potrafisz wstawać, żyć przez cały dzień i iść spać z Borussią Dortmund? Potrafisz chłonąć każdą informację na temat swojego klubu, martwić się każdym urazem, każdym problemem? Potrafisz nie spać w nocy przed derbami i nie potrafić pozbierać się po regularnych upokorzeniach w większości z ostatnich meczów? Ty nie kupujesz tego co zawarłem w swoim wpisie, a ja nie wierzę w to, że tak podchodzisz do spraw BVB jak ja.
Nie będę Cię oceniał. Rób jak uważasz za stosowne, wypisuj elaboraty na temat meczu czy takich, a nie innych decyzji piłkarzy czy trenerów. Wierz albo nie w cokolwiek Ci się podoba. Ale wara Ci od moich odczuć. Wtedy, kiedy ja ze spuszczoną głową oglądałem końcówkę pierwszej połowy na stadionie trwał doping. Wtedy, kiedy ja mówiłem, że jest po nas inni wierzyli, że jeszcze możemy odwrócić losy meczu. I na koniec ja zbierałem koparę z podłogi, a oni z litości mnie oszczędzili.
Poczuwam się do obowiązku po prostu przeprosić za brak wiary. Publicznie. Bo publicznie zawiodłem. Jako fanatyk. Nie należę do tych kibiców, którzy w pierwszej połowie wyrzucają tego,ubliżają innemu czy narzekają na jeszcze kogoś innego z chłopaków czy sztabu. Po meczu owszem, mogę mieć żal czy pretensje. Ale szkalowanie np. Brandta, a potem pospolite lizanie mu wszystkich dostępnych rowów i udawanie, że nic się nie stało to dla mnie zwykła hipokryzja. Bardzo powszechna na tej stronie.
Jedenz kibiców, których nie trawię jak wrzodu na dupie napisał przed derbami, że serce mu mówi zwycięstwo, a rozum sugeruje klęskę. Sugerowałem rozwalenie łba o najbliższy mur. Kibic, a fanatyk w szczególności nie ma prawa tak mówić, myśleć czy pisać PRZED ANI W TRAKCIE żadnego meczu. Takie jest moje zdanie. Robicie inaczej? Wasza sprawa, nie ja się za Was będę wstydził. Wstydzę się za siebie i tego dotyczył mój wpis.

Pawelinho, 07.11.2019; 15:53:

Mitre

Kibicowanie takie jakim piszesz jest mocno naiwne szczególnie często trzeba później na trzeźwo ocenić, grę dyspozycję całej drużyny w przekroju 90 minut, a nie tylko 45 minut. Oczywiście chciałbym, żeby BVB grała tak całe spotkania jak drugą połowę z Interem w każdym meczu, ale sam dobrze wiesz, że w przypadku Dortmundu jest to mało prawdopodobne (jestem jak najbardziej za, ale czasami jestem realistą do bólu pomimo emocjonalnego). Bardziej prawdopodobna jest pierwszą połowa meczu z Interem w większości ligowych czy pucharowych potyczek.

RickenZMazowsza

Nic dodać nic ująć.

RickenZMazowsza, 07.11.2019; 14:46:

Zwątpicie, a raczej zwątpimy jeszcze nie raz. Po co Wam to myślenie życzeniowe i zaklinanie rzeczywistości? To co napisał donpedro, to może i jest piękna, romantyczna wizja kibicowania, ale tak naprawdę jest też niebezpieczna.

„Przepraszam panowie. Zagraliście kapitalną drugą połowę i daliście lekcję i rywalowi i takim kmiotom jak ja.”

Serio? Zamiast zastanowić się, dlaczego pierwsza połowa była słaba, a w drugiej zobaczyliśmy to, czego mamy prawo oczekiwać od Borussii Dortmund AD 2019, wolisz się samobiczować, bo kilkunastu facetów, którzy dziś są, a jutro ich nie będzie, prawidłowo wykonało swoją pracę? Wybacz, ale ja tego nie kupuję.

To samo z przykładem Santany, który jednego dnia strzelał decydującego gola Maladze, był na ustach wszystkich, wariaci honorowali go nazwaniem córek na jego cześć (swoją drogą, ciekawe, jak poczuli się kilka miesięcy później?), a już rundzie jesiennej był piłkarzem największego wroga. Nie powiesz mi chyba, donpedro, że ktoś taki jest bardziej godny noszenia koszulki BVB niż Ty, który byłeś z BVB przed nim i zostałeś, gdy jego już nie było?

Mitre, 07.11.2019; 14:16:

Panowie bardzo szanuję takie podejście kiedy ktoś potrafi przyznać się do błędu i uderzyć się w pierś. Bardzo. Byłoby cholernie miło gdyby inni również nie mieli oporów do takiego gestu. A są tu takie kwiatuszki, że kiedy się ich czyta to oczy krwawią.
Owszem, sam mam momentami chwile zwątpienia, ale staram się tego głośno nie okazywać. Nie jest to łatwe, ale próbuję. Staram się, bo większość meczów Borussii ogląda ze mną mój syn i kiedy naszym nie idzie obaj to widzimy, ale zawsze go uspokajam, że damy radę, że odwrócimy los. Oczywiście nie za każdym razem się to udaje, ale wtedy mówię, że odbijemy to w następnym meczu. I to działa. W ten sposób - choć momentami przychodzi mu to z trudem - wiem, że wierzy do końca. Może to trochę naiwne i zgubne myślenie, ale powtarzam mu, że taka jest rola kibica żeby przez dziewięćdziesiąt minut kibicował serduchem i nigdy nie zwątpił.

Adis, 07.11.2019; 11:28:

Lata temu koledzy tez pod kazdym newsme po meczu bylo po kilkaset komentarzy. Rekord chyba ponad 1000 byl. Różnica jest taka ze my mamy SB pod ktorym w trakcie meczu sie udzielamy, po meczu, i ma codzień. Strony Czerwonych, oraz Interu nie maja, i jedynym miejscem gdzie moga soboe popisać to jakis tam news. Co nabija im licznik komentarzy. To co my komentujemy w trakcie meczu, po meczu na SB, oni komentują pod newsem. Co do meczu, mialem tak samo jak Donpedro, po pierwszej połowie, kląlem, wyzywalem, i po drugiej połowie jestem dumny. I tez nigdy nie zwątpie

artur1973, 06.11.2019; 19:33:

@donpedro
Jesteś klasa sam w sobie, skoro potrafiłeś przyznać, a ja tego nie zrobiłem

donpedro, 06.11.2019; 14:40:

W przerwie wczorajszego meczu powiedziałem do znajomych: "to nasz koniec w LM". Nie wierzyłem, że tak grająca Borussia może cokolwiek zdziałać z tak grającym Interem. Podobnie miałem w czasie meczu z Malagą, podczas dwóch starć z Tottenhamem i w czasie rzezi w Monachium. Jestem fanatykiem lub jak kto woli kibolem. Nie powinienem zwatpić, a jednak tak się stało. Mam nadzieję, że ostatni raz, choć już po golu Santany mówiłem "nigdy wiecej". Jest mi wstyd. Zawiodłem chłopaków i tych kibiców, którzy cały czas wierzyli. Byli tacy, zapewniam. Byli też tacy, którzy podczas pierwszej połowy pisali takie rzeczy, że szok. Ale nie będę ich oceniał, nie mam prawa. Sam dałem ciała. Choć wiem, że są w klubie problemy i nie wszystko hula jak należy to wiem też, że moim psim obowiązkiem było wierzyć w drużynę do końca.
Przepraszam panowie. Zagraliście kapitalną drugą połowę i daliście lekcję i rywalowi i takim kmiotom jak ja. Dziękuję. Obym był dalej godzien noszenia tej koszulki, którą wczoraj zbeszcześciłem. Cokolwiek się w tym sezonie nie stanie już nigdy nie zwatpię. Piłka uczy pokory i taką lekcję wczoraj otrzymałem.

wojs, 06.11.2019; 14:09:

@christianlalek
Myślę że duża część kibiców i użytkowników tego serwisu najzwyczajniej w świecie rzadko lub nawet wcale nie udziela się w komentarzach, czego sam jestem dobrym przykładem. Nie znaczy to, że klub jest mało atrakcyjny, czy też nie ma fanów w Polsce, myślę że ma i kto wie czy nie większą niż wspomniany Inter.

RickenZMazowsza, 06.11.2019; 11:58:

Po remisie Barcelony ze Slavią Praga rewanżowy mecz BVB z Interem urósł do rangi najważniejszego pojedynku w grupie F tegorocznej Ligi Mistrzów. Przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że podział punktów będzie rozstrzygnięciem typowo kompromisowym – obie strony będą jednakowo głęboko niezadowolone. Mimo tej świadomości nawet w marzeniach nie przypuszczałem, że będziemy świadkami tak emocjonującego i pełnego zwrotów akcji widowiska. Najlepiej chyba podsumowali je w tym względzie komentatorzy Polsatu mówiąc, że wybierając do oglądania to spotkanie widzowie otrzymali w cenie… dwa mecze i cztery różne drużyny. W zasadzie to tyle jeśli chodzi o warstwę emocjonalną. Dla mnie dużo ważniejsza jest płaszczyzna sportowa, a na tej działo się wczoraj równie wiele, a może nawet najwięcej.

Z perspektywy całych 90 minut można stwierdzić, że umiejętnościami gracze BVB przewyższali rywali co najmniej o klasę, ale nie przełożyło się to na bardziej jednoznaczny wynik z powodu zaproponowanej przez Luciena Favre’a taktyki. W związku z tym, że ten mecz nie różnił się niczym specjalnym od poprzednich (poza swoją dramaturgią, rzecz jasna), pozwolę sobie na kilka uwag ogólnych.

Mam nieodparte wrażenie, że wszelkie zwycięstwa odniesione w tym sezonie (może poza pierwszymi meczami ligowymi i pucharowym z KFC) miały miejsce nie dzięki, a pomimo tego, czego od zawodników oczekuje trener. Na pewno nasza taktyka ma sens, ale od jakiegoś czasu bardzo kuleje wykonanie. Dzieje się tak prawdopodobnie dlatego, że nasze schematy taktyczne gry ofensywnej zostały rozpracowane. Wczoraj zdobyliśmy trzy gole, ale efektem wykonywania ćwiczonych zagrań wydaje się być tylko ten na 1:2. Gol wyrównujący padł bowiem po sytuacyjnym zagraniu wprowadzonego kilka sekund wcześniej Alcacera, a dający nam prowadzenie już w ogóle był skutkiem wyłamania się z utartego schematu i maksymalnego uproszczenia gry – zredukowania jej do szybkości Jadona i Achrafa oraz zaskoczenia przeciwnika.

Schemat, o którym mówię wygląda mniej więcej tak: po przejęciu piłki w dowolnym miejscu boiska zawodnik, który ją odzyskał szybko podaje ją do kolegi lub holuje w pobliże pola karnego i odgrywa do skrzydłowego. Ten z kolei stara się dotrzeć do linii końcowej, a następnie wycofać do wbiegającego za akcją partnera. W 9 z 10 przypadków tak adresowana futbolówka zostanie wybita prze obrońcę lub złapana przez bramkarza, ale ta dziesiąta próba zakończy się golem. Cały ból polega na tym, że taka gra wymaga mnóstwa dokładności zarówno ze strony skrzydłowego, jak i podążających za akcją „napastników”, o co – w połączeniu z nieraz zawrotnym tempem prowadzenia akcji oraz dobrym ustawieniem defensywy przeciwnika – wcale nie jest łatwo. Tutaj wraca temat braku typowego napastnika, „lisa pola karnego”, wiedzącego jak ustawić się w oczekiwaniu na piłkę, jak wymanewrować obrońców i znaleźć się w czystej sytuacji do strzału. Ani Gotze, ani żadna z innych „fałszywych dziewiątek” w tej taktyce sobie nie poradzi, bo albo podejdzie zbyt blisko bramki i minie się z piłką, albo wplącze się w bezsensowne kiwki z przeciwnikami.

Istnieją oczywiście różne warianty tego wzorca, np. taki, w którym defensor odcina naszemu skrzydłowemu kierunek, czym zmusza go do ustawienia się tyłem do bramki i szukania partnera przed polem karnym. Pół biedy, jeśli po otrzymaniu takiej wycofanej piłki zawodnik próbuje strzelać z dystansu lub kontynuuje rozgrywanie akcji po obwodzie. Gorzej gdy umyśli sobie wchodzić dryblingiem w gąszcz obrońców czy też grę na jeden kontakt po trójkącie na przestrzeni nie większej niż jego własny but. Opiera się to chyba na myśleniu magicznym, bo nie przypominam sobie, żeby skończyło się inaczej niż stratą piłki i narażeniem się na kontrę. Zresztą kilka razy zostaliśmy w ten sposób skarceni, nie tylko przez Inter.

Taki model gry wydaje się być wtłukiwany naszym graczom co najmniej od początku okresu przygotowawczego, bo w zasadzie nie garną się oni do wychodzenia poza narzucone ramy, choć jak wspominałem, wiele razy przynosiło to pozytywne rezultaty. Jest to z mojej strony kamyk do ogródka Szwajcara, ponieważ mamy w drużynie piłkarzy z inklinacjami do podejmowania ryzyka, a on sam często wygląda na zaskoczonego tym, co robią jego zawodnicy…

Nie ulega dla mnie jednak wątpliwości, że zdobywane bramki były dla nas paliwem do dobrej gry i pozwalały utrzymać odpowiednio wysoki mental. Nie przeceniałbym tu szczególnie czynnika motywacyjnego i nie doszukiwał się natchnienia ze strony Favre’a w przerwie. Zawodnicy pozytywnie nakręcali się sami, bo zobaczyli, że defensywa Interu, choć dowodzona przez autentyczną gwiazdę, jaką w dalszym ciągu jest Diego Godin, nie jest dla nich niczym szczególnym i niejednokrotnie ligowi przeciętniacy potrafili lepiej i sprawniej przemieszczać się autobusem po własnym polu karnym.

To tyle jeśli chodzi o ofensywę.

W obronie natomiast trudno doszukiwać się aż tak „zaawansowanych” mechanizmów. Najczęściej bronimy prostą strefą, chwilami zapominając o asekuracji. Do tego zdarza się nam wiele indywidualnych wpadek, jak m.in. „wielbłąd” zaprezentowany wczoraj przez Akanjiego…

O pomstę do nieba woła drugi stracony wczoraj gol. Inter, wyprowadzając piłkę z własnej połowy nie napotkał żadnego oporu. Mogli robić wszystko, cokolwiek sobie założyli w tej akcji, a nasza defensywa przyglądała się temu jakby znajdowała się na trybunach, a nie na murawie. Po prostu kryminał! Dobrze, że wygraliśmy, bo w przeciwnym wypadku pod adresem defensywy i trenera padłoby wiele sformułowań ciężkiego kalibru. Trochę natomiast poprawiło się ostatnimi czasy w rozgrywaniu końcówek spotkań i nie mamy już takich trudności z oddaleniem gry od własnej bramki, jak miało to miejsce, gdy kompromitowaliśmy się w meczach z Eintrachtem i Freiburgiem.

Suma summarum, znakomicie, że żaden kompromis się nie wydarzył i to my zgarnęliśmy pełną pulę, wypracowując sobie handicap przed dwiema ostatnimi seriami gier. O naszym zwycięstwie zadecydowała większa indywidualna jakość poszczególnych zawodników, „nos” trenera do zmian (Paco de facto jednym kontaktem z piłką sprawił, że cały mecz zaczął się od początku), a dopiero w dalszej kolejności kwestie mentalne. Zresztą w końcówce, gdy sędzia techniczny musiał interweniować, bo Favre zapędził się na boisko, przeszło mi przez myśl, że dobra gra drużyny bardziej skłoniła trenera do ekspresyjnych reakcji niż on miał wpływ na postawę piłkarzy.

Czynniki psychologiczne wagi nabierają dopiero teraz, gdy spotkanie z Interem mamy już za sobą, a drużyna rozpoczyna kluczową fazę przygotowań do Klassikiera. Wiele jeszcze wyjaśni się dziś wieczorem, gdy zobaczymy jak po trzęsieniu ziemi wygląda Bayern, ale w tej chwili to my mamy więcej argumentów przemawiających za sukcesem w nadchodzącym szlagierze. Bylebyśmy tylko nie padli ofiarą przeświadczenia o niepodważalności własnej taktyki…

marcao, 06.11.2019; 11:49:

I właśnie takie mecze kochamy. Emocje jakich mało. Może w tym sezonie szarpniemy jakieś tytuły. Marzyć o TRIPPLE to niby dużo. Ale nigdy nie wiadomo. Jednak sezon bez jakiegokolwiek z 3 trofeum... byłbym zawiedziony.

krychu9, 06.11.2019; 11:27:

Nie musicie dziękować za wygraną...Czemu jak nie oglądam meczów to wtedy wygrywają?!!!! aghrrr

aguero82, 06.11.2019; 10:56:

Druga połowa meczu z Interem to było to co kibice BVB chcieliby oglądać jak najczęściej. Zdecydowanie najlepsza tego sezonu. Inter nie istniał a mina Conte w 80 minucie meczu to widok bezcenny ;). Hakimi zdecydowanie piłkarzem meczu. Fajnie by było gdyby został u nas na dłużej. Burki przy bramkach nie miał żadnych szans więc nie wiem po co przywolywac nazwisko Hitza.
Christianlalek, jeżeli chcesz więcej komentarzy na tym forum to musisz poczekać na porażkę BVB

lukas13, 06.11.2019; 10:52:

Fantastyczny comeback! Pierwsza połowa nie była taka najgorsza jak niektórzy opisują. Owszem, nie było takiego nacisku na Inter, trochę gra na chodzonego, ale stwarzaliśmy sytuacje. A Inter? Dwie akcje (jedna piękna, a druga to mega babol Akanjiego) i dwa gole w pierwszej połowie.

W drugiej to już była BVB, którą chcemy oglądać. Trzymająca za gardło, grająca szybko, energicznie, dokładnie, z pazurem. Oby takie same zaangażowanie było podczas meczu z Bayernem.

@christianlalek
Moim zdaniem fanów i kibiców BVB w Polsce jest dużo. A mała liczba komentarzy. Może to ze względu na stronę internetową? Przydałoby się jej odświeżenie.

christianlalek, 06.11.2019; 10:02:

BVB wygrywa swietny mecz a pod newsem 14 postow. Na polskiej stronie Interu kilkadziesiat a Bayernu kilkaset.

Czy nasz klub jest naprawde tak malo atrakcyjny dlas polskich kibicow?

Mattii, 06.11.2019; 09:26:

Niesamowity comeback BVB! Pierwsza połowa była tragiczna, już od pierwszych minut widać było, że Inter gra wysokim pressingiem wymuszając granie długich piłek na bezradnego wśród rosłych obrońców Goetze. Obrona BVB na początku meczu grała gorzej niż źle, zwłaszcza Szulc, który na LO zostawiał wręcz autostradę graczom Interu. Przy pierwszej bramce Martinez ośmieszył cały nasz blok obronny na czele z bramkarzem. Bramka na 0:2 to podobna sytuacja, tyle że tym razem z pierwszej piłki zagrało kilku zawodników Interu a nasi tylko stali i patrzyli jak piłka wpada do naszej bramki.
Mimo wszystko nie graliśmy źle, były strzały, ale miałem wrażenie, że nasi chcą wejść z tą piłką do bramki. Brakowało strzałów z dystansu.
Po przerwie zobaczyliśmy zupełnie inny zespół. Nie wiem co działo się w szatni ale nastawienie naszych piłkarzy zmieniło się o 180 stopni. Szybka, dokładna gra, doskok do przeciwnika i momentalnie drużyna Interu zniknęła z boiska. Świetną robotę wykonał Hakimi, który biegał od obrony do ataku. Jak dla mnie aktualnie Marokańczyk jest w najlepszej dyspozycji wśród graczy BVB. Na plus też Hazard i Brandt. Wejście Paco też przyniosło zmianę, w końcu mieliśmy piłkarza w 16tce Interu.

Oby Hiszpan był jak najdłużej dostępny. Goetze nie będzie takim napastnikiem jak Paco, jego ciągnie do rozegrania, a potem nie ma komu podać/dośrodkować w pole karne. Mam nadzieję, że zarząd przejrzał na oczy i postara się o angaż drugiego napastnika już zimą. Para Martinez/Lukaku pokazała jak powinien grać napastnik na 9. Takiego gracza nam brakuje.

Co do Hakimiego. Wysoka forma na pewno przykuje uwagę Realu, do którego wróci w lato. Nasi powinni postarać się o wykup Marokańczyka. U nas już wie, że ma szansę na regularną grę. W Realu, dopóki trenerem jest Zizu, może nie dostawać tyłu szans co u nas. W jego wieku istotne jest jednak bycie w rytmie mevzkeym, czego u królewskich może mu zabraknąć.

W sobotę mecz na AA. Liczę, że nasi pokażą pazur ze słabym i zdziesiątkowanym na obronie Bayernem. Jeśli zagramy tak jak wczoraj w 2 połowie to jest na to spora szansa.
W LM czeka nas wyjazd na Camp Nou. Wczoraj Slavia pokazała, że wcale Barcelona silna w tym roku nie jest i można z nimi ugrać jakieś punkty. Dodatkowo nie zagra Pique, który się wczoraj wykartkował. Awans jest realny, ale trzeba w tym meczu zapunktować.

johnBVB, 06.11.2019; 09:19:

Takiej druzyny jak w drugiej polowie to jeszcze w tym sezonie ie widzialem. Walecznosc, jaja i chec wygrania za wszelka cene.
Zycze sobie i wam zeby to nie byl jednorazowy wybryk.

Epsi, 06.11.2019; 08:18:

Mecz pełen emocji. Standard w naszym wykonaniu. Nie potrafię tylko zrozumieć ostatnich pierwszych połówek, chłopaki kopią się po głowie, nie mogą wymienić kilku celnych podań, wygląda to strasznie. Po czym wychodzą na drugą połowę i przypominają sobie co to jest dokładność, granie w trojkącie, Sancho przestaje tracić piłki, są decyzje o strzałach. Może sudtribune tak na nich działa? Inter był słaby w pierwszym meczu tak samo jak i wczoraj. To my oddaliśmy im pole, wystarczyło tylko chcieć.

rogerfederer, 06.11.2019; 07:00:

Zachodnie agencje prasowe donoszą że Favre dostał w przerwie meczu wiadomość od pana Watzke że Niko Kovac czeka na niego na wyspach Bahama. To dlatego Inter wyglądał w 2 połowie jak rezerwy Arminii Bielefeld

Pawelinho, 06.11.2019; 06:28:

Niesamowity comeback, ale rodził się w ból z dwoma poważnymi ranami zadanymi do przerwy przez Inter, który w drugiej połowie grał tak jak Borussia w pierwszej czyli słabo bez pomysłu charakteru czy ambicji. Naprawdę nie wiem co się wydarzyło w szatni w czasie przerwy, ale druga połowa w wykonaniu BVB dużo lepsza przede wszystkim jeśli chodzi o ten skład, który rozpoczął to spotkanie beznadziejnie słabo tracą gole po frajerskich stratach defensywy, która po raz kolejny pokazała, że monolitem bez względu na personalia wyglądają jak dzieci zagubione przez mgłę i niestety w porównaniu do zeszłego sezonu wygląda to jeszcze gorzej niż wyglądało.

Najważniejsze jednak jest to, że drużyna jednak pokazała charakter i ambicje co przełożyło się bramki oraz zwycięstwo i bardzo ważne trzy punkty, które zostały w Dortmundzie. Jednakże cały czas mam wrażanie, że problemem nie jest trener tylko brak odpowiedzialności po piłkarzy, którzy w niewytłumaczalny sposób z fatalnej postawy nagle jednak grać potrafią.

W kwestii piłkarz to niekwestionowanym MON jak dla mnie został Hakimi, którego gole dały bardzo istotne zwycięstwo, później wyróżniłbym Brandta to on dał impuls do odrobienia strat golem kontaktowym i Hazarda, który widać, że z meczu na mecz będzie grał jeszcze lepiej. Najgorszym na boisku moim zdaniem był totalnie niewidoczny goetze, który powinien zostać zmieniony już w przerwie, a po pierwszych 15 minutach.

Dejvix85, 06.11.2019; 05:07:

I znowu jest pięknie. Teraz Bayern ...

F1066, 06.11.2019; 02:18:

Jeszcze w sobote taki meczyk !!!!

Lexy, 06.11.2019; 00:48:

Zgadza się Artur ale jeżeli my przegramy z Barca a później wygramy i my i Inter że Slavią to mamy taką samą ilość punktów i wtedy liczy się bilans bezpośredni który mamy gorszy z Interem. Aby być pewnym awansu musimy ugrać Conajmniej jeszcze 4 pkt.

ReksioBVB, 05.11.2019; 23:26:

I oby ten pozytywny impuls wzieli z soba na weekend. Heja BVB

DSTmazur, 05.11.2019; 23:23:

Podobny mecz jak z Wolfsburgiem tylko nie było Hitza żeby obronił strzały tych leszczy :)

artur1973, 05.11.2019; 23:12:

Dargos, my mamy 3 punkty więcej od Interu :-)

artur1973, 05.11.2019; 23:11:

Aż dziw bierze, ze to były te same dwie jedenastki BVB. Pierwsza połowa to kompromitacja naszej drużyny. Druga zaczęła się tak samo do bramki na 1:2. Nagle okazało się, ze można, ze 3:2 to najniższy wymiar kary dla Interu. A ostatnie 5 minut i doliczony to znów nerwówka.
Nic nie rozumiem z tego meczu ale widać tak miało być. Faza pucharowa na wyciągnięcie ręki ale bez lekceważenia Slavii

MeF1u, 05.11.2019; 23:10:

Najlepsza połowa meczu w wykonaniu Borussii w tym sezonie. Piękna, szybka gra, gole I cały czas natarcie do przodu, ambicja i wsparcie fantastycznych kibiców, a przede wszystkim żółtej ścianie, dla której to nasza drużyna finalizowała świetne akcje. Pełne dominacja BVB w drugiej połowie nad totalnie cienkim Interem. W pierwszej połowie Borussia tragicznie nie grała, ale Inter zrealizował w pełni założenia taktyczne i w dodatku był piekielnie skuteczny i w ten sposób po 1 połowie ciężko było patrzeć z optymizmem na kolejną połówkę. Ale coś mi mówiła, że nasze chłopaki są w stanie wykonać niesamowity comeback i chwała im za dokonanie tego. To był naprawdę wspaniały spektakl i takie mecze powinno być obliczem Ligi Mistrzów, a taką BVB jak w drugiej połowie zyczyłbym sobie oglądać o wiele częściej, najlepiej to już w najbliższy weekend w Der Klassiker. Heja BVB!

Dargos, 05.11.2019; 23:08:

Co za mecz, co za emocje.

Pierwsze 45 minut to jest porażka - żenująca postawa, dreptanie, brak chęci i spanie. Podeszli w sposób żenujący do tego meczu i zasłużenie przegrywali 0:2.

Druga połowa to zupełnie inna drużyna - jeszcze lepsza niż ta z Wolfsburgiem. Agresywna, szybka, zacięta, o to chodzi w grze. Zasłużone zwycięstwo.

W pierwszej połowie byłem gotów na kolanach iść do Dortmundu kląć i zwalniać Favre, w drugiej skakałem jak opętany i cieszyłem się móc oglądać taką Borussię. Pytanie tylko dlaczego tak późno? CZy nie można tak przez 90 minut. Nawet ten Favre jakoś tak odżył i zaczął żyć na tej ławce w drugiej połowie.

Zagrali jednak fantastyczny comeback, pytanie co dalej. Bilans z Interem mimo wszystko niekorzystny (bramki wyjazdowe) a Barcelona jak wygra z nami to ostatni mecz odpuści w przeciwieństwie do Interu. Pozostaje pytanie czy uda nam się ugrać co najmniej 1 pkt na Camp Nou. Jeżeli to zrobią, to mają duże szanse na awans. Obecnie wszystko w naszych rękach i nogach. Szansę na awans oceniam na jakieś 50-60 %. Byle zagrać z takim polotem i pasją jak w drugich połowach w starciu z Wolfsburgiem i dzisiaj.

Jak wkurza mnie przywiązanie Hakimiego do Realu i nie byłem jego zwolennikiem, tak trzeba przyznać, że robi robotę w Dortmundzie i obecnie jest najlepszym piłkarzem w szeregach BVB. To co on wyprawia i z jakim zaangażowaniem walczy o każdą piłkę i w każdej akcji powinno się puszczać nie tylko młodym, a przede wszystkim pozostałym piłkarzom BVB. Właśnie tak wyobrażam sobie pressing i walkę BVB. Stanowi pewnego rodzaju wzór.

Jeszcze długo po tym meczu emocje u mnie nie opadną. Dawno już nie widziałem tak dobrego meczu (45 minut), takiego udanego i pięknego powrotu. Dla takich chwil warto żyć.

Jeszcze tylko żeby mogli tak grać 90 minut i równie dobrze w meczach wyjazdowych.

kuba5739, 05.11.2019; 23:03:

Będę pamiętał ten mecz chyba na zawsze. Coś pięknego. Pierwsza połowa słaba i taki comeback.
Hakimi za żadne skarby nie może wrócić do Realu:)

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani mogą dodawać komentarze