Ta podróż daje tyle radości jak żadna inna. Sześć lat temu Hans-Joachim Watzke wspólnie z Dr. Reinhardem Rauballem uratowali Borussię Dortmund od bankructwa. Dziś rano szef BVB wyleciał do Monako, gdzie wczesnym wieczorem odbędzie się losowanie fazy grypowej Ligi Mistrzów.
BVB.de: Panie Watzke, z jakimi czuciami leci Pan na losowanie?
Hans-Joachim Watzke: Radość i oczekiwanie jest ogromne. Po prostu super, że po tak długim okresie czasu znów jesteśmy w tych elitarnych rozgrywkach. Wymarzony przeciwnik? Weźmiemy to, co jest do wzięcia. Bądźmy szczerzy: Klub z pierwszego koszyka, który zostanie nam przydzielony będzie bardziej zszokowany niż my.
Przez chwilę wyglądało wczoraj, że BVB może trafić jednak do trzeciego koszyka.
Rzeczywiście, z perspektywy czasu jesteśmy trochę z tego powodu poirytowani. Jeżeli Strum zagrałby z BATE Borysów na 0:0, bylibyśmy w trzecim koszyku. Nie możemy jednak nic zmienić.
Jest Pan za zmianą sposobu przyznawania miejsc w poszczególnych koszykach. O co konkretnie chodzi?
Nie chodzi teraz o naszą sytuację, ale wydaje się to dziwne, że najlepsza drużyna jeden z czołowych europejskich lig może trafić do czwartego koszyka. Drużyna, która zdobywa mistrzostwo w Anglii, Hiszpanii, czy Niemczech nie jest zespołem przypadkowym i powinno to zostać uwzględnione przez UEFA. Większe znaczenie powinna mieć aktualna jakość zespołu, a nie to, co było w 2007, czy 2008 roku.
