Po nieudanym występie w Lidze Mistrzów piłkarze Borussia Dortmund wracają do rywalizacji ligowej. W sobotni wieczór o 18:30 zmierzą się na wyjeździe z Unionem Berlin w ramach rozgrywek Bundesligi, a spotkanie w Berlinie ma stanowić dla BVB szansę na szybkie odbudowanie pewności siebie.
Trener BVB Niko Kovac jasno określa priorytety przed starciem na Alte Försterei: – Jeśli połączymy jakość, którą niewątpliwie posiadamy, z fizycznością przez 90 minut, to ostatecznie lepsza drużyna zawsze zwycięży – podkreśla szkoleniowiec, oczekując pełnego zaangażowania od pierwszego gwizdka.
Statystyki zapowiadają pojedynek pełen sprzeczności. Union Berlin częściej przegrywał w Bundeslidze z Borussią Dortmund niż z jakimkolwiek innym rywalem – dziewięć razy, w tym pięć z ostatnich sześciu meczów. Jednocześnie BVB aż czterokrotnie schodziło pokonane z boiska w sześciu dotychczasowych wizytach na Alte Försterei. To właśnie w Berlinie drużyna z Dortmundu notuje jeden z najtrudniejszych bilansów wyjazdowych.
– 18:30, Wuhlheide, zapalają się światła i nagle gra toczy się na pełnych obrotach. To będzie walka od pierwszej do ostatniej minuty – zaznacza Kovač, przypominając, że na tym stadionie punkty traciły również Stuttgart, Lipsk, a Bayern Monachium zdołał jedynie zremisować.
– Najpierw musi być wola walki z Unionem. Dopiero później przychodzi czas na piłkę nożną.
Echo wtorkowego występu w Londynie, gdzie Borussia mierzyła się z Tottenhamem Hotspur, wciąż wybrzmiewa w wypowiedziach trenera.
– Oczywiście wiem, że mamy jedną lub dwie rzeczy do poprawy, ale widzę też, że zespół zrobił postęp w porównaniu z poprzednim sezonem – ocenia Kovac. Jak dodaje, rok temu dyskusja dotyczyła głównie wyników, a nie stylu gry.
– Nie jestem w pełni zadowolony z niektórych fragmentów. Jeśli wygrywa się tylko 36 procent pojedynków w pierwszej połowie, trudno myśleć o zwycięstwach. Dla mnie w piłce nożnej najważniejsza jest intensywność. Futbol to agresja, a wyzwanie stanowi jego siłę napędową.
Sztab szkoleniowy ma do dyspozycji niemal pełny skład. Jedynym nieobecnym pozostaje Marcel Sabitzer, który zmaga się z problemami mięśniowymi łydki. Pozostali zawodnicy są gotowi do walki o trzy punkty w Berlinie.
