Po wtorkowym zwycięstwie z Werderem Brema, Borussia Dortmund zostaje u siebie na dłużej. W sobotnie popołudnie o 15:30 na Westfalenstadion przyjedzie FC St. Pauli, a gospodarze chcą rozpocząć drugą część sezonu mocnym akcentem przed własną publicznością.
Borussia Dortmund ma za sobą wyjątkowo udaną pierwszą połowę rozgrywek. 36 zdobytych punktów to najlepszy wynik klubu na tym etapie sezonu od siedmiu lat i wyraźny skok jakościowy w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami, gdy na koncie było jedynie 25 punktów. Fundamentem tej poprawy okazała się defensywa – mniej bramek w lidze stracił tylko lider tabeli, Bayern Monachium.
Po emocjonującym remisie 3:3 we Frankfurcie na początku roku, Borussia we wtorek pewnie wygrała u siebie 3:0 z Werderem Brema. Ten rezultat pozwolił zespołowi umocnić się w czołówce tabeli i z optymizmem spojrzeć na drugą część sezonu.
Trener Borussii, Niko Kovac, nie ukrywa, że walka o miejsca premiowane grą w Lidze Mistrzów będzie niezwykle zacięta.
– Za Bayernem widzę sześć drużyn rywalizujących o trzy miejsca. Mamy najlepszą pozycję wyjściową, ale teraz chodzi o jej umocnienie i jeśli to możliwe, powiększenie przewagi – podkreśla szkoleniowiec.
– Musimy być w pełni zmobilizowani i od pierwszego meczu drugiej połowy sezonu pokazać nasze ambicje.
Nie obywa się jednak bez problemów kadrowych. Aaron Anselmino wrócił do treningów po urazie mięśniowym i po raz pierwszy pracował z zespołem, ale jego występ jest jeszcze wykluczony. Ramy Bensebaini nie zagra z powodu grypy po powrocie z Pucharu Narodów Afryki. Z kolei Marcel Sabitzer opuści najbliższe spotkania po tym, jak na ostatnim treningu odczuł ból w łydce.
Rywal z Hamburga zapowiada się jednak na wymagającego przeciwnika. Trener St. Pauli, Alexander Blessin, nie ma wątpliwości co do rangi tego starcia.
– Mecz w Dortmundzie to jedno z najważniejszych spotkań sezonu. Chcemy coś z niego wynieść. Będziemy mieli za sobą około 7000 kibiców, a gra na tym stadionie zawsze jest czymś wyjątkowym – zaznacza.
Jesienią na Millerntor-Stadion, St. Pauli zdołało odrobić straty i zremisować 3:3, mimo że Borussia prowadziła już 3:1. Tym razem Die Kiezkicker przyjeżdżają do Zagłębia Ruhry na 17. miejscu w tabeli, choć wciąż mają do rozegrania zaległe spotkanie z RB Lipsk, przełożone wcześniej z powodu warunków pogodowych. W ostatniej kolejce zespół z Hamburga przegrał pechowo 1:2 w Wolfsburgu, kończąc serię trzech meczów bez porażki.
Kovac docenia styl gry rywala: – To drużyna, która przez 90 minut broni się bardzo kompaktowo. Rzadko widuje się taką organizację. Potrzebne będą cierpliwość, intensywność i presja od pierwszej minuty – ocenia trener Borussii.
– Jeśli zagramy tak, jak w drugiej połowie meczu z Werderem Brema, będziemy na dobrej drodze.
Sobotni mecz ma także wymiar historyczny. Po raz pierwszy od ośmiu lat Borussia Dortmund rozpocznie drugą połowę sezonu na własnym stadionie. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w rozgrywkach 2017/18, gdy padł bezbramkowy remis z VfL Wolfsburg. W kolejnych latach BVB zaczynało rundę rewanżową na wyjazdach, notując zarówno efektowne zwycięstwa, jak i bolesne porażki.
Teraz cel jest jasny: – Musimy dobrze wejść w drugą część sezonu. Była przerwa, mamy coś do udowodnienia po ostatnim wyjazdowym meczu i absolutnie zależy nam na trzech punktach – podkreśla Kovac.
