Nawet w trakcie zimowej przerwy nazwisko Nico Schlotterbecka pozostaje jednym z najczęściej omawianych tematów w Borussia Dortmund. Lider linii obrony BVB po raz kolejny otwarcie odniósł się do swojej przyszłości, jasno sygnalizując, że jego sportowe ambicje sięgają najwyższego poziomu.
Już w 2021 roku, jeszcze przed odejściem z SC Freiburg, Schlotterbeck podkreślał swoje przywiązanie do Bundesligi: – Nie jestem typem człowieka, który za wszelką cenę chce grać w Anglii czy Hiszpanii. Zawsze chciałem występować w Bundeslidze, najlepiej w najlepszym klubie – mówił wówczas. Wybór padł na BVB choć nie jest tajemnicą, że najbardziej utytułowanym zespołem w Niemczech pozostaje Bayern Monachium.
Teraz 26-letni stoper ponownie spojrzał w przyszłość, tym razem w rozmowie w formacie Unspoken na Prime Video: – Moim celem jest zdobycie mistrzostwa Niemiec – przyznał bez wahania.
– Byliśmy blisko. Ligę Mistrzów bardzo trudno wygrać, a i tam niewiele zabrakło. Byłem blisko także w Pucharze Niemiec. Jako zawodowy piłkarz wygrałem tylko mistrzostwo Europy U-21. Chcę w końcu trzymać coś w rękach – dodał, nie kryjąc sportowej frustracji.
Obecny sezon nie sprzyja realizacji tych marzeń. Borussia Dortmund straciła realne szanse na tytuł mistrzowski, odpadła z Pucharu Niemiec po porażce 0:1 z Bayer Leverkusen.
W Dortmundzie doskonale zdają sobie sprawę z wartości swojego defensywnego filaru. Klub byłby gotów spełnić niemal wszystkie oczekiwania Schlotterbecka przy ewentualnych rozmowach o przedłużeniu kontraktu po 2027 roku. Problem pozostaje jednak jeden – brak gwarancji trofeów.
To właśnie dlatego wypowiedzi 23-krotnego reprezentanta Niemiec odbijają się szerokim echem również poza Zagłębiem Ruhry. W Monachium mogą być odbierane jako sygnał otwarcia. Bayern, podobnie jak inni europejscy giganci, od dawna ma Schlotterbecka na swojej liście potencjalnych wzmocnień. Nadchodzące miesiące mogą więc okazać się kluczowe nie tylko dla samego zawodnika, ale i dla całej układanki transferowej w Bundeslidze.
