Sytuacja Fábio Silvy w Borussia Dortmund staje się coraz bardziej złożona i wymaga szybkiego rozstrzygnięcia. Portugalczyk nie ukrywa frustracji, a brak regularnej gry zaczyna wpływać na jego plany sportowe.
Dyrektor sportowy klubu, Sebastian Kehl już dwukrotnie publicznie podkreślał, że zimowe odejście napastnika nie wchodzi w grę. Mimo tych deklaracji 23-letni zawodnik, sprowadzony latem z Wolverhampton Wanderers za około 22,5 miliona euro, nie zamknął definitywnie drzwi przed zmianą otoczenia.
Jak informuje Sport Bild, Silva miał przekazać co najmniej jednemu koledze z szatni jasny sygnał – coś musi się pilnie zmienić, w przeciwnym razie będzie szukał transferu. Motywacja piłkarza jest zrozumiała. Chce grać więcej, aby zwiększyć swoje szanse na udział w Mistrzostwach Świata. Do tej pory tylko trzykrotnie rozpoczynał mecze w wyjściowym składzie drużyny z Dortmundu.
W siedzibie klubu przy Strobelallee coraz wyraźniej widać potrzebę szybkiego wyjaśnienia sytuacji. Najprostszym rozwiązaniem byłoby zapewnienie Silvie większej liczby minut na boisku. W przeciwnym razie mierzący 185 centymetrów prawonożny napastnik może zdecydowanie naciskać na transfer.
Na horyzoncie pojawia się już konkretny kierunek. Real Betis jest wymieniany jako potencjalny nabywca, a według doniesień sam zawodnik miał już dać hiszpańskiemu klubowi wstępne słowo. Jeśli impas w Dortmundzie się utrzyma, zimowe okno transferowe może przynieść szybki zwrot akcji.
