Borussia Dortmund latem wydała 22,5 miliona euro na Fábio Silvę, widząc w nim wzmocnienie ofensywy na lata. Dziś jednak wszystko wskazuje na to, że portugalski napastnik może pożegnać się z klubem znacznie szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.
Według cenionego eksperta rynku transferowego Sachy Tavolieriego, dni Silvy w Dortmundzie są policzone. Zaledwie sześć miesięcy po transferze scenariusz rozstania staje się coraz bardziej realny.
Dziennikarz szwajcarskiej edycji Sky informuje, że Real Betis prowadzi zaawansowane rozmowy z Borussią Dortmund w sprawie pozyskania 23-latka. Na stole leży opcja wypożyczenia z możliwością wykupu. Co istotne, taka klauzula początkowo nie była brana pod uwagę, jednak andaluzyjski klub jest teraz zdeterminowany, aby ją włączyć do umowy. Negocjacje wciąż trwają, a wiele szczegółów nie zostało jeszcze doprecyzowanych.
Sam zawodnik miał już dać zielone światło na przeprowadzkę do Hiszpanii. Portugalczyk liczy na regularne występy, bo tylko one mogą przybliżyć go do miejsca w kadrze na przyszłoroczne Mistrzostwa Świata. Tymczasem w Borussii nie dostaje tylu minut, ile oczekiwał. To właśnie brak stabilnej roli w zespole ma być jednym z kluczowych powodów możliwego transferu.
Niedawno dyrektor sportowy BVB Sebastian Kehl podkreślał – chcemy zatrzymać Fábio Silvę po przerwie zimowej. Rzeczywistość boiskowa i presja ze strony samego piłkarza mogą jednak sprawić, że klub zmieni swoje plany.
Jeśli negocjacje z Realem Betis zakończą się powodzeniem, Boussia Dortmund stanie przed decyzją, która jeszcze kilka miesięcy temu wydawała się nie do pomyślenia. Dla Silvy natomiast może to być kluczowy krok w walce o odbudowanie formy i spełnienie mundialowych marzeń.

Brakuje już słów na ten dom wariatów. Ruchy transferowe bez ładu i składu. Coraz więcej utopionych milionów...