Borussia Dortmund zremisowała 2:2 z FK Bodø/Glimt w meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów.
Już po pierwszym kwadransie było jasne, że kibice oglądają widowisko o niezwykłym tempie i dużej liczbie podbramkowych sytuacji. Borussia Dortmund stworzyła trzy okazje, a goście dwie – obie autorstwa Høgha. Norweg najpierw w siódmej minucie ruszył samotnie bramkę strzeżoną przez Gregora Kobela, jednak jego próba nie zakończyła się strzałem w światło bramki. Chwilę później uderzył mocno z prawej strony pola karnego, ale Kobel sparował piłkę na słupek.
Po stronie BVB aktywny był Brandt, który w piątej minucie oddał precyzyjny strzał głową oraz Beier, zatrzymany chwilę później przez obrońców. W 13. minucie Felix Nmecha spróbował uderzenia z dystansu, lecz Haikin odbił piłkę na rzut rożny.
W 18. minucie gospodarze objęli prowadzenie po szybkim ataku. Fabio Silva przejął piłkę w środku pola, ruszył między dwóch obrońców i podał do Brandta. Ten strzałem z 14 metrów ustalił strzelił na 1:0. BVB mogła podwyższyć prowadzenie dwie minuty później, gdy Beier główkował tuż obok słupka, a chwilę potem po dośrodkowaniu Schlotterbecka w dobrej pozycji znalazł się Bellingham.
Po pół godzinie gry kontuzji doznał Anton, zastąpiony przez Svenssona. Bensebaini przesunął się do trójki stoperów z Anselmino i Schlotterbeckiem. BVB wciąż dominowało i stworzyło kolejną podwójną okazję: Najpierw uderzał Silva, a następnie Beier – obie próby obronił Haikin.
W 42. minucie niespodziewanie padło wyrównanie. Po krótkim rozegraniu rzutu rożnego Berg mocno dośrodkował w pole karne, a Aleesami z sześciu metrów głową skierował piłkę do siatki. Do przerwy było 1:1.
Po zmianie stron Borussia ponownie narzuciła tempo z pierwszej fazy meczu. Brandt przesuwał się szerzej na lewe skrzydło i w 51. minucie ponownie trafił do bramki. Po przeniesieniu gry przez Schlotterbecka i ostrej wrzutce Yana Couto, Beier oddał strzał z bliskiej odległości. Haikin zdołał odbić futbolówkę, lecz Brandt dopadł do dobitki i zdobył gola na 2:1.
Beier próbował jeszcze z dystansu – najpierw minimalnie chybił, a chwilę później Haikin końcówkami palców odbił jego kolejne uderzenie. W 62. minucie, po strzale głową Anselmino, piłka została wybita z linii bramkowej i BVB ponownie nie wykorzystała przewagi.
W ostatnich 25 minutach na boisko weszli Adeyemi i Guirassy, co miało wzmocnić ofensywę gospodarzy. Zamiast podwyższenia prowadzenia, Borussia Dortmund znów musiała szukać prowadzenia. Podczas gdy Ansełlmino otrzymywał pomoc medyczną, futbolówka trafiła do Hauge, który pewnym strzałem doprowadził do stanu 2:2.
W końcówce Kobel popisał się jeszcze efektowną interwencją po niecelnej próbie Svenssona, która mogła zakończyć się samobójczym golem. Mimo dalszych prób ataku Borussia grała zbyt chaotycznie, a zawodnicy Bodø skutecznie neutralizowali zagrożenie.
BORUSSIA DORTMUND – FK BODØ/GLIMT 2:2 (1:1)
Bor. Dortmund: Kobel – Anselmino (76. Can), Anton (33. Svensson), Schlotterbeck – Couto (76. Ryerson), Bellingham, Nmecha, Bensebaini – Brandt – Beier (67. Adeyemi), Fabio Silva (67. Guirassy)
FK Bodø/Glimt: Haikin – Sjøvold, Bjørtuft, Aleesami (67. Nielsen), Määttä (77. Klyng) – Berg, Evjen, Fet (46. Saltnes) – Blomberg (67. Jørgensen), Høgh (67. Helmersen), Hauge
Rezerwa: Meyer, Ostrzinski; Groß, Chukwuemeka, Süle, Campbell, Duranville – Brøndbo, Lund
Gole: 1:0 Brandt (18., Fabio Silva), 1:1 Aleesami (42., Berg), 2:1 Brandt (51., Beier), 2:2 Hauge (75.)
Sędzia: Lambrechts (Belgia), Żółte kartki: Adeyemi
Widzów: 81.365

Z taką grą na barażach się skończy.
Jako drużyna zagraliśmy fatalnie. 1 punkcik z mistrzem Norwegii na SIP. Robi wrażenie, ale skrajnie negatywne. Gra w końcówce Adeyemiego i Guirassyego przyniosły tylko straty piłki i chaos. Do tego doszły kontuzje ŚO. Szczerze mówiąc, wczoraj nie chciało się na to patrzeć, a dzisiaj o tym pisać.
Bodo tanga trzeba 11