Fábio Silva wciąż nie otrzymuje w Borussii Dortmund tylu minut, ile potrzebuje, aby realnie liczyć się w walce o miejsce w portugalskiej kadrze na Mundial. Dla 23-letniego napastnika to kluczowy moment i właśnie dlatego zwiększa presję na zmianę klubu już w styczniu.
Początek przygody Silvy w Dortmundzie wygląda inaczej, niż mógł sobie wymarzyć. Choć pokazał przebłyski, nadal nie zdołał wywalczyć sobie pozycji w podstawowym składzie ani w Bundeslidze, ani w Lidze Mistrzów. Selekcjoner Roberto Martínez miał jasno zaznaczyć, że zawodnik musi być w rytmie meczowym, jeśli chce pozostać w rywalizacji o wyjazd na Mistrzostwa Świata – i to właśnie ta presja ma popychać Silvę ku odejściu.
Według Bilda agent Portugalczyka analizuje już możliwe kierunki, podczas gdy sam zawodnik liczy na szybkie rozwiązanie sprawy. Problem w tym, że Borussia nie zamierza na razie otwierać drzwi do styczniowego transferu. Dyrektor sportowy Sebastian Kehl podkreślał niedawno, że klub nie planuje rozstawać się z napastnikiem zimą – choć pojawia się pytanie, czy trzymanie niezadowolonego piłkarza faktycznie przysłuży się drużynie.
Coraz bardziej realnym scenariuszem wydaje się jednak wypożyczenie. Real Betis ma być gotowy przyjąć Silvę i pokryć znaczną część jego wynagrodzenia. Dla zawodnika mogłaby to być szansa na regularną grę, a w dłuższej perspektywie – droga, którą latem może podążyć także Serhou Guirassy, planujący po sezonie rozstać się z BVB.
