Borussia Dortmund pokonała na własnym stadionie TSG Hoffenheim 2:0 w meczu 12. kolejki Bundesligi.
Borussia Dortmund zaprezentowała w tym spotkaniu dojrzalszą i bardziej zdecydowaną grę, co było widoczne już w pierwszych minutach. Po odzyskaniu piłki Julian Brandt wypuścił w bój Karima Adeyemiego, jednak ten pojedynek wygrał Hranac, skutecznie zatrzymując skrzydłowego BVB. Zaledwie minutę później obaj znów stanęli naprzeciw siebie, lecz tym razem interwencja obrońcy Hoffenheim po strzale głową Guirassy’ego była mocno spóźniona. Sędzia Badstübner nakazał jednak kontynuowanie gry – podobnie jak w 21. minucie, gdy Guirassy po dośrodkowaniu Couto znalazł się niepilnowany na granicy pola karnego. Coufal zahaczył nogę zawodnika Dortmundu przy próbie strzału, ale arbiter ponownie zdecydował, aby grać dalej.
Borussia Dortmund kontynuowała natarcie, starając się narzucić tempo. Brandt zmusił Baumanna do interwencji strzałem z lewej strony pola karnego w 22. minucie. Choć gra BVB falowała (od momentów dużej przewagi po fragmenty mniej zdecydowane), zespół zasłużenie objął prowadzenie tuż przed przerwą. Adeyemi idealnie wypatrzył Couto, a ten dynamicznym dryblingiem dotarł do linii końcowej i zagrał ostro w pole karne. Brandt wbiegł w idealnym momencie i skierował piłkę do siatki, ustalając wynik pierwszej połowy na 1:0.
Spotkanie było niezwykle intensywne – obie drużyny do przerwy przebiegły już ponad 60 kilometrów. Borussia mogła przypieczętować zwycięstwo zaraz po wznowieniu gry. Po dynamicznej akcji Adeyemiego precyzyjne dośrodkowanie trafiło na głowę Svenssona, lecz Baumann znów stanął na wysokości zadania. Chwilę później Anselmino popisał się kluczową interwencją po drugiej stronie boiska.
Następnie przyszła seria trzech rzutów rożnych dla zespołu Dortmundu. Ten trzeci, pozornie zażegnany przez Hoffenheim, przerodził się w kolejną falę nacisku ze strony BVB. Adeyemi odegrał piłkę do Couto, a jego dośrodkowanie przedłużył Nmecha, kierując futbolówkę do Nico Schlotterbecka. Obrońca, dziś z opaską kapitana, upadając oddał skuteczny strzał z 14 metrów, podwyższając wynik na 2:0. Był to jego pierwszy gol od lutego 2024 roku – również zdobyty przeciwko Hoffenheim.
Borussia Dortmund próbowała domknąć spotkanie trzecim trafieniem. Najbliżej był Anton, który po dośrodkowaniu z rzutu wolnego minimalnie chybił. Z kolei Hoffenheim zaczęło stopniowo przejmować inicjatywę – Nmecha zatrzymał Touré, a Kramarić uderzył obok słupka w 78. minucie.
W końcówce, mimo rosnącego zmęczenia i napięcia, Borussia zachowała koncentrację i walczyła do ostatnich sekund. Zespół był o krok od zdobycia trzeciego gola, ale ostatecznie wynik nie uległ zmianie.
BORUSSIA DORTMUND – TSG HOFFENHEIM 2:0 (1:0)
Bor. Dortmund: Kobel – Anselmino, Anton, Schlotterbeck – Couto (90.+2 Ryerson), Sabitzer, Nmecha (90. Bellingham), Svensson – Adeyemi (80. Beier), Guirassy (90. Fabio Silva), Brandt (80. Chukwuemeka)
TSG Hoffenheim: Baumann – Coufal, Hranac, Hajdari, Bernardo – Avdullahu – Prömel (73. Tohumcu), Burger (80. Hlozek) – Lemperle (73. Bebou), Asllani (62. Kramaric), Touré (80. Moerstedt)
Rezerwa: Meyer, Bensebaini, Groß, Can – Philipp, Gendrey, Kabak, Prass
Gole: 1:0 Brandt (43., Couto), 2:0 Schlotterbeck (60., Nmecha)
Sędzia: Badstübner (Nürnberg), Żółte kartki: – Hajdari, Bernardo
Widzów: 81.365

BVB gra od miesięcy przewidywalny futbol. Nowy impuls dał dzisiaj Couto swoją grą i myślę, że Yan powinien dostawać więcej minut niż Ryerson.