Borussia Dortmund odpada z Pucharu Niemiec po porażce z Bayerem Leverkusen w 1/8 finału 0:1.
Od pierwszych sekund obie drużyny narzuciły szybkie tempo, starając się pokazać swoje ofensywne możliwości. Intensywność była wysoka, ale defensywy po obu stronach reagowały bezbłędnie, skutecznie gasząc każdy z rodzących się ataków. Po pół godzinie gry statystyki mówiły same za siebie: 3:3 w strzałach, zero klarownych sytuacji i wciąż czekanie na pierwszy przełom.
Ten nastąpił w 34. minucie. Grimaldo znalazł sobie odrobinę przestrzeni po lewej stronie i zagrał prostopadle do Mazy. Wydawało się, że Can i Anton mają sytuację pod kontrolą, ale były piłkarz Herthy zdołał zdobyć gola, który ożywił spotkanie.
Borussia Dortmund niemal natychmiast ruszyła do odrabiania strat. Adeyemi w krótkim odstępie czasu miał dwie świetne okazje. Najpierw, po sprytnym dograniu Fabio Silvy, oddał precyzyjny strzał, który Andrich zdołał wybić wślizgiem z linii bramkowej – sytuacja, która mogła odmienić przebieg meczu. Chwilę później Adeyemi rozegrał piłkę z Svenssonem, otrzymał ją na jedenastym metrze i uderzył potężnie, ale minimalnie obok prawego słupka. Kibice wstrzymali oddech, lecz wyrównania znów zabrakło.
Po przerwie Borussia Dortmund ruszyła do nieustannych ataków, jednak skuteczności nadal nie było widać. W 57. minucie Bellingham ostro wstrzelił piłkę z lewej strony pola karnego, trafiając w słupek. Flekken zdołał szczęśliwie wybić piłkę sprzed Ryersona, a Adeyemi (mimo dogodnej pozycji) chybił przy dobitce. Leverkusen odpowiedziało kontrami i nawet cieszyło się z trafienia Terriera, ale gol został anulowany – Poku rozpoczynał akcję z pozycji spalonej.
Reakcja Kovaca była natychmiastowa: Na boisku pojawili się Serhou Guirassy, Maximilian Beier i Julian Brandt, którzy zastąpili Fabio Silvę, Carneya Chukwuemekę oraz Juliana Ryersona. Dortmund szukał impulsu, a Nico Schlotterbeck spróbował jeszcze uderzenia z dystansu – piłka przeszła tuż obok słupka.
Na dziesięć minut przed końcem Borussia miała już 10 rzutów rożnych, podczas gdy Leverkusen – ani jednego. Mimo tej przewagi gospodarze wciąż nie potrafili znaleźć drogi do bramki. Goście bronili się uważnie i konsekwentnie spowalniali tempo gry, a z każdą minutą napięcie rosło. W jednej z ostatnich akcji spotkania Adeyemi jeszcze raz wyskoczył do piłki i uderzył głową, ale futbolówka zatrzymała się na bocznej siatce.
BORUSSIA DORTMUND – BAYER LEVERKUSEN 0:1 (0:1)
Borussia Dortmund: Kobel – Can, Anton, Schlotterbeck – Ryerson (68. Beier), Nmecha (74. Groß), Svensson (86. Bensebaini) – Bellingham, Chukwuemeka (68. Brandt) – Adeyemi, Fabio Silva (68. Guirassy)
Bayer Leverkusen: Flekken – Quansah, Andrich, Tapsoba – Maza, Aleix Garcia – Hofmann (90.+3 Badé), Terrier (61. Tillman), Grimaldo, Poku (83. Tella) – Kofane (61. Kofane)
Rezerwa: Meyer, Couto, Bensebaini, Sabitzer, Anselmino – Lomb, Belocian, Ben Seghir, Echeverri, Sarco
Gol: 0:1 Maza (34., Grimaldo)
Sędzia: Stieler (Sölden/Schwarzwald), Żółte kartki: Anton, Bellingham, Can – Andrich, Tillman
Widzów: 81.365

Co do zawodników to zgoda że mamy za dużo drewna w tym zakładzie ale to już pretensje do zarządu.
W Leverkusen to z nami był fart, tutaj go zabrakło. Widać, że zawodnicy się mocno starali, ( a przynajmniej zdecydowana większość), lecz graliśmy z drużyną klasową gdzie ich trener miał pomysł na mecz . Oni dzisiaj nie poszli na wymianę ciosów , bo gra co 3 dni wymusza pewne zachowania. My znów przespaliśmy pierwsze 30 minut, a nasz as atutowy Adeyemi tym razem nie trafiał. No trudno, zdarza się. Co do Kovaca , to powiem tyle, że przegrał mecz , którego przegrać nie musiał. Resztę każdy może sobie dopowiedzieć.
Spokojnie panowie już po sezonie już po nerwach. Można odetchnąć ;)
Poza tym Chukwuemeka i Bellingham tragedia.
Bardzo mocny brak szybkich i kreatywnych zawodników jak Gitens i Malen. Sam Adeyemi nie pociągnie gry.
Pozostała tylko walka o 4 miejsce w Bundeslidze i wygraną w LM...
Niektórzy zastanawiali sie przed meczem dlaczego gra Can , a nie Anselimo itp. Dlatego, że nie jest w stanie wybiegać dwóch meczy pod rząd w cyklu trzydniowym, a ponadto ma grać w LM gdzie widzi go więcej menadżerów. To oczywiste przynajmniej dla mnie. Kilku innych także nie wybiega meczy co 3 dni np. Sabitzer czy Couto i skład jest taki jaki jest. Poza kilkoma zawodnikami , nie mamy ludzi mogących robić różnicę. Widać jak na dłoni jaką charyzmę ma Adeyemi. Chcąc coś zmienić trzeba sprzedać tłuste koty nie wnoszące niczego w grę i zrobić 3-4 przemyślane zakupy. Dużo ludzi się zastanawia dlaczego gra taki np. Svenson. Gra bo potrafi wybiegać mecze , czego wielu innych nie potrafi.
miałeś rację. Nic nie zdarza się dwa razy. Byliśmy/ jesteśmy słabsi od Leverkusen. W sobotę mecz ułożył się nam dobrze i dlatego ten wynik(1:2). Dzisiaj Adeyemi miał dwie setki w pierwszej połowie na nodze, jednak nie wykorzystał tego!!! Później było tylko gorzej, kilkanaście rzutów rożnych i właściwie żadnych strzałów w światło bramki. O jakości innych zawodników nie warto nawet pisać. Ta drużyna nie jest zgrana. Co mecz gra ktoś inny, wygląda to fatalnie
Pozdrawiam serdecznie.