Zaledwie trzy dni po ligowym zwycięstwie 2:1 z Bayerem Leverkusen, Borussia Dortmund ponownie staje do walki z Aptekarzami. Tym razem stawką jest awans do ćwierćfinału Pucharu Niemiec, a wtorkowy mecz na Westfalenstadion zapowiada się jako jedno z najciekawszych starć tego etapu rozgrywek.
Sobotnia wygrana w Leverkusen była dla BVB ważnym sygnałem – drużyna Niko Kovaca wskoczyła na trzecie miejsce w tabeli Bundesligi i odzyskała pewność siebie. Teraz czeka ją kolejne, równie wymagające zadanie: Ponowne starcie z Bayerem, tym razem o życie w krajowym pucharze.
Bramkarz Gregor Kobel podkreślił po meczu, że najważniejsze jest podtrzymanie dobrej energii: – Ważne jest, abyśmy budowali pozytywną energię wśród naszych kibiców. Chcemy wykorzystać ją, aby pójść dalej do przodu – mówił po sobotnim triumfie.
Dotychczasowa droga obu zespołów w Pucharze Niemiec była wyboista. Borussia Dortmund wygrała minimalnie w Essen (1:0) i po rzutach karnych we Frankfurcie (4:2). Bayer Leverkusen po łatwym początku w Großaspach (4:0) musiał walczyć w dogerywce z Paderborn (4:2).
Niko Kovac potwierdził, że mimo intensywnego meczu ligowego wszyscy sobotni zawodnicy są gotowi do gry. Dodatkowym pozytywnym sygnałem jest powrót Maximiliana Beiera, który wznowił treningi po naciągnięciu mięśnia.
– Wygląda dobrze. Jutro rano przeprowadzimy ostatni test i zdecydujemy, czy będzie dostępny – wyjaśnił trener.
Do drużyny wrócił także Salih Özcan, który zmagał się z chorobą. Jedynym nieobecnym pozostaje Niklas Süle (kontuzja palca u nogi). Kovac nie podjął jeszcze decyzji co do wyjściowej jedenastki:
– Zobaczymy, jak chłopaki będą się jutro czuć i kto będzie wystarczająco wypoczęty.
Bayer nie odpuścił BVB ani na moment w sobotnim meczu, a we wtorek zrobi wszystko, aby odwrócić losy rywalizacji. Zespół Kaspera Hjulmanda dominował w posiadaniu piłki (63%), co wymagało od Dortmundu maksymalnej koncentracji.
Kovac podkreśla, że klucz leży nie tylko w samym posiadaniu piłki – Chodzi o to, jak się nią gra. Decydujące jest to, jak tworzysz sytuacje i zdobywasz bramki.
Trener docenił również defensywną organizację swojego zespołu, która pozwoliła odnieść sobotnie zwycięstwo. Teraz spodziewa się kolejnego, niezwykle wymagającego pojedynku: – To nowy mecz, będzie trudny. O wszystkim zadecydują drobiazgi – to one przesądzą o wyniku.
Choć Borussia Dortmund i Bayer Leverkusen grały przeciwko sobie aż 109 razy, nigdy wcześniej nie spotkały się w Pucharze Niemiec. To sprawia, że wtorkowy mecz jest wyjątkowy pod wieloma względami.
Dodatkową ciekawostką jest fakt, że BVB rzadko rozgrywa mecze pucharowe u siebie – tylko raz w ostatnich 17 spotkaniach była gospodarzem. Teraz kibice mogą liczyć na pełne emocji starcie w Dortmundzie.
Kovac podkreśla wagę gry przed własną publicznością: – To bardzo ważne, że gramy u siebie. Ale to nie znaczy, że czeka nas łatwe zwycięstwo.
Cel trenera jest jasny – chciałby poprowadzić zespół do wielkiego finału w Berlinie: – Byłbym zachwycony, gdybym mógł tam zagrać z moją drużyną. Ale najpierw musimy pokonać jutro prawdziwą przeszkodę.
Wtorkowy mecz zapowiada się jako niezwykle zacięty i nieprzewidywalny. Obie drużyny znają się doskonale, obie mają coś do udowodnienia, a awans do ćwierćfinału może znacząco wpłynąć na dalszą część sezonu.
