Czy Nico Schlotterbeck przedłuży kontrakt z Borussią Dortmund, czy jednak skusi się na transfer do innego europejskiego giganta? Temat budzi coraz większe emocje, zwłaszcza że Bayern Monachium bacznie obserwuje sytuację.
BVB podkreśla, że w sprawie nowego kontraktu potrzebna jest cierpliwość: – Mamy nadzieję, że decyzja będzie pozytywna. Ale to jeszcze nie ten czas – podkreśla Sebastian Kehl, cytowany przez Ruhr Nachrichten.
Dyrektor sportowy dodaje, że zawodnik poważnie analizuje swoją przyszłość: – Wiem, że Nico intensywnie o tym myśli, że jest mocno związany z tym klubem i że Borussia wiele dla niego znaczy. Dlatego pozostaję optymistą – zaznacza.
Obecna umowa Schlotterbecka obowiązuje do końca czerwca 2027 roku. Negocjacje dotyczą nie tylko podwyżki wynagrodzenia, lecz także ewentualnej klauzuli odstępnego. Kehl zapewnia, że klub chce stworzyć zawodnikowi jak najlepsze warunki: – Staramy się zapewnić Schlottiemu atrakcyjne środowisko. On chce odnosić sukcesy i walczyć o tytuły – tego wszyscy chcemy. Jednocześnie musimy zachować elastyczność finansową i umożliwić wszystko, co potrzebne.
Zainteresowanie obrońcą wykazują również Real Madryt i Manchester City. W przypadku Bayernu Monachium kierunek działań zależy od tego, czy klub zdoła przedłużyć kontrakt z Dayotem Upamecano. Jeśli negocjacje w Monachium utkną w martwym punkcie, ofensywa transferowa może nabrać tempa.
Sam zawodnik podobno nie wyklucza przenosin do Bayernu. Według informacji Sport Bilda, latem 2022 roku prowadził już wstępne rozmowy z Hasanem Salihamidziciem, lecz ostatecznie wybrał BVB, ponieważ wcześniej dał klubowi słowo. Mówi się, że temat Bayernu jest realny częściowo ze względu na większe szanse na zdobywanie trofeów, a częściowo z powodu rodzinnych sympatii – większość bliskich Schlotterbecka kibicuje właśnie ekipie z Monachium.
