Borussia Dortmund zwyciężyła na własnym stadionie z Villarrealem 4:0 w meczu 5. kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów.
BVB rozpoczęło spotkanie bardzo aktywnie, od pierwszych minut kontrolując posiadanie piłki. Mimo tej przewagi długo brakowało klarownych sytuacji. Gdy po około dziesięciu minutach Villarreal zaczął śmielej wychodzić z własnej połowy, gra Borussii szybko stała się bardziej ryzykowna. W 11. minucie Buchanan trafił do siatki, ale (jak podkreślili sędziowie) stał na spalonym w momencie strzału Thomasa.
Zespół z La Liga szybko pokazał, dlaczego zajmuje miejsce w ścisłej czołówce hiszpańskich rozgrywek. Villarreal imponował stabilną obroną, spokojną grą do przodu i świetnie rozegranymi stałymi fragmentami. Jedna z takich akcji w 31. minucie mogła zakończyć się bramką – Gueye uderzył z 14 metrów minimalnie nad poprzeczką. Z kolei gospodarze mieli ogromne problemy z płynnością akcji: Brakowało im pomysłu, pressing był zbyt pasywny, a tempo budowania ataków pozostawało zdecydowanie zbyt wolne.
Mimo to gospodarze schodzili na przerwę w znakomitych nastrojach. W doliczonym czasie pierwszej połowy wywalczyli rzut rożny. Po dośrodkowaniu Svenssona w polu karnym zrobił się chaos, z którego najlepiej skorzystał Anton. Piłka trafiła do Anselmino, a ten (przewracając się) zdołał zagrać w stronę bramki. Do piłki wyskoczył Guirassy i mocną główką dał BVB prowadzenie 1:0.
Druga połowa rozpoczęła się od groźnej akcji Buchanana i Cardony, ale Svensson szybko zażegnał niebezpieczeństwo. Chwilę później Dortmund wyprowadził znakomitą kontrę. Guirassy wygrał pojedynek w powietrzu na środku boiska i zgrał piłkę do Brandta. Ten przedarł się dryblingiem w kierunku pola karnego i odegrał do Nmechy. Jego strzał został zablokowany, futbolówka odbiła się od Adeyemiego, który natychmiast uderzył na bramkę. Foyth zatrzymał piłkę ręką na linii, co doprowadziło do rzutu karnego i (po analizie VAR) czerwonej kartki dla obrońcy Villarrealu.
Guirassy nie wykorzystał pierwszej próby (bramkarz odbił jego strzał nogą) lecz przy dobitce był już bezbłędny, podwyższając na 2:0. Od tego momentu Borussia grała z większą swobodą. Nmecha odzyskał piłkę w środku pola i zagrał do Adeyemiego, który wykorzystał szybkie rozegranie z Brandtem. Thomas dopadł do odbitej futbolówki, a ta po rykoszecie wpadła do bramki, dając BVB prowadzenie 3:0.
Adeyemi był bliski podwyższenia wyniku po indywidualnej akcji z ostrego kąta, lecz Luiz Junior znakomicie interweniował. W końcówce meczu Fabio Silva zmarnował rzut karny, trafiając w poprzeczkę, ale w ostatnich minutach dogranie Großa wykorzystał Svensson, ustalając rezultat na 4:0.
BORUSSIA DORTMUND – FC VILLARREAL 4:0 (1:0)
Bor. Dortmund: Kobel – Anselminio, Anton (84. Can), Schlotterbeck – Couto, Nmecha (77. Bellingham), Sabitzer (77. Groß), Svensson – Brandt (68. Chukwuemeka), Adeyemi – Guirassy (68. Fabio Silva)
Villarreal CF: Luiz Junior – Mourino (83. Akhomach), Foyth, Renato Veiga, Cardona – Santi (74. Parejo), Gueye, Thomas (65. Rafa Marin), Buchanan (83. Navarro) – Pepé (65. Moleiro), Oluwaseyi
Rezerwa: Meyer, Ostrzinski; Bensebaini, Mane, Ryerson, Campbell, Duranville – Tenas; Adria Alti, Alfonso Pedraza, Ayoze, Gerard, Mikautadze, Solomon
Gole: 1:0 Guirassy (45,+2, Anselmino), 2:0 Guirassy (54.,), 3:0 Adeyemi (58., Brandt), 4:0 Svensson (90.+5, Groß)
Sędzia: Massa (Włochy),
Czerwone kartki: Foyth (53.,),
Żółte kartki: Adeyemi
Widzów: 81.365

I co dalej? Jeśli Leverkusen wygrało 2:0 MC? Nie jesteśmy faworytem następnego meczu, jednak BL to nie jest LM