Fábio Silva wciąż czeka na realną szansę pokazania swoich możliwości w Borussii Dortmund. Dla zawodnika, który latem trafił do klubu z Wolverhampton za 22,5 miliona euro i zgodził się nawet na niższe zarobki, obecna sytuacja jest daleka od oczekiwań.
W meczu ze Stuttgartem, zakończonym remisem 3:3, Portugalczyk pojawił się na murawie dopiero w doliczonym czasie gry. Był to jego pierwszy występ w Bundeslidze od około miesiąca, mimo że kontuzję przywodziciela wyleczył już dwa miesiące temu. Brak regularnych minut staje się dla napastnika poważnym problemem – zwłaszcza że dopiero co zadebiutował w seniorskiej reprezentacji Portugalii i walczy o miejsce na nadchodzące Mistrzostwa Świata.
Według informacji Sky, frustracja Silvy jest na tyle duża, że zawodnik realnie rozważa opuszczenie Dortmundu już zimą. Jego obawy są zrozumiałe – obecna pozycja w klubowej hierarchii sprawia, że udział w mundialu może stanąć pod znakiem zapytania.
Niko Kovac próbował ostatnio studzić emocje, tłumacząc słaby start Portugalczyka. Trener BVB podkreślił: – Zawodnicy, którzy wyróżniali się w poprzednim sezonie, pokazują wysoką jakość. Dlatego naturalne jest, że nowi piłkarze potrzebują cierpliwości, nawet jeśli sprowadzono ich za duże pieniądze
– Kwota transferu nie oznacza, że inni zrezygnują z walki o skład. Nowi zawodnicy prezentują się dobrze, ale wciąż potrzebują czasu..
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Kovac ponownie został zapytany o sytuację Silvy. Tym razem zaznaczył, że jest bardzo zadowolony z Fábio, ale konkurencja w ataku jest ogromna. To prawda, że nie dostaje obecnie wielu minut, jednak liczę, że wkrótce zobaczymy go częściej.
Dla kibiców i samego zawodnika kluczowe będą najbliższe tygodnie. Jeśli sytuacja się nie zmieni, zimowe okno transferowe może przynieść szybki i zaskakujący zwrot akcji.
