Minęło już ponad osiem lat od dramatycznego ataku na autobus Borussii Dortmund, a tamte wydarzenia nadal mają ogromny wpływ na ludzi związanych z klubem. Atmosfera była wtedy pełna niepewności, a konsekwencje poważne – tym bardziej że zaledwie dzień po zamachu BVB musiało wyjść na boisko przeciwko AS Monaco.
Thomas Tuchel otwarcie krytykował decyzję o rozegraniu meczu tak szybko. To właśnie ta sytuacja zapoczątkowała konflikt z Hansem-Joachimem Watzkem, który ostatecznie doprowadził do rozstania z trenerem pod koniec sezonu – mimo zdobycia Pucharu Niemiec.
– Tak bardzo się wtedy pokłóciliśmy, że nasze relacje prawdopodobnie nie miały już szans na poprawę – wyjaśniał Watzke w rozmowie ze Sport Bild.
Ówczesny dyrektor sportowy, Michael Zorc tłumaczył decyzję o zwolnieniu Tuchela brakiem wzajemnego zaufania. Dziś jednak Watzke patrzy na tamten czas zupełnie inaczej.
– Patrząc wstecz, myślę, że bez ataku do tej sytuacji by nie doszło. I muszę przyznać: Dziś prawdopodobnie nie zwolniłbym Thomasa Tuchela – przyznaje.
Dla samego Tuchela rozstanie z BVB nie okazało się hamulcem w karierze. Szybko objął Paris Saint-Germain, później odnosił sukcesy z Chelsea i Bayernem, a finalnie trafił do reprezentacji Anglii.
Watzke, który po dwóch dekadach pracy odejdzie z Borussii z końcem roku, wydaje się zadowolony z obecności Niko Kovaca na ławce trenerskiej. Media donoszą jednak, że przed wyborem nowego szkoleniowca rozmawiał również z Tuchelem – co tylko potwierdza, jak obecnie patrzy na wydarzenia sprzed lat.
