Borussia Dortmund w ostatnich tygodniach odzyskała stabilność. Od momentu, gdy Niko Kovac przejął zespół w lutym, drużyna nie tylko poprawiła wyniki, lecz także przywróciła blask kilku zawodnikom.
Największe odrodzenie dotyczy Karima Adeyemiego i Marcela Sabitzera. Obaj prezentują się zdecydowanie lepiej niż jesienią ubiegłego roku i ponownie stali się ważnymi elementami ofensywy BVB. Do tego grona dołączył także Julian Brandt, który w ostatnich dniach odegrał kluczową rolę w zwycięstwach Borussii.
Rozgrywający błysnął w meczu ligowym z FSV Mainz 05, gdy asystował przy obu golach w wygranym 2:0 spotkaniu. Równie efektownie zaprezentował się w Lidze Mistrzów – w starciu z Athletic Bilbao (4:1) wszedł z ławki i sam wpisał się na listę strzelców.
Niklas Süle wraca do podstawowego składu
Po długiej przerwie spowodowanej urazem mięśniowym szansę od Kovaca otrzymał również Niklas Süle. Środkowy obrońca, który od miesięcy zmagał się z problemami zdrowotnymi, po raz pierwszy wybiegł w podstawowym składzie. Zagrał pewnie, prezentując świeżość i koncentrację – choć przy jednej akcji rywala nie zdołał zapobiec utracie bramki.
Ostatnia szansa na przyszłość w Dortmundzie
Zarówno Brandt, jak i Süle stoją przed decydującym momentem w karierze. Obaj mają kontrakty ważne tylko do końca sezonu i do tej pory nie dostarczali argumentów za ich przedłużeniem. Kovac daje im jednak szansę. Jeśli utrzymają dobrą formę, mogą jeszcze zapracować na miejsce w planach Borussii na przyszłość. Jeśli nie, w Dortmundzie ich czas dobiegnie końca.
