Tylko dwie drużyny pozostają niepokonane przed piątą kolejką Bundesligi, a jedną z nich jest Borussia Dortmund. Zespół Niko Kovaca zmierzy się w sobotę (27 września, godz. 15:30) na wyjeździe z FSV Mainz i zrobi wszystko, aby utrzymać dobrą serię.
Borussia dobrze wspomina ostatnie spotkanie z ekipą z Moguncji. W marcu dortmundczycy zwyciężyli 3:1, a bohaterem był Maxi Beier, który zdobył dwa gole dla Czarno-Żółtych. Wówczas Nico Schlotterbeck wykonywał rzuty rożne i zaliczył dwie asysty – przy golu Emre Cana i Beiera.
Teraz Schlotterbeck wraca do gry po długiej, sześciomiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją i ma za sobą występ w wygranym 1:0 meczu z Wolfsburgiem.
– Schlotti dobrze poradził sobie z tym występem – podkreślił Kovac przed spotkaniem w Moguncji. Trener zapowiedział jednak, że w razie potrzeby może wcześniej zdjąć zawodnika z boiska.
Drużyna wciąż musi sobie radzić bez Emre Cana i Juliena Duranville’a. Aaron Anselmino nie jest jeszcze w pełni gotowy do gry, za to Serhou Guirassy, który doznał urazu uda w poprzednim meczu, ma być dostępny. Kovac nie wyklucza też powrotu Niklasa Süle i Fabio Silvy, w zależności od piątkowego treningu.
– Wszyscy pozostali zawodnicy są w dobrej formie – zaznaczył szkoleniowiec BVB, dodając, że potrzebuje szerokiego i zdrowego składu w rywalizacji z zespołem Bo Henriksena. Duński trener odmienił FSV Mainz – po przejęciu drużyny w lutym 2024 roku wyciągnął ją ze strefy spadkowej i wprowadził do europejskich pucharów.
– Bardzo dobrze się rozwinęli pod jego wodzą, nawet jeśli nie zaczęli tego sezonu tak, jak chcieli – ocenił Kovac.
Mainz rozpoczęło rozgrywki od dwóch porażek i remisu, lecz w ostatniej kolejce odniosło efektowne zwycięstwo 4:1 z Augsburgiem. To pokazuje, że zespół Henriksena może być dla Borussii wyjątkowo niewygodnym rywalem.
Borussia Dortmund pozostaje niepokonana w dwunastu spotkaniach obecnego sezonu i obecnie zajmuje drugie miejsce w tabeli. – Spodziewam się, że przełożymy naszą pewność siebie na działania – mówi Kovac, podkreślając jednak, że łatwo o tym mówić, trudniej zrealizować to na boisku.
Trener chwalił ostatnio swój zespół za zaangażowanie w defensywie: – Obrona zaczyna się od przodu. Bardzo ważne jest, aby działać z przodu – wtedy mamy mniej problemów z tyłu – wyjaśnił, wskazując na przykład Karima Adeyemiego, który mimo ofensywnego profilu imponował pracą w defensywie.
W sobotę Borussia będzie liczyć na kolejne błyski Beiera czy stałe fragmenty wykonywane przez Schlotterbecka. Najważniejsze jednak, jak podkreśla Kovac jest to aby każdy zawodnik dał z siebie wszystko. Tylko wtedy BVB może wywalczyć zwycięstwo w Moguncji i utrzymać status niepokonanej drużyny w Bundeslidze.
