Karim Adeyemi w ostatnich tygodniach pokazuje zupełnie inne oblicze niż na początku roku. Jego przyszłość w Borussii Dortmund wkrótce może stać się przedmiotem gorących dyskusji.
Na starcie 2025 roku kibice BVB przecierali oczy ze zdumienia – włoskie media informowały, że SSC Napoli oferuje 40–50 milionów euro za niemieckiego napastnika. Wtedy wydawało się to abstrakcją. Adeyemi dopiero wracał po kontuzji mięśnia, Borussia pogrążona była w kryzysie, a sam zawodnik spotykał się z falą krytyki. Zarzucano mu niestabilną formę, brak zaangażowania w defensywie, łatwe straty piłki czy skłonność do upadków. Transfer o takiej wartości wydawał się nierealny, a ostatecznie nie doszedł do skutku.
Dziś sytuacja wygląda inaczej. W trzech ostatnich meczach Adeyemi zanotował dwa gole i dwie asysty, a jego trafienia przeciwko Juventusowi (4:4) i Wolfsburgowi (1:0) pokazały, że potrafi błyszczeć technicznie. Co ważne, 23-latek coraz częściej pomaga również w obronie, co było jednym z głównych punktów pracy z trenerem Niko Kovacem.
– Powiedziałem mu: Karim, jesteś świetnym napastnikiem, ale musisz pracować w defensywie – podkreślał Chorwat w rozmowie ze Sky.
Sam zawodnik nie ukrywa, jak wiele zawdzięcza szkoleniowcowi. – Moja gra opiera się na zaufaniu i pewności siebie moich kolegów z drużyny i trenera. Czuję to. Cieszę się, że gram dobrze, ale muszę to kontynuować – zaznaczył Adeyemi.
W Dortmundzie mają świadomość, że jeśli napastnik utrzyma formę, latem ponownie mogą pojawić się oferty rzędu 40–50 milionów euro. Zwłaszcza jeśli Adeyemi zostanie powołany do reprezentacji Niemiec na Mistrzostwa Świata. Alternatywą dla Borussii może być przedłużenie kontraktu obowiązującego do końca czerwca 2027 roku, co zabezpieczy klub przed stratą kluczowego gracza.
