Borussia Dortmund od kilku tygodni intensywnie pracuje nad kolejnym wypożyczeniem Carneya Chukwuemeki. Mimo pozytywnych sygnałów ze strony zawodnika, pojawiła się nowa przeszkoda, która może opóźnić finalizację rozmów.
Kilka dni temu Borussia otrzymała dobrą wiadomość – Chukwuemeka chciałby kontynuować grę w Dortmundzie po zakończeniu obecnego wypożyczenia. Dla klubu z Bundesligi to jasny sygnał, że współpraca ma solidne podstawy. Jednak entuzjazm został przygaszony informacjami z Londynu – Chelsea nie jest już otwarta na kolejne wypożyczenie pomocnika.
Według doniesień Fabrizio Romano, The Blues nie jest już zainteresowani wypożyczeniem. Klub ze Stamford Bridge po raz kolejny zainwestował ogromne środki w letnie wzmocnienia, przekraczając 240 milionów euro. W związku z tym zarząd Chelsea planuje odzyskać część wydatków poprzez sprzedaż wybranych zawodników, a jednym z kandydatów jest właśnie Carney Chukwuemeka, którego wyceniono na 40 milionów euro.
Borussia wcześniej miała możliwość wykupu piłkarza za 35 milionów euro, jednak nie skorzystała z tej opcji. W ostatnich tygodniach rozważano ponowne wypożyczenie z możliwością wykupu za około 25 milionów, lecz Chelsea nie bierze takiego scenariusza pod uwagę.
Pozostaje pytanie, czy sytuacja zmieni się w końcowej fazie okna transferowego. Chelsea nie może sobie pozwolić na zatrzymanie Chukwuemeki w roli rezerwowego, ponieważ przy dużej liczbie zawodników pomocnik miałby minimalne szanse na grę – a tym samym nie zwiększyłby swojej wartości rynkowej.
Dla BVB pewnym atutem jest fakt, że obecnie brak sygnałów o zainteresowaniu 21-latkiem ze strony innych klubów. To może pozwolić Dortmundowi przeczekać i liczyć na bardziej korzystne warunki.
Nie będzie łatwo, to oczywiste. Ale postaramy się go zatrzymać – powiedział niedawno dyrektor sportowy Borussii, Sebastian Kehl.
Czy cierpliwa strategia okaże się skuteczna? Wszystko wskazuje na to, że saga z udziałem Chukwuemeki potrwa aż do ostatnich dni okna transferowego.
