Coraz więcej klubów europejskich wyraża zainteresowanie Karimem Adeyemim, ale Borussia Dortmund nie zamierza łatwo rozstać się ze swoim zawodnikiem. Klub ustalił zaporową cenę i jasno komunikuje, że planuje wzmacniać ofensywę, a nie ją osłabiać.
Zgodnie z doniesieniami Bilda, Borussia rozważy rozmowy o transferze dopiero wtedy, gdy potencjalny nabywca zaoferuje co najmniej 65–70 milionów euro. To znaczący wzrost względem ubiegłej zimy, gdy SSC Napoli było gotowe zapłacić około 50 milionów euro, ale sam piłkarz odrzucił wówczas ofertę przeprowadzki do Serie A.
Obecnie po Adeyemiego zgłaszają się kolejne uznane marki – w grze mają być Juventus, Newcastle United oraz Chelsea. BVB nie ułatwia negocjacji, a wysoka wycena ma swoje uzasadnienie. Klub będzie musiał radzić sobie bez kontuzjowanego Juliena Duranville’a, który od miesięcy jest nieobecny z powodu kontuzji, a niedawno pożegnał się także z Jamiem Gittensem, który trafił właśnie do Chelsea.

A na skrzydle zawsze można wystawić na prawej stronie Brandta a na lewej Sabitzera. Nie musimy mieć w kadrze skrzydłowych.