Borussia Dortmund rozpoczęła zmagania w Klubowych Mistrzostwach Świata 2025 od bezbramkowego remisu z Fluminense.
Spotkanie rozpoczęło się w nietypowym momencie – o 12:00 czasu lokalnego, co mogło wpłynąć na ospały początek BVB. Już w 2. minucie Ramy Bensebaini otrzymał żółtą kartkę, a pierwsze groźniejsze ataki przeprowadzali zawodnicy Fluminense. Brazylijski zespół prezentował większe zaangażowanie i szybciej wszedł w meczowy rytm. W 21. minucie BVB zaatakowało, kiedy po akcji Karima Adeyemiego z lewej strony i dośrodkowaniu w pole karne Serhou Guirassy nieznacznie chybił. Kilkanaście minut później Julian Brandt miał szansę pokonać Fabio, ale został zatrzymany.
Z każdą minutą Fluminense coraz wyraźniej dominowało w środku pola i narzucało swoje tempo gry. Borussia miała trudności z opanowaniem sytuacji i nie potrafiła wyjść spod wysokiego pressingu. Wynik do przerwy był dla drużyny z Dortmundu korzystny – z przebiegu gry Fluminense zasłużyło na prowadzenie.
Drugą połowę rozpoczął kontrowersyjny moment – Gregor Kobel zderzył się z Everaldo daleko od swojej bramki. Bramkarz BVB potrzebował chwili, aby wrócić do gry, ale ostatecznie nie opuścił boiska. Brazylijczycy kontynuowali nacisk, zmuszając Niemców do licznych pojedynków jeden na jednego.
Niecałą godzinę po rozpoczęciu spotkania trener Niko Kovac dokonał pierwszych zmian – na boisku pojawili się Felix Nmecha i Jobe Bellingham, którzy zastąpili Pascala Großa i Karima Adeyemiego. Marcel Sabitzer przeszedł do środka pola i w 65. minucie oddał pierwszy od dłuższego czasu celny strzał na bramkę Fabio. Po drugiej stronie Kobel popisał się kluczową interwencją – najpierw odbił strzał Everaldo, a potem dobitkę Nonato.
W końcówce spotkania Borussia nadal miała problemy z kreowaniem sytuacji. Wejścia Jamiego Gittensa i Carney'a Chukwuemeki nie przyniosły oczekiwanego przełomu, choć w doliczonym czasie gry jeszcze raz próbował Niklas Süle, zmuszając bramkarza Fluminense do interwencji.
Ostatecznie mecz zakończył się remisem 0:0, który z perspektywy BVB można uznać za szczęśliwy. Fluminense stworzyło więcej sytuacji i prezentowało większą jakość w grze ofensywnej. Borussia Dortmund powróci na boisko w sobotę, mierząc się z południowoafrykańskim zespołem Mamelodi Sundowns. Początek drugiego meczu fazy grupowej zaplanowano na godzinę 18:00 czasu europejskiego.
FLUMINENSE FC – BORUSSIA DORTMUND 0:0 (0:0)
Fluminense FC: Fabio – Samuel Xavier, Thiago Silva, Freytes, René – Hercules – Nonato (87. Baya), Martinelli (76. Lima) – Arias, Everaldo (70. Cano), Canobbio (70. Serna)
Borussia Dortmund: Kobel – Süle, Anton, Bensebaini – Ryerson (87. Couto), Groß (59. Nmecha), Sabitzer (77. Chukwuemeka), Svensson – Brandt (77. Gittens), Adeyemi (59. Bellingham) – Guirassy
Rezerwa: Pitaluga, Eudes, Fuentes, Guga, Ignacio, Manoel, Thiago Santos, Bernal, Ganso, Keno, Lezcano, Paulo – Meyer, Reyna, Beier, Duranville, Campbell, Mane, Albert, Coulibaly, Azhil, Benkara
Sędzia: Tantashev (Uzbekistan), Żółte kartki: Martinelli, Couto – Bensebaini, Nonato
