Wypożyczenie Dianta Ramaja do FC Kopenhaga dobiega końca, ale wiele wskazuje na to, że bramkarz nie wróci do Borussii Dortmund tego lata.
Gregor Kobel ma pozostać pierwszym golkiperem BVB również w przyszłym sezonie. Awans do Ligi Mistrzów rozwiał wątpliwości dotyczące ewentualnego transferu Szwajcara, który przynajmniej na razie nie planuje zmieniać otoczenia.
Dla 23-letniego Ramaja oznacza to ograniczone szanse na regularną grę w sezonie 2025/26. Sam zawodnik nie ukrywa, że nie widzi sensu w powrocie na Strobelallee tylko po to, aby pełnić rolę rezerwowego.
– Jedno jest dla mnie jasne: Muszę grać dalej, zbierać minuty i rytm meczowy. Dlatego nie będę siedział na ławce w Dortmundzie – podkreślił w rozmowie ze Sport Bild.
W dalszej części wywiadu dodał: – Nie przyjadę do Dortmundu tylko po to, żeby stać w miejscu. Muszę grać.
Wszystko wskazuje na to, że bramkarz ponownie zostanie wypożyczony. Jak informuje Sport Bild, Ramaj chciałby kontynuować rozwój w jednej z pięciu topowych lig europejskich, najlepiej w klubie z międzynarodową ekspozycją.
Zawodnik, który ma ważny kontrakt z Borussią Dortmund do końca czerwca 2029 roku, nie traci pewności siebie.
– Powiedziałem, że jestem najlepszym bramkarzem młodego pokolenia i myślę, że udowodniłem to w ostatnich miesiącach – zaznaczył.
Najbliższe tygodnie mają być kluczowe dla ustalenia, gdzie Ramaj będzie kontynuował swoją karierę.
