Rywalizacja o podpis Jobe’a Bellinghama wkracza w decydującą fazę. Borussia Dortmund i Eintracht Frankfurt walczą o młodego pomocnika z pełnym zaangażowaniem, podczas gdy RB Lipsk pozostaje w cieniu tej transferowej batalii.
Wszystko zaczęło się nabierać tempa w poniedziałek, kiedy do mediów trafiła informacja o wizycie piłkarza w stolicy finansowej Niemiec. 19-letni zawodnik Sunderlandu wylądował we Frankfurcie w porze lunchu, gdzie czekało na niego specjalne przyjęcie ze strony Eintrachtu. Jak donosi Sky, Jobe i jego rodziców odebrał osobiście Christoph Preuß – licencjonowany menedżer zawodników SGE.
Zespół Markusa Krösche zaprezentował młodemu Anglikowi nie tylko miasto i stadion, ale także szczegółowy plan rozwoju sportowego.
– Eintracht wierzy, że może wygrać ten wyścig – podaje stacja.
Tymczasem Borussia Dortmund nie składa broni. W niedzielę, zaledwie dzień przed wizytą Bellinghama we Frankfurcie, przedstawiciele BVB ponownie polecieli do Anglii. Tym razem do ekipy dołączył Hans-Joachim Watzke, co pokazuje, jak poważnie klub podchodzi do całej sprawy. Wcześniej na miejscu pojawili się już dyrektor sportowy Sebastian Kehl, trener Niko Kovač oraz Lars Ricken.
– Wizyta Watzke miała zrównoważyć frankfurcki pokaz siły – relacjonuje Sky. Borussia pozostaje przekonana, że nadal ma szansę na pozyskanie utalentowanego pomocnika.
Sam Bellingham nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. Wiadomo jednak, że jego ambicją jest gra w Lidze Mistrzów. Zarówno BVB, jak i Eintracht zagrają w tych rozgrywkach, w przeciwieństwie do RB Lipsk, który wypada na tym tle blado. Klub z Saksonii wciąż nie otrzymał definitywnej odmowy, ale jego pozycja wydaje się być zdecydowanie najsłabsza.
Wszystko wskazuje więc na to, że ostateczna decyzja Jobe’a Bellinghama rozegra się między Dortmundem a Frankfurtem.
