W sobotni wieczór o 18:30 na Westfalenastadion rozegrany zostanie najważniejszy mecz 32. kolejki Bundesligi. Borussia Dortmund podejmie VfL Wolfsburg, mając jasny cel – zdobyć kolejne punkty w wyścigu o europejskie puchary.
Zespół z Dortmundu jest w znakomitej formie. W ostatnich pięciu kolejkach zdobył 13 punktów (cztery zwycięstwa i jeden remis), a w ubiegły weekend pokonał na wyjeździe Hoffenheim 3:2. Ten wynik pozwolił BVB awansować na szóste miejsce w tabeli, które daje prawo gry w kwalifikacjach do Ligi Konferencji. Trener Niko Kovac podkreśla, że drużyna odzyskała rytm: – Znów jesteśmy na dobrej drodze – uważa szkoleniowiec.
Dortmundczycy mają jednak większe ambicje. Czwarte miejsce, premiowane grą w Lidze Mistrzów, zajmuje obecnie Freiburg, który ma zaledwie trzy punkty przewagi. RB Lipsk wyprzedza Borussię o jeden punkt i plasuje się na piątej pozycji, oznaczającej udział w Lidze Europy. Jeśli BVB pokona Wolfsburg, a równolegle Freiburg i Lipsk stracą punkty w meczach z Leverkusen i Bayernem, drużyna z Westfalii może awansować nawet na czwartą lokatę.
– Mecz jest bardzo ważny. Skupiamy się na naszych przeciwnikach, ponieważ jesteśmy zależni od innych drużyn i musimy odrobić pracę domową – powiedział Kovac.
– Jeśli wygramy, wtedy spojrzymy na tabelę. Chodzi o pokazanie tej samej energii, którą pokazaliśmy w ostatnich grach.
Borussia będzie chciała wykorzystać przewagę własnego boiska, gdzie przeciwko Wolfsburgowi radzi sobie znakomicie. Czarno-Żółci nie przegrali u siebie z drużyną z Dolnej Saksonii od jedenastu spotkań – odnotowując dziewięć zwycięstw i dwa remisy. Co więcej, w ostatnich ośmiu takich meczach stracili zaledwie jedną bramkę.
Kovac może liczyć na niemal pełną kadrę. Z powodu kontuzji wciąż nie wystąpi Nico Schlotterbeck, a pod znakiem zapytania stoi obecność Maxiego Beiera. Pozostali zawodnicy są do dyspozycji trenera. Marcel Sabitzer powrócił do zajęć z drużyną i jak zapewnia Kovac: – Czuje się dobrze, jest w formie, jest zdrowy. Choć szkoleniowiec nie gwarantuje mu miejsca w wyjściowej jedenastce, zaznacza, że biorąc pod uwagę jego doświadczenie, jakość, energię i agresywność, z pewnością będziemy go potrzebować w kolejnych meczach.
Rywal z Wolfsburga ma swoje problemy – nie wygrał od siedmiu kolejek, notując dwa remisy i pięć porażek. Ostatnio przegrał 0:1 z Freiburgiem. Jednak na wyjazdach prezentuje się znacznie lepiej niż u siebie – siedem z dziesięciu zwycięstw odniósł właśnie poza własnym stadionem. W klasyfikacji meczów wyjazdowych zajmuje czwarte miejsce. Kovac przestrzega przed lekceważeniem przeciwnika: – Są niebezpieczni przy stałych fragmentach gry i w przejściu. Musimy być ostrożni, ale jeśli będziemy grać tak jak w ostatnich tygodniach, jestem przekonany, że możemy uwolnić siłę z tłumu, której VfL będzie trudno się przeciwstawić – mówi trener, który w sobotę zmierzy się z byłym klubem.
– Nie mogę się doczekać, żeby znowu zobaczyć wszystkich. Ale wiem też, jak ważny jest ten mecz. Przyjaźnie zejdą na dalszy plan na 90 minut.
Pierwsze spotkanie obu zespołów w tym sezonie zakończyło się zwycięstwem BVB 3:1. Bramki zdobyli Donyell Malen, Maximilian Beier i Julian Brandt – wszystkie w odstępie pięciu minut. Ewentualna wygrana w sobotę pozwoliłaby Czarno-Żółtym ustanowić nowy rekord sezonu: Sześć meczów bez porażki oraz pierwsze trzy kolejne zwycięstwa w Bundeslidze. Jednak najważniejsze są punkty, które mogą przybliżyć Dortmund do powrotu na europejskie salony.
