Borussia Dortmund zremisowała z Bayernem Monachium 2:2 w meczu rozgrywanym w ramach 29. kolejki Bundesligi.
Borussia Dortmund rozpoczęła mecz z dużym zaangażowaniem, skutecznie utrudniając Bayernowi swobodną grę. Od początku trzymała rywala z dala od niebezpiecznych sektorów boiska, imponowała intensywnością i dobrze radziła sobie w grze biegowej. Pierwszą groźną akcję ofensywną przeprowadziło właśnie BVB – Maximilian Beier podał na lewą stronę pola karnego do Juliana Brandta, który uderzył z ostrego kąta, trafiając w boczną siatkę (7. minuta).
W 19. minucie po raz pierwszy do interwencji zmuszony został Gregor Kobel – strzał z dystansu oddał Leroy Sané, a chwilę później główkował Harry Kane. Choć poziom spotkania nie był najwyższy, emocje wzrosły tuż przed przerwą. Julian Ryerson przejął piłkę po błędzie Kima, lecz został zatrzymany – podobnie jak Bayern, który odpowiedział strzałem Michaela Olise’a. Kobel obronił również groźne uderzenie Kane’a w doliczonym czasie pierwszej połowy.
Tuż po przerwie Borussia objęła prowadzenie. Brandt zszedł ze skrzydła do środka po zablokowanym dośrodkowaniu i odegrał do Ryersona, który posłał piłkę na dalszy słupek. Beier skutecznie wykorzystał okazję, strzelając między nogami Jonasa Urbiga (48. minuta).
Mecz toczył się w szybkim tempie. Borussia Dortmund dominowała fizycznie i była blisko podwyższenia wyniku – w 58. minucie Beier strzelał z 14 metrów, ale Josip Stanisić zablokował jego próbę.
Bayern odpowiedział błyskawicznie. W ciągu czterech minut zespół z Monachium odwrócił losy spotkania. Serge Gnabry świeżo po wejściu na boisko łatwo przeszedł lewą stroną, dograł do Thomasa Müllera, a ten zagrał piłkę do Raphaëla Guerreiro, który precyzyjnym uderzeniem wyrównał (65.). Kilka minut później ponownie Gnabry znalazł się w roli głównej – efektowny rajd lewym skrzydłem i precyzyjny strzał dały Bayernowi prowadzenie 2:1 (69.).
Borussia nie zamierzała się poddawać. Po dośrodkowaniu Daniela Svenssona z rzutu rożnego, Serhou Guirassy przyjął piłkę tyłem do bramki i uderzył – Urbig zdołał obronić, lecz Waldemar Anton wykończył akcję skuteczną dobitką (75.).
W ostatnich minutach emocji nie brakowało. Kobel dwukrotnie ratował BVB po strzałach Guerreiro i Kane’a (77.). Borussia Dortmund odzyskała impet – Guirassy i Felix Nmecha sprawnie poprowadzili akcję, zakończoną strzałem Carney'a Chukwuemeki z 17 metrów, który został zablokowany (86.).
BAYERN MONACHIUM – BORUSSIA DORTMUND 2:2 (0:0)
Bayern Monachium: Urbig – Laimer, Dier, Kim (54. Guerreiro), Stanisic – Kimmich, Goretzka (63. Pavlovic) – Olise, Müller (81. Coman), Sané (63. Gnabry) – Kane
Bor. Dortmund: Kobel – Süle (81. Bensebaini), Can, Anton – Ryerson, Özcan (70. Nmecha), Svensson – Brandt (70. Chukwuemeka), Groß – Guirassy, Beier (81. Adeyemi)
Rezerwa: Peretz, Boey, Palhinha, Kusi-Asare, Vidovic – Meyer, Couto, Reyna, Nmecha, Duranville, Gittens
Gole: 0:1 Beier (48., Ryerson), 1:1 Guerreiro (65., Müller), 2:1 Gnabry (69., Stanisic), 2:2 Anton (75., Guirassy)
Sędzia: Welz (Wiesbaden)
Widzów: 75.000

Nie warto z takimi sternikami płynąć tą łódką.
P.s. to już trzeci mecz z rzędu, którego Bayern nie potrafi z nami wygrać.
My i oni
W końcu jesteśmy tylko zwykłymi ludźmi
Ja i ty
Tylko Bóg wie, że to nie jest to, co chcemy robić
pink floyd
David Gilmour
Może zrzucimy się na żółte kartki dla sędziego, bo wyraźnie zapas mu się skończył.