Borussia Dortmund pokazała charakter i odwróciła losy spotkania, pokonując Lille 2:1 na wyjeździe. Awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów stał się faktem, a zawodnicy i sztab szkoleniowy BVB podzielili się swoimi spostrzeżeniami.
Lars Ricken: – To dobre uczucie, zwłaszcza że musieliśmy ciężko zapracować na to zwycięstwo. Po pięciu minutach przegrywaliśmy, ale drużyna pokazała charakter. Broniła się, walczyła i stwarzała okazje. Julian Ryerson był o krok przed grą, a w drugiej połowie zagraliśmy zdecydowanie lepiej. Guirassy wywalczył rzut karny z wielką determinacją, a Beier strzelił znakomitego gola. To pokazuje, że drużyna potrafi grać być kolektywem. Razem możemy po prostu osiągnąć więcej.
Sebastian Kehl: – Czujemy niesamowitą ulgę, bo nie tylko awansowaliśmy, ale też zaprezentowaliśmy się z bardzo dobrej strony. W pierwszej połowie mieliśmy wiele okazji, a w drugiej drużyna nie odpuściła. Graliśmy na wysokiej intensywności, wierząc w odwrócenie losów meczu.
Niko Kovac: – To była wspaniała gra całego zespołu – pełna energii i determinacji. Odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo, mimo początkowej straty gola. Mieliśmy kilka świetnych okazji, a Lille broniło się do granic możliwości. Widać, że drużyna ma potencjał i jest stworzona do takich meczów. Teraz przed nami Barcelona – musimy być skuteczni przy posiadaniu piłki i dobrze się bronić. Mamy szybkich zawodników, którzy mogą sprawić rywalom kłopoty.
Nico Schlotterbeck: – Presja była ogromna, musieliśmy wygrać, ale początek był trudny. Potem drużyna rozegrała świetny mecz i zasłużyła na zwycięstwo. Maxi Beier strzelił fantastycznego gola, nad czym często pracuje na treningach. To dobry chłopak i w pełni zasłużył na ten moment. To była wisienka na torcie jego występu, bo to, co zrobił, zwłaszcza w obronie, było bardzo dobre.
Gregor Kobel: – Od początku pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony, ale straciliśmy niepotrzebnego gola. Jesteśmy odporni w Lidze Mistrzów i było widać, że byliśmy lepszym zespołem. Jestem niesamowicie dumny z drużyny – to było niezwykle ważne zwycięstwo. Teraz czeka nas wielkie wyzwanie – ćwierćfinał z Barceloną.
Emre Can: – Wielu uważało, że przegramy to spotkanie. Straciliśmy niefortunną bramkę, ale walczyliśmy do końca. W dzisiejszych czasach nie da się grać w piłkę bez intensywności – zwłaszcza w drugiej połowie pokazaliśmy się z najlepszej strony.
Karim Adeyemi: – W zeszłym roku było podobnie, może nie było aż tak źle w Bundeslidze, ale podobnie. Trudno jest osiągać dobre wyniki niemal co tydzień w Bundeslidze i jednocześnie grać tak dobrze w Lidze Mistrzów. Robimy wszystko, żeby wszystko szło dobrze w Bundeslidze. W ten weekend gramy w Lipsku, jesteśmy na to absolutnie gotowi i oczywiście chcemy wygrać.
Pascal Groß: – Nigdy nie jest łatwo stracić gola na wyjeździe w pierwszych minutach meczu, ale zareagowaliśmy dobrze. Wszyscy czuliśmy, że jeśli będziemy grać dalej na tym poziomie, to wygramy. Moim zdaniem w pełni zasłużyliśmy na awans. To był świetny występ.

Nie Gregor to ty straciłeś niepotrzebnego gola. W każdym z ostatnich meczów puszczasz jakiegoś farfocla. Najwyższy czas odkurzyć Meyera.