Najgorsza pierwsza połowa sezonu od dekady zakończyła się zwolnieniem trenera Nuriego Sahina. Borussia Dortmund liczy na poprawę pod wodzą Niko Kovaca, a ostatnie transfery dają nadzieję na poprawę. Hans-Joachim Watzke, prezes klubu, zapewnia, że BVB jest gotowe na różne scenariusze.
Borussia Dortmund długo borykała się nie tylko z problemami sportowymi, ale również z kryzysem w zarządzaniu i planowaniu składu. Choć decyzja o braku transferu środkowego obrońcy i braku zastępstwa dla Donyella Malena może budzić kontrowersje, to wypożyczenia Carneya Chukwuemeki i Daniela Svenssona wzbudzają pozytywne emocje. Dodatkowo zakontraktowanie Dianta Ramaja ma przygotować klub na ewentualne odejście Gregora Kobela.
W przypadki braku kwalifikacji do Ligi Mistrzów utrzymanie podstawowego bramkarza może okazać się trudne, a brak miejsca w najwyższej europejskiej klasie rozgrywkowej to poważne zagrożenie. Watzke nie ukrywa, że sytuacja jest poważna. – Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z obecnej sytuacji, ale jeszcze nic nie zostało rozstrzygnięte – mówił prezes podczas konferencji Spobis w Hamburgu. Z czterema punktami straty do czwartego miejsca, Borussia Dortmund wciąż ma szansę na awans do Champions League.
– Jesteśmy w stanie przetrwać dwa lata bez gry w Lidze Mistrzów – zapewnia Watzke.
– Realizacja jednego, dwóch transferów z klubu powinna przywrócić równowagę. Mamy kilku zawodników, którzy są bardzo pożądani w Europie – dodał Watzke odnosząc się do alternatywnych źródeł dochodu, co oczywiście odbyłoby się kosztem jakości sportowej.
Prezes przypomina również, że zyski ze sprzedaży piłkarzy oraz udział w Lidze Mistrzów były integralną częścią wizerunku klubu: – BVB zależy na tym, aby co dwa lata dokonać dużego transferu. Jeśli nie awansujemy do Ligi Mistrzów, poradzimy sobie z tym bez problemu, choć oczywiście jest to bardzo ważne.

Jaki to jest jednak hamulcowy, to ręce opadają. Takiemu klubowi powinno zależeć na tym, żeby atakować europejski top topów i się tam utrzymywać, co za tym idzie, zatrzymywać najlepszych zamiast wyprzedawać. On sam takimi słowami stawia klub w roli marketu. Każdy już wie że do Dortmundu można się zgłaszać po najlepszych piłkarzy i to jeszcze w zaniżonych cenach. Cenię Watzke za zasługi dla klubu i za przeszłość, ale na dzień dzisiejszy to jest zwykły kretyn, który zatrzymał się na standardach sprzed 10-15 lat. W dodatku wpoił tą idiotyczną politykę Rickenom, Kehlom itd
Jak czytam takie wypowiedzi to wątpię czy kiedykolwiek zmieni się to, że jesteśmy dostarczycielem piłkarzy dla topu zamiast samemu bić się o top.