Borussia Dortmund – BVB – aktualności (transfery, mecze, skład)
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Bayer Leverkusen - pokonać klątwę

2 marca 2024, 10:04, donpedro
Bayer Leverkusen - pokonać klątwę

Bayer Leverkusen - rewelacyjny lider Bundesligi w sezonie 2023/24. W 23. kolejce zespół z BayArena ustanowił nowy rekord meczów bez porażki niemieckiego klubu we wszystkich rozgrywkach. Obecnie są to 33 spotkania i duża szansa, że ta liczba będzie jeszcze większa.

Popularni Aptekarze grają znakomity futbol, wszyscy zachwycają się stylem całego zespołu, umiejętnościami poszczególnych piłkarzy i pomysłem trenera. Eksperci specjalizujący się w niemieckim futbolu widzą w Bayerze nie tylko faworyta do mistrzowskiego tytułu (8 punktów przewagi nad drugim Bayernem na 11 kolejek przed końcem sezonu), ale wieszczą też zdobycie Pucharu Niemiec (w półfinale zagrają z Fortuną Düsseldorf, pozostali rywale to Borussia M’gladbach, FC Kaiserslautern i Saarbrucken) i sugerują, że drużyna trenera Alonso może zatriumfować Lidze Europy (w 1/8 finału zagrają z Karabachem Agdam).

W tym tekście postaram się przybliżyć historię i obecną sytuację w Bayerze, a także spróbuję zmierzyć się z pytaniem: Co dalej?

Wczoraj

Neverkusen, Vizekusen - który z fanów Bundesligi nie zna tych określeń w stosunku do klubu z BayArena? Przylgnęły one do Bayeru nie bez powodu, jednak jeśli już ktoś chciał być złośliwy, to rację bytu ma tylko ten drugi zwrot, bo w gablocie B04 jednak jakieś trofea stoją. Ale po kolei. Przygoda klubu z elitą niemieckiej piłki sięga 1979 roku i trwa nieprzerwanie do dziś. W lidze Die Werkself rozpędzali się powoli, ale na arenie międzynarodowej odpalili dosyć szybko, bo już w maju 1988 r. zdobyli Puchar UEFA. Drużyna pod wodzą Ericha Ribbecka, w której składzie prym wiedli tacy piłkarze jak Rüdiger Vollborn, Wolfgang Rolff, Andrzej Buncol, Cha Bum-kun czy Falko Götz po dramatycznym (0:3, 3:0), zakończonym rzutami karnymi dwumeczu pokonała Espanyol Barcelona. Ten sukces był sygnałem, że Bayer wkrótce zaistnieje też w lidze i tak też się stało. Wprawdzie zaczęli od zdobycia Pucharu Niemiec w 1993 roku po zwycięstwie w finale nad rezerwami Herthy Berlin, a na starcie kolejnego sezonu przegrali w karnych Superpuchar z Werderem, ale później zameldowali się na trzecim miejscu w tabeli, by po kolejnych trzech latach najpierw zdobyć tytuł wicemistrza Niemiec, a później znów finiszować na trzecim miejscu. Któż mógł wówczas przypuszczać, że to początek tytułowej klątwy?

W 1999 roku nastąpił punkt zwrotny w historii Bayeru Leverkusen. Sekcja piłki nożnej została wydzielona ze struktur klubowych i stała się odrębnym organizmem sportowym całkowicie związanym z potężnym koncernem farmaceutycznym o tej samej nazwie. Będący już w klubie legendą, dyrektor sportowy, Reiner Calmund przy potężnym wsparciu finansowym sponsora dostał wreszcie narzędzia do zbudowania wielkiej drużyny. Jak się później okazało, zbudował też drużynę przeklętą…

Przyszły sukcesy, to prawda. Ale przyszły też spektakularne porażki, a nawet upokorzenia, które na długo miały okryć niesławą klub i przynieść wiele smutku jego kibicom.

De facto wzmacnianie kadry Calmund rozpoczął już wcześniej, bo w sezonie 96/97. Najważniejszym ruchem było zatrudnienie topowego wówczas trenera w Niemczech Christopha Dauma. Był to bardzo dobry wybór, ponieważ już pierwszy rok pracy tego szkoleniowca dał kolejne wicemistrzostwo z niewielką stratą do Bayernu, co zapowiadało atak na szczyt. Ten atak opóźnił się o rok na skutek rewelacyjnej postawy FC Kaiserslautern, ale wreszcie w sezonie 99/00 wszystko zaczęło zmierzać we właściwym kierunku. O trenerze już pisałem, a przecież na boisku też pachniało wielkim futbolem. Adam Matysek w bramce, Jens Novotny i Carsten Ramelow odpowiadali za tyły, w pomocy same gwiazdy - Ze Roberto, Emerson i Michael Ballack, a w ataku Oliver Neuville, Ulf Kirsten, Paulo Rink. Grali jak z nut, w ostatniej kolejce wystarczał im remis w wyjazdowym meczu ze spokojnym SpVgg Unterchahing i...przegrali to spotkanie 0:2. Pierwsze z serii kilku wielkich upokorzeń Bayeru Leverkusen stało się faktem. Jakby tego było mało z klubem w fatalnej atmosferze pożegnał się trener Daum zamieszany w aferę narkotykową.

Aż dziw bierze, że mimo takiej klęski zespół się pozbierał i w kolejny sezon ponownie wszedł z drzwiami. Następcą Dauma został Klaus Toppmoler, będących w rewelacyjnej formie Ballacka i Ze Roberto wspierali Bernd Schneider i Yildiray Bastürk, wciąż groźny Kirsten miał oparcie w Dymitarze Berbatowie, tyły zabezpieczał Lucio, a w bramce czarował Hans-Jorg Butt. Ten sezon układał się jeszcze lepiej niż poprzedni, zespół wygrywał w lidze, w pucharze i w Europie. Finalnie była szansa na trzy trofea, a okazało się, że Bayer przegrał wszystko...

Do 32 kolejki prowadzili w lidze, by najpierw przegrać u siebie z Werderem, a tydzień później ulec na wyjeździe Norymberdze. Tytuł powędrował do Dortmundu. W finale krajowego pucharu przegrali w Berlinie z Schalke, a finał Ligi Mistrzów w Glasgow z Realem Madryt. Koszmar trwał w najlepsze.

Jeśli do tych porażek dołożymy przegraną Niemiec z Brazylią w finale mistrzostw świata w Korei i Japonii, gdzie grali Ramelow, Schneider, Ballack i Neuville otrzymamy pełen obraz tego co musiało dziać się w szatni przed kolejnym sezonem. Po takich ciosach Bayer nie miał prawa się podnieść. W kolejnej batalii zespół uplasował się na ostatnim bezpiecznym miejscu w lidze, najlepsi piłkarze odeszli do Monachium i na tym zakończył się sen o potędze. Jeszcze w sezonie 03/04 Aptekarze zajęli 3 miejsce w lidze ale to był już ich łabędzi śpiew. Poddał się Calmund, co było ostatecznym sygnałem o nadejściu nowej ery na BayArena.

Nadeszły chudsze czasy. Klub niby kończył ligowe sezony w czołówce, ale o podium mógł zapomnieć. Coś drgnęło w 2009 roku, mimo dopiero 9. miejsca w lidze, Bayer awansował do finału krajowego pucharu, ale przegrał (jakżeby inaczej) z Werderem 0:1. Kibice z nadzieją wyczekiwali więc nowych rozgrywek i nawet mogli przypuszczać, że idą lepsze czasy, bo zespół nie przegrał kolejnych 24 meczów w lidze i był nawet wiceliderem tabeli. Skończyło się poza podium. Kolejna klęska.

Mimo tego trzeba stwierdzić, że w Leverkusen zaczęło być lepiej. Sezon 2010/11 ponownie skończyli na 2 miejscu w tabeli i choć strata do Borussii Dortmund była spora to w prowadzonym przez Juppa Heynckesa zespole było kilku piłkarzy, którzy się w lidze wyróżniali, ot jak chociażby Sami Hyypia, Simon Rolfes, Stefan Kießling, Gonzalo Castro czy Arturo Vidal. Płonne to były nadzieje, bo mimo tego, że w Bayerze ciekawych graczy nie brakowało, mimo tego że grał on często efektowną piłkę, to przez kolejnych 12 lat dało to tylko trzy najniższe stopnie ligowego podium i kolejny przegrany finał pucharu, tym razem z Bayernem.

Okres przejściowy

Jestem świadomy, że ani dzisiejsza rewelacyjna forma Aptekarzy nie jest tylko i wyłącznie zasługą Xabiego Alonso czy Simona Rolfesa, ani też nie przyszli oni już na gotowe i nie otrzymali w spadku samograja, w którym do wyboru pierwszego składu wystarczyło losowanie. Zatem kiedy zaczął się rodzić dzisiejszy Bayer? To trudne pytanie i na pewno wywoła polemikę, ale ja stawiam na moment, w którym do klubu w charakterze trenera przyszedł Roger Schmidt. Uważam, że to wtedy zaczął się tworzyć dzisiejszy model organizacji gry, który tak znakomicie udoskonaliła ekipa Alonso. Na czym ten pomysł polegał? Przede wszystkim na zabezpieczeniu najpierw własnego interesu na boisku poprzez obsadzenie środka pola przez walecznych i nieustępliwych piłkarzy, których cechował dobry odbiór i nienaganna motoryka. Pojawili się w drużynie Charles Aranguiz i Kevin Kampl, doszedł też młody i zdolny środkowy obrońca Jonathan Tah. Potem przyszedł czas na ożywienie boków, a po to przyszedł Leon Bailey. Bardzo ważne było to, że pomysł ten akceptował dyrektor sportowy, Rudi Völler dzięki czemu nowy Bayer powoli zaczynał nabierać oczekiwanych kształtów. Rozwijał się Julian Brandt, przyszli napastnicy Paulinho i Lucas Alario, ale w ich przypadku nie było raczej efektu wow. Mimo tego udało się zdobyć jedno z tych trzecich miejsc, o których wspominałem, ale ważniejsze chyba jednak było to, że zespół znów momentami cieszył oko swoją grą.

W międzyczasie skończyła się misja Schmidta i Völlera, a kolejne wybory nie były tak udane i mimo, że Bayer był określany jako zespół z potencjałem, to na opiniach się kończyło, ponieważ nie przekładały się one na konkretne wyniki. Aż do grudnia 2018 roku kiedy w klubie pracę rozpoczęli zastępujący Völlera Simon Rolfes i trener Peter Bosz.

Pierwszy potrafił ściągnąć do klubu takich piłkarzy jak Edmond Tapsoba, Ezequiel Palacios, Moussa Diaby, Kerem Demirbay, Patrick Schick czy Jeremie Frimpong, a drugi ułożył z tego zespół groźny dla każdego. Odpalił Brandt grając wiosną 2019 roku znakomity futbol – przede wszystkim dzięki nieocenionej roli Aranguiza. Skrzydła Diaby - Bailey siały postrach w lidze, swoje gole strzelał Schick, objawił się talent Floriana Wirtza. Niestety, nie wszystko hulało jak należy. Nie spełniał pokładanych w nim nadziei Tah, w bramce Lukas Hradecky też nie był zaporą nie do przebycia, więcej spodziewano się po Demirbayu. Potwierdziła się też opinia, że trener Bosz nie ma planu B, że to szkoleniowiec, który doskonale potrafi przygotować zespół pod względem ofensywy, ale nie znajduje jednak pomysłu jak radzić sobie wtedy, gdy trzeba przeczekać napór rywala. W związku z tym nie było spektakularnego sukcesu, a na dodatek Bayer znów przegrał decydujący mecz – w 2020 roku bez publiczności (pandemia) Bayer uległ w finale Pucharu Niemiec Bayernowi 2:4.

Trzeba było iść dalej. Rolfes szalał na rynku transferowym, ściągał kolejnych nieoczywistych piłkarzy, którzy moim zdaniem idealnie pasowali pod pomysł Schmidta: Przyszli środkowi obrońcy Odilon Kossounou, Piero Hincapie i agresywny środkowy pomocnik Robert Andrich. Drużynę prowadzili obiecujący trenerzy Hannes Wolf i Gerardo Seoane, ale znów powtarzał się ten sam schemat: W=Efektownie grający zespół, ofensywne nastawienie, piłkarze, którzy niejednokrotnie potrafili zachwycić, a efekt mizerny, zaledwie kolejne trzecie miejsce w sezonie 21/22.

6 sierpnia 2022 roku, Bayer przegrał na inaugurację sezonu 22/23 w Dortmundzie 0:1. Z pierwszych siedmiu meczów wygrał tylko z Mainz, doznając klęski w Monachium (0:4), która przypieczętowała los trenera Seoane. 5 października szkoleniowcem Aptekarzy został Xabi Alonso.

Dziś

Początek Hiszpana na BayArena był taki sobie. Rozbił Schalke, potem dostał łomot we Frankfurcie, zremisował z Wolfsburgiem i przegrał z Lipskiem. Szału nie było. Ale gdy Bayer wygrał kolejne 5 meczów strzelając w nich 14 goli stało się jasne, że z tej mąki może być chleb. Oczywiście znów trafił się chwilowy przestój ale zaraz po nim Alonso nie przegrał kolejnych 9 meczów. Rolfes zorientował się, że ma właściwego człowieka na właściwym miejscu i choć finisz był słaby (bez wygranej w ostatnich 5 meczach) przekonał zarząd, że warto zaszaleć na rynku transferowym i spróbować na poważnie powalczyć w lidze.

W letnim okienku na BayArena przyszli Nathan Tella, Victor Boniface, Granit Xhaka, Alejandro Grimaldo, Jonas Hofmann, Josip Stanisic i Arthur, a w zimie wypożyczono Borję Iglesiasa. Potężny zaciąg piłkarzy tworzących mieszaninę doświadczenia, umiejętności, charyzmy, skuteczności i boiskowej inteligencji. Jeśli do tego dodamy eksplozję formy Wirtza, odzyskanie Andricha, jeśli nareszcie dojechał z formą Tah, jeśli w życiowej formie był Hradecky, to mamy gotowy przepis na sukces. Ale dobrze wiadomo, że przepis to jedno, a do pełni szczęścia trzeba też dobrego kucharza. Alonso na ten moment wydaje się być urodzonym w kuchni. Oczywiście istnieje możliwość, że po objęciu w przyszłości jakiejś wykwintnej restauracji wyłoży się na pierwszym daniu, na razie jednak niszczy system w Leverkusen.

Co jest największym atutem Aptekarzy? Po pierwsze trener. To on zbudował atmosferę w szatni, dzięki czemu piłkarze potrafią wyszarpać punkty w doliczonym czasie gry. To on od pierwszego meczu jasno przekazał jak i co chce grać, mając też ten słynny plan B, na wypadek gdyby nie szło albo gdyby trzeba było inaczej podejść do rywala i czymś go zaskoczyć. Znakomitym przykładem jest tu pierwszy gol w meczu przeciwko Bayernowi na BayArena – konia z rzędem temu, kto by przewidział, że akcję bramkową mogą zrobić Andrich ze Stanisicem. Alonso zdecydowanie częściej gra trójką z tyłu ale np. na Bayern czy w Stuttgarcie wyszedł czterema obrońcami i Bayer nie dość, że tych meczów nie przegrał to, wcale gorzej w nich nie wyglądał. Nauczył piłkarzy cierpliwości i dał im pewność siebie, a to jak oni konsekwentnie "grają swoje" musi budzić podziw wśród obserwatorów.

Po drugie piłkarze. Najlepszy szkoleniowiec nie zrobi nic bez odpowiednich wykonawców swoich pomysłów. W dzisiejszym Bayerze praktycznie wszyscy grają perfekcyjny futbol, zresztą liczba 33 meczów bez porażki dobitnie o tym świadczy. Ale nawet w tym doskonale funkcjonującym organizmie są liderzy. Bayer ma ich czterech - Xhaka, Grimaldo, Wirtz i Tah.

Pierwszy fantastycznie układa grę zespołu w środku, jest w lepszej formie niż w Arsenalu, poza tym odnalazł spokój na boisku, już nie uczestniczy w każdej konfliktowej sytuacji, skupia się wyłącznie na grze, to bardzo podniosło jego wartość jako piłkarza. Grimaldo dla mnie jest głównym kandydatem do tego by jako pierwszy w lidze osiągnąć double-double w klasyfikacji kanadyjskiej. Podobnie jak w przypadku Xhaki jemu też bardzo dobrze zrobiła przeprowadzka z Benfiki, gdzie po prostu się zasiedział. O tym, że to dobry lewy obrońca było wiadomo od dawna. Ale, że jest w stanie wprowadzić taką jakość w grze na wahadle? Nie wiem jak Wy ale ja jestem w szoku. Sezon czy dwa temu eksperci zachwycali się Jamalem Musialą z Bayernu. Słusznie, to znakomity gracz młodego pokolenia, już europejska czołówka na swojej pozycji. Ale uważam, że na ten moment przegrywa rywalizację z Wirtzem. Pomocnik Bayeru wszedł w klubie na światowy poziom, jego grę trzeba oceniać w samych superlatywach, to bez wątpienia absolutny top w lidze, a kto wie czy nie najlepszy jej zawodnik. Drugi (po Leroyu Sane) z dwucyfrową liczbą asyst, ale jest od piłkarza Bayernu o wiele wszechstronniejszym graczem i na pewno może grać jeszcze lepiej.

Pozostał Tah. Wielu ekspertów od niemieckiej piłki nie dawało temu piłkarzowi już żadnych szans na przeskoczenie pewnego poziomu, a on pod wodzą Alonso stał się najlepszym środkowym obrońcą w lidze i pewniakiem do gry w reprezentacji Niemiec. Imponuje mi jego mądrość w ustawianiu się we własnym polu karnym, potrafi swoim spokojem schłodzić takich boiskowych wariatów jak Kossounou, Hincapie czy Frimpong. Jest również bardzo groźny pod bramką rywali – w tym sezonie strzelił już 6 goli, w tym takie, które w doliczonym czasie dawały zwycięstwo.

Trzecim elementem uzupełniającym układankę w Leverkusen jest Simon Rolfes. Nie wiem czy w ostatniej dekadzie był w Niemczech lepszy specjalista od transferów niż były pomocnik Bayeru. Nie dość, że umiał zbudować sportowego potwora, który fantastycznie spisuje się na wszystkich frontach i prawdopodobnie pozwoli na zdobycie jakiegoś trofeum w tym sezonie to jeszcze zarobi na tym interesie ogromne pieniądze bo to, że po piłkarzy i trenera Aptekarzy zgłoszą się najmożniejsze kluby w Europie nie ulega żadnej wątpliwości. Kibice Bayeru, u których zasięgnąłem opinii na temat dyrektora B04 podkreślali też znakomitą współpracę na linii Alonso-Rolfes, co jeszcze bardziej podnosi jego wartość w branży.

Jutro

To co się stanie z tym zespołem ludzi zależy od tego czy zdołają przede wszystkim wygrać ligę. Dla mnie nie ulega żadnej wątpliwości, że tym co definiuje ewentualny sukces w Leverkusen jest mistrzowska patera. Puchar Niemiec czy wygranie Ligi Europy oczywiście też są ważne, niemniej jednak tak naprawdę liczy się tylko mistrzostwo. Na pewno kwestią czasu jest to, o czym wspomniałem wyżej, czyli chęć sprowadzenia czołowych piłkarzy lub trenera Aptekarzy do bogatszych europejskich klubów. To jest nieuniknione, Bayer nie będzie w stanie wytrzymać konkurencji bogatszych rywali, a jego rozbiór jest właśnie uzależniony od tego czy teraz zdoła wywalczyć mistrzostwo Niemiec. Jeśli to się uda i na BayArena zawita Liga Mistrzów to myślę, że trzon zespołu zostanie, takiej atmosfery i takiej ekipy nie da się tak łatwo rozbić, nawet za duże pieniądze.

Jeśli natomiast jakiś kataklizm znów spowoduje wywrotkę na kratkach przed metą, to aż boję się myśleć o tym, co czeka ten klub...może lepiej nie będę nic pisał na ten temat. Powoli kończąc swoją pracę w temacie Bayeru Leverkusen nie mogę się oprzeć chęci porównania wielkiej ekipy z czasów Calmunda i Dauma z tą obecną. Zastanawiam się też czy np. jedenastka wszechczasów zaproponowana przez urodzonego i mieszkającego w Leverkusen polskiego kibica Aptekarzy jest relatywnie porównywalna z dzisiejszą? Oto ona: Vollborn - Nowotny, Lucio, Juan - Ze Roberto, Ballack, Vidal, Schneider - Kiessling, Kirsten, Berbatow. Czy któryś z dzisiejszych bohaterów ma szansę, aby wskoczyć do tego elitarnego grona? Myślę, że na pewno, jeśli wygrają ligę. A jeśli nie? Oby wygrali...

Na koniec chciałbym napisać kilka słów podziękowania skierowanych do dwóch fanów Bayeru, których nie poznałem osobiście, czego bardzo żałuję. Ale dzięki kontaktowi w sieci mogłem ich poprosić o pomoc w przybliżeniu Wam ich ukochanego klubu i tę pomoc od nich otrzymałem, za co będę im dozgonnie wdzięczny. Pozwólcie, że ich przedstawię.

Adrian Gołuch - osobiście nie mógł pomóc w odpowiedzi na moje pytania, jest zawalony pracą, a mimo tego i mimo późnej pory znalazł czas by odpisać, polecić swego znajomego i dać jego namiary. Adrian, bardzo Ci dziękuję. Adrian Godlewski - to ten kibic, którego wspominałem w tekście, bez jego życzliwości, odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały, a także bez pomocy w pisaniu o początkach Bayeru w Bundeslidze ten tekst byłby o wiele uboższy w fakty, a przez to zdecydowanie mniej wartościowy. Adrian, Tobie również bardzo dziękuję. I z całego serca Wam życzę by to Neverkusen czy Vizekusen po ostatnim meczu tego sezonu zmieniło się w Meisterkusen. A może nawet i wcześniej. Serdecznie Was obu pozdrawiam.

Źródło: www.borussia.com.pl / Foto: www.bvb.de
3 komentarze ODŚWIEŻ
2 marca 2024, 13:27
Życzę powodzenia. Po sezonie jednak upokorzony Uli zrobi wszystko, aby zniszczyć ten klub, a swoją okazję wykorzystają też zespoły angielskie czy hiszpańskie. W BL prócz schabowych żaden klub się długo nie utrzyma na szczycie, choć mam nadzieję, że kiedyś te czasy miną.
1 0
2 marca 2024, 16:51
Szczerze? Dynda mi nie powiem koło czego to całe Leverkusen. Ten cały artykuł pokazuje „a contrario” jakimi my jesteśmy miernotami, że daliśmy się dwa sezony wydymac Bayernowi a takie Leverkusen najpewniej się obroni.
3 0
4 marca 2024, 18:05
Jak lever wygra bundeslige to wcale nie będę miał powodów do uśmiechu. Bo niby z czego? Że świnie nie wygrają kolejny rok z rzędu? Jest mi to totalnie obojętne patrząc na to jak nasz ukochany klub staje się średniakiem ligowym…
1 0

sklep z częściami samochodowymi online – iParts.pl

tabela ligowa
Drużyna M Z R P PKT
1. Bayern Monachium 16 14 2 0 44
2. Borussia Dortmund 16 9 6 1 33
3. RB Lipsk 15 9 2 4 29
4. Bayer Leverkusen 16 9 2 5 29
5. VfB Stuttgart 16 9 2 5 29
6. TSG 1899 Hoffenheim 15 8 3 4 27
7. Eintracht Frankfurt 16 7 5 4 26
8. SC Freiburg 16 6 5 5 23
9. Union Berlin 16 6 4 6 22
10. Borussia Mönchengladbach 16 5 4 7 19
11. 1. FC Köln 16 4 5 7 17
12. Werder Brema 15 4 5 6 17
13. Hamburger SV 16 4 4 8 16
14. VfL Wolfsburg 16 4 3 9 15
15. FC Augsburg 16 4 2 10 14
16. FC St. Pauli 15 3 3 9 12
17. 1. FC Heidenheim 16 3 3 10 12
18. FSV Mainz 16 1 6 9 9
cała tabela
Partnerzy: Portal rolniczy, Portal ogrodniczy, Portal motoryzacyjny, Portal o zwierzętach, Portal lifestyle, Portal dla nastolatek, Portal dla kobiet, Konin wiadomości, Portal biznesowy, Portal sadowniczy, Portal modowy, Wiadomości Śląsk, Pozycjonowanie stron Swarzędz
shoutbox
Alex3110_
Alex3110_ 4 godzin temu

Jednak potrafią dobić

Alex3110_
Alex3110_ 4 godzin temu

3

Johnny91BvB
Johnny91BvB 4 godzin temu

wystarczyło celne podanie nmechy i jest asysta

Johnny91BvB
Johnny91BvB 4 godzin temu

Kibic99 a no tak racja

Johnny91BvB
Johnny91BvB 4 godzin temu

wystarczyło celne podanie Nmechy i jest asysta

wola
wola 4 godzin temu

Sabitzer się obudził

Kibic99
Kibic99 4 godzin temu

Johnny oczywiście że byli lepsi. Kolejną sprawą jest to że Kevin był lepszy od dzisiejszych kopaczy co poniektórych

wola
wola 4 godzin temu

Borussia jest tak beznadziejna, że nie zasługuje na wygraną dzisiaj

Johnny91BvB
Johnny91BvB 4 godzin temu

mam wrażenie że nawet z Grosskreutzem w składzie za kloppa wyglądało to jakoś lepiej .

wola
wola 4 godzin temu

Beier to powinien dopłacać do kasy, że może grać w BVB

wola
wola 4 godzin temu

Werder ma lepiej zorganizowaną drużynę, czyli lepszego trenera

Walczi09
Walczi09 4 godzin temu

No Guirassy (obecnie) nie ma zadnego podjazdu do silvy. fabio gra fajnie, a Serhou przeszkadza na boisku

Walczi09
Walczi09 4 godzin temu

Nie da sie ogladac KovacBalla?oczy marnieją

Johnny91BvB
Johnny91BvB 4 godzin temu

Silva fajnie sie utrzymał miedzy 5 cioma przeciwnikami i wyprowadził nam atak czego Guirassy raczej by nie zrobił .

Johnny91BvB
Johnny91BvB 5 godzin temu

Jak grał sancho czy dembele czy auba to zostawiali przeciwników 3 metry z tyłu

Johnny91BvB
Johnny91BvB 5 godzin temu

Tylko jak to jest że Nmecha umie zrobić gościa zwodem , przytzymać pikłę i osłonić i nie stracic piłki i podać celnie a chukwu idzie na siłe w jakiś drybling z którego nic nie ma i od razu go kasuje Piper nasz były gracz .

Walczi09
Walczi09 5 godzin temu

Chukwu ma papiery na kozaka tylko Kovac go tłumi. Kisi na tej ławce i nie daje wogole grac. Porownajcie go do damskiego Julka. Cofa się i podaje tglko do tylu- a najlepiej ukryc sie byle nie dostac pilki, a Carney chcialby kazda akcje brac na siebie. Wiecej ogrania meczowego i gosc jest kotem

BVBdude
BVBdude 5 godzin temu

Słaba BL dlatego mamy wciąż 2 miejsce a nie 7

BVBdude
BVBdude 5 godzin temu

@Johnny91BvB ja inaczej patrze na zagrania Chukwu. Bardzo odważnie idzie do przodu i ryzykuje. To, że mu coś nie wyjdzie wynika z bycia pod formą (jak większosc graczy BVB) + mała ilość minut. Poza tym podoba mi sie jego wpsolpraca z Silvą

wola
wola 5 godzin temu

Tego nie da się oglądać. Nie mogą wymienić 2-3 podań. Tragedia!!!

wola
wola 5 godzin temu

Zremisowaliśmy w piątek ze słabym Frankfurtem, dzisiaj może wyrwiemy remis z Werderem... punkty są, II miejsce jest, o co chodzi?

Johnny91BvB
Johnny91BvB 5 godzin temu

Gościu na poł metra podaje do typa z werderu

majeczek78
majeczek78 5 godzin temu

ma ktoś dobrego streama ?

Johnny91BvB
Johnny91BvB 5 godzin temu

Boże jaki ten chukwuemeka jest słaby .

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 6 godzin temu

Chukwu w podstawie i można grać

Kibic99
Kibic99 6 godzin temu

I gol

Kibic99
Kibic99 6 godzin temu

1 dobrze rozegrany rzut rożny w tym sezonie

wola
wola 6 godzin temu

jeszcze do REALU. Odeszli Modrić i Kroos, tu mają dziurę do uzupełnienia. Prezes szuka winnego, a sam nie kupił kogo trzeba.

T-Mac
T-Mac 6 godzin temu

Sabitzeriusz to jest jednak gość!

wola
wola 6 godzin temu

Julek na ławce, ale Sabitzer nie do ruszenia

statystyki
Użytkownicy online:
Gości online: 38
Zarejestrowanych użytkowników: 10361
Ostatnio zarejestrowany: gttkacz
Zaloguj się
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
Zarejestruj się
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem