Borussia Dortmund – BVB – aktualności (transfery, mecze, skład)
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Bayer Leverkusen - pokonać klątwę

2 marca 2024, 10:04, donpedro
Bayer Leverkusen - pokonać klątwę

Bayer Leverkusen - rewelacyjny lider Bundesligi w sezonie 2023/24. W 23. kolejce zespół z BayArena ustanowił nowy rekord meczów bez porażki niemieckiego klubu we wszystkich rozgrywkach. Obecnie są to 33 spotkania i duża szansa, że ta liczba będzie jeszcze większa.

Popularni Aptekarze grają znakomity futbol, wszyscy zachwycają się stylem całego zespołu, umiejętnościami poszczególnych piłkarzy i pomysłem trenera. Eksperci specjalizujący się w niemieckim futbolu widzą w Bayerze nie tylko faworyta do mistrzowskiego tytułu (8 punktów przewagi nad drugim Bayernem na 11 kolejek przed końcem sezonu), ale wieszczą też zdobycie Pucharu Niemiec (w półfinale zagrają z Fortuną Düsseldorf, pozostali rywale to Borussia M’gladbach, FC Kaiserslautern i Saarbrucken) i sugerują, że drużyna trenera Alonso może zatriumfować Lidze Europy (w 1/8 finału zagrają z Karabachem Agdam).

W tym tekście postaram się przybliżyć historię i obecną sytuację w Bayerze, a także spróbuję zmierzyć się z pytaniem: Co dalej?

Wczoraj

Neverkusen, Vizekusen - który z fanów Bundesligi nie zna tych określeń w stosunku do klubu z BayArena? Przylgnęły one do Bayeru nie bez powodu, jednak jeśli już ktoś chciał być złośliwy, to rację bytu ma tylko ten drugi zwrot, bo w gablocie B04 jednak jakieś trofea stoją. Ale po kolei. Przygoda klubu z elitą niemieckiej piłki sięga 1979 roku i trwa nieprzerwanie do dziś. W lidze Die Werkself rozpędzali się powoli, ale na arenie międzynarodowej odpalili dosyć szybko, bo już w maju 1988 r. zdobyli Puchar UEFA. Drużyna pod wodzą Ericha Ribbecka, w której składzie prym wiedli tacy piłkarze jak Rüdiger Vollborn, Wolfgang Rolff, Andrzej Buncol, Cha Bum-kun czy Falko Götz po dramatycznym (0:3, 3:0), zakończonym rzutami karnymi dwumeczu pokonała Espanyol Barcelona. Ten sukces był sygnałem, że Bayer wkrótce zaistnieje też w lidze i tak też się stało. Wprawdzie zaczęli od zdobycia Pucharu Niemiec w 1993 roku po zwycięstwie w finale nad rezerwami Herthy Berlin, a na starcie kolejnego sezonu przegrali w karnych Superpuchar z Werderem, ale później zameldowali się na trzecim miejscu w tabeli, by po kolejnych trzech latach najpierw zdobyć tytuł wicemistrza Niemiec, a później znów finiszować na trzecim miejscu. Któż mógł wówczas przypuszczać, że to początek tytułowej klątwy?

W 1999 roku nastąpił punkt zwrotny w historii Bayeru Leverkusen. Sekcja piłki nożnej została wydzielona ze struktur klubowych i stała się odrębnym organizmem sportowym całkowicie związanym z potężnym koncernem farmaceutycznym o tej samej nazwie. Będący już w klubie legendą, dyrektor sportowy, Reiner Calmund przy potężnym wsparciu finansowym sponsora dostał wreszcie narzędzia do zbudowania wielkiej drużyny. Jak się później okazało, zbudował też drużynę przeklętą…

Przyszły sukcesy, to prawda. Ale przyszły też spektakularne porażki, a nawet upokorzenia, które na długo miały okryć niesławą klub i przynieść wiele smutku jego kibicom.

De facto wzmacnianie kadry Calmund rozpoczął już wcześniej, bo w sezonie 96/97. Najważniejszym ruchem było zatrudnienie topowego wówczas trenera w Niemczech Christopha Dauma. Był to bardzo dobry wybór, ponieważ już pierwszy rok pracy tego szkoleniowca dał kolejne wicemistrzostwo z niewielką stratą do Bayernu, co zapowiadało atak na szczyt. Ten atak opóźnił się o rok na skutek rewelacyjnej postawy FC Kaiserslautern, ale wreszcie w sezonie 99/00 wszystko zaczęło zmierzać we właściwym kierunku. O trenerze już pisałem, a przecież na boisku też pachniało wielkim futbolem. Adam Matysek w bramce, Jens Novotny i Carsten Ramelow odpowiadali za tyły, w pomocy same gwiazdy - Ze Roberto, Emerson i Michael Ballack, a w ataku Oliver Neuville, Ulf Kirsten, Paulo Rink. Grali jak z nut, w ostatniej kolejce wystarczał im remis w wyjazdowym meczu ze spokojnym SpVgg Unterchahing i...przegrali to spotkanie 0:2. Pierwsze z serii kilku wielkich upokorzeń Bayeru Leverkusen stało się faktem. Jakby tego było mało z klubem w fatalnej atmosferze pożegnał się trener Daum zamieszany w aferę narkotykową.

Aż dziw bierze, że mimo takiej klęski zespół się pozbierał i w kolejny sezon ponownie wszedł z drzwiami. Następcą Dauma został Klaus Toppmoler, będących w rewelacyjnej formie Ballacka i Ze Roberto wspierali Bernd Schneider i Yildiray Bastürk, wciąż groźny Kirsten miał oparcie w Dymitarze Berbatowie, tyły zabezpieczał Lucio, a w bramce czarował Hans-Jorg Butt. Ten sezon układał się jeszcze lepiej niż poprzedni, zespół wygrywał w lidze, w pucharze i w Europie. Finalnie była szansa na trzy trofea, a okazało się, że Bayer przegrał wszystko...

Do 32 kolejki prowadzili w lidze, by najpierw przegrać u siebie z Werderem, a tydzień później ulec na wyjeździe Norymberdze. Tytuł powędrował do Dortmundu. W finale krajowego pucharu przegrali w Berlinie z Schalke, a finał Ligi Mistrzów w Glasgow z Realem Madryt. Koszmar trwał w najlepsze.

Jeśli do tych porażek dołożymy przegraną Niemiec z Brazylią w finale mistrzostw świata w Korei i Japonii, gdzie grali Ramelow, Schneider, Ballack i Neuville otrzymamy pełen obraz tego co musiało dziać się w szatni przed kolejnym sezonem. Po takich ciosach Bayer nie miał prawa się podnieść. W kolejnej batalii zespół uplasował się na ostatnim bezpiecznym miejscu w lidze, najlepsi piłkarze odeszli do Monachium i na tym zakończył się sen o potędze. Jeszcze w sezonie 03/04 Aptekarze zajęli 3 miejsce w lidze ale to był już ich łabędzi śpiew. Poddał się Calmund, co było ostatecznym sygnałem o nadejściu nowej ery na BayArena.

Nadeszły chudsze czasy. Klub niby kończył ligowe sezony w czołówce, ale o podium mógł zapomnieć. Coś drgnęło w 2009 roku, mimo dopiero 9. miejsca w lidze, Bayer awansował do finału krajowego pucharu, ale przegrał (jakżeby inaczej) z Werderem 0:1. Kibice z nadzieją wyczekiwali więc nowych rozgrywek i nawet mogli przypuszczać, że idą lepsze czasy, bo zespół nie przegrał kolejnych 24 meczów w lidze i był nawet wiceliderem tabeli. Skończyło się poza podium. Kolejna klęska.

Mimo tego trzeba stwierdzić, że w Leverkusen zaczęło być lepiej. Sezon 2010/11 ponownie skończyli na 2 miejscu w tabeli i choć strata do Borussii Dortmund była spora to w prowadzonym przez Juppa Heynckesa zespole było kilku piłkarzy, którzy się w lidze wyróżniali, ot jak chociażby Sami Hyypia, Simon Rolfes, Stefan Kießling, Gonzalo Castro czy Arturo Vidal. Płonne to były nadzieje, bo mimo tego, że w Bayerze ciekawych graczy nie brakowało, mimo tego że grał on często efektowną piłkę, to przez kolejnych 12 lat dało to tylko trzy najniższe stopnie ligowego podium i kolejny przegrany finał pucharu, tym razem z Bayernem.

Okres przejściowy

Jestem świadomy, że ani dzisiejsza rewelacyjna forma Aptekarzy nie jest tylko i wyłącznie zasługą Xabiego Alonso czy Simona Rolfesa, ani też nie przyszli oni już na gotowe i nie otrzymali w spadku samograja, w którym do wyboru pierwszego składu wystarczyło losowanie. Zatem kiedy zaczął się rodzić dzisiejszy Bayer? To trudne pytanie i na pewno wywoła polemikę, ale ja stawiam na moment, w którym do klubu w charakterze trenera przyszedł Roger Schmidt. Uważam, że to wtedy zaczął się tworzyć dzisiejszy model organizacji gry, który tak znakomicie udoskonaliła ekipa Alonso. Na czym ten pomysł polegał? Przede wszystkim na zabezpieczeniu najpierw własnego interesu na boisku poprzez obsadzenie środka pola przez walecznych i nieustępliwych piłkarzy, których cechował dobry odbiór i nienaganna motoryka. Pojawili się w drużynie Charles Aranguiz i Kevin Kampl, doszedł też młody i zdolny środkowy obrońca Jonathan Tah. Potem przyszedł czas na ożywienie boków, a po to przyszedł Leon Bailey. Bardzo ważne było to, że pomysł ten akceptował dyrektor sportowy, Rudi Völler dzięki czemu nowy Bayer powoli zaczynał nabierać oczekiwanych kształtów. Rozwijał się Julian Brandt, przyszli napastnicy Paulinho i Lucas Alario, ale w ich przypadku nie było raczej efektu wow. Mimo tego udało się zdobyć jedno z tych trzecich miejsc, o których wspominałem, ale ważniejsze chyba jednak było to, że zespół znów momentami cieszył oko swoją grą.

W międzyczasie skończyła się misja Schmidta i Völlera, a kolejne wybory nie były tak udane i mimo, że Bayer był określany jako zespół z potencjałem, to na opiniach się kończyło, ponieważ nie przekładały się one na konkretne wyniki. Aż do grudnia 2018 roku kiedy w klubie pracę rozpoczęli zastępujący Völlera Simon Rolfes i trener Peter Bosz.

Pierwszy potrafił ściągnąć do klubu takich piłkarzy jak Edmond Tapsoba, Ezequiel Palacios, Moussa Diaby, Kerem Demirbay, Patrick Schick czy Jeremie Frimpong, a drugi ułożył z tego zespół groźny dla każdego. Odpalił Brandt grając wiosną 2019 roku znakomity futbol – przede wszystkim dzięki nieocenionej roli Aranguiza. Skrzydła Diaby - Bailey siały postrach w lidze, swoje gole strzelał Schick, objawił się talent Floriana Wirtza. Niestety, nie wszystko hulało jak należy. Nie spełniał pokładanych w nim nadziei Tah, w bramce Lukas Hradecky też nie był zaporą nie do przebycia, więcej spodziewano się po Demirbayu. Potwierdziła się też opinia, że trener Bosz nie ma planu B, że to szkoleniowiec, który doskonale potrafi przygotować zespół pod względem ofensywy, ale nie znajduje jednak pomysłu jak radzić sobie wtedy, gdy trzeba przeczekać napór rywala. W związku z tym nie było spektakularnego sukcesu, a na dodatek Bayer znów przegrał decydujący mecz – w 2020 roku bez publiczności (pandemia) Bayer uległ w finale Pucharu Niemiec Bayernowi 2:4.

Trzeba było iść dalej. Rolfes szalał na rynku transferowym, ściągał kolejnych nieoczywistych piłkarzy, którzy moim zdaniem idealnie pasowali pod pomysł Schmidta: Przyszli środkowi obrońcy Odilon Kossounou, Piero Hincapie i agresywny środkowy pomocnik Robert Andrich. Drużynę prowadzili obiecujący trenerzy Hannes Wolf i Gerardo Seoane, ale znów powtarzał się ten sam schemat: W=Efektownie grający zespół, ofensywne nastawienie, piłkarze, którzy niejednokrotnie potrafili zachwycić, a efekt mizerny, zaledwie kolejne trzecie miejsce w sezonie 21/22.

6 sierpnia 2022 roku, Bayer przegrał na inaugurację sezonu 22/23 w Dortmundzie 0:1. Z pierwszych siedmiu meczów wygrał tylko z Mainz, doznając klęski w Monachium (0:4), która przypieczętowała los trenera Seoane. 5 października szkoleniowcem Aptekarzy został Xabi Alonso.

Dziś

Początek Hiszpana na BayArena był taki sobie. Rozbił Schalke, potem dostał łomot we Frankfurcie, zremisował z Wolfsburgiem i przegrał z Lipskiem. Szału nie było. Ale gdy Bayer wygrał kolejne 5 meczów strzelając w nich 14 goli stało się jasne, że z tej mąki może być chleb. Oczywiście znów trafił się chwilowy przestój ale zaraz po nim Alonso nie przegrał kolejnych 9 meczów. Rolfes zorientował się, że ma właściwego człowieka na właściwym miejscu i choć finisz był słaby (bez wygranej w ostatnich 5 meczach) przekonał zarząd, że warto zaszaleć na rynku transferowym i spróbować na poważnie powalczyć w lidze.

W letnim okienku na BayArena przyszli Nathan Tella, Victor Boniface, Granit Xhaka, Alejandro Grimaldo, Jonas Hofmann, Josip Stanisic i Arthur, a w zimie wypożyczono Borję Iglesiasa. Potężny zaciąg piłkarzy tworzących mieszaninę doświadczenia, umiejętności, charyzmy, skuteczności i boiskowej inteligencji. Jeśli do tego dodamy eksplozję formy Wirtza, odzyskanie Andricha, jeśli nareszcie dojechał z formą Tah, jeśli w życiowej formie był Hradecky, to mamy gotowy przepis na sukces. Ale dobrze wiadomo, że przepis to jedno, a do pełni szczęścia trzeba też dobrego kucharza. Alonso na ten moment wydaje się być urodzonym w kuchni. Oczywiście istnieje możliwość, że po objęciu w przyszłości jakiejś wykwintnej restauracji wyłoży się na pierwszym daniu, na razie jednak niszczy system w Leverkusen.

Co jest największym atutem Aptekarzy? Po pierwsze trener. To on zbudował atmosferę w szatni, dzięki czemu piłkarze potrafią wyszarpać punkty w doliczonym czasie gry. To on od pierwszego meczu jasno przekazał jak i co chce grać, mając też ten słynny plan B, na wypadek gdyby nie szło albo gdyby trzeba było inaczej podejść do rywala i czymś go zaskoczyć. Znakomitym przykładem jest tu pierwszy gol w meczu przeciwko Bayernowi na BayArena – konia z rzędem temu, kto by przewidział, że akcję bramkową mogą zrobić Andrich ze Stanisicem. Alonso zdecydowanie częściej gra trójką z tyłu ale np. na Bayern czy w Stuttgarcie wyszedł czterema obrońcami i Bayer nie dość, że tych meczów nie przegrał to, wcale gorzej w nich nie wyglądał. Nauczył piłkarzy cierpliwości i dał im pewność siebie, a to jak oni konsekwentnie "grają swoje" musi budzić podziw wśród obserwatorów.

Po drugie piłkarze. Najlepszy szkoleniowiec nie zrobi nic bez odpowiednich wykonawców swoich pomysłów. W dzisiejszym Bayerze praktycznie wszyscy grają perfekcyjny futbol, zresztą liczba 33 meczów bez porażki dobitnie o tym świadczy. Ale nawet w tym doskonale funkcjonującym organizmie są liderzy. Bayer ma ich czterech - Xhaka, Grimaldo, Wirtz i Tah.

Pierwszy fantastycznie układa grę zespołu w środku, jest w lepszej formie niż w Arsenalu, poza tym odnalazł spokój na boisku, już nie uczestniczy w każdej konfliktowej sytuacji, skupia się wyłącznie na grze, to bardzo podniosło jego wartość jako piłkarza. Grimaldo dla mnie jest głównym kandydatem do tego by jako pierwszy w lidze osiągnąć double-double w klasyfikacji kanadyjskiej. Podobnie jak w przypadku Xhaki jemu też bardzo dobrze zrobiła przeprowadzka z Benfiki, gdzie po prostu się zasiedział. O tym, że to dobry lewy obrońca było wiadomo od dawna. Ale, że jest w stanie wprowadzić taką jakość w grze na wahadle? Nie wiem jak Wy ale ja jestem w szoku. Sezon czy dwa temu eksperci zachwycali się Jamalem Musialą z Bayernu. Słusznie, to znakomity gracz młodego pokolenia, już europejska czołówka na swojej pozycji. Ale uważam, że na ten moment przegrywa rywalizację z Wirtzem. Pomocnik Bayeru wszedł w klubie na światowy poziom, jego grę trzeba oceniać w samych superlatywach, to bez wątpienia absolutny top w lidze, a kto wie czy nie najlepszy jej zawodnik. Drugi (po Leroyu Sane) z dwucyfrową liczbą asyst, ale jest od piłkarza Bayernu o wiele wszechstronniejszym graczem i na pewno może grać jeszcze lepiej.

Pozostał Tah. Wielu ekspertów od niemieckiej piłki nie dawało temu piłkarzowi już żadnych szans na przeskoczenie pewnego poziomu, a on pod wodzą Alonso stał się najlepszym środkowym obrońcą w lidze i pewniakiem do gry w reprezentacji Niemiec. Imponuje mi jego mądrość w ustawianiu się we własnym polu karnym, potrafi swoim spokojem schłodzić takich boiskowych wariatów jak Kossounou, Hincapie czy Frimpong. Jest również bardzo groźny pod bramką rywali – w tym sezonie strzelił już 6 goli, w tym takie, które w doliczonym czasie dawały zwycięstwo.

Trzecim elementem uzupełniającym układankę w Leverkusen jest Simon Rolfes. Nie wiem czy w ostatniej dekadzie był w Niemczech lepszy specjalista od transferów niż były pomocnik Bayeru. Nie dość, że umiał zbudować sportowego potwora, który fantastycznie spisuje się na wszystkich frontach i prawdopodobnie pozwoli na zdobycie jakiegoś trofeum w tym sezonie to jeszcze zarobi na tym interesie ogromne pieniądze bo to, że po piłkarzy i trenera Aptekarzy zgłoszą się najmożniejsze kluby w Europie nie ulega żadnej wątpliwości. Kibice Bayeru, u których zasięgnąłem opinii na temat dyrektora B04 podkreślali też znakomitą współpracę na linii Alonso-Rolfes, co jeszcze bardziej podnosi jego wartość w branży.

Jutro

To co się stanie z tym zespołem ludzi zależy od tego czy zdołają przede wszystkim wygrać ligę. Dla mnie nie ulega żadnej wątpliwości, że tym co definiuje ewentualny sukces w Leverkusen jest mistrzowska patera. Puchar Niemiec czy wygranie Ligi Europy oczywiście też są ważne, niemniej jednak tak naprawdę liczy się tylko mistrzostwo. Na pewno kwestią czasu jest to, o czym wspomniałem wyżej, czyli chęć sprowadzenia czołowych piłkarzy lub trenera Aptekarzy do bogatszych europejskich klubów. To jest nieuniknione, Bayer nie będzie w stanie wytrzymać konkurencji bogatszych rywali, a jego rozbiór jest właśnie uzależniony od tego czy teraz zdoła wywalczyć mistrzostwo Niemiec. Jeśli to się uda i na BayArena zawita Liga Mistrzów to myślę, że trzon zespołu zostanie, takiej atmosfery i takiej ekipy nie da się tak łatwo rozbić, nawet za duże pieniądze.

Jeśli natomiast jakiś kataklizm znów spowoduje wywrotkę na kratkach przed metą, to aż boję się myśleć o tym, co czeka ten klub...może lepiej nie będę nic pisał na ten temat. Powoli kończąc swoją pracę w temacie Bayeru Leverkusen nie mogę się oprzeć chęci porównania wielkiej ekipy z czasów Calmunda i Dauma z tą obecną. Zastanawiam się też czy np. jedenastka wszechczasów zaproponowana przez urodzonego i mieszkającego w Leverkusen polskiego kibica Aptekarzy jest relatywnie porównywalna z dzisiejszą? Oto ona: Vollborn - Nowotny, Lucio, Juan - Ze Roberto, Ballack, Vidal, Schneider - Kiessling, Kirsten, Berbatow. Czy któryś z dzisiejszych bohaterów ma szansę, aby wskoczyć do tego elitarnego grona? Myślę, że na pewno, jeśli wygrają ligę. A jeśli nie? Oby wygrali...

Na koniec chciałbym napisać kilka słów podziękowania skierowanych do dwóch fanów Bayeru, których nie poznałem osobiście, czego bardzo żałuję. Ale dzięki kontaktowi w sieci mogłem ich poprosić o pomoc w przybliżeniu Wam ich ukochanego klubu i tę pomoc od nich otrzymałem, za co będę im dozgonnie wdzięczny. Pozwólcie, że ich przedstawię.

Adrian Gołuch - osobiście nie mógł pomóc w odpowiedzi na moje pytania, jest zawalony pracą, a mimo tego i mimo późnej pory znalazł czas by odpisać, polecić swego znajomego i dać jego namiary. Adrian, bardzo Ci dziękuję. Adrian Godlewski - to ten kibic, którego wspominałem w tekście, bez jego życzliwości, odpowiedzi na pytania, które mnie nurtowały, a także bez pomocy w pisaniu o początkach Bayeru w Bundeslidze ten tekst byłby o wiele uboższy w fakty, a przez to zdecydowanie mniej wartościowy. Adrian, Tobie również bardzo dziękuję. I z całego serca Wam życzę by to Neverkusen czy Vizekusen po ostatnim meczu tego sezonu zmieniło się w Meisterkusen. A może nawet i wcześniej. Serdecznie Was obu pozdrawiam.

Źródło: www.borussia.com.pl / Foto: www.bvb.de
3 komentarze ODŚWIEŻ
2 marca 2024, 13:27
Życzę powodzenia. Po sezonie jednak upokorzony Uli zrobi wszystko, aby zniszczyć ten klub, a swoją okazję wykorzystają też zespoły angielskie czy hiszpańskie. W BL prócz schabowych żaden klub się długo nie utrzyma na szczycie, choć mam nadzieję, że kiedyś te czasy miną.
1 0
2 marca 2024, 16:51
Szczerze? Dynda mi nie powiem koło czego to całe Leverkusen. Ten cały artykuł pokazuje „a contrario” jakimi my jesteśmy miernotami, że daliśmy się dwa sezony wydymac Bayernowi a takie Leverkusen najpewniej się obroni.
3 0
4 marca 2024, 18:05
Jak lever wygra bundeslige to wcale nie będę miał powodów do uśmiechu. Bo niby z czego? Że świnie nie wygrają kolejny rok z rzędu? Jest mi to totalnie obojętne patrząc na to jak nasz ukochany klub staje się średniakiem ligowym…
1 0

sklep z częściami samochodowymi online – iParts.pl

tabela ligowa
Drużyna M Z R P PKT
1. Bayern Monachium 12 11 1 0 34
2. RB Lipsk 12 8 2 2 26
3. Borussia Dortmund 12 7 4 1 25
4. Bayer Leverkusen 12 7 2 3 23
5. TSG 1899 Hoffenheim 12 7 2 3 23
6. VfB Stuttgart 12 7 1 4 22
7. Eintracht Frankfurt 12 6 3 3 21
8. SC Freiburg 12 4 4 4 16
9. Werder Brema 12 4 4 4 16
10. 1. FC Köln 12 4 3 5 15
11. Union Berlin 12 4 3 5 15
12. Borussia Mönchengladbach 12 3 4 5 13
13. Hamburger SV 12 3 3 6 12
14. FC Augsburg 12 3 1 8 10
15. VfL Wolfsburg 12 2 3 7 9
16. 1. FC Heidenheim 12 2 2 8 8
17. FC St. Pauli 12 2 1 9 7
18. FSV Mainz 12 1 3 8 6
cała tabela
Partnerzy: Portal rolniczy, Portal ogrodniczy, Portal motoryzacyjny, Portal o zwierzętach, Portal lifestyle, Portal dla nastolatek, Portal dla kobiet, Konin portal mieszkańców, Portal biznesowy, Portal modowy, Pozycjonowanie stron Swarzędz
shoutbox
dawid2468
dawid2468 Wczoraj, 23:35

Mam nadzieję, że odskoczyny jutro. Chociaż wydaje mi się że będzie remis

dawid2468
dawid2468 Wczoraj, 23:35

Nasze wahadła jedno idrugir kosztowały 5mln euro. Jak mamy wywalizowac z innymi gdzie np jeden zawodnik kosztował 100mln.

ciboll_bvb Lucas
ciboll_bvb Lucas Wczoraj, 19:59

Lipsk 6:0 i to z kim?

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 Wczoraj, 18:21

Plus że u siebie, minus że Hoffe jest w dobrej formie

wola
wola Wczoraj, 18:14

zawsze gdy jest szansa odskoczyć, zaczyna się panika

wola
wola Wczoraj, 18:09

Stuttgart i Leverkusen po 0 punktów. Ciekaw jestem, czy BVB jutro zapunktuje?

ciboll_bvb Lucas
ciboll_bvb Lucas Wczoraj, 17:27

Piękna 2 asysta

ciboll_bvb Lucas
ciboll_bvb Lucas Wczoraj, 17:27

Cherki zabawa dziś A mógł grać w BVB :(

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 Wczoraj, 17:27

Heidenheim bramka w 90+4 , fatalny błąd w obronie. Ramaj przyzwoicie, dobra inwestycja

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 Wczoraj, 17:08

(w fazie ataku)

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 Wczoraj, 16:45

Z kolei Kloppo otwarcie mówił że w ostatniej ćwierci boiska daje zawodnikom całkowitą swobodę

wola
wola Wczoraj, 16:39

Guardiola opisał w swojej książce sytuację, gdy Ribery z Robenem przyszli do niego, aby to właśnie oni ustalili taktykę na następny mecz. Pep zgodził się. Niestety, po 45 minutach było 0:1 i poprosili grzecznie trenera, aby to on przejął stery od ww. napastników.

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 Wczoraj, 15:36

Nie mam pretensji do Kovaca. Jest dobra komunikacja w obronie, kontrola nad meczem, spore posiadanie i pressing. Większość ofensywy zależy od zawodników i to oni dostają pensję za to że wykreują sytuację.

wola
wola Wczoraj, 13:51

Gdyby Kovać miał w kadrze Merino, to z pewnością wystawiałby go na 6-ce. Tymczasem Mikel u Artety gra na 9-ce i stał się rewelacją PL i LM.

ryś
ryś Wczoraj, 11:39

Jutro się okaże czy Kovac coś wymyśli na Hoffenheim nowego, czy też będziemy grać tak jak dotychczas. Osobiście mam wrażenie, że Kovac doskonale wiedział, że na drugi mecz z Leverkusen musi coś zmienić w składzie, lecz i tak przegrał. Czyżby pozostali zawodnicy byli tak słabi, że gra Sabitzerem czy Beierem. Z drugiej strony taki Chukwuemeka wobec którego były duże nadzieje ma ogromne problemy z fizycznością i nie nadaje się do gry przez 90 minut, a Bellingham II , jest po prostu za słaby piłkarsko chociaż się bardzo stara. Zespół potrzebuje zmian i to zarówno kadrowych jak też sposobu gry. Jeżeli odejdą jeszcze piłkarze, którzy obecnie stanowią trzon zespołu, to po prostu sobie tego nie wyobrażam ,zwłaszcza, że ostatnio poczynione transfery nie dają gwarancji na przyszłość. Ciekawy jestem najbliższego meczu , bo to przynajmniej dla mnie będzie bardzo interesujące pod katem w/w kwestii.

Adam76
Adam76 1 dni temu, 2025-12-05

Jeszcze jedno coraz bardziej mi się wydaje że niedługo może zostać sprzedany Kobel bo coraz częściej słyszymy tutaj o pozycji bramkarza raz że Kochalski raz Ramaj . Za chwilę będzie tak że odejdzie Kobel Schlotti, Adeyemni i Guirassy i tak naprawdę zostanie nam tylko Nmecha z tych zawodników na których można liczyć w dłuższej perspektywie

Adam76
Adam76 1 dni temu, 2025-12-05

Chciałbym jeszcze dopisać że jeszcze nie tak dawno sporo ludzi tutaj chciało żeby sprzedali również Adeyemni który w tej chwili jest naszym liderem w ofensywie. Ludziska czasem forma niektórych piłkarzy faluje taki to Sport a nam powinno najbardziej zależeć żeby najlepsi zostawali i regularnie wzmacniać słabsze pozycje bo my ciągle przebudowujemy skład a nam potrzeba stabilizacji nic więcej bo na pewno kilku świetnych piłkarzy mamy

Adam76
Adam76 1 dni temu, 2025-12-05

ryś też nie podoba mi się pomysł odejścia Guirassy tak jak niektórzy tutaj chcą. Widać że jest totalnie pod formą tego nie neguję mimo wszystko to jest bardzo dobra 9 klasy co najmniej międzynarodowej i wszyscy tutaj dobrze wiedzą że będzie szukanie taniej alternatywny. Najprawdopodobniej jednak Guirassy odejdzie bo widać że coś tam iskrzy mnie jednak bardzo smuci bo wszyscy wiemy jak ciężko teraz znaleźć dobrą dziewiątkę która nie schodzi poniżej jakiegoś poziomu

wola
wola 1 dni temu, 2025-12-05

ryś Też o tym myślałem, że Kovać powinien coś zmienić. A może byłoby lepiej tego paralityka Beiera ustawić na lewym wahadle, Adeyemiego na prawym i zagrać na dwóch napastników, Silva - Guirassy. 3 - 5 - 2 Siła ofensywna od razu jest widoczna. Kovać nie ma żadnych nowych pomysłów... żeby zaskoczyć przeciwnika.

ryś
ryś 1 dni temu, 2025-12-05

wola Masz całkowitą rację . Guirassy to typ zawodnika do kończenia akcji golem. On nie będzie dryblerem , a szybkość biegowa także nigdy nie będzie jego głównym atutem. Ja oczywiście widzę co się z nim dzieje po tym jak nie pozwolono mu wykonać rzutu karnego i nie pochwalam jego zachowania i mowy ciała. Jakkolwiek jednak by nie patrzeć, to trener jest od tego aby wyjaśniać takie sytuacje do których w profesjonalnym klubie nie powinno dojść. Wracając do meritum - jeżeli tak jak niektórzy chcą, Guirassy odejdzie, to być może najpewniej, że jeszcze za nim zatęsknimy. Co do sposobu atakowania , to od pewnego czasu robimy to w sposób przewidywalny, a zarazem bardzo chaotyczny, przypadkowy . Brak skrzydłowych jest widoczny ,bo wahadła nie dają tej jakości, a przede wszystkim szybkości przez co tracimy element zaskoczenia. Niestety szwankuje tutaj najzwyczajniej w świecie ruchliwość w grze bez piłki graczy ofensywnych i nie rozumiem zupełnie Kovaca, że nie próbuje tego inaczej ustawić. Dlatego piłki nie dochodzą do Guirassego, a ten sam ostatnio także zbyt mało jest aktywny, ale nie on jeden. Na pewno nie tylko on jest winny zaistniałej sytuacji. Co do Fabio Silvy to on dostaje zbyt mało minut i tez nic nie stoi na przeszkodzie aby przynajmniej dłuższe fragmenty meczów grywał razem z Guirassym, bo to jednak zawodnicy o innej charakterystyce. Ale nie od nas kibiców to zależy. U nas szwankuje wiele rzeczy .Proszę tylko porównać wykonywanie rzutów rożnych u nas, a ... przez Zawiszę Bydgoszcz we wczorajszym meczu z Wisłą Kraków, a wnioski same się nasuną.

dawid2468
dawid2468 1 dni temu, 2025-12-05

Pewnie zwolnią Kovacia, ale po sezonie 26/27.

Alex3110_
Alex3110_ 1 dni temu, 2025-12-05

@Osa As wiecznie na farcie nie polecą, przy tej polityce to się musi posypać, zwłaszcza, że w Europie nie ma już idiotów, którzy oddadzą Watzke I spółce Hallanda czy innego Bellinghama za bezcen. Nie ma bata to musi się rozpaść.

wola
wola 1 dni temu, 2025-12-05

FilipSantana nie jestem adwokatem Guirassyego, sam najchętniej wysłałbym go na trybuny za jego ostatnie występy, ale ta nieskuteczność naszej 9-tki wynika raczej z braku dobrego zgrania całego zespołu. Korytarze do Guirassyego są zamknięte. Ktoś musi je otworzyć, ktoś musi zrobić różnicę/przewagę na boisku. Jedynym zawodnikiem, który to potrafi jest Karim, ale w tego co piszą dziennikarze to między Adeyemim, a Guirassym nie ma chemii. Tu leży problem. W Stuttgarcie strzelił w BL 28 bramek, w BVB w ubiegłym sezonie 21 w BL + 13 w LM. Jeśli drużyna nie zacznie z nim grać, to ''dupa blada''.

Osa As
Osa As 2 dni temu, 2025-12-05

Odgrzeją jakiegoś kotleta pokroju Sancho, który i tak ostatecznie nie wróci, pojawią się artykuły, jak to Hummels kocha BVB, i że zarząd widzi dla niego miejsce w swoich szeregach, a ostatecznie ściągną kogoś do rezerw, bo wszystko jest przecież cacy. Czwarte miejsce będzie? Prawdopodobnie będzie, więc po co transfery, lepiej tę kasę przeznaczyć dla swoich ludzi. A jak nie będzie CL, to wtenczas będziemy się martwić.

Mattii
Mattii 2 dni temu, 2025-12-05

Pewnie jak ostatnimi czasy, w ostatni dzień okienka wypożyczą "last minute" z ligi angielskiej jakiś zmarnowany talent.

Alex3110_
Alex3110_ 2 dni temu, 2025-12-05

Myślicie, że te barany z zarządu coś podziałają w zimowym oknie? I nie pytam o nowego bramkarza.

FilipSantana
FilipSantana 2 dni temu, 2025-12-04

Wola, Guirassy w obecnej formie to musiałby dostawać piłki na pustaka żeby coś trafiać. Na wolne pole to też chyba nie najlepszy pomysł podawać najwolniejszemu piłkarzowi w drużynie

dawid2468
dawid2468 2 dni temu, 2025-12-04

To prawda, Schlotterbeck jest rozkojarzony, ma dobre interwencję, a później tragiczne podania. Odpadnięcie z Pucharu Niemiec raczej go nie przekona do pozostania

wola
wola 2 dni temu, 2025-12-04

W ostatnich miesiącach zaobserwowałem, że Kovać próbuje dać rolę rozgrywającego Schlottiemu. Niestety im więcej mówi się o jego odejściu, tym Nico gra coraz gorzej. W mediach w ogóle nie wspomniano, że Nico w ostatnim meczu zagrał słabo.

wola
wola 2 dni temu, 2025-12-04

Guirassy jest typowym snajperem. On musi mieć dostarczoną piłkę przed bramkę na nos, na nogę albo wolne pole. Gramy wahadłami więc to jest zadanie Ryersona lub Svenssona, ale oni są za słabi, żeby to zrobić. Co najwyżej trafiają w obrońców, a jeśli już piłka przejdzie to trafia kilka metrów nad/przed/za Guirassym. Skrzydłowych nie mamy, więc tak to wygląda jak wygląda. Aktualnie tylko Karim potrafi sam zagrozić bramce przeciwnika. Gra drużynowa jest mocną stroną BVB.

statystyki
Użytkownicy online: KP
Gości online: 29
Zarejestrowanych użytkowników: 10349
Ostatnio zarejestrowany: Kubus
Zaloguj się
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
Zarejestruj się
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem