Spokój, skuteczność i dobra gra w ofensywie zespołu Edina Terzicia dały BVB pewne zwycięstwo 6:1 na FC Koln.
Świetna pierwsza połowa w wykonaniu gospodarzy, pozwoliła schodzić im do szatni z trzy-bramkową przewagą. Popis umiejętności technicznych Raphy Guerreiro był widoczny przy trzech trafieniach BVB, bo na listę strzelców wpisał się raz, a dwa razy asystował kolegom z drużyny. Pierwszą akcję gospodarze zamienili na bramkę po udanym dryblingu Malena i pewnym wykończeniu Portugalczyka. Następnie swoją drugą bramkę w barwach Borussii Dortmund zdobył Haller, który nie zmarnował podania Guerreiro. W 32. minucie podanie Portugalczyka podkręconym strzałem wykorzystał Marco Reus, który zagrał pierwszy mecz po infekcji. Wynik spotkania na 4:0 podwyższył Malen, który posłał futbolówkę tuż przy prawym słupku. Przed przerwą gola na otarcie łez zdobył Davie Selke, który skorzystał z nieudanej interwencji bramkarza BVB.
Gospodarze w drugą część meczu weszli z wielką pewnością siebie i postanowili nie dopuścić rywali do kilku okazji strzeleckich. Sami wykorzystali dwie, najpierw w 69. minucie z rzutu wolnego Mo Dahoud uderzył w poprzeczkę, ale po chwili mógł się cieszyć z gola na 5:1, bo do pustej bramki piłkę dobił Haller. Już minutę później padło ostatnie trafienie w tym meczu, a swoją drugą bramkę zaliczył kapitan, Marco Reus. Przed końcowym gwizdkiem obydwie ekipy obiły obramowania bramek rywali, jednak do siatki nic nie wpadło.
Żółto-czarni rozpoczynają przerwę reprezentacyjną w bardzo dobrych nastrojach i do Der Klassikera podejdą z niewielką różnicą punktów co rywale z Bawarii, jutro się okaże, czy na plus, czy minus.
Bundesliga 25. kolejka
Borussia Dortmund - FC Koln
BVB: Meyer - Wolf, Sule (72. Meunier), Schlotterbeck, Ryerson (79. Rothe)- Bellingham, Dahoud (79. Hummels), Guerreiro - Malen, Haller (71. Modeste), Reus (72. Reyna)
Rezerwowi: Lotka, Passlack, Papadopoulos, Njinmah
Trener: Edin Terzić
1. FC Köln: Schwabe - Schmitz, Hubers, Chabot (58. Martel), Hector - Olesen, Ljubicić (83. Schindler), Skhiri, Kainz (58. Huseinbaśić) - Adamyan (58. Maina), Selke (69. Tigges)
Rezerwowi: Horn, Soldo, Lemperle, Downs
Trener: Steffen Baumgartl
Bramki:
1:0 Guerreiro (15. Malen)
2:0 Haller (17. Guerreiro)
3:0 Reus (32. Guerreiro)
4:0 Malen (36. Sule)
4:1 Selke (42.)
5:1 Haller (69.)
6:1 Reus (70. Malen)
Żółte kartki: Dahoud
Sędzia: Daniel Siebert
Widzów: 81 365

Za dwa tygodnie mecz o mistrzostwo!!! Heja BVB
Nawet wygrana 10:1 nie zmieniłaby tego, że jest po prostu słabym bramkarzem, dla którego gra w BVB to jak złapanie Pana Boga za nogi i nie ma nic złego w tym, że ludzie to dostrzegają. Wręcz przeciwnie.
A co sądzisz o Nadii Comaneci. Ona łapała każdą piłkę i byłaby tańszą od Meyera?
spodziewałem się innej odpowiedzi, ale dobrze.
Chciałem tylko delikatnie zwrócić uwagę, że pretensje do jakości naszego drugiego bramkarza należałoby kierować raczej do ówczesnego dyrektora sportowego. To on widział w trzydziestoletnim drugoligowcu potencjał, albo chciał zaoszczędzić. Meyer przyjął ofertę i broni jak potrafi.
Dzisiaj mogło być nawet znacznie wyżej,
rewelacyjny mecz rozegrał Rafa, pisaliśmy tu o tym od lat, że jego technika musi być wykorzystana w pomocy i przy strzelaniu bramek, a nie marnowana przy powrotach pod swoją bramkę. Szkoda tylko, że Rafa raczej już nie zostanie z nami na następny sezon, ponieważ BVB nie była zainteresowana przedłużeniem z nim kontraktu.
Wreszcie trafił Haller i to dwa razy. Oczywiście w sytuacjach 100 procentowych, ale jeszcze tydzień temu takich nie kończył. Wszyscy wiemy, że on był i wierzymy, że będzie naszym snajperem na najbliższe lata.
Meyer wykonał swoje zadanie, obronił co było możliwe do obrony.
Dahoud rozegrał dobry mecz, statystyki ma niezłe, ale już czas na kogoś nowego, na zawodnika, który weźmie grę na siebie. Na kogoś kreatywnego!!!
Malen miał przebłyski w dzisiejszym meczu i z S04 też. Niestety jego skuteczność... Ostatnio skuteczny był w Wietnamie i w meczach towarzyskich w Marbelli...
Reszta na tle Kolonii wypadła dobrze, ale to tylko drużyna z dolnej części tabeli.
Za dwa tygodnie mecz o wszystko. 1 kwietnia dowiemy się, gdzie jesteśmy nie tylko w tabeli BL, ale też w ogóle w tym biznesie. Czy kierunek wyznaczony przez HJW jest właściwy, dokąd prowadzi promowanie piłkarzy z Europy w BVB. Po tym sezonie prezes może znowu triumfować. Sprzedając Juda za astronomiczną kwotę ogłosi swój sukces i jeśli dorzuci do tego Brandta i Kobela zgarnie ponad 200 mln euro.
Co będzie potem? Jak zawsze. Kiedyś już tak było, że HJW w jednym okienku potrafił sprzedać Dembele, Mikiego, Sokratisa i zimą jeszcze Aubę. Przychody były rekordowe. Za zarobione pieniądze wypożyczył Batshuay'a, kupił Philipa i Yarmolenkę i jakoś to było. Teraz też przeżyjemy...
1) Od razu trzeba powiedzieć. Kolonia przy całej sympatii dla niej i ich kibiców to był poziom drugiej ligii. Każdy na ich tle u nas wyglądał na bossa a w rzeczywistości Meyer, Schlotterbeck i Sule popełniali banalnie proste błędy, które tali Bayern wykorzystał by w nadmiarze. Wiem dziś dlaczego przeciętna Chelsea nas ograła a ogorasy z GE wyszarpały nam punkt. Takie BVB w Monachium i w tym składzie nie ma co szukać.
2) Pozytywy- Guerreiro na środku pomocy to kot, wykorzystuje magiczna technikę i przegląd pola. Wolf chlopina surowa jak diabli ale pokazuje ze zależy mu na BVB jak nikomu innemu. Dahoud ogarnął temat jak nigdy w tym sezonie No i pokazał kopic be piłki zawodnika Koeln ze w głowie ma dziurę. Malen dziś pokazał, ze potrafi grać w piłkę i miło się go oglądało. Reus i Haler całkiem nieźle na tle takiego przeciwnika.
Ogólnie brak Brandta, Kobela, Adeyemiego, Moukoko i Cana aż nadto widoczny
Podsumowując wynik super ale przeciwnik zamazuje myśle prawdziwy obraz.
Ps.
Szkoda Kolonii. Mecz odbył się w fajnej atmosferze 15-lecia zgody kibiców. Niestety goście pokazali się fantastycznie, podobnie jak na Hercie. Gospodarze i ta cała Sud to obecnie komercja pełnym ryjem. Jak przypomnę sobie lata 90-te to nie mamy o czyn mówić. Podobnie fan shop. Nie ma tam nic do kupienia. Komercja, pustka, nuda.
Szkoda
Schlottera i słabą grę Ryersona. Ale wynik i gra do przodu, nawet z Kolonia robi wrażenie. Odnośnie jeszcze Meyera, to rzeczywiście piłka nie klei mu się do rękawic. Delikatne mówiąc...
Najwazniejsze: wpuszczac modeste nawet na 10 minut nie ma najmniejszego sensu, chlop zachowuje sie jak 60letni oldboy. Wchodzi i nie ma ochoty biegac nawet, dramat jest z nim.
Moj ulubieniec meyer nie mial za duzo roboty, ale i tak uwazam ze przy bramce mogl wybic ta pilka nawet na rozny, co jest bramkarskim abc zeby nie wybijac pilki przed siebie. Bardzo mi szkoda i mam wielkie pretensje, ze podczas absencji kobela, swoja szanse dostaje taki durny patalach, kosztem lotki... nie ogarniam tez tego posuniecia patrzac przez pryzmat przyszlosci, zamiast dawac sie ogrywac mlodemu bramkarzowi, to na upartego cisniemy juz wiekowym golkiperem, na dodatek ktory odstaje poziomem od wiekszosci golkiperow...
I tak jak kiedys pisalem, nie interesuje mnie, ze on raz na 3 mecze wybroni jedna dogodna sytuacje, my z nasz czesto dziurawa obrona potrzebujemy bramkarza ktory wyjmie 3 na 5 sytuacji. A obecnie mamy recznik, ktory na 5 sytuacji potrafi wpuscic 6 goli ( :D )
I jak Kobel nie wroci, to mecz z bajernem powinien byc jego bramkarska matura, od ktorej bedzie zalezec przyszlosc.
Dahoud mam wrazenie, ze jest ogolnie uatawiany, nie macie wrazenia, ze za kazdym razem jak sie mowi o jego odejsciu, to nagle wskoczy na mecz do skladu i sie okazuje, ze moglby byc spoko rezerwowym? A pozniej zostawiamy go na nastepny sezon i chlop sie snuje po boisku.