Borussia Dortmund – BVB – aktualności (transfery, mecze, skład)
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Timo Konietzka - pierwszy Borusse na kartach historii Bundesligi

22 lipca 2018, 22:00, Paulina
Timo Konietzka - pierwszy Borusse na kartach historii Bundesligi

Nieco ponad miesiąc pozostał do oficjalnego rozpoczęcia sezonu 2018/2019 w Niemczech. Wszystkie kluby najwyższej klasy rozgrywkowej naszych zachodnich sąsiadów znajdują się obecnie w okresie intensywnych przygotowań, by już wkrótce zachwycać swoich fanów spektakularnymi zagraniami i pięknymi bramkami. Właśnie, bramkami! Wiecie, kto jest zdobywcą pierwszego historycznego gola na boiskach Bundesligi? Jeśli nie, poznajcie legendę Borussii Dortmund i całego niemieckiego futbolu - Timo Konietzkę.

Notka personalna

Friedhelm Timo Konietzka

Data urodzin: 2.08.1938
Miejsce urodzenia: Lünen, Niemcy
Data śmierci: 12.03.2012
Wzrost: 1,77m
Kariera piłkarska: 110 meczów na poziomie Oberligi (79 goli); 53 mecze na poziomie Bundesligi (42 gole); 11 meczów w europejskich rozgrywkach (5 goli) - w barwach BVB w latach 1958-1965
Największe sukcesy: Mistrzostwo Niemiec 1963 w barwach BVB, 1966 w barwach TSV 1860 Monachium; Puchar Niemiec 1965 w barwach BVB

Zapisał się na kartach historii nie tylko Borussii Dortmund, ale i całej niemieckiej piłki nożnej dzięki zdobyciu bramki w inaugurującym meczu zbliżających się obecnie do 60. urodzin rozgrywek Bundesligi. W szeregach obronnych przeciwników drżano na myśl o jego umiejętnościach - nic zresztą dziwnego, gdyż Konietzka ma na swoim koncie aż 72 trafienia w 100 spotkaniach Bundesligi. Pod względem efektywności i średniej bramek na mecz przewyższa go tylko sławny Gerd Müller. W tyle pozostawił takie postaci, jak Horst Hrubesch, Uwe Seeler czy Jupp Heynckes i jedynie Robert Lewandowski wciąż ma szansę na wyprzedzenie go w tej stawce. 

Miłość do futbolu odkrył w VfB 08 Lünen, w którym to klubie stawiał pierwsze kroki na ścieżce kariery. Wspólnie z ojcem i trzema braćmi pracował w kopalni Victoria, 700 metrów pod ziemią. Zmiana rozpoczynała się punktualnie o 6 rano, a gdy o 14 wybił sygnał jej zakończenia, młody Timo chwytał piłkę i biegł trenować. Po pięciu latach ciężkiej pracy jego trud został dostrzeżony przez Maxa Merkela i sprowadzony do Borussii. Jako zawodnik czarno-żółtej drużyny otrzymał posadę pomocnika w browarni Union.

Konietzka - chłopak z Zagłębia Ruhry [www.welt.de]

Swoje początki w Dortmundzie wspominał tak: - W pierwszym roku w BVB zarabiałem 60 marek na miesiąc, do tego sam musiałem kupić sobie buty do grania. Nie dało się utrzymać tylko z piłki. Jako zawodnik podstawowego składu musiałem pucować latarnie gazowe.

Jednak już wkrótce wszystko miało się zmienić...

Przenieśmy się w czasie do 24 sierpnia 1963 roku. Biorąc pod uwagę świat futbolu, można śmiało stwierdzić, że we Włoszech panują o wiele bardziej profesjonalne warunki, niż w Niemczech. Tu zawód profesjonalnego gracza jest absurdalnym marzeniem, sport niczym więcej, niż hobby, a sportowcy muszą zarabiać na chleb pracą na pół etatu. Aby na dłuższą metę być zdolnym do konkurowania na arenie międzynarodowej, krótko po występach niemieckiej reprezentacji na mistrzostwach świata w Chile w 1962 roku (odpadła w ćwierćfinale, przegrywając 0:1 z Jugosławią) Niemiecki Związek Piłki Nożnej podjął decyzję o utworzeniu logiczniejszych struktur rozgrywkowych, i tak powstała Bundesliga.

W tamto sobotnie popołudnie, dokładnie 24 sierpnia 1963 o godzinie 17 zabrzmiał pierwszy gwizdek w meczu inaugurującym nowe rozgrywki. Werder Brema podejmował u siebie Borussię Dortmund. Mimo, iż ostatnią rundę finałową o krajowe mistrzostwo w sezonie 1962/1963 Czarno-Żółci rozstrzygnęli na swoją korzyść, to gospodarz był w tym spotkaniu zdecydowanym faworytem. Były wybitny strzelec Borussii, Jürgen Charlie Schütz, przeniósł się jako trzykrotny król strzelców i świeżo upieczony mistrz do Rzymu, co poskutkowało tym, że jego wieloletni przyjaciel Konietzka (ten nierozłączny duet nazywano często Max i Moritz) musiał ze swoimi zaledwie 69 kilogramami sam stawić czoła olbrzymiej maszynie (oryg. Riesenapparat), jak nazywał Maxa Lorenza. Na domiar złego szef formacji defensywnej, Wolfgang Paul, został wykluczony z gry przez złamaną stopę.

Przybyli z różnych zakątków świata reporterzy i fotografowie wyszli z założenia, że przy takich osłabieniach kadrowych widowisko będzie raczej jednostronne, i w przeważającej ilości zajęli miejsca za bramką gości. To, że po kilkudziesięciu sekundach (relacje nie są zgodne co do dokładnych danych, mówi się o 35 do 58 sekund) piłka zatrzepotała w siatce Werderu, było zaskoczeniem chyba dla wszystkich. Jego zdobywcą był nie kto inny, jak Timo Konietzka, wpisując się tym samym na stałe na karty futbolowej historii.

Konietzka (drugi plan, z prawej) świętuje bramkę [www.welt.de]

Jednak nie tylko fotoreporterzy mieli problemy z uwiecznieniem tego wyjątkowego momentu. Pierwszy gol Bundesligi nie został utrwalony na żadnym nagraniu, czego powodem jest fakt, że w momencie startu rozgrywek DFB wciąż było w trakcie pertraktacji z przedstawicielami telewizji odnośnie praw do transmisji. Dopiero 14 września 1963 stacja ARD wyemitowała pierwszą, trwającą 25 minut audycję na temat wydarzeń aktualnej kolejki rozgrywek. Od końca października w każdą sobotę w godzinach 17:45-18:30 można było zobaczyć program zatytułowany Fußball-Bundesliga na temat bramek i sytuacji punktowej rywalizujących zespołów. Co ciekawe, program ten istnieje do dziś jako Sportschau, którą to nazwę otrzymał w kwietniu 1965. W tym samym czasie DFB porozumiało się wreszcie ze stacjami telewizyjnymi. Prawa do transmisji spotkań sezonu 1965/1966 kosztowały ARD i ZDF 127 tysięcy marek. Mało? Należy podkreślić, że w tamtych czasach kluby nie były zainteresowane sprzedażą swojej gry jako towaru, a co za tym idzie - wcale nie były zadowolone z zainteresowania mediów...

Wróćmy jednak do historycznej bramki. Sam zainteresowany tak opisywał ją w 2009 roku na łamach magazynu 11Freunde: - Aki Schmidt posłał piłkę do Franza Brungsa, który przerzucił ją na lewą stronę do Lothara Emmericha, który dobiegł z futbolówką do linii bramkowej i dośrodkował. Ja musiałem dostawić tylko nogę, i już było 1:0. Jasne, zdarzają się ładniejsze bramki, bomba z 30 metrów też bardziej by mi się spodobała. Jednak w siatce jest w siatce, mówiłem sobie. Lorenz zafundował mi przy tej okazji wstrętnego kopniaka w ścięgno Achillesa, jednak ten ból był do zniesienia. O wiele gorzej zniosłem fakt, że ostatecznie przegraliśmy spotkanie 2:3...

Wygląda na to, że w tamtym czasie Konietzka sam nie był do końca świadomy znaczenia tego momentu. Tym mocniej rozczarowany był faktem, że nie został on w żaden sposób uwieczniony.

Po siedmiu latach spędzonych w Dortmundzie piłkarz zdecydował się na zmianę. - Nie mogę już oddychać powietrzem Zagłebia Ruhry. Gdy wkładam białą koszulę, następnego dnia jest już czarna od węgla - stwierdził, zamieniając czarno-żółty trykot BVB na niebieską koszulkę TSV. W swojej nowej ojczyźnie z początku nie mógł zrozumieć ani słowa ze względu na obecny tam dialekt bawarski. W derbowym spotkaniu przeciwko Bayernowi Monachium nie miał już jednak żadnych problemów z dobraniem odpowiednich komunikatów. Po niespełna 30 sekundach piłka wylądowała w siatce nowobogackiego beniaminka - ponownie dzięki byłemu piłkarzowi Borussii. W ten sposób Konietzka po raz drugi zapisał się na kartach historii, bo ta sztuka - otwarcie dwóch sezonów bramką - nie zdarzyła się dotychczas w Bundeslidze żadnemu innemu graczowi.

Monachijskie Lwy z Konietzką w składzie [www.welt.de]

Swój pierwszy sezon w stolicy Bawarii Konietzka zakończył ze świetnym bilansem (26 bramek w 31 meczach niemieckiej ekstraklasy; był to najlepszy wynik w jego karierze) i ponownym sięgnięciem po tytuł mistrzowski. Jednak nie było to jedyne godne odnotowania wydarzenie w barwach monachijskich Lwów. 8. kolejka następnej kampanii przyniosła ponowne spotkanie ze starą miłością. Co jeszcze sezon wcześniej byłoby zapowiadane jako mecz na szczycie, w tym było już tylko mało znaczącą potyczką w dole tabeli. Urzędujący mistrz zajmował zaledwie 15. lokatę w tabeli, będąc bezpośrednio nad świeżo upieczonym triumfatorem Pucharu Zdobywców Pucharów z Dortmundu. Mimo to zgromadzeni przy Grünwalder Straße kibice oczekiwali dobrego widowiska, chociażby ze względu na fakt, że oba zespoły dysponowały w tamtym czasie całkiem pokaźnym gronem reprezentantów swoich krajów.

Do rozpoczęcia ostatniego kwadransa widzowie byli świadkami naprawdę wyrównanego pojedynku - aż do momentu, w którym Wolfgang Paul wyekspediował piłkę poza linię boczną, a jego drużynie niesłusznie został przyznany wrzut z autu. Po nim Lothar Emmerich zdołał umieścić piłkę w siatce, zdobywając w 75. minucie meczu wyrównanie. W tym momencie zawrzało nie tylko na murawie. Z trybun poleciały butelki i puszki, co spowodowało, że spotkanie było później szumnie określane skandalem z udziałem gigantów. To nie był jednak koniec kontrowersji. W 81 minucie napastnik reprezentacji Niemiec Siggi Held przyjął dośrodkowanie Hoppy'ego Kurrata, pomagając sobie ręką, i zdobył bramkę na 2:1. Arbiter uznał gola, posiłkując się argumentem nieumyślnego zagrania ręką. To dla Konietzki było za wiele. Zawodnik gospodarzy wykorzystał zamieszanie i ruszył na sędziego, Maxa Spinnlera. Ten w relacji meczowej tak wspomina zajście: "uderzenie w pierś, kopnięcie w piszczel, zniszczenie gwizdka". Timo usiłował dementować te słowa, jednak mimo to został zawieszony na pół roku. Na krótko przed śmiercią wyznał w rozmowie z taz: - Faktycznie, popchnąłem go. Być może wtedy ze strachu upuścił gwizdek.

Mimo prób obrony to zajście negatywnie wpłynęło na opinię, którą dotychczas cieszył się w Bundeslidze. Doprowadziło to do tego, że mimo ofert z Interu Mediolan i Realu Madryt zdecydował się po zakończeniu przygody z TSV przenieść do Szwajcarii (nie bez znaczenia przy transferze były pieniądze), gdzie później otrzymał szansę wykazania się jako trener i w konsekwencji czterokrotnie świętował krajowe mistrzostwo.

Konietzka (drugi rząd, pierwszy z prawej) jako trener Borussii w sezonie 1984/1985 [www.welt.de]

09 ciekawostek o Timo Konietzce (źródło: Fußballmagazin Special. Dortmund, lipiec 2018)

1. Konietzka cierpiał na nieuleczalny nowotwór pęcherzyka żółciowego. Chcąc oszczędzić sobie i swojej rodzinie cierpień, sporo wcześniej oświadczył na łamach gazety Blick, że chce poddać się eutanazji (w Szwajcarii była ona dozwolona). Od 2001 roku był członkiem organizacji Exit zajmującej się przeprowadzaniem tego typu zabiegów. Ta decyzja sprawiła, że mógł dokładnie zaplanować sobie swoje ostatnie działania przed śmiercią - podjął się więc stworzenia komunikatu o swoim odejściu, w którym napisał: "Wszyscy czerpcie z Waszego życia to, co najlepsze! Moje było długie, a jednak tak krótkie". 12 marca 2012 roku przyjął truciznę i odszedł. 

2. Imię strzelca pierwszej bramki na boiskach Bundesligi nierzadko jest wymawiane niepoprawnie. Często słyszy się bowiem -ie (jak w słowie Karriere), przy czym -e powinno być właściwie nieme. Nie jest to zresztą pojedynczy przypadek. Imię aktualnego reprezentanta Niemiec Kimmicha należy wymawiać Josua, nie Joszua (-h zostaje zachowane wyłącznie w pisowni). Podobnie piłkarz BVB Christian nie nazywa się Pulisicz, a Pulisik.

3. Nasz bohater przyszedł na świat jako Friedhelm Konietzka. Swojego imienia zrzekł się jednak oficjalnie w urzędzie stanu cywilnego za cenę 400 marek, przyjmując nowe - swoją ksywkę Timo. Ta wzięła się zresztą z faktu, że gdy w latach sześćdziesiątych powrócił do drużyny ze służby wojskowej z nową fryzurą, kumplom zaczął kojarzyć się z sowieckim generałem Semjonem Konstantynowiczem Tymoszenko. 

3+1. W obecnej kadrze Borussii Dortmund ze świecą szukać piłkarzy, którzy mieliby swoje korzenie w Zagłębiu Ruhry. W większości są dostrzegani przez skautów klubu i sprowadzani z różnych zakątków świata, by zostać włączonym do szkółki piłkarskiej bądź od razu otrzymać kontrakt z nowym zespołem. Marco Reus jako urodzony dortmundczyk jest jednym z wyjątków, jednak trudno określić byłego gracza Mönchengladbach jako prawdziwego dzieciaka z Zagłębia Ruhry z tamtych czasów. Na to miano zdecydowanie zasługuje Konietzka, który praktycznie całą swoją młodość spędził pod ziemią, wydobywając węgiel.

5. Jak wspomniane wyżej, Konietzka musiał ciężko pracować - nie tylko na chleb, nie tylko w kopalni. Niewielu jest bowiem szczęśliwców, którzy rodzą się z wybitnym talentem w nogach. Inaczej niż chociażby w przypadku Mario Baslera czy Waltera Froscha (ikony St. Pauli), którzy nie mieli problemu, by w przerwie meczu zapalić papierosa, Timo całkowicie zrezygnował z alkoholu i nikotyny, by zamiast tego raczyć się wodą i herbatkami ziołowymi.

6. W meczu Werderu z Borussią, w którym padła legendarna bramka Konietzki, uczestniczyło pięciu fotografów, jednak żadnemu z nich nie udało się uwiecznić gola. Aby po latach nie móc się cieszyć wyłącznie wspomnieniami, Konietzka postanowił zaoferować każdemu, kto przyniesie mu zdjęcie trafienia, 1000 franków szwajcarskich. Nie doczekał się jednak.

7. 8 października 1966 w meczu TSV 1860 Monachium z Borussią Dortmund Konietzka miał uderzyć arbitra, za co ostatecznie otrzymał karę zawieszenia na sześć miesięcy. W 2012 roku obrońca Herthy Berlin, Lewan Kobiaschwili, pobił ten niechlubny rekord, zostając dyscyplinarnie wyłączonym z gry na siedem miesięcy za atak na sędziego Starka w meczu barażowym.

8. Konietzka aktywnie uczestniczył w zabawach karnawałowych, gdzie wraz z członkami rodziny przebierał się w historyczne kostiumy.

09. Po tym, jak Timo Konietzka zamknął rozdział zatytułowany Piłka nożna, wspólnie z żoną Claudią prowadził restaurację Drei Könige w Schwyz, a także gospodę Ochsen w Brunnen nad jeziorem Vierwaldstättersee. Serwowany tam pieczony kurczak jest znany w wielu krajach.

Źródło: www.borussia.com.pl / Foto: www.bundesliga.de / Foto:
1 komentarz ODŚWIEŻ
23 lipca 2018, 12:53
Pamiętam 63 rok jak Borussia zdobywała z nim w składzie Mistrzostwo xD
0 0

sklep z częściami samochodowymi online – iParts.pl

tabela ligowa
Drużyna M Z R P PKT
1. Bayern Monachium 14 12 2 0 38
2. RB Lipsk 14 9 2 3 29
3. Borussia Dortmund 14 8 5 1 29
4. Bayer Leverkusen 14 8 2 4 26
5. TSG 1899 Hoffenheim 14 8 2 4 26
6. VfB Stuttgart 14 8 1 5 25
7. Eintracht Frankfurt 14 7 3 4 24
8. Union Berlin 14 5 3 6 18
9. SC Freiburg 14 4 5 5 17
10. 1. FC Köln 14 4 4 6 16
11. Borussia Mönchengladbach 14 4 4 6 16
12. Werder Brema 14 4 4 6 16
13. VfL Wolfsburg 14 4 3 7 15
14. Hamburger SV 14 4 3 7 15
15. FC Augsburg 14 4 1 9 13
16. FC St. Pauli 14 3 2 9 11
17. 1. FC Heidenheim 14 3 2 9 11
18. FSV Mainz 14 1 4 9 7
cała tabela
Partnerzy: Portal rolniczy, Portal ogrodniczy, Portal motoryzacyjny, Portal o zwierzętach, Portal lifestyle, Portal dla nastolatek, Portal dla kobiet, Konin portal mieszkańców, Portal biznesowy, Portal modowy, Pozycjonowanie stron Swarzędz
shoutbox
Osa As
Osa As 5 godzin temu

Co wy chcecie, mamy tyle samo punktów, co drugi Lipsk, po co zmiany?

Kibic99
Kibic99 Wczoraj, 23:58

A Ryerson zima przejdzie do Barcelony :)

T-Mac
T-Mac Wczoraj, 21:27

Patrząc na naszą kadrę, bogactwo talentu i kreatywności, robi mi się Coufal...

wola
wola Wczoraj, 19:40

Gdy latem 2024 roku przychodzili do nas Couto, Anton, Beier, Guirassy i weteran Gross byłem pewien nadziei, że to będą dobre transfery. - Wypalił tylko Guirassy ale tylko przez kilka miesięcy(końcówka '24 i wiosna '25). - Nagle odpalił w meczu z Hoffe Couto i rozegrał 3 bardzo dobre mecze!!! - Anton to solidny rzemieślnik. - Gross jest za wolny i za stary na BVB. - Beier nie ma koordynacji ruchowej i nie znam się na tym, czy w ogóle można to poprawić.

wola
wola Wczoraj, 18:46

Jobe dostał 2 mecze. Ostatni w tym i pierwszy mecz w przyszłym roku pauzuje

BVBdude
BVBdude Wczoraj, 18:06

Na tą chwilę wyliczyłem, że BVB powinna sprzedać/nie przedłużyć kontraktu conajmniej 7 piłkarzom. W tym gronie są następujący zawodnicy: - Pascal Gross - Niklas Sule - Emre Can - Marcel Sabitzer - Julian Brandt - Salih Ozcan - Maxi Beier Pozostali do rozważenia jeśli nie odpalą do końca sezonu - Jobe Bellingam - Serhou Guirassy Masakra jak nasz zarząd źle trafia w transfery. Mam wrażenie, że z roku na rok jest coraz gorzej i wydajemy miliony na nietrafionych piłkarzy.

BVBdude
BVBdude Wczoraj, 17:58

Sprzedać to powinni 50% składu :D Ale znając życie stanie się jak mówi użytkownik @FilipSantana, a w klubie zostanie sam szrot typu Can, Sule, Gross, Sabitzer, itd.

FilipSantana
FilipSantana Wczoraj, 17:22

Sprzedać Adeyemi i srzedać Guirassy

Adam76
Adam76 Wczoraj, 14:15

Oki sorry za literówkę

Seiano
Seiano Wczoraj, 13:42

*Adeyemi

Adam76
Adam76 Wczoraj, 10:34

Adeyemni dla mnie jest naszym najlepszym ofensywnym piłkarzem w moich oczach i my nie powinniśmy się wkurzać jeśli ma słabszy okres tylko szukać wzmocnień żeby go można było zastąpić bo nie będziemy nigdy mieć piłkarza który przez cały sezon będzie zapierdalać na 3 frontach po prostu go zajedziemy

Adam76
Adam76 Wczoraj, 10:30

Niech nasz zarząd w końcu zainwestuje trochę pieniędzy bo my obwiniamy trenera a zarząd systematycznie osłabia zespół sprzedając najlepszych nie sprowadzając odpowiednich zastępców.Dlatego jak słyszę sprzedać Adeyemni, Guirassy (ale on akurat chce i ma klauzulę) sprzedać Kobela itp. bo ktoś ma słabszy okres to mnie szlak trafia

Adam76
Adam76 Wczoraj, 10:25

Piszecie Kovac out a kto miałby zająć jego miejsce obawiam się że było by podobnie jak z Sahinem pokiwali byśmy w dół tabeli wszyscy widzimy że czasem robi złe zmiany złe rotacje ale wyniki go bronią

Adam76
Adam76 Wczoraj, 10:20

Kovac faktycznie gra zbyt defensywny futbol ale jak na materiały które posiada to jak dla mnie to robi wyniki ponad stan

Mattii
Mattii Wczoraj, 09:14

Najgorsze jest to, że mamy tak mierny skład, że nie można nawet zmienić tego ustawienia. Chyba że będziemy grać na skrzydłach Beierem, Silvą czy Brandtem.

Alex3110_
Alex3110_ Wczoraj, 08:27

@johnBVB a ja nie do końca się z Tobą zgodzę, uważam, że gdybyśmy w maju 2023 mieli trenera, to patera byłaby Nasza. Natomiast dziś? Z gówna bicza nie ukręcisz.

dawid2468
dawid2468 Wczoraj, 02:06

Tylko, że Kovac preferuje defensywny styl który do nas nie pasuje

dawid2468
dawid2468 Wczoraj, 02:05

A gdybyśmy grali 4-3-3? Silva - Guirassy - Adeyemi Nmecha - Chukuemeka- Bellingham Svensson - Schlotterbeck- Anselmino - Couto

mick82
mick82 1 dni temu, 2025-12-14

Też tak mówię, że nawet jakby tu przyszedł Guardiola to z takim składem nic nie zrobi

johnBVB
johnBVB 1 dni temu, 2025-12-14

jeszcze zescie sie nie nauczyli, ze trener u nas nic nie zmieni? :)

Rebe Jankiel
Rebe Jankiel 1 dni temu, 2025-12-14

Spoko Sahin wróci to będziemy w środku tabeli tam gdzie nasze miejsce :)

Rojs89
Rojs89 1 dni temu, 2025-12-14

Żałosny Kobel pozbawia nas gracza. Żałosny kovac cofa drużynę do obrony na 40 minut i liczy na cudowne wejście karima 3 minuty przed końcem. Kovac out

Marco Reus
Marco Reus 1 dni temu, 2025-12-14

Był karny, kane cwany lis ale potulski trzymał go oporowo za koszulkę i pociągnął do ziemi

Alex3110_
Alex3110_ 1 dni temu, 2025-12-14

Może Nasze wnuki dożyją mistrzostwa BVB ;]

Adam76
Adam76 1 dni temu, 2025-12-14

Widział ktoś był tam karny czy z kapelusza bo niestety musiałem jechać do lekarza z dzieckiem

Kibic99
Kibic99 1 dni temu, 2025-12-14

Bayern znowu w końcówce się ratuje karny i kane

Marco Reus
Marco Reus 1 dni temu, 2025-12-14

46 minuta Kacper potulski bramka na 1 1

Marco Reus
Marco Reus 1 dni temu, 2025-12-14

15 1 w strzałach haha

Marco Reus
Marco Reus 1 dni temu, 2025-12-14

Tymczasem bayern z mainz w 1 połowie 90% posiadania piłki

piotrullo
piotrullo 1 dni temu, 2025-12-14

spłaca się :-)))

statystyki
Użytkownicy online: FilipSantana
Gości online: 64
Zarejestrowanych użytkowników: 10350
Ostatnio zarejestrowany: Daro1509
Zaloguj się
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
Zarejestruj się
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem