Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Wszystko co się dzieje w naszej społeczności BVB

Moderator: Mods

artur_poznan
Posty: 1043
Rejestracja: 11 gru 2014, 18:22
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: artur_poznan » 20 mar 2019, 23:04

Jak ten czas niesamowicie leci....
Ledwo co odliczaliśmy czas do wyjazdu do Berlina a już prawie tydzień po .... No tak zazwyczaj wszystko co piękne szybko się kończy. A było pięknie, kto nie był, niech żałuje...
Ponieważ zebrało się zacne grono 43 fan clubowiczow oczywistym było, ze w akcji brały udział różne środki transportu, zarówno te naziemne jak i powietrzne. 25 osób z tej przemiłej gromadki miała zakotwiczyć się w Azimut Hotel Kuddamm. Piękne miejsce, serce Berlina Zachodniego, 200 metrów do stacji Berlin Zoo, 100 metrów do słynnego pubu Alt Berliner Biersaloon, w którym o 14 mieliśmy zbiórkę.
Ponieważ grubo ponad 20 osób zeszliśmy się przy parkingu nieopodal HITa od razu wywołaliśmy nie lada sensacje. Może nie my sami, ale nasze fan clubowe kurtki, które posiadało 75 procent wycieczki 😎
Hotelowe pokoje dostaliśmy przed czasem, Franek nie czekał na wejście i Jack Daniels poszedł do gardeł już na ulicy. Odciąży tez zaczęły się pierwsze śpiewy pod adresem pewnego śmiesznego klubiku z przedmieść Dortmundu.
W hotelu rozpoczynamy integracje, tu pozwolę sobie na prywatę, ze niesamowita niespodziankę zrobił mi Patryk, który przyniósł mi do pokoju prezent. Okazali się ze była to mija koszulka Gundogana, która wylicytował na WOŚP i teraz chciał mi oddać. Niesamowity gest wtedy jeszcze obcej mi osoby. Ostatecznie koszulka została u Patryka. Wielkie dzięki i szacun Patryk 👊
Ok. 13.30 wbijamy się do Alt Berlinera. Ups co za niespodzianka. Pub jest już pełen, miejsca znaleźliśmy na końcu lokalu, choć dla ponad 30 głów było to nie lada wyczynem. Biesiada trwała w najlepsze, pub wypełniony niemal w 100 procentach fanami BVB bawił sie świetnie, bo nasza ekipa jechała z dopingiem tak jakbyśmy byli na meczu.
Ok. 16.30 ruszyliśmy w kierunku S Bahny i dalej na Olympiastadion co chwile przylepiają nasze vlepy.
Pod stadionem stajemyvsie mega sensacja. Ludzie non stop podchodzili do nas chcąc robić zdjęcia naszym kurtkom 😁
Stadion wypełnił się doszczętnie liczba ponad 74.000 kibiców z czego co najmniej 20.000 a może nawet 25.000 stanowili kibice gości a wśród nich i my. Doping fantastyczny, Hertha jak na Berlińskie ciapy przystało nie mogła przebić się z dopingiem. Pierwsza połowa słaba w wykonaniu chłopaków, po przerwie całkowita dominacja i gol Reusa na 3:2 w 93 minucie. Szaleństwo, ekstaza w naszych sektorach.
Po meczu załoga przeniosła się w dużej części do naszego hotelu gdzie początkowo w lobby a potem w „królewskim apartamencie Franka & Wrzeciona” trwała impreza dalej. Trochę najedliśmy sie strachu bo jeden kolega wylądował z podwyższonym ciśnieniem na kilka chwil w szpitalu, ale nie zmąciło to naszych nastrojów. Zawody w „podnoszeniu promili” wygrał Grzybero, któremu licznik zatrzymał się na prawie 2,5 promila 😂😂😂
Niestety następnego dnia po śniadaniu zaczęliśmy rozjeżdżać się do domów.
To był cudowny weekend .
Pozdrowienia Borussen. From Berlin with Love 🖤💛

Awatar użytkownika
Pawelinho
Posty: 146
Rejestracja: 06 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Pawelinho » 05 sie 2019, 15:50

Pierwszy mecz, pierwsze zwycięstwo, pierwszy puchar czyli uber klub z monachium pokonany!

Piątek 2 sierpień 2019:

Wyjazd ze Szczecina do Hagen (całkiem fajna mieścina ok 17 km od Dortmundu taka trochę w stylu Polic, Mila będzie wiedział o chodzi) czyli punktu docelowego z noclegiem (apartament za całkiem przystępną cenę w całkiem niezłym standardzie) był mniej więcej około godziny 12-13. Podróż trwała ok 6 godzin autobanhami (miałem złe zdanie o polskich kierowcach to co widziałem tam to totalny brak odpowiedzialności, że o korzystaniu z lewego pasa przez ciućmoków, którzy nie powinni nim jeździć!). W miejscu docelowym byliśmy mniej ok godziny 19-20 i to tyle.

Sobota, 3 sierpnia 2019, German SuperCup 2019 (20:30): (Borussia Dortmund 2: fc bayern munchen (0:0); Tore: Paco Alcacer, Jadon Sancho):

Dzień wiadomo należy zacząć od dobrego śniadania po czym razem z bratem udaliśmy w kierunku Dortmundu, a plan dnia wyglądał następująco:

1). Zwiedzanie muzeum futbolu (fotki będą później)
2). Kupno pamiątek takich jak m.in magnesy na lodówkę.
3). Obiad w sieciówce w Galerii Thier (ta sieciówka nazywała się jakoś na v, w swojej ofercie makarony, pizza, lasagne itp mieści się mniej więcej przy MrChicken i jakimś indyjskim żarciu) plus zakupy w klubowy sklepiku BVB (koszulka, breloczek do kluczyków itp)
4). Udanie się do westfalskiego parku na popołudniowa herbatka (cafe viva bodajże) i powolne zbieranie się w kierunku stadionu (niestety szkoda, że wieża była nieczynna co daje kolejny powód podobnie by udać się na kolejny mecz BVB, gdzie niestety nie udało się zobaczyć klubowego muzeum, a praktycznie była niecała godzina do meczu więc razem z bratem nomen omen fanem realu madryt, że sobie odpuszczamy)
5. Główna atrakcja czyli mecz Borussii, w którym mimo gorszej dyspozycji klasę pokazał Jadon Sancho na równi z Marwinem Hitz'em, który bronił wręcz kapitalnie sytuacje, w którym powinien paść gol (podobnie jak w pierwszej połowie ta akcja sam na sam w przeciwny kierunku Neuer, gdzie powinno być przynajmniej 1:0 dla BVB). No i warto też wspomnieć o świetnej akcji anglika po której gola otwierającego zdobył Paco Alcacer. Ogólne wrażenia z atmosfery kapitalne mimo bliskości fanów bawarii szczególnie w drugiej połowie bo w pierwszej ten doping był średni (nie tego oczekiwałem).
6. Powrót do Hagen, kolacja oraz pakowanie.

Niedziela 4.08.2019 (Powrót):

Po śniadaniu, spakowaniu manatków, po drodze tankowanie na Shell'u (ok 10-11:30) i wyjazd na autobanhy, gdzie czekał nas sześciogodzinny powrót do Szczecina, w którym byliśmy ok 17:30 (ba udało się nawet zdążyć na mecz Pogoni zaledwie dwie minuty po pierwszym gwizdku).
==============================================================================================================================
Ogólnie jestem bardzo usatysfakcjonowanym swoim pierwszym wyjazdem na domowy mecz BVB i mam nadzieje nie ostatnim. Chociaż szkoda, że BVB oba mecze berlińczykami gra na jesieni, a nie wiosną bo chętnie bym się wybrał właśnie w tym terminie, ale może innym razem.

ps

Multimedia są tylko zgrywanie tego trochę potrwa i jak tylko będę mógł to wrzucę zarówno filmiki jak i fotki z pobytu w Dortmundzie.

Awatar użytkownika
adiś30
Posty: 2451
Rejestracja: 21 mar 2009, 18:32
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: adiś30 » 05 sie 2019, 16:27

Matko i córko 🙈
"TAK JESTEŚMY LUDZKIMI PANAMI,BO JESTEŚMY PANAMI W PRZECIWIEŃSTWIE DO NIE KTÓRYCH LUDZI" Jaroslaw Kaczyński 22-02-2017

Awatar użytkownika
zizu
Moderator
Posty: 7769
Rejestracja: 20 cze 2007, 13:55
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: zizu » 05 sie 2019, 16:35

Czekamy zatem na "multimedia" :-D

Awatar użytkownika
kasku80
Posty: 122
Rejestracja: 04 lis 2008, 18:40
Lokalizacja: śląsk
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: kasku80 » 05 sie 2019, 17:13

Spoko relacja
Dużo własnych przemyśleń
Ale ........
Wieża była nieczynna ?????
To powód by ponownie przyjechać na mecz???
Ogarnij się kolego

artur_poznan
Posty: 1043
Rejestracja: 11 gru 2014, 18:22
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: artur_poznan » 05 sie 2019, 18:48

Kasku
Daj ziomkowi spokój, niektóre moczymordy jak ja jadą po to, zeby spotkać przyjaciół, pogadać i wypić piwko :-)

donpedro
Posty: 155
Rejestracja: 05 sie 2014, 21:48
Lokalizacja: Piekary Śl.
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: donpedro » 05 sie 2019, 18:54

Artur, nie zapomnij o darciu ryja.

Awatar użytkownika
Pawelinho
Posty: 146
Rejestracja: 06 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Pawelinho » 05 sie 2019, 21:09

kasku80 pisze:
05 sie 2019, 17:13
Spoko relacja
Dużo własnych przemyśleń
Ale ........
Wieża była nieczynna ?????
To powód by ponownie przyjechać na mecz???
Ogarnij się kolego
Ręce mi opadły. Za bardzo szukasz dziury w całym kolego i sam się ogarnij bo nie potrzebnie szukasz spiny, która jest totalnie niepotrzebna w tym momencie. To jest pewien kontekst wypowiedzi, który był zamierzony bo wiadomo, że głównym powodem wyjazdu zawsze będzie mecz BVB.
artur_poznan pisze:
05 sie 2019, 18:48
Kasku
Daj ziomkowi spokój, niektóre moczymordy jak ja jadą po to, zeby spotkać przyjaciół, pogadać i wypić piwko :-)
artur1973 następnym razem myślę, że też można się spotkać na takie piwko jakoś przed samym meczem w jakimś umówionym miejscu np przed muzeum futbolu i ja nie widzę w tym żadnego problemu.
zizu pisze:
05 sie 2019, 16:35
Czekamy zatem na "multimedia" :-D
Spoko postaram się to zrobić jak najszybciej.

artur_poznan
Posty: 1043
Rejestracja: 11 gru 2014, 18:22
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: artur_poznan » 06 sie 2019, 19:52

Pawelinhio
To nie było w formie jakiegokolwiek uprzedzenia do Ciebie. Nigdy nic mi nie zrobiłeś wiec zawsze chętnie się spotkam. Stwierdziłem fakt, ze bardzo ale to bardzo lubię klimat meczów, wyjazdów wspólnego piwka. Coś na co nie mam kompletnie czasu w domu.

Awatar użytkownika
Pawelinho
Posty: 146
Rejestracja: 06 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Pawelinho » 06 sie 2019, 21:19

artur_poznan pisze:
06 sie 2019, 19:52
Pawelinhio
To nie było w formie jakiegokolwiek uprzedzenia do Ciebie. Nigdy nic mi nie zrobiłeś wiec zawsze chętnie się spotkam. Stwierdziłem fakt, ze bardzo ale to bardzo lubię klimat meczów, wyjazdów wspólnego piwka. Coś na co nie mam kompletnie czasu w domu.
artur1973

Spoko. Wiadomo, ale sam nie mam nic przeciwko temu tylko generalnie odniosłem się do tego co napisał kasku80 i stąd cytat twojej wypowiedzi. Także luzik.


Awatar użytkownika
ADH
Posty: 238
Rejestracja: 17 cze 2007, 11:51
Lokalizacja: Stettin
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: ADH » 10 sie 2019, 09:23

Zdjęcia miałeś też dać :)

Awatar użytkownika
Pawelinho
Posty: 146
Rejestracja: 06 kwie 2013, 18:43
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Pawelinho » 10 sie 2019, 12:00

Będą w tym poście najpierw dodałem filmiki bo z nimi było najwięcej roboty.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

tylko BVB
Posty: 5
Rejestracja: 04 lip 2013, 12:46
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: tylko BVB » 20 sie 2019, 21:31

Z kanapy na Westfalenstadion, czyli mój pierwszy wyjazd do Dortmundu

W życiu każdego kibica przychodzi taki dzień, że trzeba po raz pierwszy wybrać się na mecz ukochanej drużyny. W końcu, po prawie 8 latach kibicowania, które ze zwykłego sprawdzania wyników w internecie i oglądania meczów w telewizji przerodziło się w „Echte Liebe”, poczułem wewnętrzną potrzebę przeżycia tych emocji na żywo, prosto z trybun Westfalenstadion. Wybór padł na 1. kolejkę Bundesligi i mecz przeciwko Augsburgowi. Bilet załatwiony dzięki członkostwu w Polnische Borussen, loty oraz pokój w hotelu zarezerwowane - przygoda może się zacząć!

Na dortmundzkim lotnisku zawitałem w piątek, krótko przed godziną 8. Lot z Katowic był komfortowy, praktycznie bez jakichkolwiek problemów. Wizyta w piekarni, potem w McDonaldzie i zameldowanie się w hotelu, w położonym nieopodal Dortmundu Holzwickede. Popołudniu spacer po okolicy i małe zakupy. Będąc ponad 30 godzin bez snu, nie miałem w sobie zbyt dużo energii, co poskutkowało wczesnym położeniem się spać.

Sobota od momentu otwarcia oczu to nieprzerwalna myśl: „nareszcie będę na meczu!” Niedługo po śniadaniu do mojego hotelowego pokoju zawitali Gosia oraz Pepe. Następnie udaliśmy się na stację, skąd pociągiem pojechaliśmy do centrum Dortmundu. Tam od razu czuć, że jest się w mieście Borussii. W wielu miejscach widoczny jest herb BVB, wszystko jest czarno-żółte. Niesamowity klimat!

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Pod stadionem byliśmy kilka godzin przed meczem. Pozwoliło to zwiedzić Fanwelt i kupić kilka pamiątek. Wokół stadionu robiło się coraz tłoczniej. Pierwszy gwizdek arbitra zbliżał się wielkimi krokami. Nadszedł czas na posiłek. Pobyt przy stadionie nie może obyć się bez currywursta. Pepe w raju! Mnie również bardzo smakowało, podobnie jak Gosi. Następnie poszliśmy do przystadionowego Strobels, gdzie dołączył do nas Grzybero. Niedługo przed rozpoczęciem meczu spotkaliśmy się z Kevinem, który miał dla nas bilety. Pozostało już tylko przejść przez bramki i zająć swoje miejsce na Südwest. No to zaczynamy!

Obrazek

Krótko przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy uczczono zmarłego 18. maja Manni’ego Burgsmüllera, po czym zaśpiewano „You’ll never walk alone”.

Jeszcze tylko „Heja BVB!” i zaczynamy widowisko.

Obrazek

Pierwsza akcja meczu i gol dla Augsburga. Nie najlepszy początek. Nie minęła jednak dłuższa chwila i Alcácer zdobył wyrównującego gola. Na trybunach radość. Później liczne sytuacje bramkowe dla Borussii, ale stan meczu nadal pozostawał remisowy. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa, co dawało poczucie niedosytu. Przerwa upłynęła dla mnie pod znakiem stania w kolejce po Brinkhoffsa. Piwo kupione, można kontynuować boiskową rywalizację. Druga połowa to koncertowa gra naszych piłkarzy. Na listę strzelców wpisali się Sancho, Reus, Alcácer oraz debiutujący w oficjalnym meczu w Czarno-Żółtych barwach Brandt. Po każdym trafieniu wybuch radości na trybunach. Uściski i piątki przybijane z innymi kibicami. Na moich barkach poczułem krople piwa, które rzucił jeden z fanów siedzących nade mną. Piękne chwile! Niestety mecz upłynął bardzo szybko. Aż szkoda było opuszczać stadion. Po końcowym gwizdku wspólnie z Gosią i Pepe udaliśmy się na pobliską stację, jednak tłum kibiców, jaki wówczas się tam znajdował, nieco zmienił nasze plany. Poszliśmy więc do centrum, na dworzec główny. Tam spokojnie poczekaliśmy na nasz pociąg i wróciliśmy do Holzwickede.

Obrazek

W niedzielę pogoda była deszczowa i ponura, co nie zachęcało do zwiedzania. Posiedziałem trochę w hotelu, trochę w McDonaldzie, po czym znalazłem sobie wygodną ławkę na lotnisku i słuchając ulubionej muzyki czekałem na swój lot, tym razem do Krakowa. W międzyczasie okazało się, że samolot będzie opóźniony o pół godziny. Czekałem cierpliwie, aż w końcu się doczekałem. Ostatecznie samolot wystartował prawie półtorej godziny po czasie. Podczas lotu dało się odczuć turbulencje, jednak osobiście nie miałem z tym problemu. Samolot wylądował. Później jeszcze kilka godzin w samochodzie i w godzinach nocnych zakończyłem misję pt. „Wyjazd do Dortmundu”.

Zdecydowanie był to fantastyczny weekend, spędzony w mieście, które żyje futbolem. Już nie mogę doczekać się kolejnego wypadu na Westfalenstadion. Jeszcze nie wiem kiedy, ale wiem, że kiedyś tam wrócę.

Awatar użytkownika
zizu
Moderator
Posty: 7769
Rejestracja: 20 cze 2007, 13:55
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: zizu » 20 sie 2019, 23:57

Fajna relacja, super że wyjazd się udał :D Zawsze fajnie się czyta wyjazdy osób, które "debiutują" w Dortmundzie.

PS. Poprawiłem zdjęcia, bo się nie pokazywały.

Awatar użytkownika
Mila
Redakcja
Posty: 1431
Rejestracja: 08 lut 2013, 15:58
Lokalizacja: Koblenz / Szczecin
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Mila » 21 sie 2019, 06:46

Ja też bardzo lubię relacje "pierwszaków". Dzięki, Filip. Oby jak najszybciej kolejny mecz i oby z podobnymi wrażeniami sportowymi.
Heja BVB!
🖤💛

ebolla
Posty: 113
Rejestracja: 04 kwie 2012, 11:46
Lokalizacja: Gliwice
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: ebolla » 21 sie 2019, 19:25

Fajna relacja i oby zawsze "pierwszaki" debiutowały z takimi wynikami ;-)
PEPE

tylko BVB
Posty: 5
Rejestracja: 04 lip 2013, 12:46
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: tylko BVB » 22 sie 2019, 14:21

Miło mi, że relacja się podoba.
Dziękuję Zizu za poprawienie zdjęć. :)

artur_poznan
Posty: 1043
Rejestracja: 11 gru 2014, 18:22
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: artur_poznan » 22 sie 2019, 23:58

Bardzo fajnie, ze mogłeś tam być i przeżyć piękne popołudnie. Pozdrowienia

Awatar użytkownika
CzarnoŻółtyKot
Posty: 7
Rejestracja: 04 maja 2017, 16:25
Lokalizacja: Święte Miasto
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: CzarnoŻółtyKot » 14 wrz 2019, 20:00

Już za tydzień czeka mnie ogromny zaszczyt jakim będzie możliwość obejrzenia meczu Borussii Dortmund.Już nie tylko jako członek Polnische Borussen,ale też po raz pierwszy z udziałem innym osób z PB :-D . Nie ukrywam,iż wolałbym aby miało to miejsce w naszej świątyni futbolu jaką jest Westfalenstadion w Dortmundzie,ale niestety mój szef widział to inaczej i postanowił udzielić mi wolnego kiedy BVB zagra mecz wyjazdowy,a konkretnie na Commerzbank Arena we Frankfurcie :roll: . Swoją relację z meczu z Eintrachtem napiszę oczywiście po powrocie z Frankfurtu.

Natomiast teraz chciałbym zabrać was w swojego rodzaju podróż w czasie a konkretnie w dwie podróże. Były to dwa mecze na których byłem nie będąc jeszcze członkiem PB,więc naturalnie były one dla mnie sporym wyzwaniem zarówno logistycznym jaki finansowym, jednak pozwoliły mi zdobyć nowe doświadczenia i uczestniczyć w ważnych dla mnie jako kibica wydarzeniach. Dlatego nie przedłużając,zaczynamy podróż do wspomnień z minionych lat ;-) .


Tak więc zaczynamy:

"Dortmund marzec 2016"

Idea wyjazdu na mecz Borussii zrodziła się u mnie po raz pierwszy niedługo po rezygnacji Jurgena Kloppa z funkcji trenera BVB. Żałowałem wtedy,że nie dane było mi uczestniczyć na żywo w ogromnych sukcesach jakie nasz klub osiągnął pod wodzą charyzmatycznego trenera ze Schwarzwaldu. Dlatego uznałem,że pora nadrobić zaległości i udać się w końcu z wizytą na Westfalenstadion. Wakacje 2015 spędziłem na wyszukiwaniu informacji na tematy typu:

-Jak kupić bilety na mecz ?
-Gdzie znaleźć dobry hotel ?
-Który środek transportu będzie najlepszy ?

I tak dalej...

Ostatecznie na jednym z forów sportowych kibic włoskiego klubu(chyba Juventusu,ale nie pamiętam już dokładnie) wspomniał coś o stronie Viagogo i możliwości kupienia tam biletów na każdy wybrany mecz, przy czym zaznaczył,że ceny potrafią być bardzo zawyżone. Idąc tym tropem sprawdziłem podaną przez niego stronę i faktycznie były tam bilety na Bundesligę i co najbardziej mnie interesowało na Borussię Dortmund. Ostatecznie po długich rozmyślaniach zdecydowałem się wybrać mecz z Mainz głównie dlatego,że następca Jurka czyli Thomas Tuchel również przyszedł z Moguncji więc uznałem,że będzie to jakby połączenie dwóch epok minionej Kloppa i obecnej Tuchela.

Po zakupie biletów reszta poszła z górki,zamówienie lotu Wizzairem, zarezerwowanie hotelu B&B niedaleko WS załatwiłem do końca 2015 r. I pozostało już tylko czekać do marca 2016 r. Na tydzień przed meczem dostałem bilet wraz z potwierdzeniem od Viagogo,wtedy droga na mecz oficjalnie mogła się rozpocząć. Teraz po trochę przydługim wprowadzeniu przechodzimy do samego wyjazdu i emocji z nim związanych.

Obrazek

Wszystko zaczęło się 12 marca o godzinie 3 nad ranem. Wstałem, po szybkiej toalecie,ubraniu się,wypiciu kawy i zabraniu zapakowanej wcześniej walizki udałem się pod hotel Mercure w Częstochowie.Tam czekał na mnie już bus"Pyrzowice Express" który zabrał mnie na lotnisko w Pyrzowicach. Na miejscu byłem o godzinie 4 rano a wylot miałem po 6 więc skorzystałem z chwili wolnego czasu do spacerowania po obu terminalach lotniska. Czas szybko zleciał i po szybkiej odprawie koło godziny 6 znalazłem na pokładzie samolotu linii Wizzair lecącemu do Dortmundu. Podróż minęła nadzwyczaj szybko i po prawie półtoragodzinnym locie maszyna wylądowała planowo w Niemczech. Na miejscu zrobiłem się trochę głodny ale będąc jeszcze w samolocie usłyszałem o znajdującym się nie opodal McDonaldzie i faktycznie po krótkiej wędrówce moim oczom ukazała się owa restauracja w której praktycznie cała obsługa była tureckiej narodowości :-) .

Obrazek

Po szybkim śniadaniu zrobiłem typowy błąd nowicjusza zamiast iść bezpośrednio na autobus linii 460 odchodzącym spod lotniska uznałem,że stacja na Wickede znajduje się wcale nie tak daleko i można spokojnie dość tam na piechotę. Zajęło mi to"jedynie" 40 minut... :-?

Dalej było już z górki wsiadam w tramwaj U-43 i jadę na stację Reinholdkirche przesiadam się na linię U-42 która zabiera mnie bezpośrednio do przystanku Theodor Fliender-Heim gdzie znajdował się mój hotel.

Obrazek

Obrazek

Po zameldowaniu się w B&B i krótkim odpoczynku, udałem się na pierwszy spacer pod Westfalenstadion który dotychczas znałem tylko ze zdjęć lub transmisji telewizyjnych. Sam obiekt zrobił na mnie kolosalne wrażenie.Pomyślałem"W końcu tu jestem a już jutro doświadczę ogromnej dawki adrenaliny". Po krótkiej wizycie w Fanshopie i paru zakupach zdecydowałem się wrócić do hotelu i reszta dnia zleciała mi na zwiedzaniu centrum Dortmundu i tym można podsumować pierwszy dzień pobytu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

13 marca 2016 roku.Nadszedł w końcu dzień którym miałem zobaczyć BVB po raz pierwszy na żywo jednak do godziny 17:30 o której miał rozpocząć się mecz miałem jeszcze sporo czasu. Po śniadaniu przeglądając internet dowiedziałem się,że nie daleko znajduje się ZOO.A,że ostatni raz byłem w ZOO jakieś 15 lat temu uznałem,iż w sumie to dobry pomysł na zabicie czasu. W ogrodzie zoologicznym spędziłem ok.1 godziny a po powrocie udałem się jeszcze do Westfalenpark a ponieważ udało mi się wjechać na Florianturm mogłem podziwiać panoramę Dortmundu ze stadionem z góry. Przed meczem udałem się jeszcze na obiad po którym pozostało tylko danie główne w postaci obejrzenia meczu na własne oczy.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Pod stadionem jako,że miałem 5 minut piechotą z hotelu zameldowałem się dość szybko. Na miejscu przywitało mnie czarno-żółte morze ludzi w barwach BVB. Ludzie w różnym wieku, od bardzo małych dzieciaków do osób w podeszłym wieku a wszystkich łączyła miłość do jednego klubu. Po szybkiej i bezproblemowej kontroli bezpieczeństwa znalazłem się w sektorze 54 na trybunie głównej. Z lewej strony miałem słynną "Sudtribune"(Tam też kiedyś będę),a z prawej niżej znajdował się sektor gości kibiców FSV Mainz którzy wokalnie cały czas wspierali drużynę z Moguncji.

Obrazek

Obrazek

Do meczu miałem jeszcze koło 40 minut dlatego udałem się po zakup Brinkhoffsa i kiełbasy w bułce a czas umilały mi regularnie puszczane piosenki takie jak:

-Baron von Borsig - Dortmund Unsere Stadt
-Andy Schade - Ganz Egal ( Wir sind da Borussia )
-Wir halten fest und treu zusammen – BVB Hymne

Gdy trybuny się zapełniły,wszyscy wstali by odśpiewać YNWA po czym Norbert Dickel podał składy w jakim Borussia zagra mecz z FSV Mainz i chwilę potem rozbrzmiała Heja BVB przy której piłkarze BVB i Mainz wyszli na murawę Westfalenstadion.

Sam mecz to zdecydowane przewaga drużyny gospodarzy czyli naszych ulubieńców, czego efektem był strzelony w 30 minucie gol przez Marco Reusa i mimo wielu prób podwyższenia wyniku do przerwy na tablicy wciąż było 1-0 dla BVB. W przerwie meczu została ogłoszona tragiczna informacja,że jeden z kibiców miał BVB zawał i niestety zmarł a drugi musiał być reanimowany i przewieziony do szpitala :-( . To sprawiło,że mecz zupełnie zmienił swoje oblicze zarówno kibice BVB jaki Mainz uznali,że doping w takiej chwili jest zupełnie niestosowny i reszta meczu meczu przebiegła w przygnębiającej ciszy a jedynym krótkim wybuchem radości był gol na 2-0 dla BVB strzelony przez Kagawę. Po meczu kibice pozostali na swoich miejscach by jeszcze raz odśpiewać YNWA jako hołd dla dwóch fanów a następnie w milczeniu opuszczali stadion.

Obrazek

Obrazek

Gdy wychodziłem,ze stadionu zobaczyłem 20 nieodebranych telefonów od mojego ojca który oglądał mecz w Eurosporcie 2 i chciał się upewnić,że wszystko ze mną w porządku. Po uspokojeniu mojego starszego udałem się do hotelu gdzie obejrzałem na telefonie nagrane filmy i po wypiciu herbaty poszedłem spać.


Następny dzień był moim ostatnim w Dortmundzie, rano po śniadaniu ostatni raz poszedłem pod stadion celem wykupienia wycieczki z przewodnikiem po Westfalenstadion i przy okazji odwiedzenia Rote Erde historycznego stadionu BVB. Po wykupieniu biletu wróciłem do hotelu i nastąpiło spore rozczarowanie. Niestety recepcja nie chciała przechować mi bagażu na czas wycieczki a z faktu,że doba hotelowa już wygasła nie mogłem zostawić go w pokoju,toteż chodzenie z bagażem na zwiedzaniu uznałem za bezcelowe. Dlatego zrezygnowałem z wycieczki,mimo wykupionego biletu i zamiast tego udałem się już na lotnisko.Tramwajem linii U-42 dojechałem do Barop Parkhaus gdzie następnie przesiadłem się na autobus linii 460 który zawiózł mnie bezpośrednio na wspomniane już wcześniej lotnisko.Jako,że miałem jeszcze trochę czasu do lotu powrotnego poszedłem coś zjeść do znanego mi już wcześniej Maca. Po posileniu się wróciłem ponownie na lotnisko gdzie pozostało mi jedynie cierpliwie czekać na swój lot. O godzinie 17:20 Wizzair wystartował z Dortmundu w kierunku Pyrzowic czym zakończyła się moja pierwsza i do tej pory jedyna wizyta na meczu BVB w roli gospodarza. W Polsce wylądowaliśmy o 18:50 a w domu byłem po 20-tej zmęczony ale jednocześnie dumny,ze w końcu udało spełnić jedno z moich marzeń.

Obrazek

Obrazek

I na tym kończę pierwszą ze swoich relacji ale bądźcie czujni bo jutro wjedzie kolejna ale tym razem z meczu wyjazdowego. Pozdrawiam.

Obrazek
Ostatnio zmieniony 16 wrz 2019, 07:46 przez CzarnoŻółtyKot, łącznie zmieniany 2 razy.
"A tak swoją drogą - jeśli myślisz, że kibicujesz przeklętej drużynie, która wiecznie przegrywa i notorycznie ma pecha, to pomyśl sobie, że są tacy, co kibicują HSV. To jest dopiero niefart. -Tomasz Urban"

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości