Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Wszystko co się dzieje w naszej społeczności BVB

Moderator: Mods

donpedro
Posty: 151
Rejestracja: 05 sie 2014, 21:48
Lokalizacja: Piekary Śl.
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: donpedro » 24 paź 2018, 17:17

Dzięki za przypomnienie tych wspaniałych chwil Artur. Jestem dumny, że mogłem być członkiem Waszej ekipy. Dzięki za wszystko co dla mnie zrobiliście. Scheiß vfb !!!

Awatar użytkownika
Siwy
Posty: 3159
Rejestracja: 29 lip 2010, 02:09
Lokalizacja: Piekary Śląskie
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Siwy » 24 paź 2018, 18:10

Elegancko!!!!!! :-)
"Nie trać czasu na wyjaśnienia. Ludzie i tak słyszą to, co chcą słyszeć..."

Zuruck in der Konigsklasse!!
"Immer ein Borusse" - Nuri Sahin

Awatar użytkownika
rasiak
Posty: 243
Rejestracja: 10 lip 2008, 21:44
Lokalizacja: Olesno
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: rasiak » 24 paź 2018, 18:53

Ale wam zazdroszczę!
Und wir werden immer Borussen sein,
es gibt nie, nie, nie einen anderen Verein!

Awatar użytkownika
Mila
Redakcja
Posty: 1405
Rejestracja: 08 lut 2013, 15:58
Lokalizacja: Koblenz / Szczecin
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Mila » 25 paź 2018, 18:47

Relacja z wyjazdu na mecz Borussia Dortmund - FC Augsburg
Autor: kurcyk

- - -
Wszystko zaczeło się od tego że obecna żona (wtedy jeszcze narzeczona) zrobiła mi prezent na urodziny! Pojedziemy na mecz do Dortmundu -jako że urodziny mam na koniec maja - z braku meczów postanowiliśmy prezent wykonać w rundzie jesiennej. Wybór padł na mecz Borussi z Agusburgiem który trafił się w moje imieniny ;) Także podwójny prezent!

W czwartek wieczorem pojechaliśmy na lotnisko Warszawa-Modlin i wsiedliśmy do samolotu do Kolonii. Oczywiście godzinka opóźnienia ;) - podobno standard z tymi lotami. Z lotniska Kolonia-Bonn odebrała mnie rodzinka. Piątek spędziliśmy na zwiedzaniu Kolonii - (całkiem ładne miasto !!). W końcu nadeszła sobota :) dzień 0 ! Postanowiliśmy że do Dortmundu pojedziemy i wrócimy pociągiem. Kupienie biletu i ruszamy na peron. Tam niemiła niespodzianka pociąg opóźniony o 45 minut - poczułem się jak u nas :)). Podczas tych 45 minut czekania, widać było kibiców różnych drużyn popijających piwko na dworcu, byli to kibice min. BVB, 1 FC Kaiserslautern, Fortuny Düsseldorf. Zero spiny czy wyzwisk, afer. Bardzo fajna sprawa ! Bo godzinie w pociągu znaleźliśmy się w Dortmundzie :) Tam wsiedliśmy w pociąg/tramwaj pod sam stadion :) (Google jest bardzo dobre i wszystko ogarnia za nas :D peron/pociąg/czas) Pod stadionem byliśmy o 12:30 - 3 godziny przed meczem. I kolejny szok ! Ilość ludzi która już tam była - masakra! Wszędzie kibice popijający piwko i jedzący bratwursty :) Rodziny z dziećmi, starsi, młodsi dosłownie wszyscy cieszyli się tym dniem i pogodą ;) Odebranie biletów poszło sprawnie:) Potem zakupy w fan shopie( ludzi tłum). Następnie piwko/bratwurst w liczbie większej niż 1 ;) i około 15 weszliśmy na stadion. Tutaj trochę pechowo bo nie wiedzieliśmy, że z plecakiem nie można i trzeba oddać do przechowalni(niestety nie wiedzieliśmy o tym i nie mogliśmy kupić paru szklanych pamiątek - następnym razem nadrobimy !;)) Sam stadion robi ogromne wrażenie - jest po prostu ogromny :D.

Na trybunach wspaniała atmosfera nie widziałem obok siebie wolnego miejsca ;) - widok był super( i na meczyk i na SudTribune:)) :) wielkie dzięki Mila !:) muszę też pochwalić fanów Augsburga - głośno dopingowali. Cóż można napisać o meczu który kończy się 4:3 dla BVB w ostatnim strzale? No poprostu CUDO!!!!!Ryk fanów po golu na 4:3!! Na długo będzie w mojej pamięci! Przed meczem liczyłem tylko żeby nie przegrali na moim debiucie;) a tu takie emocje zakończone happy-endem. Po skończonym meczu poszliśmy odebrać plecak i ruszyć na dworzec. Powrót był dobrze zorganizowany tramwajem/metrem do dworca. Tłok w tramwaju i przyśpiewki kibiców super! Jedyny minus że przy ładnej pogodzie było mega gorąco w nim :)ale to szczegół nie warty uwagi. Wracając pociągiem do Kolonii również widać było kibiców różnych zespołów. Jeden fan 1.FCK zapytał nas jak poszło BVB. Wieczorny powrót do Kolonii i imprezka ;). W niedziele już tylko obiad i samolot do Warszawy.

To był niezapomniany weekend! I po nim mogę stwierdzić tylko: chcę więcej ! I na pewno jeszcze odwiedzę Dortmund i Signal-Iduna-Park ;)

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

artur_poznan
Posty: 1000
Rejestracja: 11 gru 2014, 18:22
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: artur_poznan » 25 paź 2018, 20:20

Ukłony dla małżonki. Sam wiem ile dla mnie znaczy, ze moja żona dzieli ze mną pasje pt. BVB . Szacunek 🖤💛

Awatar użytkownika
Mila
Redakcja
Posty: 1405
Rejestracja: 08 lut 2013, 15:58
Lokalizacja: Koblenz / Szczecin
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Mila » 25 paź 2018, 20:32

Jeszcze kilkanaście obrazów od Artura z wyjazdu do Stuttgartu.

Życzę każdemu z Was jak najwięcej takich wyjazdów. Z taką ekipą, z taką atmosferą, z takimi wynikami.
HEJA BVB!

- - - - -
1. Czwartkowy sznapsik po poznańsku.
Obrazek

2. Lepione było obficie.
Obrazek

3. Piątkowe prezentacje fanklubowej mody (1).
Obrazek

4. Piątkowe prezentacje fanklubowej mody (2).
Obrazek

5. Piątkowe prezentacje fanklubowej mody (3).
Obrazek

6. Test stuttgarckich wyrobów w U-bahnie (1).
Obrazek

7. Test stuttgarckich wyrobów w U-bahnie (2).
Obrazek

8. W drodze do stadionu.
Obrazek

9. Browarek po solidnym "macanku" na bramkach.
Obrazek

10. Za chwilę pierwszy gwizdek.
Obrazek

11. "Unser ganzes Leben, unsere ganze Stolz!"
Obrazek

12. Wirtuoz postanowił niezbyt chlubie wyróżnić się kolorystycznie.
Obrazek

13. Zadowoleni po meczu.
Obrazek

14. Wyczerpujący, pełen pozytywnych wrażeń dzień zakończyliśmy w Sophie's Brauhaus - polecamy!
Obrazek

artur_poznan
Posty: 1000
Rejestracja: 11 gru 2014, 18:22
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: artur_poznan » 25 paź 2018, 20:45

I nigdy nie zapomnę tekstu Wirruoza z tego wyjazdu: „Hoeness ta bawarska dumna świnia” 😂😂😂

artur_poznan
Posty: 1000
Rejestracja: 11 gru 2014, 18:22
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: artur_poznan » 25 paź 2018, 20:47

Ps. Zdjęcie nr 3 utwierdza mnie w przekonaniu żeby jak najszybciej ogarnąć temat naszych fan-clubowych kurtek. To mega promocja Polnische Borussen

Awatar użytkownika
Siwy
Posty: 3159
Rejestracja: 29 lip 2010, 02:09
Lokalizacja: Piekary Śląskie
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Siwy » 25 paź 2018, 22:13

Na ostatnim zdjęciu Paco Alcacer? :-)
"Nie trać czasu na wyjaśnienia. Ludzie i tak słyszą to, co chcą słyszeć..."

Zuruck in der Konigsklasse!!
"Immer ein Borusse" - Nuri Sahin

Awatar użytkownika
rasiak
Posty: 243
Rejestracja: 10 lip 2008, 21:44
Lokalizacja: Olesno
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: rasiak » 26 paź 2018, 10:02

Pierwszy mecz na WS to zawsze coś wyjątkowego. Dreszczyk emocji, oszołomienie stadionem, łzy w oczach ( jak u mnie). I za każdym ranem chce się być częściej i częściej na meczu naszej kochanej (i jedynej prawdziwej) Borussi!
Und wir werden immer Borussen sein,
es gibt nie, nie, nie einen anderen Verein!

Żaneta1909
Posty: 1
Rejestracja: 30 paź 2018, 20:06
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Żaneta1909 » 30 paź 2018, 20:27

Cześć wszystkim, Mila poprosił mnie o sprawozdanie po meczu VFB Stuttgart – Borussia Dortmund ponieważ w ubiegłym tygodniu miałam przyjemność ten mecz oglądać na żywo w Stuttgarcie.
No więc tak… punkt startowy mieliśmy w Wielkopolsce - wyjechaliśmy w piątek rano. Podróż przebiegła sprawnie, bez większych komplikacji. Na miejsce dotarliśmy ok. osiemnastej i nie tracąc czasu zaczęliśmy „zwiedzać” miasto. Trzeba przyznać, że znalazło się tam sporo interesujących miejsc… nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy od zaspokojenia głodu w knajpce z mega pysznymi burgerami, gdzie po piwko co niektórym przestały się trząść ręce (pozdro dla Artura), następnym punktem był pub irlandzki o niebanalnym klimacie choć nieprzychylnej obsłudze, która nie zachwyciła się wlepkami Polnische Borussen w damskiej toalecie. Dalej restauracja Sofia (czy coś w tym stylu) gdzie w końcu piwo smakowało jak powinno (wybór naprawdę szeroki, bo serwowali piwo z własnej rozlewni: lagery, pszeniczne i pale ale), a i podjeść można było smacznie. No i wreszcie nasz przyhotelowy pub gdzie wódeczki nikt nie żałował (a Pani była tak skrupulatna, że notowała wszystko na podkładce, prawda Don Pedro…?), piwa nie brakowało a jak się znudziło to drineczki też były smaczne (i do głowy trochę uderzały, co nie Kasia…:)).
Po takiej wycieczce krajoznawczej dzień meczowy rozpoczął się małym bólem głowy, niestety w Stuttgarcie tabletki przeciwbólowe nie działały tak jak powinny, no więc po przyjeździe Mili trzeba było temu zaradzić i przypadłość wyleczyć „zimnym napojem niskoprocentowym”. No a potem to już na stadion. Wszyscy na pewno widzieli jak nasze chłopaki dokopały Szwabom więc za dużo o tym pisać nie trzeba. Mecz wyglądał tak jak powinien – efektowne gole i trzy punkty zdobyte. Jednak muszę przyznać że na mnie największe wrażenie zrobiła atmosfera meczu. Cała trybuna żyła – wszyscy angażowali się w kibicowanie. Na meczu wyjazdowym doping jest fantastyczny, udzielał się naprawdę wszystkim – serio mega uczucie.
No i oczywiście muszę jeszcze dodać, że hotel też naprawdę spoko nam się trafił, ładne i czyste pokoje, pyszne śniadanka – stół uginał się od jedzenia, ale główną specjalnością była oczywiście owsianka z wódką :-)
Podsumowując, wyjazd bardzo udany, ale nie ma się co dziwić – z taką ekipą nie można się nudzić. Dziękuję wam wszystkim i każdemu z osobna: Kasia, Artur, Don Pedro, Mila, Michał – było świetnie, oby częściej. Teraz nie pozostaje nic innego, tylko czekać na kolejny :-)

artur_poznan
Posty: 1000
Rejestracja: 11 gru 2014, 18:22
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: artur_poznan » 30 paź 2018, 21:07

Tu należą się pobitej relacji szczególne ukłony i oklaski 👋i to z dwóch powodów:
1) to debiutancki wpis Żanety, która w ilosci wpisów przegoniła swego ukochanego, a starego wyjadacza wyjazdowego czyli Wirtuoza 😂
2) Żaneta przypomniała o jednym zabawnym szczególe „owsianka z wódeczka” na śniadanie 🙈 co by nie było niczym szczególnym gdyby nie to, ze to mi siadły receptory smakowe i wszędzie czułem polska czysta 😎

Do zobaczenia

donpedro
Posty: 151
Rejestracja: 05 sie 2014, 21:48
Lokalizacja: Piekary Śl.
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: donpedro » 31 paź 2018, 18:13

Owsianka z wódeczką...wszyscy próbowali ale tylko jeden czuł smak gorzały w mleku. System rozwalony!

Gochun_BVB
Posty: 281
Rejestracja: 22 lis 2017, 08:50
Kontakt:

Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE_MECZ BVB vs.FRAJERN_10.11.2018 r.

Post autor: Gochun_BVB » 12 lis 2018, 19:15

Od stacji Wrocław w sam Kosmos; zawał serca i łzy szczęścia czyli mecz na szczycie : Borussia Dortmund vs. Bayern Monachium (od tej chwili będę już pisać frajern, świnie lub sq*wysyny)
Starcie obu tych drużyn jest dla mnie numerem jeden w rozgrywkach Bundesligi. Na nic tak nie czekam, jak właśnie na ten mecz.

Ale od początku…
Tekst Franka : „ku*wa, kto projektował ten dworzec główny, ZERO WSKAŹNIKÓW” przejdzie do historii tej wyprawy.
Już sam wyjazd, w takim towarzystwie, zapowiadał niezapomniane chwile.
Dwa najbardziej skrajne charaktery FC PB : Franek i Zizu.
Niepoprawny optymista i totalny pesymista. Człowiek Zguba i człowiek Pech - tak ochrzcił ich PEPE.
(a propos Zizu, Paweł kiedyś dobrze Go podsumował : „Zizu nawet w kilogramie cukru znajdzie ziarenko soli”) PEPE – miłośnik, przepraszam, maniak currywursta i oczywiście Mila, nasza ostoja spokoju, chociaż na WS wychodzi z Niego czarno-żółty „monster”.

Wrocław, 10.11.2018 r. – ok. godz. 8:25 opuściłam hotel i skierowałam się na dworzec główny w celu eskortowania Franka na lotnisko. Stwierdzeniem „mission immposible” PEPE trafił w sedno. Stanęłam przed wejściem głównym, zrobiłam zdjęcie tego miejsca i posłałam je Franiowi, żeby ten wiedział gdzie mnie odnaleźć.
Po zwiedzeniu przez Franka całego dworca PKP, PKS?! :shock: , pod ziemią, „pod torami” – (cokolwiek to oznacza) i na ziemi, Franek stanął w końcu obok mnie, w odległości ok. 2 metrów i zawołał : „Goooosiuuu !!!”. „Nie wierzę” – pomyślałam, nie zauważył mnie… Minęło jakieś 15 minut a ja już zdążyłam popłakać się ze śmiechu ze trzy razy :lol: , a to dopiero był początek naszej wyprawy do Świątyni.
Przejęłam Francesco wraz z Jego kolegą Marcinem i mogliśmy wreszcie skierować się na przystanek autobusowy – „mission completed”
W międzyczasie, dostaliśmy info od Zizu, że Jego pociąg…ma opóźnienie… :roll: No jakoś mnie to nie zdziwiło ;)
Na całe szczęcie, wszyscy na czas dotarliśmy na lotnisko i w komplecie zasiedliśmy w niewygodnych fotelach w samolocie. Mieliśmy wystartować ok. godz. 11.25 ale kapitan lotu poinformował nas, że nie mamy zgody na start od lotniska z Dortmundu. Najprawdopodobniej chodziło o warunki pogodowe. Ostatecznie wystartowaliśmy ok. godz.12.10.

Obrazek

Lądowanie w Dortmundzie odbyło się bez najmniejszych problemów. Na lotnisku czekali już na nas Mila i PEPE, którzy powitali nas Brinkami. Po oficjalnym przywitaniu, na spokojnie, poszliśmy do hotelu aby zostawić bagaże. Franek odłączył się od naszej ekipy bo chciał pobyć trochę z rodziną, która mieszka w Dortmundzie. Zostawił nam swojego kolegę, który po paru głębszych zaczął zachowywać się jak Hulk.
(Wpis Mili na whatsaapie : „ku*wa, zabierzcie ode mnie tego ślązaka” mówi sam za siebie ;))

Wiadomość o tym, że nie zagra Burki „zasiała nam ziarno” niepewności. Hitz? W takim meczu?!
W hotelu przebrałam się w nasze barwy i po godz. 14:00 ruszyliśmy na Westfalenstadion.
Pod stadionem znaleźliśmy się ok. 15:00. Jak na tę porę, było już dość żółto – czarno. PEPE „z prędkością światła” skierował się do jedynego, słusznego miejsca czyli do budy z currywurstem. Mila zaczął się już zastanawiać, czy PEPE rzeczywiście przylatuje na mecze czy tylko po to, by wchłonąć ulubioną potrawę.
Przed samym meczem dołączyli do nas Dawid, Mirek i Zizu, który po nich pojechał. Franek (człowiek Zguba) przepadł. Jego próby spotkania się z nami przed i po meczu graniczyły z cudem. Widzieliśmy Go już tylko na zdjęciach na whatsaapie. Okazało się później, że udzielił nawet wywiadu! Ten człowiek non stop mnie zaskakuje.

Po 16:00, w końcu, weszliśmy na stadion, a tam na SÜD – serce Westfalenstadion, sektor 82; chyba moja najlepsza miejscówka jak dotąd. Murawa „jak na dłoni” i centralnie pod nami serce serca – ultrasi. Czekali już tam na nas Roman z Kevinem.
Stadion powoli się zapełniał, na murawę wybiegli piłkarze obu drużyn na rozgrzewkę, SÜD huczała coraz głośniej, zbliżała się godzina X.

Obrazek

Wreszcie wybiła 18:30; gwizdek sędziego i… jedziemy ze sq*wysynami.
Od samego początku dało się zauważyć, że Frajern przyjechał po zwycięstwo; pressing był agresywny. Choć BVB zaczęła dość nerwowo, kompletnie w niczym nie ustępowała świniom. To nie była drużyna sprzed roku. Wzrost formy piłkarzy BVB przy Favre jest imponujący.
Tempo meczu było KOSMICZNE. Tak dynamicznego spotkania w BL chyba dawno nie było. Takiego poświęcenia u naszych piłkarzy nie pamiętam i chociaż popełniali błędy, wybaczam im bez dwóch zdań.

Nietrafione setki Reusa – wybaczam!
Nieobronione 2 gole przez Hitza – wybaczam!
Stracone piłki nerwowego Weigla – wybaczam!

Patrzenie na ich kontry, na hiper szybkiego Sancho i jego asysty, na inteligentnego i wszechstronnego Witsela, na Reusa – odpowiedniego człowieka na odpowiednim miejscu/stanowisku, na starającego się Gotze, na ofiarność Piszczka, na wspaniale rozwijającego się Zagadou, na coraz mądrzej rozgrywającego Dahouda, na pazura Hakimiego, i w końcu na Paco… na tego „słabego” Paco… Żądło/napadzior BVB.

Ok…mogłabym tak bez końca. Patrzenie na nich wszystkich sprawia mi po prostu przyjemność. Sprawia, że nie mogę doczekać się kolejnego meczu; że mogłabym tak co tydzień i w sektorze 82.
Kocham to po prostu!!!

Po golu Paco, na 3:2, nie mogłam złapać oddechu z tej radości; emocje nie nadążały z ujściem na zewnątrz. Niesamowitym jest obserwować ludzi, którzy przeżywają euforię. Jest to szereg niekontrolowanych reakcji. W momencie eksplozji radości, człowiek kompletnie nie panuje nad emocjami : krzyk, wyszczerz na twarzy, wytrzeszcz oczu, wymachiwanie rękoma, podskakiwanie, chęć przeżywania radości ze wszystkimi, którzy akurat są w pobliżu. Czy może być coś piękniejszego?
Kiedy sędzia raczył nareszcie zakończyć mecz, z wynikiem 3:2, popłakałam się ze wzruszenia. Szok… nie miałam pojęcia, że aż tak można w to wejść. No można!

Obrazek

Obrazek


Nie pamiętam już czy przy golu Paco, czy przy ostatnim gwizdku sędziego, euforia osiągnęła najwyższy poziom. To było orbitowanie; emocje "odłączyły się" od ciała.
90 minut maksymalnego napięcia, każda akcja obu stron doprowadzająca do podwyższenia ciśnienia i na koniec to upojenie szczęściem. Po meczu siedzieliśmy na WS jeszcze jakiś czas, po prostu nie chciało się nam stamtąd wychodzić.
Odprowadziliśmy gwizdami Uli Hoeness’a, który po meczu kroczył po murawie i ładnie pomachaliśmy kibicom frajernu na pożegnanie, krzycząc :
AUF WIEDERSEHEN, AUF WIEDERSEHEN :lol: :-D

Nie myślałam, że ten mecz doprowadzi mnie do takiego stanu ;) Musiałam go obejrzeć jeszcze raz, na spokojnie, po powrocie do domu. Patrzyłam i nie wierzyłam! Ja naprawdę tam byłam???!!!

Mogę śmiało stwierdzić, że rok temu, na moim „debiucie”, byłam po prostu w Dortmundzie. Na Westfalenstadion. Nie byłam na meczu. Nie miałam tej świadomości co teraz. Rok temu chłonęłam obrazy i dźwięki.
Po meczu z Pigułkami, w kwietniu, pisałam o radości z wysokiej wygranej; po meczu z Lipskiem, w sierpniu, myślałam, że już nic lepszego nie przeżyję z powodu wysokiej wygranej i mojego pierwszego razu na SUD – sektor 14.
Po tych meczach, myślałam, że przeżyłam już wszystko, jeżeli chodzi o celebrowanie wygranej… Jakże się myliłam…

Podsumowując :
Borussia zagrała naprawdę dobry mecz. Bardzo ciężki i ważny mecz. Frajern był bardzo niebezpieczny, dlatego to zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej. Jestem niezmiernie szczęśliwa, że było mi dane być tego dnia na Westaflenstadion, na takim spotkaniu i w tak świetnym towarzystwie.
Dziękuję Wam za ten dzień Borussen.

Obrazek


Przed nami szereg trudnych spotkań. Sam Reus powiedział, że to dopiero 1/3 rozgrywek BL i za wcześnie myśleć o mistrzostwie…
Ma rację, jednak nasza kochana Borussia, swoją grą i postawą, sprawia, że zaczynam, po cichutku, w to wierzyć.


Obrazek

donpedro
Posty: 151
Rejestracja: 05 sie 2014, 21:48
Lokalizacja: Piekary Śl.
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: donpedro » 12 lis 2018, 19:49

Tam się musiało dziać...kapitalny wyjazd, kapitalne wspomnienia. Gosia, zbierz podobną ekipę na ścierwo i przywieźcie kolejne trzy punkty.

Awatar użytkownika
zizu
Moderator
Posty: 7753
Rejestracja: 20 cze 2007, 13:55
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: zizu » 12 lis 2018, 20:18

Ale zdjęcie dobrałaś z tych wszystkich, które zostały dodane na grupę .. :-o :-D
Niesamowity mecz i emocje po bramkach, głównie ze względu na to, że to my ciągle gonilismy Bayern, co ostatecznie się udało. Franek i jego kolega idealnie się dobrali, jeden i drugi gdzieś zaginęli w akcji :D Fajnie było, człowiek dobrze nie ochłonąl, a już jutro czas wracać do szarej rzeczywistości :(

Awatar użytkownika
miko09
Posty: 121
Rejestracja: 28 paź 2008, 17:53
Lokalizacja: Jasło/Lisówek
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: miko09 » 12 lis 2018, 20:27

Brawo Gosia!!! Relacja idealnie oddaje emocje związane z meczem z FCB...
Cieszę się, że wypad na mecz się "udał"!!! :-D
Pozdrawiam
WIR FÜR EUCH, IHR FÜR UNS!!!

artur_poznan
Posty: 1000
Rejestracja: 11 gru 2014, 18:22
Lokalizacja: Poznan
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: artur_poznan » 13 lis 2018, 10:29

Brawo Margerita!!! Super relacja. Będzie ich więcej. Ja niestety z Wolfsburga nie zrobiłem bo nie umiem wklejać zdjęć a ciagle proszenie Mili jest nieznośne z mojej strony 😎

Awatar użytkownika
kosa67
Posty: 35
Rejestracja: 02 lut 2013, 18:42
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: kosa67 » 13 lis 2018, 22:39

Dzisiaj przeczytałem wszystkie relacje i wszystkie są piękne . Serce się raduje widząc jak świetnie się bawicie , jak wszyscy jesteście zadowoleni , szczęśliwi :-) . Pozdrawiam :-)
dd

Awatar użytkownika
Mila
Redakcja
Posty: 1405
Rejestracja: 08 lut 2013, 15:58
Lokalizacja: Koblenz / Szczecin
Kontakt:

Re: Wyjazdy na mecze Borussii - RELACJE

Post autor: Mila » 13 lis 2018, 23:03

Kilka słów podsumowania ode mnie:

- Twoje relacje, Małgoś, są przepełnione emocjami. I takie właśnie są wyjazdy na mecze Borussii. Dziękuję bardzo za zachowanie tych emocji. Pisz relację z każdego meczu. Tym bardziej, że passę wyników w tym roku masz nieziemską. Niech drżą już chłopcy od Sredesko. :lol: I dziękuję za pigułę -
uratowała mój pusty łeb.

- jeszcze nie było mi dane tak bardzo przeżywać meczu jak w ostatnią sobotę. Ponad 90 minut nieustannego darcia mordy, śpiewów, skakania, gwizdów i buczenia - głównie na Manuela -
kąpiele piwne i większy łyczek Stroha od Romana. A to wszystko na Süd razem z Wami. Wspaniałe chwile. :-D

- NIE MA SENSU robienie jakichkolwiek planów dnia, gdy do gry wkracza Franczesko Weidenfelleresko. Tak jak taktycznie Favre łamie algorytmy, tak Człowiek-Zguba łamie wszelkie schematy organizacyjne. Człowiek-Zguba i Człowiek-Chaos. Ale trzeba przyznać, że przed kamerą Kickera trzymał fason. ;-)

- zastanawiam się nad zakupem w Fanwelcie smyczy dla Pepe. Nie wiem, gdzie go tak nogi niosą, ale na pewno nie zawsze w kierunku budy z currywurstem. Zwolnij, Piotrek. Szkoda życia. :roll:

- Marco Reus jest talizmanem tego zespołu. Niech wszelakie moce mają nas w opiece by pozostał zdrowy i napędzał drużynę i trybuny tak, jak w sobotni wieczór. Absolutny lider. 8-)

- Zizu potrafi się uśmiechać całym sobą i skakać jak szalony, co zaprezentował po trzeciej bramce. W sumie wszyscy skakaliśmy, ale jakoś dotąd nie kojarzyłem Ziza aż z takim uzewnętrznieniem. :lol:

- życzę każdemu przeżycia choć raz takiej atmosfery jak w meczu z Bayernem. Co tu więcej pisać? Było przezajebiście!
🖤💛
kosa67 pisze:
13 lis 2018, 22:39
Dzisiaj przeczytałem wszystkie relacje i wszystkie są piękne . Serce się raduje widząc jak świetnie się bawicie , jak wszyscy jesteście zadowoleni , szczęśliwi :-) . Pozdrawiam :-)
Czyli czekamy na Twoją i Rasiaka relację ze spotkania świątecznego.
🎄

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości