Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Forum dyskusyjne

Forum dyskusyjne » Pozostałe » Głos rozczarowanego fana czyli zmarnowana szansa na detronizację Bayernu
29 czerwca 2020, 18:54 [cytuj]
Poniższy tekst został napisany wyłącznie moimi luźnymi odczuciami i dotyczy on ostatnich dwóch sezonów oraz może być dowolnie interpretowany przez osoby go czytające.

Kiedy w maju 2018 r. ogłoszono,że nowym trenerem Borussii Dortmund zostanie Lucien Favre wielu polskich kibiców przyjęło tą informacje z nieskrywanym zadowoleniem. Podkreślano wówczas jego dobre wręcz znakomite wyniki w poprzednich klubach jakie szwajcarski szkoleniowiec prowadził. Borussia Mönchengladbach po raz pierwszy w swojej historii pod jego wodzą awansowała do Ligi Mistrzów, a później we Francji gdzie prowadzona przez Szwajcara Nicea była przez moment kandydatem do detronizacji mającego istny gwiazdozbiór w składzie PSG.

Osobiście sam byłem bardzo sceptycznie nastawiony do wizji zatrudnienia Favre w BVB. Głownie dlatego,że wciąż miałem w pamięci styl w jakim rozstał się z Gladbach, wówczas zaledwie po kilku nieudanych meczach odszedł samowolnie z klubu mimo braku zgody ze strony tamtejszych władz i zostawiając Źrebaków na przysłowiowym lodzie. Również jego drugi sezon w Nicei nie już był tak znakomity jak pierwszy i Szwajcar zdecydował się opuścić klub z Lazurowego Wybrzeża wybierając ofertę z BVB. Sam uważałem,że Julian Nagelsmann byłby zdecydowanie lepszą opcją niż LF, ale poza medialnymi doniesieniami nic nie wyszło i ostatecznie JL wybrał ofertę z Lipska, jednak miał rozpocząć tam pracę dopiero od następnego sezonu a nadchodzący prowadzić jeszcze Hoffenheim.

W tym samym momencie w Bayernie stery przejął Niko Kovać który sezon wcześniej dość sensacyjnie pokonał swój przyszły klub w finale Pucharu Niemiec prowadząc Eintracht Frankfurt. Przed Chorwatem stanęło trudne zadanie ponieważ miał on zastąpić legendę klubu i odchodzącego na sportową emeryturę Juppa Heynckesa. Również był to ostatni sezon duetu Arjen Robben Franck Ribery zwanego w skrócie RR ,i najlepsze lata wydawać się mieć już dawno za sobą.Wobec mającego mieć sezon przejściowy Lipska i niepewnej dyspozycji Bayernu przed Borussią stanęła wówczas szansa na nawiązanie walki o pierwsze od czasów Jurgena Kloppa mistrzostwo Niemiec.

I faktycznie runda jesienna w wykonaniu BVB wyglądała znakomicie. Już w pierwszym meczu Borrusen zdemolowali będący w sezonie przejściowym Lipsk 4-1 i mimo kilku pechowych remisów np. z Herthą u siebie BVB szło jak taran niszcząc po drodze kolejne przeszkody w celu do upragnionego mistrzostwa. Znakomity sezon rozgrywał wówczas Paco Alcacer ten mały filigranowy napastnik często w pojedynkę rozstrzygał mecze na korzyść BVB jak chociażby słynną pogoń za wynikiem w Leverkusen czy Der Klassiker na Westfalenstadion. Również nowo pozyskani Jadon Sancho oraz Thomas Delaney znakomicie wkomponowali się w zespół co udowodnili w prestiżowym i co ważne wygranym dla BVB meczu z Schalke na Veltins Arena strzelając każdy po jednym golu. I nawet sensacyjna porażka w Düsseldorfie z Fortuną tuż przed przerwą zimową nie popsuła znakomitych nastrojów w Dortmundzie, natomiast sam mecz uznano wówczas za wypadek przy pracy.
W tym czasie główny rywal drużyny z Dortmundu Bayern rozgrywał najsłabszy sezon od czasów Jürgena Klinsmanna. Bawarczycy grali niepewnie i często w głupi sposób tracili masę punktów chociażby słynne 3-3 u siebie z Fortuną Düsseldorf w doliczonym czasie gry. Również najlepszy strzelec zespołu Robert Lewandowski nie strzelał aż tylu goli co w poprzednich sezonach. W szczytowym momencie Die Roten tracili aż 9 pkt do liderującej na czele tabeli i grającej znakomitą rundę Borussii wyglądało,że tylko cud może pozwolić im zachować mistrzostwo. Jednak po przerwie zimowej miało się wydarzyć coś co odwróci losy rywalizacji o 180 stopni.

Runda wiosenna rozpoczęła się od wygranej skromnej wygranej w Lipsku po golu Axela Witsela i nie zwiastowała nadchodzącej zadyszki w zespole Dortmundu. Wkrótce nadeszły jednak pechowe 3 remisy pod rząd z Eintrachtem,Hoffenheim i Norymbergą i w tym samym czasie zbiegło się to też z pechowym odpadnięciem z DFB Pokal po rzutach karnych z Werderem Brema. Dało rywalom to z Monachium czas na złapanie oddechu i tym samym zmniejszenie dzielącego oba kluby dystansu punktowego.Do tego po pechowej porażce z Augsburgiem przewaga jaką BVB wypracowała jesienią praktycznie przepadła, a mecz o mistrzostwo miał się rozstrzygnąć na Allianz Arena w Monachium. Miał być to ostateczny test dla drużyny Favre i odpowiedź czy Borrusen są na tyle dojrzali by stanąć na wysokości zadania i odebrać Bayernowi szansę jak kiedyś zrobiła to wcześniej młoda ale głodna krwi drużyna Jürgena Kloppa. Niestety Borussia oblała test z kretesem przegrywając 0-5 a tym samym oddała pozycję lidera zespołowi Die Roten pierwszy raz w sezonie . Rozbite psychicznie BVB nie zdołało się już pozbierać i po porażce w Revierderby i remisie w Bremie ostatecznie straciło szansę na detronizacje Bayernu. Mimo wszystko władze w Dortmundzie obiecały wyciągnąć wnioski z nieudanej kampanii i już wkrótce dokonały 3 wzmocnień w zespole.Wśród nich Nico Schulz miał być gwarantem obrony, Thorgan Hazard bramek, a Julian Brandt miał wraz z Marco Reusem dać stabilizacje w środku pola. Przedłużono również kontrakt z Favre któremu dano tym samym szanse rehabilitacji w nadchodzącym sezonie. W później do klubu wrócił również Mats Hummels którego powrót podzielił kibiców nawet bardziej niż wcześniejszy Mario Götze.

W Monachium mimo zdobytego dubletu i uratowania wydawać się mogło przegranego dla Bayernu sezonu przez Kovaca, władze nie były do końca zadowolone z efektów jego pracy. Uważano,że drużyna gra zbyt pasywnie i pozawala na zbyt wiele graczom rywala, jednak mimo wszystko podobnie jak w Dortmundzie pozostawiono Chorwata na stanowisku szkoleniowca na kolejny sezon. Zespół opuścili za to wspomniani Ribery i Robben a na ich miejsce przyszli Pavard i Hernandez. Również inne kluby postanowiły się wzmocnić. W Gladbach doszło do roszady na stanowisku trenera gdzie po odejściu Dietera Heckinga do HSV zastąpił go Marco Rose który osiągał bardzo dobre wyniki w Red Bull Salzburg. Do Lipska z kolei przybył zakontraktowany rok wcześniej Julian Nagelsmann. Taki stan rzeczy spowodował,że walka o zdobycie mistrzostwa choć wciąż była możliwa, jednak miała być zdecydowanie trudniejsza dla Borussii Dortmund niż w poprzednim sezonie.

Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu ekipa Borussen zagrała z Bawarczykami w meczu o Superpuchar Niemiec. Mecz zakończył się wygraną gospodarzy 2-0 i jest to póki jedyne trofeum jakie wywalczył zespół BVB w ciągu ostatnich 3 lat co jest niestety bardzo słabym wynikiem patrząc na potencjał klubowy.

I rzeczywiście kolejny sezon nie był już tak udany dla BVB jak poprzedni. Mimo wzmocnień w składzie drużyna grała nierówno w rundzie jesiennej często tracąc bramki w końcówkach meczów jak np. we Frankfurcie czy Freiburgu co skrzętnie wykorzystywali ligowi rywale.Również Paco Alcacer miał znaczną obniżkę formy i był tylko cieniem zawodnika z poprzedniego sezonu. Sama runda jesienna była sporym rozczarowaniem zarówno dla piłkarzy jak i kibiców. Był to pierwszy bowiem sezon kiedy działacze z Dortmundu jasno powiedzieli w przedsezonowych wypowiedziach,że są gotowi rzucić Bayernowi rękawice i walczyć z nimi o mistrzostwo Niemiec jak równy z równym.Niestety okazało się,że to jedynie pełne frazesów zdania bez pokrycia w rzeczywistości o czym miały zadecydować nadchodzące mecze.

Dość niespodziewanie liderem na półmetku sezonu została Borussia Mönchengladbach która miała szanse na powtórzenie wyczynu imienniczki z Dortmundu z zeszłego roku. Również Bayern grał bardzo nie równo tracąc punkty z niżej notowanymi rywalami i pogarszająca się atmosfera w drużyna sprawiła,ze po kompromitującej porażkę z Eintrachtem Frankfurt Chorwat podał się do dymisji. Władze w Monachium nie mając zbyt wiele czasu na znalezienie następcy postawili na Hansiego Flicka i wybór ten miał okazać się dla Bawarczyków wygraniem nowego życia na loterii. Flick dość szybko poskładał zespół i wprowadził w nim dyscyplinę któej brakowało za Kovaca i przede wszystkim wprowadził do zespołu zawodników których jego poprzednik notorycznie pomijał. Pierwszym był weteran Thomas Muller który odgrywał dotychczas marginalną rolę a drugim późniejsze odkrycie sezonu kanadyjski obrońca Alphonso Davies ze znakomitym przyśpieszeniem i doskonałym wyczuciem gry. To był punkt zwrotny w całym sezonie od tego momentu a Bayern mimo dwóch porażek już pod wodzą Flicka i jednego remisu w rundzie wiosennej praktycznie bez większego oporu zaczął wygrywać wszystkie mecze do końca sezonu.

BVB udało się z kolei zakontraktować norweski supertalent w postaci Erlinga Haalanda który z marszu wszedł do zespołu z wysokiego c i już w swoim pierwszym meczu zanotował hattricka z Augsburgiem, tym samym idealnie zastępując Paco który ze względów rodzinnych zdecydował się na powrót do ojczystej Hiszpanii. Jednak masowo zdobywane przez Haalanda bramki nie dały BVB szansy na nawiązanie rywalizacji z Bayernem który z kolejki na kolejkę miażdżył kolejnych przeciwników bez większych problemów. Tym samym Borussia Dortmund kolejny sezon zakończyła z pustymi rękoma odpadając ponownie jak rok temu z DFB Pokal z drużyną Werderu.

W ten sposób dochodzimy do konkluzji. Jest to też dobry moment na zadanie sobie 3 podstawowych pytań:

Czy Borussia Dortmund faktycznie miało szanse na mistrzostwo ?

Tak ale sam uważam,że tylko w sezonie 2018/2019 bowiem wtedy wszystko zależało wyłącznie od nas i niestety sami jesteśmy sobie winni niewykorzystania słabości Bayernu i utrzymania przewagi punktowej którą BVB wypracowała i tym samym szansy jaka się wówczas pojawiła. Obecny sezon natomiast był bardziej wyrównany i dopiero zatrudnienie Hansiego Flicka w Bayernie przechiło ostatecznie szale zwycięstwa na korzyść Bawarczyków.

Czy problem z mentalnością faktycznie wpłynął na grę drużyny ?

Lucien Favre dotychczas prowadził zespoły gdzie nie było dużej presji na wynik. Zarówno w Gladbach czy Nicei mógł spokojnie realizować nakreślony przez siebie plan i nikt niewymagał od niego co sezon walki o najwyższe cele. W Dortmundzie jest inaczej tutaj praktycznie każdy chciałby widzieć BVB walczące zarówno w lidze tak i w pucharach jak równy z równym z najmocniejszymi zespołami. I tutaj wychodzi słaby mental Szwajcara który w decydujących momentach spala się psychicznie jak chociażby rok temu z Tottenahem w obecnym z PSG czy w rywalizacji ligowej z Bayernem na Allianz Arena.

Więc czy zatem w najbliższych latach możemy oczekiwać walki o najwyższe cele ?

Sądząc po wypowiedziach z samego zarządu można odnieść wrażenie,żę pogodzili się już byciem numerem 2. Ponadto ligowi rywale również nie próżnują i wzmacniają swoje zespoły. Na groźnego konkurenta wyrosły nie tylko wspomniane wcześniej Lipsk i Gladbach ale również Leverkusen prowadzone przez byłego szkoleniowca BVB Petera Bosza mogące sporo namieszać w ligowej czołówce. Być może uda się zdobyć DFB Pokal ale to obecnie maksimum co możemy osiągnąć z Favre na ławce gdyż wszystko na to wskazuje,że rozpędzona maszyna Hansiego Flicka będzie jeszcze długo dominować w BL.

Tak więc podsumowując. Dopóki trenerem jest Favre osobiście nie nastawiam się na żadne trofeum czy to mistrzostwo lub DFB Pokal a mam zamiar skupić się wyłącznie na aspekcie kibicowskim związanym z wyjazdami na mecze jak tylko minie pandemia. Mam jednak nadzieje,że wkrótce zawita do BVB trener z wizją i planem jak go wykonać. W kuluarach mówi się o Jessim Marschu z Red Bull Salzburg jednak to póki co melodia przyszłości. A na razie życzę wszystkim dużo szczęścia i radości związanych z wyjazdami na mecze i do zobaczenia na kibicowskim szlaku.
Edytowano dnia: 29 czerwca 2020, 18:55
Poniższy tekst został napisany wyłącznie moimi luźnymi odczuciami i dotyczy on ostatnich dwóch sezonów oraz może być dowolnie interpretowany przez osoby go czytające. Kiedy w maju 2018 r. ogłoszono,że nowym trenerem Borussii Dortmund zostanie Lucien Favre wielu polskich kibiców przyjęło tą informacje z nieskrywanym zadowoleniem. Podkreślano wówczas jego dobre wręcz znakomite wyniki w poprzednich klubach jakie szwajcarski szkoleniowiec prowadził. Borussia Mönchengladbach po raz pierwszy w swojej historii pod jego wodzą awansowała do Ligi Mistrzów, a później we Francji gdzie prowadzona przez Szwajcara Nicea była przez moment kandydatem do detronizacji mającego istny gwiazdozbiór w składzie PSG. Osobiście sam byłem bardzo sceptycznie nastawiony do wizji zatrudnienia Favre w BVB. Głownie dlatego,że wciąż miałem w pamięci styl w jakim rozstał się z Gladbach, wówczas zaledwie po kilku nieudanych meczach odszedł samowolnie z klubu mimo braku zgody ze strony tamtejszych władz i zostawiając Źrebaków na przysłowiowym lodzie. Również jego drugi sezon w Nicei nie już był tak znakomity jak pierwszy i Szwajcar zdecydował się opuścić klub z Lazurowego Wybrzeża wybierając ofertę z BVB. Sam uważałem,że Julian Nagelsmann byłby zdecydowanie lepszą opcją niż LF, ale poza medialnymi doniesieniami nic nie wyszło i ostatecznie JL wybrał ofertę z Lipska, jednak miał rozpocząć tam pracę dopiero od następnego sezonu a nadchodzący prowadzić jeszcze Hoffenheim. W tym samym momencie w Bayernie stery przejął Niko Kovać który sezon wcześniej dość sensacyjnie pokonał swój przyszły klub w finale Pucharu Niemiec prowadząc Eintracht Frankfurt. Przed Chorwatem stanęło trudne zadanie ponieważ miał on zastąpić legendę klubu i odchodzącego na sportową emeryturę Juppa Heynckesa. Również był to ostatni sezon duetu Arjen Robben Franck Ribery zwanego w skrócie RR ,i najlepsze lata wydawać się mieć już dawno za sobą.Wobec mającego mieć sezon przejściowy Lipska i niepewnej dyspozycji Bayernu przed Borussią stanęła wówczas szansa na nawiązanie walki o pierwsze od czasów Jurgena Kloppa mistrzostwo Niemiec. I faktycznie runda jesienna w wykonaniu BVB wyglądała znakomicie. Już w pierwszym meczu Borrusen zdemolowali będący w sezonie przejściowym Lipsk 4-1 i mimo kilku pechowych remisów np. z Herthą u siebie BVB szło jak taran niszcząc po drodze kolejne przeszkody w celu do upragnionego mistrzostwa. Znakomity sezon rozgrywał wówczas Paco Alcacer ten mały filigranowy napastnik często w pojedynkę rozstrzygał mecze na korzyść BVB jak chociażby słynną pogoń za wynikiem w Leverkusen czy Der Klassiker na Westfalenstadion. Również nowo pozyskani Jadon Sancho oraz Thomas Delaney znakomicie wkomponowali się w zespół co udowodnili w prestiżowym i co ważne wygranym dla BVB meczu z Schalke na Veltins Arena strzelając każdy po jednym golu. I nawet sensacyjna porażka w Düsseldorfie z Fortuną tuż przed przerwą zimową nie popsuła znakomitych nastrojów w Dortmundzie, natomiast sam mecz uznano wówczas za wypadek przy pracy. W tym czasie główny rywal drużyny z Dortmundu Bayern rozgrywał najsłabszy sezon od czasów Jürgena Klinsmanna. Bawarczycy grali niepewnie i często w głupi sposób tracili masę punktów chociażby słynne 3-3 u siebie z Fortuną Düsseldorf w doliczonym czasie gry. Również najlepszy strzelec zespołu Robert Lewandowski nie strzelał aż tylu goli co w poprzednich sezonach. W szczytowym momencie Die Roten tracili aż 9 pkt do liderującej na czele tabeli i grającej znakomitą rundę Borussii wyglądało,że tylko cud może pozwolić im zachować mistrzostwo. Jednak po przerwie zimowej miało się wydarzyć coś co odwróci losy rywalizacji o 180 stopni. Runda wiosenna rozpoczęła się od wygranej skromnej wygranej w Lipsku po golu Axela Witsela i nie zwiastowała nadchodzącej zadyszki w zespole Dortmundu. Wkrótce nadeszły jednak pechowe 3 remisy pod rząd z Eintrachtem,Hoffenheim i Norymbergą i w tym samym czasie zbiegło się to też z pechowym odpadnięciem z DFB Pokal po rzutach karnych z Werderem Brema. Dało rywalom to z Monachium czas na złapanie oddechu i tym samym zmniejszenie dzielącego oba kluby dystansu punktowego.Do tego po pechowej porażce z Augsburgiem przewaga jaką BVB wypracowała jesienią praktycznie przepadła, a mecz o mistrzostwo miał się rozstrzygnąć na Allianz Arena w Monachium. Miał być to ostateczny test dla drużyny Favre i odpowiedź czy Borrusen są na tyle dojrzali by stanąć na wysokości zadania i odebrać Bayernowi szansę jak kiedyś zrobiła to wcześniej młoda ale głodna krwi drużyna Jürgena Kloppa. Niestety Borussia oblała test z kretesem przegrywając 0-5 a tym samym oddała pozycję lidera zespołowi Die Roten pierwszy raz w sezonie . Rozbite psychicznie BVB nie zdołało się już pozbierać i po porażce w Revierderby i remisie w Bremie ostatecznie straciło szansę na detronizacje Bayernu. Mimo wszystko władze w Dortmundzie obiecały wyciągnąć wnioski z nieudanej kampanii i już wkrótce dokonały 3 wzmocnień w zespole.Wśród nich Nico Schulz miał być gwarantem obrony, Thorgan Hazard bramek, a Julian Brandt miał wraz z Marco Reusem dać stabilizacje w środku pola. Przedłużono również kontrakt z Favre któremu dano tym samym szanse rehabilitacji w nadchodzącym sezonie. W później do klubu wrócił również Mats Hummels którego powrót podzielił kibiców nawet bardziej niż wcześniejszy Mario Götze. W Monachium mimo zdobytego dubletu i uratowania wydawać się mogło przegranego dla Bayernu sezonu przez Kovaca, władze nie były do końca zadowolone z efektów jego pracy. Uważano,że drużyna gra zbyt pasywnie i pozawala na zbyt wiele graczom rywala, jednak mimo wszystko podobnie jak w Dortmundzie pozostawiono Chorwata na stanowisku szkoleniowca na kolejny sezon. Zespół opuścili za to wspomniani Ribery i Robben a na ich miejsce przyszli Pavard i Hernandez. Również inne kluby postanowiły się wzmocnić. W Gladbach doszło do roszady na stanowisku trenera gdzie po odejściu Dietera Heckinga do HSV zastąpił go Marco Rose który osiągał bardzo dobre wyniki w Red Bull Salzburg. Do Lipska z kolei przybył zakontraktowany rok wcześniej Julian Nagelsmann. Taki stan rzeczy spowodował,że walka o zdobycie mistrzostwa choć wciąż była możliwa, jednak miała być zdecydowanie trudniejsza dla Borussii Dortmund niż w poprzednim sezonie. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu ekipa Borussen zagrała z Bawarczykami w meczu o Superpuchar Niemiec. Mecz zakończył się wygraną gospodarzy 2-0 i jest to póki jedyne trofeum jakie wywalczył zespół BVB w ciągu ostatnich 3 lat co jest niestety bardzo słabym wynikiem patrząc na potencjał klubowy. I rzeczywiście kolejny sezon nie był już tak udany dla BVB jak poprzedni. Mimo wzmocnień w składzie drużyna grała nierówno w rundzie jesiennej często tracąc bramki w końcówkach meczów jak np. we Frankfurcie czy Freiburgu co skrzętnie wykorzystywali ligowi rywale.Również Paco Alcacer miał znaczną obniżkę formy i był tylko cieniem zawodnika z poprzedniego sezonu. Sama runda jesienna była sporym rozczarowaniem zarówno dla piłkarzy jak i kibiców. Był to pierwszy bowiem sezon kiedy działacze z Dortmundu jasno powiedzieli w przedsezonowych wypowiedziach,że są gotowi rzucić Bayernowi rękawice i walczyć z nimi o mistrzostwo Niemiec jak równy z równym.Niestety okazało się,że to jedynie pełne frazesów zdania bez pokrycia w rzeczywistości o czym miały zadecydować nadchodzące mecze. Dość niespodziewanie liderem na półmetku sezonu została Borussia Mönchengladbach która miała szanse na powtórzenie wyczynu imienniczki z Dortmundu z zeszłego roku. Również Bayern grał bardzo nie równo tracąc punkty z niżej notowanymi rywalami i pogarszająca się atmosfera w drużyna sprawiła,ze po kompromitującej porażkę z Eintrachtem Frankfurt Chorwat podał się do dymisji. Władze w Monachium nie mając zbyt wiele czasu na znalezienie następcy postawili na Hansiego Flicka i wybór ten miał okazać się dla Bawarczyków wygraniem nowego życia na loterii. Flick dość szybko poskładał zespół i wprowadził w nim dyscyplinę któej brakowało za Kovaca i przede wszystkim wprowadził do zespołu zawodników których jego poprzednik notorycznie pomijał. Pierwszym był weteran Thomas Muller który odgrywał dotychczas marginalną rolę a drugim późniejsze odkrycie sezonu kanadyjski obrońca Alphonso Davies ze znakomitym przyśpieszeniem i doskonałym wyczuciem gry. To był punkt zwrotny w całym sezonie od tego momentu a Bayern mimo dwóch porażek już pod wodzą Flicka i jednego remisu w rundzie wiosennej praktycznie bez większego oporu zaczął wygrywać wszystkie mecze do końca sezonu. BVB udało się z kolei zakontraktować norweski supertalent w postaci Erlinga Haalanda który z marszu wszedł do zespołu z wysokiego c i już w swoim pierwszym meczu zanotował hattricka z Augsburgiem, tym samym idealnie zastępując Paco który ze względów rodzinnych zdecydował się na powrót do ojczystej Hiszpanii. Jednak masowo zdobywane przez Haalanda bramki nie dały BVB szansy na nawiązanie rywalizacji z Bayernem który z kolejki na kolejkę miażdżył kolejnych przeciwników bez większych problemów. Tym samym Borussia Dortmund kolejny sezon zakończyła z pustymi rękoma odpadając ponownie jak rok temu z DFB Pokal z drużyną Werderu. W ten sposób dochodzimy do konkluzji. Jest to też dobry moment na zadanie sobie 3 podstawowych pytań: Czy Borussia Dortmund faktycznie miało szanse na mistrzostwo ? Tak ale sam uważam,że tylko w sezonie 2018/2019 bowiem wtedy wszystko zależało wyłącznie od nas i niestety sami jesteśmy sobie winni niewykorzystania słabości Bayernu i utrzymania przewagi punktowej którą BVB wypracowała i tym samym szansy jaka się wówczas pojawiła. Obecny sezon natomiast był bardziej wyrównany i dopiero zatrudnienie Hansiego Flicka w Bayernie przechiło ostatecznie szale zwycięstwa na korzyść Bawarczyków. Czy problem z mentalnością faktycznie wpłynął na grę drużyny ? Lucien Favre dotychczas prowadził zespoły gdzie nie było dużej presji na wynik. Zarówno w Gladbach czy Nicei mógł spokojnie realizować nakreślony przez siebie plan i nikt niewymagał od niego co sezon walki o najwyższe cele. W Dortmundzie jest inaczej tutaj praktycznie każdy chciałby widzieć BVB walczące zarówno w lidze tak i w pucharach jak równy z równym z najmocniejszymi zespołami. I tutaj wychodzi słaby mental Szwajcara który w decydujących momentach spala się psychicznie jak chociażby rok temu z Tottenahem w obecnym z PSG czy w rywalizacji ligowej z Bayernem na Allianz Arena. Więc czy zatem w najbliższych latach możemy oczekiwać walki o najwyższe cele ? Sądząc po wypowiedziach z samego zarządu można odnieść wrażenie,żę pogodzili się już byciem numerem 2. Ponadto ligowi rywale również nie próżnują i wzmacniają swoje zespoły. Na groźnego konkurenta wyrosły nie tylko wspomniane wcześniej Lipsk i Gladbach ale również Leverkusen prowadzone przez byłego szkoleniowca BVB Petera Bosza mogące sporo namieszać w ligowej czołówce. Być może uda się zdobyć DFB Pokal ale to obecnie maksimum co możemy osiągnąć z Favre na ławce gdyż wszystko na to wskazuje,że rozpędzona maszyna Hansiego Flicka będzie jeszcze długo dominować w BL. Tak więc podsumowując. Dopóki trenerem jest Favre osobiście nie nastawiam się na żadne trofeum czy to mistrzostwo lub DFB Pokal a mam zamiar skupić się wyłącznie na aspekcie kibicowskim związanym z wyjazdami na mecze jak tylko minie pandemia. Mam jednak nadzieje,że wkrótce zawita do BVB trener z wizją i planem jak go wykonać. W kuluarach mówi się o Jessim Marschu z Red Bull Salzburg jednak to póki co melodia przyszłości. A na razie życzę wszystkim dużo szczęścia i radości związanych z wyjazdami na mecze i do zobaczenia na kibicowskim szlaku
"A tak swoją drogą - jeśli myślisz, że kibicujesz przeklętej drużynie, która wiecznie przegrywa i notorycznie ma pecha, to pomyśl sobie, że są tacy, co kibicują HSV. To jest dopiero niefart. - Tomasz Urban"
30 czerwca 2020, 19:12 [cytuj]
Bardzo dojrzałe spojrzenie na sytuację BVB w poprzednich dwóch sezonach.
Dużo się mówi o tym, że aby wywalczyć sobie mistrzostwo, należy zdobywać 3 punkty w meczach z drużynami z drugiej połowy tabeli. Borussia potrafi niespodziewanie stracić punkty z drużynami, które w trakcie sezonu są dostarczycielami punktów dla zespołów z czołówki. Pomijając Bayern w tym sezonie, Borussia miała dobry bilans z drużynami z górnej części tabeli ( szkoda głupiego remisu z Lipskiem w Dortmundzie i wypuszczenia prowadzenia w meczu z Bayerem ).
Szansa była i nie wiadomo czy w następnym sezonie pojawi się znowu. Watzke zaczyna tonować nastroje, tłumacząc się dużą stratą finansową klubu, która jest spowodowana przerwą pandemiczną.
Bardzo dojrzałe spojrzenie na sytuację BVB w poprzednich dwóch sezonach. Dużo się mówi o tym, że aby wywalczyć sobie mistrzostwo, należy zdobywać 3 punkty w meczach z drużynami z drugiej połowy tabeli. Borussia potrafi niespodziewanie stracić punkty z drużynami, które w trakcie sezonu są dostarczycielami punktów dla zespołów z czołówki. Pomijając Bayern w tym sezonie, Borussia miała dobry bilans z drużynami z górnej części tabeli ( szkoda głupiego remisu z Lipskiem w Dortmundzie i wypuszczenia prowadzenia w meczu z Bayerem ). Szansa była i nie wiadomo czy w następnym sezonie pojawi się znowu. Watzke zaczyna tonować nastroje, tłumacząc się dużą stratą finansową klubu, która jest spowodowana przerwą pandemiczną
7 lipca 2020, 20:35 [cytuj]
Ja powtórzę to któryś raz: wielkim sukcesem zarządu było wyciągnięcie Borussii ze skraju bankructwa ale również wielką porażką jest to że po okresie panowania w Dortmundzie Jurgena Kloppa nie poszliśmy za ciosem i zamiast zrobić krok do przodu daliśmy się dogonić konkurencji a głównie Lipskowi. Dalej jak myślę o poprzednim sezonie to mi się ciśnienie dźwiga bo takiej szansy na sięgnięcie po mistrzowską paterę nie było od bardzo dawna a mistrzostwo to nie tylko dźwignięcie patery i feta na mieście ale budowanie wizerunku klubu który gra o najwyższe cele a nie jest wyłącznie trampoliną dla piłkarzy żeby się wybić do klubów gdzie faktycznie będą grali o trofea a nie o....awans do Ligi Mistrzów.

Drugą sprawą jest to że moim zdaniem piłkarzom brakuje prawdziwej męskiej ręki, nie chcę nikogo obrażać ale trochę za słodcy są Ci nasi piłkarze, tacy rodem jak te wszystkie instagramowe gwiazdeczki, brakuje tu takich bad boyów jak Emre Can czy wodza jak Seba Kehl.

Trzecia sprawa to polityka transferowa która powoduje u mnie powoli palpitacje serca...OWSZEM Dortmund nie jest klubem jak Real czy Barca gdzie nagle będą chcieli grać najlepsi na świecie ale też nie jesteśmy byle jakimi frajerami żeby sprzedawać co rok naszych najlepszych piłkarzy i ściągać jakiś młodzieniaszków, poprzednie okienko transferowe mi się mega podobało bo w końcu ściągnięto piłkarzy którzy z marszu podnieśli poziom sportowy i a nie trzeba było ich ogrywać i liczyć na cud że odpalą natomiast teraz znowu...Hakimi odszedł, słyszy się różne głosy na temat śmiesznie małej klauzuli w kontrakcie Haalanda, zapowiada się telenowela pt. "Sancho odejdzie czy nie odejdzie" więc jeśli dalej będziemy takimi chłopcami do bicia i nie stawimy się w końcu Bayernowi to trzeba przyjąć do wiadomości że tacy piłkarze nie zabawią u nas długo.

Powiem jeszcze że boli mnie to jaka jest różnica między nami i Bayernem choćby w kwestii mentalnej, mam wrażenie że u nich jest na zasadzie "musimy! Bayern MUSI! że dla nich wstyd skończyć sezon na drugim miejscu" u nas? "jak się uda to fajnie a jak nie to trudno" :glupek: Przykro mi mówić tak o "swoim" klubie ale biorąc pod uwagę jakie mamy możliwości i szanse to krew człowieka zalewa że Borussia zamiast umacniać swoją pozycję na świecie i rosnąć w siłę to stajemy się takim drugim Arsenalem czyli klubem który jest znany w świecie sportu ale raczej nikt poważnie ich nie bierze w walce o jakiekolwiek tytuły....
Ja powtórzę to któryś raz: wielkim sukcesem zarządu było wyciągnięcie Borussii ze skraju bankructwa ale również wielką porażką jest to że po okresie panowania w Dortmundzie Jurgena Kloppa nie poszliśmy za ciosem i zamiast zrobić krok do przodu daliśmy się dogonić konkurencji a głównie Lipskowi. Dalej jak myślę o poprzednim sezonie to mi się ciśnienie dźwiga bo takiej szansy na sięgnięcie po mistrzowską paterę nie było od bardzo dawna a mistrzostwo to nie tylko dźwignięcie patery i feta na mieście ale budowanie wizerunku klubu który gra o najwyższe cele a nie jest wyłącznie trampoliną dla piłkarzy żeby się wybić do klubów gdzie faktycznie będą grali o trofea a nie o....awans do Ligi Mistrzów. Drugą sprawą jest to że moim zdaniem piłkarzom brakuje prawdziwej męskiej ręki, nie chcę nikogo obrażać ale trochę za słodcy są Ci nasi piłkarze, tacy rodem jak te wszystkie instagramowe gwiazdeczki, brakuje tu takich bad boyów jak Emre Can czy wodza jak Seba Kehl. Trzecia sprawa to polityka transferowa która powoduje u mnie powoli palpitacje serca...OWSZEM Dortmund nie jest klubem jak Real czy Barca gdzie nagle będą chcieli grać najlepsi na świecie ale też nie jesteśmy byle jakimi frajerami żeby sprzedawać co rok naszych najlepszych piłkarzy i ściągać jakiś młodzieniaszków, poprzednie okienko transferowe mi się mega podobało bo w końcu ściągnięto piłkarzy którzy z marszu podnieśli poziom sportowy i a nie trzeba było ich ogrywać i liczyć na cud że odpalą natomiast teraz znowu...Hakimi odszedł, słyszy się różne głosy na temat śmiesznie małej klauzuli w kontrakcie Haalanda, zapowiada się telenowela pt. "Sancho odejdzie czy nie odejdzie" więc jeśli dalej będziemy takimi chłopcami do bicia i nie stawimy się w końcu Bayernowi to trzeba przyjąć do wiadomości że tacy piłkarze nie zabawią u nas długo. Powiem jeszcze że boli mnie to jaka jest różnica między nami i Bayernem choćby w kwestii mentalnej, mam wrażenie że u nich jest na zasadzie "musimy! Bayern MUSI! że dla nich wstyd skończyć sezon na drugim miejscu" u nas? "jak się uda to fajnie a jak nie to trudno" :glupek: Przykro mi mówić tak o "swoim" klubie ale biorąc pod uwagę jakie mamy możliwości i szanse to krew człowieka zalewa że Borussia zamiast umacniać swoją pozycję na świecie i rosnąć w siłę to stajemy się takim drugim Arsenalem czyli klubem który jest znany w świecie sportu ale raczej nikt poważnie ich nie bierze w walce o jakiekolwiek tytuły
tabela ligowa
Drużyna M Z R P PKT
1. Bayern Monachium 34 26 4 4 82
2. Borussia Dortmund 34 21 6 7 69
3. RB Lipsk 34 18 12 4 66
4. Borussia Mönchengladbach 34 20 5 9 65
5. Bayer 04 Leverkusen 34 19 6 9 63
6. TSG 1899 Hoffenheim 34 15 7 12 52
7. VfL Wolfsburg 34 13 10 11 49
cała tabela
ranking typerów
Użytkownik Punkty
1. BVB NAJLEPSZY 495
2. auman 492
3. victor 489
4. fopomopof 486
5. teramisu1992 486
6. mati12 480
7. wujek83 468
8. kolekcjoner89 462
9. BVB MISTRZ 462
10. buniu34 459
cała tabela

shoutbox

F1066
F1066 16 minut temu

https://www.bvb.de/News/Uebersicht/Borussia-Dortmund-und-Andre-Schuerrle-einigen-sich-auf-Vertragsaufloesung

Yellow1992
Yellow1992 Wczoraj, 21:53

qzase95 Dziękowka za info

qzase95
qzase95 Wczoraj, 20:34

Siema ryju! Wydaje mi się, że jako uzupełnienie składu w miejsce Shaqiri'ego, bo podejrzewam, że w takiej roli ściąga go Jürgen to się sprawdzi. Ciężko powiedzieć coś o nim na podstawie ostatniego sezonu, bo całe S04 grało słabo, lekko mówiąc. W juniorach schalke dawał radę, ale nie ma co się łudzić, że to będzie drugi Mane albo Salah. Pozdro

Yellow1992
Yellow1992 Wczoraj, 20:19

Siemanko mordy Ja mam takie pytanko, domyślam się że będzie w tym temacie obeznani, co jesteście w stanie powiedzieć na temat zawodnika waszego największego wroga a mianowicie Mackkienie? Jestem fanem Lfc i podobno jesteśmy blisko jego podpisania za 22 mln

F1066
F1066 Wczoraj, 12:52

Ale goscia pogielo :) https://www.derwesten.de/sport/fussball/s04/fc-schalke-04-rabbi-matondo-fans-bvb-trikot-dortmund-jadon-sancho-freunde-kumpels-id229511710.html Oparzenie IV stopnia xD

F1066
F1066 Wczoraj, 09:20

https://www.ruhrnachrichten.de/bvb/bvb-fans-waehlen-mats-hummels-zum-spieler-der-saison-1537504.html

qzase95
qzase95 1 dni temu, 2020-07-13

Hallo zusammen, QUELLE: WWW.THESUN.CO.UK Norwich defender Ben Godfrey wanted by Borussia Dortmund and Leipzig as Germans eye shock ?25m transfer swoop Exclusive RB Leipzig und der BVB würden den Verteidiger gern verpflichten.

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 1 dni temu, 2020-07-13

Financial Fair Play jest wtedy, kiedy wydasz dużo, i jednocześnie jesteś "fair" bo się z tą organizacją podzielisz ;)

CzarnoŻółtyKot
CzarnoŻółtyKot 2 dni temu, 2020-07-13

"Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu w Lozannie. Oficjalnie poinformował, że kara nałożona na Manchester City została zmieniona. "The Citizens" mogą wystąpić w najbliższych edycjach Ligi Mistrzów. Klub musi jedynie grzywnę. Wynosi ona 10 mln euro" Ostateczny dowód na to,że FFP to tylko pusty slogan.

F1066
F1066 2 dni temu, 2020-07-13

https://www.weltfussball.de/news/_n4100300_/klopp-kehrt-sehr-wahrscheinlich-nach-mainz-zurueck/

F1066
F1066 2 dni temu, 2020-07-13

Zyl czy zyje?

Pawelinho
Pawelinho 2 dni temu, 2020-07-12

Q4RTRIDG3 nie warto on zawsze żył we własnym świecie. Szkoda na niego czasu.

qzase95
qzase95 2 dni temu, 2020-07-12

UkaszBVB, oby to był Schurle za 30 mln euro :)

UkaszBVB
UkaszBVB 2 dni temu, 2020-07-12

Podobno BvB zaakceptowalo oferte MU ..ciekawe jaka

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 2 dni temu, 2020-07-12

F1066 Po co te wąty? Pawelinho nie napisał niczego złego. Piszesz o leczeniu a sam zachowujesz się jakbyś go potrzebował.

F1066
F1066 3 dni temu, 2020-07-12

Adis wytlumaczy :)

F1066
F1066 3 dni temu, 2020-07-11

Masz niezbednik ?

F1066
F1066 3 dni temu, 2020-07-11

Baaaaaa?

F1066
F1066 3 dni temu, 2020-07-11

Oki :)

Pawelinho
Pawelinho 3 dni temu, 2020-07-11

Bo z moim zdrowiem jest wszystko w porządku.

Pawelinho
Pawelinho 3 dni temu, 2020-07-11

Najpierw zacznij od siebie.

F1066
F1066 3 dni temu, 2020-07-11

Szkoda,ze nie jestesmy sasiadmi. Ale bym Cie leczyl !!!!

F1066
F1066 3 dni temu, 2020-07-11

Jasne :)

Pawelinho
Pawelinho 3 dni temu, 2020-07-11

żyj dalej w swoim świecie.

F1066
F1066 3 dni temu, 2020-07-11

Masz niezbednik ?

Pawelinho
Pawelinho 3 dni temu, 2020-07-11

*się wysilać i tego

Pawelinho
Pawelinho 3 dni temu, 2020-07-11

Bosze..nawet nie warto się tego czegoś komentować.

F1066
F1066 3 dni temu, 2020-07-11

Niezbednik masz ?

F1066
F1066 3 dni temu, 2020-07-11

Chlopie !! junajted i inne podobne przekrety to masz w gaciach!! Podobno wpuscili szamana do Swiatyni, chyba nawet dla wsparcie 09 w czasach grypki zakupiles dwa szaliki !!!! Kto cos takiego wpuszcza na trybuny? Chyba wplaciles wpisowe :) Dziwna tradycja. Dawne czasy ?

qzase95
qzase95 3 dni temu, 2020-07-11

Inglostadt gra o baraż ? o.0 kiedy oni spadli z 1.BL 2 lata temu?

statystyki

Użytkownicy online: KP, FilipBVB, aguero82, mendzi79
Gości online: 76
Zarejestrowanych użytkowników: 8795
Ostatnio zarejestrowany: KyniuBoginho

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem