Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Forum dyskusyjne

<  1  2  3  4    >
Forum dyskusyjne » Hyde Park » Liczi Kącika Szamanowego "U Narkotyka"
28 stycznia 2015, 18:03 [cytuj]
"kowdi" powiedział/a:
roblem dotyczy szczególnie ludzi młodych, gdzie łatwo zaobserwować wtedy obniżenie wyników w nauce i ogólne otępienie bardzo często skorelowane właśnie z ilością i regularnością "brania"
No właśnie, to też pewnie zależy. Ja paliłem najwięcej właśnie podczas studiów i nie widziałem prawdę mówiąc żadnej różnicy. Być może i tak za mało. No, ale jak ktoś wypala 3-4 a może nawet 5 gramów dziennie, to dziury w głowie by mnie nie zdziwiły ;-)
"Wixu" powiedział/a:
podskoczyło tętno i tak przez wiele długich godzin. Nie mogłem zasnąć, bo serce waliło jak cholera, a na drugi dzień musiałem być cholernie odwodniony, bo wypiłem kilka litrów wody. Zastanawiam się co to było, bo nigdy wcześniej ani później taka sytuacja mi się nie zdarzyła.
To, że tętno Ci podskoczyło, to normalka. Mi po 7 latach palenia dalej zaczyna walić serducho, tak przez 20-30 sekund, po spaleniu nawet średniej lufki, ale cała reszta to faktycznie przesada. Mocno się musiałeś struć. Dlatego trzeba uważać, czy nie pryskane jakimś gównem
No właśnie, to też pewnie zależy. Ja paliłem najwięcej właśnie podczas studiów i nie widziałem prawdę mówiąc żadnej różnicy. Być może i tak za mało. No, ale jak ktoś wypala 3-4 a może nawet 5 gramów dziennie, to dziury w głowie by mnie nie zdziwiły ;-)
[quote="Wixu"]podskoczyło tętno i tak przez wiele długich godzin. Nie mogłem zasnąć, bo serce waliło jak cholera, a na drugi dzień musiałem być cholernie odwodniony, bo wypiłem kilka litrów wody. Zastanawiam się co to było, bo nigdy wcześniej ani później taka sytuacja mi się nie zdarzyła.
28 stycznia 2015, 18:11 [cytuj]
Ja miałem jedynie dwa epizody z marihuaną. W sumie nic złego to nie jest, ciekawe doświadczenie, ale pamiętając jak się czułem kilka godzin po (takie trochę warzywo, gdzieś w świecie fantazji), to mi szkoda kilku kumpli, którzy palą to codziennie, nie wiem jak oni są w stanie funkcjonować.
Ja miałem jedynie dwa epizody z marihuaną. W sumie nic złego to nie jest, ciekawe doświadczenie, ale pamiętając jak się czułem kilka godzin po (takie trochę warzywo, gdzieś w świecie fantazji), to mi szkoda kilku kumpli, którzy palą to codziennie, nie wiem jak oni są w stanie funkcjonować.
28 stycznia 2015, 18:28 [cytuj]
Kilka epizodów z maryśką i tyle. Najukochańszy stan umysłu dla mnie to stan trzeźwości. Raz miałem bad tripa i nie było to miłe. Szkoda hajsu i mózgu. Znam ludzi co mają z tym styczność codziennie (marihuana przeważnie ale i też nie) i widzę jak im to katuje umysł, dlatego jestem przeciw, ale nie przeciw legalizacji, w tej kwestii jestem za legalizacją. Kto chcę niech sobie ćpa kto nie chce to nie proste.
Kilka epizodów z maryśką i tyle. Najukochańszy stan umysłu dla mnie to stan trzeźwości. Raz miałem bad tripa i nie było to miłe. Szkoda hajsu i mózgu. Znam ludzi co mają z tym styczność codziennie (marihuana przeważnie ale i też nie) i widzę jak im to katuje umysł, dlatego jestem przeciw, ale nie przeciw legalizacji, w tej kwestii jestem za legalizacją. Kto chcę niech sobie ćpa kto nie chce to nie proste.
28 stycznia 2015, 18:36 [cytuj]
"scantis" powiedział/a:
[quote="kowdi"]roblem dotyczy szczególnie ludzi młodych, gdzie łatwo zaobserwować wtedy obniżenie wyników w nauce i ogólne otępienie bardzo często skorelowane właśnie z ilością i regularnością "brania"
No właśnie, to też pewnie zależy. Ja paliłem najwięcej właśnie podczas studiów i nie widziałem prawdę mówiąc żadnej różnicy. Być może i tak za mało. No, ale jak ktoś wypala 3-4 a może nawet 5 gramów dziennie, to dziury w głowie by mnie nie zdziwiły ;-)[/quote] W pewnym stopniu to jest jak z alkoholem, w małych ilościach nie ma dużego wpływu na organizm (przynajmniej jeżeli chodzi o efekty szybko objawiające się), ale jak się przesadzi z ilością czy częstością to wiadomo... Poza tym na jednych alkohol wpływa inaczej niż na drugich, tak samo jest z praktycznie wszystkim. W końcu najczęściej o tym, czy coś jest trucizną, decyduje dawka :-D
No właśnie, to też pewnie zależy. Ja paliłem najwięcej właśnie podczas studiów i nie widziałem prawdę mówiąc żadnej różnicy. Być może i tak za mało. No, ale jak ktoś wypala 3-4 a może nawet 5 gramów dziennie, to dziury w głowie by mnie nie zdziwiły ;-)
28 stycznia 2015, 19:22 [cytuj]
7 lat palenia codziennie (zielone, hash, bombaj).. grzyby, dropsy ale bardzo rzadko. Skończyłem 6 lat temu i dobrze mi z tym, a nawet bardzo. Mówi się, że trawa nie uzależnia.. uzależnia psychicznie, ale dużo łatwiej przestać niż jeżeli chodzi o fajki.
7 lat palenia codziennie (zielone, hash, bombaj).. grzyby, dropsy ale bardzo rzadko. Skończyłem 6 lat temu i dobrze mi z tym, a nawet bardzo. Mówi się, że trawa nie uzależnia.. uzależnia psychicznie, ale dużo łatwiej przestać niż jeżeli chodzi o fajki.
28 stycznia 2015, 21:02 [cytuj]
Bardzo doceniłem chodzenie spalonym przez cały dzień i nie mówię tu o jakichś wielkich ilościach. Gram spokojnie mi starczał, żeby co jakiś czas zapalić sobie lufkę i mieć przyjemny stan. Polecam każdemu :-D Tak samo raz na jakiś czas zacząć dzień (wolny ofc) od wiadra.

Ogólnie mówiąc, trzeźwość strasznie mnie nudzi i nie jestem wielkim jej fanem.
Bardzo doceniłem chodzenie spalonym przez cały dzień i nie mówię tu o jakichś wielkich ilościach. Gram spokojnie mi starczał, żeby co jakiś czas zapalić sobie lufkę i mieć przyjemny stan. Polecam każdemu :-D Tak samo raz na jakiś czas zacząć dzień (wolny ofc) od wiadra.

Ogólnie mówiąc, trzeźwość strasznie mnie nudzi i nie jestem wielkim jej fanem.
28 stycznia 2015, 21:40 [cytuj]
Mnie lufka nie kopie już. Jaranie po pewnym czasie sie nudzi, doznania sie zmiejszają, fajnie sobie zrobić detox, minimum miesiąc. Pozniej cie to nuzy, nie daje juz takiej frajdy i musisz palic grubo. Teraz tylko wiadro albo bongo, lufki czy blanty mnie nie klepią, chociaż jak temat dobry to i owszem, ale w Polsce szczegolnie w mniejszych miejscowościach ciezko trafic na dobry sort i dobre sztuki, jak masz ziomka co rzuca, to fajnie, ale jak nie to dostajesz 0,6 g siepy albo jakiegoś gównianego skuna i masz, pal :mrgreen:


Trawa strasznie uzaleznia psychicznie, jak wracalem ze szkoly to tylko myslalem skad wziac hajs na palenie i jakoś sie kombinowało.

Z ćpaniem dużo gorzej, sprzedawalem stare telefony, monitor w zastaw poszedl kilka razy et cetera. Mi za pierwszym razem, jak miałem 17 lat tak sie spodobalo, ze wale do dzisiaj, w wakacje mialem apogeum, ćpałem codziennie, chodziłem na ryby z kolega i walilisny kazdego dnia. Każdego dnai rybki, a pozniej wszyscy sie dziwia czemu nic nie jem :mrgreen:
Mnie lufka nie kopie już. Jaranie po pewnym czasie sie nudzi, doznania sie zmiejszają, fajnie sobie zrobić detox, minimum miesiąc. Pozniej cie to nuzy, nie daje juz takiej frajdy i musisz palic grubo. Teraz tylko wiadro albo bongo, lufki czy blanty mnie nie klepią, chociaż jak temat dobry to i owszem, ale w Polsce szczegolnie w mniejszych miejscowościach ciezko trafic na dobry sort i dobre sztuki, jak masz ziomka co rzuca, to fajnie, ale jak nie to dostajesz 0,6 g siepy albo jakiegoś gównianego skuna i masz, pal :mrgreen:


Trawa strasznie uzaleznia psychicznie, jak wracalem ze szkoly to tylko myslalem skad wziac hajs na palenie i jakoś sie kombinowało.

Z ćpaniem dużo gorzej, sprzedawalem stare telefony, monitor w zastaw poszedl kilka razy et cetera. Mi za pierwszym razem, jak miałem 17 lat tak sie spodobalo, ze wale do dzisiaj, w wakacje mialem apogeum, ćpałem codziennie, chodziłem na ryby z kolega i walilisny kazdego dnia. Każdego dnai rybki, a pozniej wszyscy sie dziwia czemu nic nie jem :mrgreen:
28 stycznia 2015, 22:06 [cytuj]
"Ero" powiedział/a:
Pozniej cie to nuzy, nie daje juz takiej frajdy i musisz palic grubo
To zależy jak palisz. Wiadomo, że na łbie jest inaczej po jakimś czasie palenia. Jak pierwszy raz paliłem, to wiaderko poszło, spalony byłem na kilka godzin, śmiałem się ze wszystkiego jak debil, jeszcze następnego dnia rano jak wstawałem, to czułem. Teraz czyścioch z lufki mi wystarczy na 1,5-2 h spokojnego chillouciku, żadnych grubszych rozkmin, a śmieje się mniej, niż jak jestem trzeźwy :-D . Więcej nie pale, bo jak już raz mnie sieknie i mi zejdzie, to później mogę sobie i półkę na raz walnąć i nic mi to nie da, tylko łeb mnie zaczyna boleć, muli mnie i chce mi się spać.

Ja mam swoją zasadę, że nie spalam więcej niż lufke-dwie czyściocha dziennie z blupa. I od kilku lat pale tyle samo, tolerancja się nie zwiększa, bo nie podwyższam dawki, więc spokojnie mogę sobie poczilautować jak gdyby nigdy nic. Mam znajomego, co potrafi na jednej imprezie spalić ponad dwójkę, to już dla mnie totalny bezsens, ale jak kto woli. Najlepiej to umieć znaleźć umiar, by później nie musieć spalać 3 bong na raz z pełnego cybucha, by w ogóle coś poczuć.

Edit:

Jak u Was jest z gastro? Bo ja mam okropne, wpycham w siebie wszystko co mam w lodówie i to niezmiennie od początku palenia. Potrafię wrąbać tabliczkę czekolady w 5 minut. Mój rekord, to:

- 2 litry kakao
- dwie mrożone pizze
- duża paczka czipsów
- pól kilo rolady tortowej
- 3 paczki kiślu

w przeciągu 2-3 h. :lol:
To zależy jak palisz. Wiadomo, że na łbie jest inaczej po jakimś czasie palenia. Jak pierwszy raz paliłem, to wiaderko poszło, spalony byłem na kilka godzin, śmiałem się ze wszystkiego jak debil, jeszcze następnego dnia rano jak wstawałem, to czułem. Teraz czyścioch z lufki mi wystarczy na 1,5-2 h spokojnego chillouciku, żadnych grubszych rozkmin, a śmieje się mniej, niż jak jestem trzeźwy :-D . Więcej nie pale, bo jak już raz mnie sieknie i mi zejdzie, to później mogę sobie i półkę na raz walnąć i nic mi to nie da, tylko łeb mnie zaczyna boleć, muli mnie i chce mi się spać.

Ja mam swoją zasadę, że nie spalam więcej niż lufke-dwie czyściocha dziennie z blupa. I od kilku lat pale tyle samo, tolerancja się nie zwiększa, bo nie podwyższam dawki, więc spokojnie mogę sobie poczilautować jak gdyby nigdy nic. Mam znajomego, co potrafi na jednej imprezie spalić ponad dwójkę, to już dla mnie totalny bezsens, ale jak kto woli. Najlepiej to umieć znaleźć umiar, by później nie musieć spalać 3 bong na raz z pełnego cybucha, by w ogóle coś poczuć.

Edit:

Jak u Was jest z gastro? Bo ja mam okropne, wpycham w siebie wszystko co mam w lodówie i to niezmiennie od początku palenia. Potrafię wrąbać tabliczkę czekolady w 5 minut. Mój rekord, to:

- 2 litry kakao
- dwie mrożone pizze
- duża paczka czipsów
- pól kilo rolady tortowej
- 3 paczki kiślu

w przeciągu 2-3 h. :lol:
29 stycznia 2015, 00:30 [cytuj]
Czekolada na gastro to jest ah... :mrgreen:
Czekolada na gastro to jest ah... :mrgreen:
29 stycznia 2015, 14:57 [cytuj]
Jeśli pozwolicie na gościnny wpis, to podziele się swoja opinią.

W czasie studiów miałem dobrą ekipę do palenia - cały przekrój ludzi, od palących codziennie, którzy zawsze mieli pare gietów u siebie i mogli bez trudu załatwić, po ludzi, którzy palili tylko przy wielkich okazjach, po abstynentów, którzy bujali sie z nami do towarzystwa. Ja należałem raczej do ludzi, którzy palili od czasu do czasu, zawsze w towarzystwie.
Na emigracji bedąc, lubiłem sobie nawet w samotności zapalić, zapuścić dobrą muzyczkę i pochillautować sobie spokojnie.
Teraz już raczej rzadziej - zeby nie powiedziec w ogóle.

Ogólnie moje stanowisko jest takie, że wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem. Dopóki nie zmuszasz nikogo do swojej wizji świata i nie robisz nikomu krzywdy, rób co ci się podoba. O legalizacji maryśki się nie wypowiadam, bo to chyba nie ten temat.

A co do gastro, to kilka imprez zostało legendarnych z tego powodu - jak na przykład gotowanie barszczu o 3 nad ranem dla 15 osób, czy lepienie pierogów :) działo się.
Jeśli pozwolicie na gościnny wpis, to podziele się swoja opinią.

W czasie studiów miałem dobrą ekipę do palenia - cały przekrój ludzi, od palących codziennie, którzy zawsze mieli pare gietów u siebie i mogli bez trudu załatwić, po ludzi, którzy palili tylko przy wielkich okazjach, po abstynentów, którzy bujali sie z nami do towarzystwa. Ja należałem raczej do ludzi, którzy palili od czasu do czasu, zawsze w towarzystwie.
Na emigracji bedąc, lubiłem sobie nawet w samotności zapalić, zapuścić dobrą muzyczkę i pochillautować sobie spokojnie.
Teraz już raczej rzadziej - zeby nie powiedziec w ogóle.

Ogólnie moje stanowisko jest takie, że wszystko jest dla ludzi, ale z umiarem. Dopóki nie zmuszasz nikogo do swojej wizji świata i nie robisz nikomu krzywdy, rób co ci się podoba. O legalizacji maryśki się nie wypowiadam, bo to chyba nie ten temat.

A co do gastro, to kilka imprez zostało legendarnych z tego powodu - jak na przykład gotowanie barszczu o 3 nad ranem dla 15 osób, czy lepienie pierogów :) działo się.
30 stycznia 2015, 16:50 [cytuj]
Nie ukrywam że bawiłem się w MJ w czasach gimnazjum i był taki okres że potrafiłem dzień w dzień z "ziomkami" palić ten syf i przez to miałem na wiele rzeczy wyjeb@ne(nazwijmy rzeczy po imieniu).Od prawie 3 lat nie pale i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.Nie chodzi tu o pryzmat tego ile mam w portfelu ale o to że stałem się bardziej .... żywy :). Najgorszy to był jednak ten specyficzny zapach jak wracałem z palenia z "ziomkami" i potem akcje do biedronki po dezodorant żeby rodzice się nie skapnęli :-) Wszystko jest dla ludzi wiadomo ale trzeba znalezc umiar.Gdybym miał cofnąć czas to bym w ogóle nie sięgnął po skręta,imo szkoda czasu i pieniędzy.
Nie ukrywam że bawiłem się w MJ w czasach gimnazjum i był taki okres że potrafiłem dzień w dzień z "ziomkami" palić ten syf i przez to miałem na wiele rzeczy wyjeb@ne(nazwijmy rzeczy po imieniu).Od prawie 3 lat nie pale i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy.Nie chodzi tu o pryzmat tego ile mam w portfelu ale o to że stałem się bardziej .... żywy :). Najgorszy to był jednak ten specyficzny zapach jak wracałem z palenia z "ziomkami" i potem akcje do biedronki po dezodorant żeby rodzice się nie skapnęli :-) Wszystko jest dla ludzi wiadomo ale trzeba znalezc umiar.Gdybym miał cofnąć czas to bym w ogóle nie sięgnął po skręta,imo szkoda czasu i pieniędzy.
30 stycznia 2015, 23:29 [cytuj]
Jej pamietam jak kilka lat temu rodzice wyjechali na wakacje, wiec jak przystalo na prawilnego nastolatka zrobilem impreze. Najblizszi znajomi, wyszło z 11 osob. W pewnym momencie ktos przywiozl duzo jarania - jak zlapala gastro to wyjedlismy wszystko co mi mialo starczyc na tydzien(a uwierzcie ze zapasy byly naprawde duzee). Zeby bylo weselej to hajs ktory dostalem na ten tydzien w samotnosci (100 zl) wydalem kilka godzin wczesniej na alkohole, popitki itp xd Żylo sie :mrgreen:
Zostalem nawet bez glupiej zupki chinskiej :D no ale kto by sie tym przejmiwal tej nocy. A ostatecznie naszczescie poratowala babcia gdzie sie zywilem przez reszte dni :-D

Co do samego zielonego to dla mnie bez szalu. Np na domowkach czesto zdarzy sie ze zapale, ale w sumie to wlasnie tylko przy takich okazjach. Uzalezniony to ja jestem ale od pizzy/ kebabow :lol: Boze, ile te Turki maja mojego hajsu.
Jej pamietam jak kilka lat temu rodzice wyjechali na wakacje, wiec jak przystalo na prawilnego nastolatka zrobilem impreze. Najblizszi znajomi, wyszło z 11 osob. W pewnym momencie ktos przywiozl duzo jarania - jak zlapala gastro to wyjedlismy wszystko co mi mialo starczyc na tydzien(a uwierzcie ze zapasy byly naprawde duzee). Zeby bylo weselej to hajs ktory dostalem na ten tydzien w samotnosci (100 zl) wydalem kilka godzin wczesniej na alkohole, popitki itp xd Żylo sie :mrgreen:
Zostalem nawet bez glupiej zupki chinskiej :D no ale kto by sie tym przejmiwal tej nocy. A ostatecznie naszczescie poratowala babcia gdzie sie zywilem przez reszte dni :-D

Co do samego zielonego to dla mnie bez szalu. Np na domowkach czesto zdarzy sie ze zapale, ale w sumie to wlasnie tylko przy takich okazjach. Uzalezniony to ja jestem ale od pizzy/ kebabow :lol: Boze, ile te Turki maja mojego hajsu.
31 stycznia 2015, 00:46 [cytuj]
"Adey" powiedział/a:
Najgorszy to był jednak ten specyficzny zapach jak wracałem z palenia z "ziomkami"
Ale jaki zapach? :-) Maryśka tylko wali jak się ją pali, natomiast nigdy się nie spotkałem z tym, żeby prześmierdły mi nią ubrania, czy cokolwiek innego, nawet jak wbijaliśmy we 4 do namiotu i robiliśmy sobie komorę
Ale jaki zapach? :-) Maryśka tylko wali jak się ją pali, natomiast nigdy się nie spotkałem z tym, żeby prześmierdły mi nią ubrania, czy cokolwiek innego, nawet jak wbijaliśmy we 4 do namiotu i robiliśmy sobie komorę
31 stycznia 2015, 01:22 [cytuj]
"scantis" powiedział/a:
nawet jak wbijaliśmy we 4 do namiotu i robiliśmy sobie komorę
Rok, czy dwa lata temu zrobiliśmy sobie w cztery osoby wypad do Gdańska. Mieliśmy dwa namioty, oba dwuosobowe, z czego jeden robił nam za "magazyn". Pomijam fakt, że codziennie, cały dzień, przez tydzień chodziliśmy spaleni, ale komora w takim namiocie to piękna sprawa :mrgreen:
Rok, czy dwa lata temu zrobiliśmy sobie w cztery osoby wypad do Gdańska. Mieliśmy dwa namioty, oba dwuosobowe, z czego jeden robił nam za "magazyn". Pomijam fakt, że codziennie, cały dzień, przez tydzień chodziliśmy spaleni, ale komora w takim namiocie to piękna sprawa :mrgreen:
31 stycznia 2015, 01:30 [cytuj]
To tam już wystarczało u Was, żeby jedna osoba paliła, a 4 wyszły spalone :-)
To tam już wystarczało u Was, żeby jedna osoba paliła, a 4 wyszły spalone :-)
31 stycznia 2015, 08:22 [cytuj]
Trawa zostawia słodkawy zapach, ale przeciez ona nie smierdzi na ubraniach czy coś :mrgreen:
Trawa zostawia słodkawy zapach, ale przeciez ona nie smierdzi na ubraniach czy coś :mrgreen:
31 stycznia 2015, 09:09 [cytuj]
A są tacy jak ja? Pomimo bardzo wielu okazji nigdy nie spróbowałem żadnych narkotyków, mało tego, jestem już w takim wieku że nie ma sensu próbować. Mi wystarczy raz na jakiś czas wypić większą ilość alkoholu w zacnym towarzystwie. Nie potrzebuje faszerować się jakimiś używkami niewiadomego pochodzenia i jakoś się z tym dobrze czuje.
A są tacy jak ja? Pomimo bardzo wielu okazji nigdy nie spróbowałem żadnych narkotyków, mało tego, jestem już w takim wieku że nie ma sensu próbować. Mi wystarczy raz na jakiś czas wypić większą ilość alkoholu w zacnym towarzystwie. Nie potrzebuje faszerować się jakimiś używkami niewiadomego pochodzenia i jakoś się z tym dobrze czuje.
31 stycznia 2015, 09:17 [cytuj]
Tak logicznie zastanawiajac sie nie wiem czemu alkohol jest legalny. Tydzien picia wodki vs tydzien jarania vs tydzien brania fety. Co wyrzadzi najwieksza szkode?
Tak logicznie zastanawiajac sie nie wiem czemu alkohol jest legalny. Tydzien picia wodki vs tydzien jarania vs tydzien brania fety. Co wyrzadzi najwieksza szkode?
31 stycznia 2015, 09:38 [cytuj]
"scantis" powiedział/a:
[quote="Adey"]Najgorszy to był jednak ten specyficzny zapach jak wracałem z palenia z "ziomkami"
Ale jaki zapach? :-) Maryśka tylko wali jak się ją pali, natomiast nigdy się nie spotkałem z tym, żeby prześmierdły mi nią ubrania, czy cokolwiek innego, nawet jak wbijaliśmy we 4 do namiotu i robiliśmy sobie komorę[/quote] aaa to dziwne bo akurat ja cały czas czułem zapach mj mieszanej z tytoniem na ubraniach.
Ale jaki zapach? :-) Maryśka tylko wali jak się ją pali, natomiast nigdy się nie spotkałem z tym, żeby prześmierdły mi nią ubrania, czy cokolwiek innego, nawet jak wbijaliśmy we 4 do namiotu i robiliśmy sobie komorę
31 stycznia 2015, 11:41 [cytuj]
Jak wrzucasz gnoju całego szluga do gieta (pewnie jakiś lichy towiec) to sie nie dziw, ze wali :d
Jak wrzucasz gnoju całego szluga do gieta (pewnie jakiś lichy towiec) to sie nie dziw, ze wali :d
<  1  2  3  4    >
tabela ligowa
Drużyna M Z R P PKT
1. Bayern Monachium 5 4 1 0 13
2. VfL Wolfsburg 5 4 1 0 13
3. Borussia Dortmund 5 4 0 1 12
4. Bayer Leverkusen 5 3 1 1 10
5. FSV Mainz 5 3 1 1 10
6. SC Freiburg 5 2 3 0 9
7. 1. FC Köln 5 2 2 1 8
cała tabela
ranking typerów
Użytkownik Punkty
1. badus22 81
2. Kamilos09 78
3. Krzpiczek16 78
4. Kuba726 75
5. kasztan 75
6. Mitre 75
7. donpedro 75
cała tabela

shoutbox

Bielak
Bielak 5 godzin temu

Ale byłby płacz w kraju jakby Lewy przegrał :D Borek by chyba do Wisły z kamieniem skoczył z rozpaczy :D

Kuba726
Kuba726 Dzisiaj, 11:02

O ile w walkę o mistrza się nie łudzę ponieważ Bayern to mimo wszystko nadal półka wyżej i ciężko wierzyć w to że na ten moment może ktoś im zagrozić.Natomiast walka o koronę króla strzelców zapowiada się genialnie jeżeli obojgu dopisze zdrowie to mam wrażenie że do końca będą się ważyć losy i Erling może jak najbardziej zdetronizować Roberta

Pingas
Pingas Wczoraj, 20:18

Można gdzieś obejrzeć skrót z Viaplay poza ich serwisem? Z czystej ciekawości chciałbym zobaczyć reakcję Borasa na bramki Haalanda

Marcio22
Marcio22 Wczoraj, 19:42

Ajax to sobie moze z besiktasem i Sportingiem strzelac , nawet z nami ale najpierw beda przegrywać 2-3 zero

F1066
F1066 Wczoraj, 19:41

sportbild.bild.de/bundesliga/vereine/borussia-dortmund/bvb-watzke-macht-hoffnung-auf-haaland-verbleib-77718116.sport.html

bizon5314
bizon5314 Wczoraj, 19:36

Za tydzień Gladbach to na pewno czysto nie będzie :P

RickenZMazowsza
RickenZMazowsza Wczoraj, 19:35

Do meczu z Ajaksem jeszcze wiele może się zmienić. I u nas, i u nich.

Armandzio
Armandzio Wczoraj, 19:33

czyli taki wesoly sezon jak hoffenheim za Nagelsmanna...jakies 6:3 z Koln czy 4:2 z Wolfsburgiem

bvbbb
bvbbb Wczoraj, 19:32

bo są mega ofensywni

bvbbb
bvbbb Wczoraj, 19:32

z lepszym rywalem nie mamy co szukać , aż boję się ajaksu

bizon5314
bizon5314 Wczoraj, 19:31

Borix Nie zrobi nic, bo to jest już który trener, który ma ten sam problem. Zwyczajnie mamy cienkich zawodników w tej formacji i takie są fakty.

bvbbb
bvbbb Wczoraj, 19:31

Q4RTRIDG3 Na plus ilość strzelonyc ale u świń

bvbbb
bvbbb Wczoraj, 19:29

na uczyć ustawiania w obronie i tyle to 50% jego winy

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 Wczoraj, 19:29

Na plus ilość strzelonych

Borix
Borix Wczoraj, 19:29

Ale co ma Rose zrobić? Nauczyć ich biegać i skakać?

bvbbb
bvbbb Wczoraj, 19:29

ale wygrywamy tylko szkoda bo jak my mamy dobry sezon w lidze to świnie kosmiczny poziom

bizon5314
bizon5314 Wczoraj, 19:28

"A no tak sory

RickenZMazowsza
RickenZMazowsza Wczoraj, 19:28

Jeszcze VfB ma więcej.

Sis
Sis Wczoraj, 19:28

Przed Rose mnóstwo roboty. Ogarnąć defensywę i może jakoś to będzie.

bizon5314
bizon5314 Wczoraj, 19:27

Tylko Bochum, Furth i Hertha straciła więcej goli, więc grono mamy na prawde zacne

bvbbb
bvbbb Wczoraj, 19:25

idziemy po rekord straconych bramek

bizon5314
bizon5314 Wczoraj, 19:25

Mynie zrobił asyste zawalił bramkę tzn nic specjalnego nie pograł

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 Wczoraj, 19:25

Witsel niestety znowu słabo

bizon5314
bizon5314 Wczoraj, 19:24

Marek róża wnerwiony, bo w obronie dalej dno

Tm.vsz
Tm.vsz Wczoraj, 19:24

Wnioski po meczu są takie że watzke powinien zatrudnić osobno trenera od obrony bo Rose sam tego burdelu nie ogarnie

Borix
Borix Wczoraj, 19:24

Chciałbym dożyć meczu BVB bez straty bramki.

Dargos
Dargos Wczoraj, 19:24

Bramka i ofensywa BVB : poziom technologiczny Europy Zachodniej, defensywa BVB: poziom technologiczny głębokiej Syberii

Filipinnczyk
Filipinnczyk Wczoraj, 19:23

MGimol chodzi mi bardziej o mentalność że już jak stracą to nie bronią się jak za Favrem tylko idą dalej.

stopter.
stopter. Wczoraj, 19:23

Marek Roza wnerwiony cos

bizon5314
bizon5314 Wczoraj, 19:23

Ja nie wiem u nas to by chyba musiał sprzedać całą obronę 1 w 1 i zbudować od nowa,żeby nie tracić tych bramek

statystyki

Użytkownicy online: Maczuga, Laurent, Paulina, FilipBVB, Mila , mixdx, kiszot, Damian1984
Gości online: 61
Zarejestrowanych użytkowników: 9223
Ostatnio zarejestrowany: Szagi

Zaloguj się

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem