Borussia Dortmund – BVB – aktualności (transfery, mecze, skład)

Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?

Forum dyskusyjne

|<  <<  <  8  9  10  11  12    >  >>  >|
Forum dyskusyjne » Hyde Park » Top monopolowy - czynny całą dobę
20 września 2008, 15:24 [cytuj]
w wakacje jednak sie więcej pije;):)
każdy jest w cyklu ;):)
w wakacje jednak sie więcej pije;):)
każdy jest w cyklu ;):)
20 września 2008, 17:06 [cytuj]
Niedługo rok studencki się rozpoczyna, wtedy się najwięcej pije.
Niedługo rok studencki się rozpoczyna, wtedy się najwięcej pije.
20 września 2008, 17:25 [cytuj]
U nas piją co sobotę do upadłego. W miarę możliwości zaczyna się wieczorem w piątek, a kończy w niedzielę, tak by do roboty w poniedziałek jakoś wstać. Czasem dłużej, ale to zwykle się wiąże z szukaniem nowej roboty ;P
U nas piją co sobotę do upadłego. W miarę możliwości zaczyna się wieczorem w piątek, a kończy w niedzielę, tak by do roboty w poniedziałek jakoś wstać. Czasem dłużej, ale to zwykle się wiąże z szukaniem nowej roboty ;P
22 września 2008, 12:29 [cytuj]
Jako że wczoraj wróciłem z Finlandii, więc napiszę kilka ciekawostek alkoholowo-imprezowych odnośnie tego kraju.

W czwartek po przylocie szukałem z kumplem jakiegoś spożywczaka, co by w nocy nie było nudno. Takowych sklepów było pełno, ale w każdym z nich nie było ani wódki, ani wina, a piwo owszem było, ale do 4,5 %. Zniesmaczeni tym faktem postanowiliśmy szukać pomocy w kasach sklepowych. Jak się okazało, alkohol powyżej 5% jest sprzedawany w osobnych sklepach, a jednak nie mogliśmy się dowiedzieć gdzie konkretnie. Na szukanie też już było za późno, bo wszystkie sklepy zamykali o 21. Czynne były co prawda nieliczne knajpki, ale cena za 50 wahała się w granicach 5 euro, a całej butelki sprzedać nie chcieli. Ponadto w noc powszednią życie po 21. zamiera.
W takim wypadku powróciliśmy do spożywczaka i zakupiliśmy kilka tych niskoprocentowych piwek, których nazwy nie pamiętam. Mam na zdjęciach, ale nie mam jeszcze zdjęć. W międzyczasie kumpel poszukał przez Internet jakiegoś alkoholowego w pobliżu. Okazało się, że w porcie (jakieś 4km od nas) znajduje się free zone, i tam ponoć można było kupić alkohol. Następnego dnia z rana ustawiliśmy GPSa, który zaprowadził nas do portu. Jakaś tam strefa wolnocłowa była, ale nic do kupienia, niestety. W dodatku znaleźliśmy się na totalnym wypizdowie i trzeba było wrócić do centrum. Tam napotkaliśmy bardzo sympatyczny sklepik elektroniczny, a naprzeciwko niego był inny z napisem&#8230;Alko.
Wchodzimy do środka, a tam&#8230; same wino, wódka, piwo (także te powyżej 4,5 %), likery, nalewki, czyli w skrócie Magic World. Należy jezcze dodać, że ów Alko był jakieś 300 metrów od naszego hotelu.
Zakupiliśmy połówkę Suomi Vodka za 10 euro, do tego parę piwek typu strong i poszliśmy dalej zwiedzać.
W piątek wieczorkiem po kolacji postanowiliśmy rozpić naszą fińską wódkę, a że miała tylko nieco ponad 30%, więc trzeba było doprawić się piwami. W stanie lekko wskazującym ruszyliśmy do centrum na jakąś dyskotekę. To, że pójdziemy na disco pojawiło się w mojej głowie już w autobusie miejskim, gdy jechałem z lotniska do hotelu. Głównie za sprawką wsiadających po drodze dziewczyn (dzieci, bomba!).
Po niedługim marszu trafiliśmy do klubu nocnego. Wstęp w godzinach 22-23 za darmo, przed klubem ochrona (pod krawatami!) w bardzo uprzejmy sposób sprawdzała dowody. Takowe wzięliśmy, więc już po chwili byliśmy w co prawda niezbyt dużym, ale niezwykle przytulnym pomieszczeniu z kasynem, parkietem do tańca, stolikami, drugą salą dla osób palących (!) i barem na środku. Barmani również pod krawatem. Piwo w cenach sklepowych (2,50 &#8211; 3,50 euro). Do tego można było podziwiać rzucanie szklanek i butelek w fachowych barmańskich rękach (!).
Zaczęło się więc dojenie piwa z kija i dalsze podziwianie fińskich dziewcząt (dzieci, bomba!). Tylko z parkietem cosik było nie tak, bo mało ludu. Z kumplem postanowiliśmy więc pokazać Finom jak się bawi w Polsce. Krótko po nas w końcu na parkiecie zaczęli pojawiać się ludziska. Chłopaki byli niezwykle sympatyczni. Wyjście do kibla trwało około 20 minut, bo zawsze ktoś zaczepił, żeby pogadać (Skandynawowie świetnie mówią po angielsku, więc nie było żadnych problemów). Ogólnie atmosfera była bardzo sielska. Bezpieczeństwo też wysokie, bo przeciętny Fin chyba w życiu nie widział siłowni, a przy najmniejszym kontakcie fizycznym zaraz się odwraca i woła: Sorry!. Ponadto na sali kręcili się owi panowie z ochrony pod krawatem.
Inna sprawa to dziewczyny (dzieci, bomba!). To one podrywają facetów na dysce. Chłopaki co prawda jeśli już próbują, to robią to niezwykle nieudolnie. Podchodzą do Finki i w pewnej odległości tańczą przy nich patrząc się w oczy z głupawym uśmiechem na twarzy. Najczęściej dziewuszka taka odpycha kolesia i tańczy dalej. Koleś taki odwraca się i z tym nieśmiertelnym głupawym uśmiechem bawi się sam.
Finki podrywają (z tego co zauważyłem) na dwa sposoby. Jeden z nich to podejście do chłopaka i natarczywe głębokie przyglądanie mu się w oczy (a oczy mają piękne &#8211; barwa zimnej jasnoniebieskiej stali). Drugi jest bardziej sympatyczny. Polega na złapaniu ofiary za ciuchy i przyciągnięcie do siebie w celach zabawowo-rozrywkowo-kleisto-cieplistych.
Finowie porządnie zachowują się w dni powszednie natomiast w weekendy piją na umór i wcale im dużo nie trzeba, by doprowadzić się do takiego stanu. Ja z kumplem byliśmy wstawieni już przed dyskoteką, a wśród nas sami trzeźwi. Po dwóch, trzech godzinach (i kolejnych wypitych browcach) dalej tańczyło się na pakiecie, natomiast Finowie powoli wymiękali jeden po drugim. Dziewuszki też były pijane w sztok. W końcu zaczęli puszczać wolne rytmy. Na sali popłoch, zosotały tylko pary i te dziewczyny, które tańcząc ze sobą czekały aż ktoś się nimi zainteresuje, więc trzeba było działać. Najczęściej tańca w ogóle się nie pamięta, bo rozmowa toczyła się w najlepsze, tym bardziej, gdy Finka dowiedziała się, że jest się zza granicy.
I wszystko fajnie, gdyby nie to, że przychodzi godzina 3. rano i trzeba się zmywać, bo imprezy się kończą. W innych dyskotekach z tego co się później dowiedziałem maksymalnie bawią się do czwartej. Trochę nędza, ale cóż, wieczór i noc niezwykle udana, tyle że krótka. Potem następowało wzajemne wynoszenie się Finów, bo wielu nie było w stanie wyjść z lokalu. Wszystko natomiast grzecznie, bez awantur. Naprawdę fajna sprawa.
Jeśli ktoś doczytał to do tego momentu, to gratulacje i jedziemy dalej.
Kupiłem jeszcze 50. w butelce jakiejś fińskiej wódeczki na pamiątkę. W niedzielę czekałem na samolot opóźniony o&#8230; 9 godzin, który ostatecznie spóźnił się o 11h. W tym czasie kilkoro Polaków wracających z pracy piło w najlepsze w lotniskowej poczekalni. Po jakimś czasie zamiast z kolejnym piwem wracali z bufetu z&#8230;orzeszkami, bo piwa już nie chcieli im sprzedawać. Była wśród nas taka dziewczyna z Polski, do której to po którejs butlece piwa ów robotnicy proponowali seks. Hehe, to tyle. Dodam tylko, że z seksu robotników z ową pasażerką wyszły nici, ale dziewczyna też fajnie się bawiła, bo zaczęli jej stawiać drinki. Ja z kumplem zmęczeni totalnie włączyliśy radio i przedłużyliśmy sobie poprzednią dyskotekową noc. Amen.
A Finki są naprawdę niezłe (dzieci, bomba!).
Jako że wczoraj wróciłem z Finlandii, więc napiszę kilka ciekawostek alkoholowo-imprezowych odnośnie tego kraju.

W czwartek po przylocie szukałem z kumplem jakiegoś spożywczaka, co by w nocy nie było nudno. Takowych sklepów było pełno, ale w każdym z nich nie było ani wódki, ani wina, a piwo owszem było, ale do 4,5 %. Zniesmaczeni tym faktem postanowiliśmy szukać pomocy w kasach sklepowych. Jak się okazało, alkohol powyżej 5% jest sprzedawany w osobnych sklepach, a jednak nie mogliśmy się dowiedzieć gdzie konkretnie. Na szukanie też już było za późno, bo wszystkie sklepy zamykali o 21. Czynne były co prawda nieliczne knajpki, ale cena za 50 wahała się w granicach 5 euro, a całej butelki sprzedać nie chcieli. Ponadto w noc powszednią życie po 21. zamiera.
W takim wypadku powróciliśmy do spożywczaka i zakupiliśmy kilka tych niskoprocentowych piwek, których nazwy nie pamiętam. Mam na zdjęciach, ale nie mam jeszcze zdjęć. W międzyczasie kumpel poszukał przez Internet jakiegoś alkoholowego w pobliżu. Okazało się, że w porcie (jakieś 4km od nas) znajduje się free zone, i tam ponoć można było kupić alkohol. Następnego dnia z rana ustawiliśmy GPSa, który zaprowadził nas do portu. Jakaś tam strefa wolnocłowa była, ale nic do kupienia, niestety. W dodatku znaleźliśmy się na totalnym wypizdowie i trzeba było wrócić do centrum. Tam napotkaliśmy bardzo sympatyczny sklepik elektroniczny, a naprzeciwko niego był inny z napisem&#8230;Alko.
Wchodzimy do środka, a tam&#8230; same wino, wódka, piwo (także te powyżej 4,5 %), likery, nalewki, czyli w skrócie [i]Magic World[/i]. Należy jezcze dodać, że ów Alko był jakieś 300 metrów od naszego hotelu.
Zakupiliśmy połówkę [i]Suomi Vodka[/i] za 10 euro, do tego parę piwek typu strong i poszliśmy dalej zwiedzać.
W piątek wieczorkiem po kolacji postanowiliśmy rozpić naszą fińską wódkę, a że miała tylko nieco ponad 30%, więc trzeba było doprawić się piwami. W stanie lekko wskazującym ruszyliśmy do centrum na jakąś dyskotekę. To, że pójdziemy na disco pojawiło się w mojej głowie już w autobusie miejskim, gdy jechałem z lotniska do hotelu. Głównie za sprawką wsiadających po drodze dziewczyn (dzieci, bomba!).
Po niedługim marszu trafiliśmy do klubu nocnego. Wstęp w godzinach 22-23 za darmo, przed klubem ochrona (pod krawatami!) w bardzo uprzejmy sposób sprawdzała dowody. Takowe wzięliśmy, więc już po chwili byliśmy w co prawda niezbyt dużym, ale niezwykle przytulnym pomieszczeniu z kasynem, parkietem do tańca, stolikami, drugą salą dla osób palących (!) i barem na środku. Barmani również pod krawatem. Piwo w cenach sklepowych (2,50 &#8211; 3,50 euro). Do tego można było podziwiać rzucanie szklanek i butelek w fachowych barmańskich rękach (!).
Zaczęło się więc dojenie piwa z kija i dalsze podziwianie fińskich dziewcząt (dzieci, bomba!). Tylko z parkietem cosik było nie tak, bo mało ludu. Z kumplem postanowiliśmy więc pokazać Finom jak się bawi w Polsce. Krótko po nas w końcu na parkiecie zaczęli pojawiać się ludziska. Chłopaki byli niezwykle sympatyczni. Wyjście do kibla trwało około 20 minut, bo zawsze ktoś zaczepił, żeby pogadać (Skandynawowie świetnie mówią po angielsku, więc nie było żadnych problemów). Ogólnie atmosfera była bardzo sielska. Bezpieczeństwo też wysokie, bo przeciętny Fin chyba w życiu nie widział siłowni, a przy najmniejszym kontakcie fizycznym zaraz się odwraca i woła: [i]Sorry![/i]. Ponadto na sali kręcili się owi panowie z ochrony pod krawatem.
Inna sprawa to dziewczyny (dzieci, bomba!). To one podrywają facetów na dysce. Chłopaki co prawda jeśli już próbują, to robią to niezwykle nieudolnie. Podchodzą do Finki i w pewnej odległości tańczą przy nich patrząc się w oczy z głupawym uśmiechem na twarzy. Najczęściej dziewuszka taka odpycha kolesia i tańczy dalej. Koleś taki odwraca się i z tym nieśmiertelnym głupawym uśmiechem bawi się sam.
Finki podrywają (z tego co zauważyłem) na dwa sposoby. Jeden z nich to podejście do chłopaka i natarczywe głębokie przyglądanie mu się w oczy (a oczy mają piękne &#8211; barwa zimnej jasnoniebieskiej stali). Drugi jest bardziej sympatyczny. Polega na złapaniu ofiary za ciuchy i przyciągnięcie do siebie w celach zabawowo-rozrywkowo-kleisto-cieplistych.
Finowie porządnie zachowują się w dni powszednie natomiast w weekendy piją na umór i wcale im dużo nie trzeba, by doprowadzić się do takiego stanu. Ja z kumplem byliśmy wstawieni już przed dyskoteką, a wśród nas sami trzeźwi. Po dwóch, trzech godzinach (i kolejnych wypitych browcach) dalej tańczyło się na pakiecie, natomiast Finowie powoli wymiękali jeden po drugim. Dziewuszki też były pijane w sztok. W końcu zaczęli puszczać wolne rytmy. Na sali popłoch, zosotały tylko pary i te dziewczyny, które tańcząc ze sobą czekały aż ktoś się nimi zainteresuje, więc trzeba było działać. Najczęściej tańca w ogóle się nie pamięta, bo rozmowa toczyła się w najlepsze, tym bardziej, gdy Finka dowiedziała się, że jest się zza granicy.
I wszystko fajnie, gdyby nie to, że przychodzi godzina 3. rano i trzeba się zmywać, bo imprezy się kończą. W innych dyskotekach z tego co się później dowiedziałem maksymalnie bawią się do czwartej. Trochę nędza, ale cóż, wieczór i noc niezwykle udana, tyle że krótka. Potem następowało wzajemne wynoszenie się Finów, bo wielu nie było w stanie wyjść z lokalu. Wszystko natomiast grzecznie, bez awantur. Naprawdę fajna sprawa.
Jeśli ktoś doczytał to do tego momentu, to gratulacje i jedziemy dalej.
Kupiłem jeszcze 50. w butelce jakiejś fińskiej wódeczki na pamiątkę. W niedzielę czekałem na samolot opóźniony o&#8230; 9 godzin, który ostatecznie spóźnił się o 11h. W tym czasie kilkoro Polaków wracających z pracy piło w najlepsze w lotniskowej poczekalni. Po jakimś czasie zamiast z kolejnym piwem wracali z bufetu z&#8230;orzeszkami, bo piwa już nie chcieli im sprzedawać. Była wśród nas taka dziewczyna z Polski, do której to po którejs butlece piwa ów robotnicy proponowali seks. Hehe, to tyle. Dodam tylko, że z seksu robotników z ową pasażerką wyszły nici, ale dziewczyna też fajnie się bawiła, bo zaczęli jej stawiać drinki. Ja z kumplem zmęczeni totalnie włączyliśy radio i przedłużyliśmy sobie poprzednią dyskotekową noc. Amen.
A Finki są naprawdę niezłe (dzieci, bomba!).
22 września 2008, 12:43 [cytuj]
No to następne spotkanie fanów BVB organizujemy w Finlandii ;)
No to następne spotkanie fanów BVB organizujemy w Finlandii ;)
22 września 2008, 13:03 [cytuj]
Tylko wpierw trzeba zlokalizować sklepy z napisem Alko i zacząć chlać o 15, jeśli balety kończą się o 3
"Murzyn" powiedział/a:
Wchodzimy do środka, a tam&#8230; same wino, wódka, piwo (także te powyżej 4,5 %), likery, nalewki, czyli w skrócie Magic World.
Hmm...my Polacy i nasze priorytety :mrgreen:
"Murzyn" powiedział/a:
W piątek wieczorkiem po kolacji postanowiliśmy rozpić naszą fińską wódkę, a że miała tylko nieco ponad 30%, więc trzeba było doprawić się piwami.
No czasem trzeba, bo jak to tak iść nienaj***ny na miasto?!?! 8-)

I LOVE POLAND
Hmm...my Polacy i nasze priorytety :mrgreen:
[quote="Murzyn"]W piątek wieczorkiem po kolacji postanowiliśmy rozpić naszą fińską wódkę, a że miała tylko nieco ponad 30%, więc trzeba było doprawić się piwami.
22 września 2008, 13:12 [cytuj]
Nawaleni to my nie byliśmy, co najwyżej wcięci, a to różnica. Zresztą w porównaniu do Finów na koniec imprezy mieliśmy zdecydowanie najmniej w czubie. Wychodziliśmy równym, zdecydowanym krokiem w przeciwieństwie do naszych Północnych znajomych.
Nawaleni to my nie byliśmy, co najwyżej wcięci, a to różnica. Zresztą w porównaniu do Finów na koniec imprezy mieliśmy zdecydowanie najmniej w czubie. Wychodziliśmy równym, zdecydowanym krokiem w przeciwieństwie do naszych Północnych znajomych.
22 września 2008, 14:49 [cytuj]
Wow, thnx za świetną relację. A qfa mi wmawiali, że Finki są grube (od antydepresantów) i brzydkie...
Wow, thnx za świetną relację. A qfa mi wmawiali, że Finki są grube (od antydepresantów) i brzydkie...
22 września 2008, 14:54 [cytuj]
Ładny felietonik... 8-) :mrgreen: Widać, że grubo było... :-) Zazdroszczę (w końcu to ojczyzna Raikkonena)... ;-)
Ładny felietonik... 8-) :mrgreen: Widać, że grubo było... :-) Zazdroszczę (w końcu to ojczyzna Raikkonena)... ;-)
22 września 2008, 15:07 [cytuj]
"T-Mac" powiedział/a:
Ładny felietonik...
A dziękuję, miałem zdać krótką relację, kilka ciekawostek i jak zwykle mi nie wyszło...
"Szeryf" powiedział/a:
A qfa mi wmawiali, że Finki są grube (od antydepresantów) i brzydkie...
W życiu jeża! Sam byłem cholernie ciekaw jakie tam są dziewczyny, ale to co zobaczyłem zwaliło mnie z nóg. Ogolnie pisząc większość Finek jest do siebie bardzo podobna: zimne niebieskie oczy, małe zadarte noski, niezwykle jasna karnacja (zupełny brak chodzących zwęglonych solarek), która świetnie komponuje się z resztą. Dodatkowo te włosy: blond w różnych odcieniach, od zupełnie białych, aż po niemal żółte. Figury też mają eleganckie - spotkać grubą Finkę (jak to z kumplem mówiliśmy: Bukopodobną) było bardzo trudno. Zresztą na figurę i tak się nie patrzyło, bo zdecydowana większość miała nienaganne kształty, za to wszystkie mają bardzo dziecinne twarzyczki, stąd trudno określić ich wiek. Dodatkowo jak któraś założyła czapkę zimową z takim wielkim pomponem to szło się pochlastać.
Naturalne brunetki i te farbowane też się zdarzały, ale sporadycznie.
"T-Mac" powiedział/a:
Widać, że grubo było...
Taa, w przyszłym roku nie ma bata, powtórka z rozrywki musi być, tym bardziej że człowiek już wie co, jak i gdzie :-)
A dziękuję, miałem zdać krótką relację, kilka ciekawostek i jak zwykle mi nie wyszło...
[quote="Szeryf"]A qfa mi wmawiali, że Finki są grube (od antydepresantów) i brzydkie...
22 września 2008, 15:19 [cytuj]
"Murzyn" powiedział/a:
Chłopaki co prawda jeśli już próbują, to robią to niezwykle nieudolnie. Podchodzą do Finki i w pewnej odległości tańczą przy nich patrząc się w oczy z głupawym uśmiechem na twarzy. Najczęściej dziewuszka taka odpycha kolesia i tańczy dalej. Koleś taki odwraca się i z tym nieśmiertelnym głupawym uśmiechem bawi się sam.
Ja bym powiedziała, że Polacy są w tej kwesti podobni :-P :lol:
Ja bym powiedziała, że Polacy są w tej kwesti podobni :-P :lol:
22 września 2008, 15:50 [cytuj]
no no Murzyn nieeźle się rozpisałeś :-D ale to oczywiście dobrze bo było co poczytać :-D
"Murzyn" powiedział/a:
Wchodzimy do środka, a tam&#8230; same wino, wódka, piwo (także te powyżej 4,5 %), likery, nalewki, czyli w skrócie Magic World.
hehe pewnie otworzyli ten sklep z myślą o Polakach i Ruskich :-P :-D
"Murzyn" powiedział/a:
Finki podrywają (z tego co zauważyłem) na dwa sposoby. Jeden z nich to podejście do chłopaka i natarczywe głębokie przyglądanie mu się w oczy (a oczy mają piękne &#8211; barwa zimnej jasnoniebieskiej stali). Drugi jest bardziej sympatyczny. Polega na złapaniu ofiary za ciuchy i przyciągnięcie do siebie w celach zabawowo-rozrywkowo-kleisto-cieplistych.
no to ciekawie :-D oczywiście drugi sposób bardzo faaajny pod warunkiem,że ta dziewczyna byłaby ładna ;-) bo gdyby przyciągnęła mnie dziewczyna 2 razy pootężniejsza ode mnie (często spotykane w Anglii hehe) to wtedy chyba bym się popłakał :-P
Przyznam szczerze,że zaciekawiłeś mnie z tymi Finkami ;-) bo sporo osób mawiało,że raczej do ładnych nie należą :-) no ale najwidoczniej się mylili albo ty trafiłeś do szczęśliwego miasta :-D
"Murzyn" powiedział/a:
W niedzielę czekałem na samolot opóźniony o&#8230; 9 godzin, który ostatecznie spóźnił się o 11h.
to już masakra jakaś jest :-P
"Murzyn" powiedział/a:
W tym czasie kilkoro Polaków wracających z pracy piło w najlepsze w lotniskowej poczekalni. Po jakimś czasie zamiast z kolejnym piwem wracali z bufetu z&#8230;orzeszkami, bo piwa już nie chcieli im sprzedawać. Była wśród nas taka dziewczyna z Polski, do której to po którejs butlece piwa ów robotnicy proponowali seks
ii właśnie taacy Polacy psują nam opinię zagranicą :-/ no ale co zrobić.. :-P

Ogólnie podsumowując zazdroszczę Ci wyjazdu :-D nieźle musiało być :-D
hehe pewnie otworzyli ten sklep z myślą o Polakach i Ruskich :-P :-D
[quote="Murzyn"]Finki podrywają (z tego co zauważyłem) na dwa sposoby. Jeden z nich to podejście do chłopaka i natarczywe głębokie przyglądanie mu się w oczy (a oczy mają piękne &#8211; barwa zimnej jasnoniebieskiej stali). Drugi jest bardziej sympatyczny. Polega na złapaniu ofiary za ciuchy i przyciągnięcie do siebie w celach zabawowo-rozrywkowo-kleisto-cieplistych.
22 września 2008, 16:17 [cytuj]
Murzynie zabierz mnie następnym razem:P heheh A co do dziewczyn to teraz tak wszystko jest przetasowane ze nawet w niemczech i w angli są ładne dziewczyny:P polacy juz chyba wszędzie zostawili swoje geny:p
Murzynie zabierz mnie następnym razem:P heheh A co do dziewczyn to teraz tak wszystko jest przetasowane ze nawet w niemczech i w angli są ładne dziewczyny:P polacy juz chyba wszędzie zostawili swoje geny:p
22 września 2008, 16:49 [cytuj]
"Murzyn" powiedział/a:
Taa, w przyszłym roku nie ma bata, powtórka z rozrywki musi być, tym bardziej że człowiek już wie co, jak i gdzie :-)
Znaczy się 300 m. od hotelu :D
"Maczuga" powiedział/a:
polacy juz chyba wszędzie zostawili swoje geny:p
LOL :D
Znaczy się 300 m. od hotelu :D
[quote="Maczuga"]polacy juz chyba wszędzie zostawili swoje geny:p
22 września 2008, 16:58 [cytuj]
Murzyn, a jak to finansowo wyglądało :?: :-) Mam tu głównie na myśli bilet lotniczy w obie strony i dobę hotelową...

I bym zapomniał... Jaką muzyką Was raczył ten klub, w którym byliście (w sensie gatunku i pochodzenia) ?
Murzyn, a jak to finansowo wyglądało :?: :-) Mam tu głównie na myśli bilet lotniczy w obie strony i dobę hotelową...

I bym zapomniał... Jaką muzyką Was raczył ten klub, w którym byliście (w sensie gatunku i pochodzenia) ?
22 września 2008, 17:15 [cytuj]
1. Zajebiście piszesz wszystkie relacje,
2. Z tymi Finkami z naturalną cerą, bez solarki mnie bardzo zachęciłeś to dwych dziewczyn,
3. Z tego co piszesz, mogę śmiało powiedzieć, że kultura zabawy tam, jest dużo lepsza niż tu ;-)
4. Świetna sprawa, by pojechać do ciekawego kraju, a nie tam gdzie jeżdżą tłumy,
5. Ponawiam pytanie T-Maca,
6. o co chodzi z tym "(dzieci, bomba!)"? :-)
1. Zajebiście piszesz wszystkie relacje,
2. Z tymi Finkami z naturalną cerą, bez solarki mnie bardzo zachęciłeś to dwych dziewczyn,
3. Z tego co piszesz, mogę śmiało powiedzieć, że kultura zabawy tam, jest dużo lepsza niż tu ;-)
4. Świetna sprawa, by pojechać do ciekawego kraju, a nie tam gdzie jeżdżą tłumy,
5. Ponawiam pytanie T-Maca,
6. o co chodzi z tym "(dzieci, bomba!)"? :-)
22 września 2008, 17:33 [cytuj]
Za bilet lotniczy dałem 250 PLN w obie strony, ale oczywiście tradycyjnie już przez ociągłość ominąłem promocje (wyszłoby z 50 PLN mniej) a i niepotrzebnie bagaż rejestrowany dawałem, bo moja torba, choć duża, mieściła się w wymiarach podręcznego.
Z hotelem to w ogóla heca niezła była. To był raczej hostel - płacisz za łóżko, a nie pokój. Prosiliśmy o taki z dwoma łóżkami, a dostaliśmy z czterema plus kanapa, plus stół z krzesłami, duże szafy i lodówka. Za pościel była dodatkowa opłata, ale oczywiście z racji tego, iż była heca, pościel dostaliśmy od tak. I to aż cztery. A żeby jeszcze było śmieszniej dodam, że...zabraliśmy śpiowory, co by na tej pościeli zaoszczędzić.
Za dwie nocki w hostelu zaplaciłem 42 euro. Trzecią nockę spędziłem na lotnisku dzięki naszym super tanim liniom WizzAir. Dobrze, że chociaż talony na jedzenie dali. Łącznie 12 euro do wykorzystania w lotniskowym bufecie. I tak mam już za sobą nockę w niemieckim metrze oraz fińskim airporcie. Ciekawe co dalej.
Jedzenie w Finlandii mają dość drogie.
"Kasia" powiedział/a:
Ja bym powiedziała, że Polacy są w tej kwesti podobni
Raczej nie. Polacy potrafią być chamscy. Podejdzie, złapie dziewczynę za tyłek, zacznie obmacywać. Tam tak nie ma. Fin, póki mu niewiasta nie pozwoli, to nawet jej nie dotknie. Zresztą jak już wcześniej pisałem one same sobie podrywają chłopaków.
Co mnie jeszcze dziwiło - faceci radośnie biegali po dysce z uśmiechem na twarzy, gadali ze wszystkimi. Kumpel stwierdził, że oni muszą wszyscy się znać. Okazało się, że nie. Po prostu tam wszyscy do siebie zagadują. My też po jakimś czasie kiwaliśmy tylko do pzechodzących obok naszego stolika osób, bo już byliśmy z nimi po słowie.
Dziewczyny są bardziej poważne.
Podobało mi się to, że pójdziesz na dyskę i możesz nikogo nie znać, by po chwili znać już połowę lokalu, bez obawy, że dostanie się wpiernicz. Podobało mi się to, że Finowie nie mają pędu na anaboliki i na disco nie było żadnego skoksowanego brojlera. Podobał mi się profesjonalizm ochroniarzy, którzy byli bardzo sympatyczni, schludni. Podobał mi się profesjonalizm barmanów, którzy z nalewania piwa czy robienia drinka tworzyli niezły pokaz. Nie to co u nas: wkur**na barmana podchodzi do ciebie po 5 minutach czekania i jeszcze się pyta czy te piwo przelać do kufla. Podobały mi się Finki (Dzieci, bomba!).
"ZesiQ" powiedział/a:
no to ciekawie oczywiście drugi sposób bardzo faaajny pod warunkiem,że ta dziewczyna byłaby ładna bo gdyby przyciągnęła mnie dziewczyna 2 razy pootężniejsza ode mnie
Na całej dysce naliczyłem około [color=red]dwuch[/color] takich dziewcząt. Jak to z kumplem mówiliśmy: "Nordic Walking robi swoje".

[color=red]Najlepszym się zdarza :lol: - Giv [/color]
[color=red]Ale kwas - Murzyn[/color]
"T-Mac" powiedział/a:
Jaką muzyką Was raczył ten klub, w którym byliście (w sensie gatunku i pochodzenia) ?
Co do muzy to typowo dyskotekowa. Stare hity typu Samba de Janeiro, Coco Jambo, ale było też dużo tych najnowszych. Z techno dawali często te z Polski (przynajmniej kumpel tak twierdził). Ja niezbyt dobrze znam się na muzyce rozrywkowej, grunt by fajnie dudniło, także niewiele mogę napisać. Jedynym minusem było bardzo rzadkie puszczanie wolnych kawałków.
"ZesiQ" powiedział/a:
Przyznam szczerze,że zaciekawiłeś mnie z tymi Finkami bo sporo osób mawiało,że raczej do ładnych nie należą no ale najwidoczniej się mylili albo ty trafiłeś do szczęśliwego miasta
Drugie co do wielkości miasto w Finlandii i była stolica tego kraju - Turku (kraina Muminków).
Ja sam o Finkach nic nie słyszałem, ale kumpel coś mi mówił właśnie w tym stylu, że grube i brzydkie. Oj, nie. Poręczam, że nie. Co prawda większość z nich jest podobna do siebie, podzielają pewien schemat urody, nie ma takiego rozstrzału jak w Polsce, ale to nie szkodzi. Ten schemat idealnie.

Kultura zabawy jest niesamowita. Co prawda jak już pisałem oni chleją na umór, ale bez burd, chamstwa, wyzwisk. Idą dobrze się zabawić i to czynią. A w dodatku wszyscy traktowani są jak dobrzy znajomi.
"Dzieci, bomba", czyli można by napisać inaczej:"Ludzie, toż to masakra jest", lub "Użytkowniku forum Borussia.com.pl, jest wystrzałowo. Oczywiście ta masakra jest w bardzo pozytywnym znaczeniu.

Co do pisania relacji, to rzeczywiście lubię. Staram się, żeby nie zanudzać czytającego, bo takie długie teksty potrafią nieźle umęczyć czytającego. Nie chwaląc się, ale z tym 'staraniem' to trochę przesadziłem, bo patrząc po komentarzach tej relacji jak i poprzednich z Dortmundu (na tym i poprzednim forum), to wychodzi mi to dość dobrze. Szczególnie się nie wysilam, to przychodzi naturalnie. Jak już usiądę to tak to leci i leci. Jak ten mój samolot - 11 godzin :]
Raczej nie. Polacy potrafią być chamscy. Podejdzie, złapie dziewczynę za tyłek, zacznie obmacywać. Tam tak nie ma. Fin, póki mu niewiasta nie pozwoli, to nawet jej nie dotknie. Zresztą jak już wcześniej pisałem one same sobie podrywają chłopaków.
Co mnie jeszcze dziwiło - faceci radośnie biegali po dysce z uśmiechem na twarzy, gadali ze wszystkimi. Kumpel stwierdził, że oni muszą wszyscy się znać. Okazało się, że nie. Po prostu tam wszyscy do siebie zagadują. My też po jakimś czasie kiwaliśmy tylko do pzechodzących obok naszego stolika osób, bo już byliśmy z nimi po słowie.
Dziewczyny są bardziej poważne.
Podobało mi się to, że pójdziesz na dyskę i możesz nikogo nie znać, by po chwili znać już połowę lokalu, bez obawy, że dostanie się wpiernicz. Podobało mi się to, że Finowie nie mają pędu na anaboliki i na disco nie było żadnego skoksowanego brojlera. Podobał mi się profesjonalizm ochroniarzy, którzy byli bardzo sympatyczni, schludni. Podobał mi się profesjonalizm barmanów, którzy z nalewania piwa czy robienia drinka tworzyli niezły pokaz. Nie to co u nas: wkur**na barmana podchodzi do ciebie po 5 minutach czekania i jeszcze się pyta czy te piwo przelać do kufla. Podobały mi się Finki (Dzieci, bomba!).
[quote="ZesiQ"]no to ciekawie oczywiście drugi sposób bardzo faaajny pod warunkiem,że ta dziewczyna byłaby ładna bo gdyby przyciągnęła mnie dziewczyna 2 razy pootężniejsza ode mnie
22 września 2008, 17:43 [cytuj]
Wszystko świetnie, ale jak to zwykle bywa. Różnych ludzi relacje z różnych nieopodalleżących miejsc i z różnych pór i dób bywają różne. Więc dodając to, co wszyscy gdzieś wcześniej słyszeli do relacji Murzyna - podsumuję trochę sceptycznie:

Podejrzewam, że jest i pełną grubych Finek, ale nie było ich na dyskotece. I że zapewne trafiliście na jakąś elitarniejszą/kulturalniejszą dyskotekę, bo jakoś nie wierzę, żeby tylko dlatego, że to Finowie, nagle nie było tych negatywnych, którzy są wszędzie (agresywni, łapiący za dupy i inne wymienione lub nie). Tak czy siak mamy dobry cynk na krainę Muminków :]
Wszystko świetnie, ale jak to zwykle bywa. Różnych ludzi relacje z różnych nieopodalleżących miejsc i z różnych pór i dób bywają różne. Więc dodając to, co wszyscy gdzieś wcześniej słyszeli do relacji Murzyna - podsumuję trochę sceptycznie:

Podejrzewam, że jest i pełną grubych Finek, ale nie było ich na dyskotece. I że zapewne trafiliście na jakąś elitarniejszą/kulturalniejszą dyskotekę, bo jakoś nie wierzę, żeby tylko dlatego, że to Finowie, nagle nie było tych negatywnych, którzy są wszędzie (agresywni, łapiący za dupy i inne wymienione lub nie). Tak czy siak mamy dobry cynk na krainę Muminków :]
22 września 2008, 18:09 [cytuj]
"Szeryf" powiedział/a:
Podejrzewam, że jest i pełną grubych Finek, ale nie było ich na dyskotece.
Są na pewno i też je widziałem, natomiast tu chodzi o proporcje między tymi ładnymi oraz tymi mniej ładnymi. Spędziłem tam trzy dni, bardzo dużo chodziłem po mieście, sklepach, itd., więc jest zapewne tak jak widziałem. No chyba że te mniej urodziwe wywieźli na czas mojego przyjazdu do Helsinek.
Co do chamstwa i kultury zabawy. Chcesz widzieć jak się bawią, idź na disco. Jeśli w tym była taka kultura, to myślę, że w innych też. Zresztą wiem jak ci ludzie zachowywali się po imprezie, bo gdy zamykali lokal to cała masa wylała się na ulicę i ruszyła w swoje strony. Bez wybijania szyb, kopania śmietników, itp. ekscesów, które co weekend obserwuję u nas nad Wisłą. Oni mają po postu inną mentalność.
Co do dziewczyn jeszcze, bywało się w różnych europejskich krajach, ale za granicą tylko w Finlandii dobywały się z nas okrzyki :"Uuu ja, o kurdę, o ja pierniczę, spójrz w lewo, spójrz w prawo." I to nie na dyskotece a w sklepie, autobusie czy ulicy. To o czymś świadczy.
Są na pewno i też je widziałem, natomiast tu chodzi o proporcje między tymi ładnymi oraz tymi mniej ładnymi. Spędziłem tam trzy dni, bardzo dużo chodziłem po mieście, sklepach, itd., więc jest zapewne tak jak widziałem. No chyba że te mniej urodziwe wywieźli na czas mojego przyjazdu do Helsinek.
Co do chamstwa i kultury zabawy. Chcesz widzieć jak się bawią, idź na disco. Jeśli w tym była taka kultura, to myślę, że w innych też. Zresztą wiem jak ci ludzie zachowywali się po imprezie, bo gdy zamykali lokal to cała masa wylała się na ulicę i ruszyła w swoje strony. Bez wybijania szyb, kopania śmietników, itp. ekscesów, które co weekend obserwuję u nas nad Wisłą. Oni mają po postu inną mentalność.
Co do dziewczyn jeszcze, bywało się w różnych europejskich krajach, ale za granicą tylko w Finlandii dobywały się z nas okrzyki :"Uuu ja, o kurdę, o ja pierniczę, spójrz w lewo, spójrz w prawo." I to nie na dyskotece a w sklepie, autobusie czy ulicy. To o czymś świadczy.
22 września 2008, 19:46 [cytuj]
"Murzyn" powiedział/a:
Polacy potrafią być chamscy. Podejdzie, złapie dziewczynę za tyłek, zacznie obmacywać.
Ja na szczęście na takich nie trafiłam :-P Brak kultury nie jest tylko domeną Polaków :-P

Murzyn, coś bardzo się zachwyciłeś tymi Finkami :-P Podobno faceci wolą blondynki :lol: :-P
Ja na szczęście na takich nie trafiłam :-P Brak kultury nie jest tylko domeną Polaków :-P

Murzyn, coś bardzo się zachwyciłeś tymi Finkami :-P Podobno faceci wolą blondynki :lol: :-P
|<  <<  <  8  9  10  11  12    >  >>  >|
tabela ligowa
Drużyna M Z R P PKT
1. Bayern Monachium 20 16 1 3 49
2. Borussia Dortmund 20 14 1 5 43
3. Bayer Leverkusen 20 10 5 5 35
4. Union Berlin 20 9 7 4 34
5. SC Freiburg 20 9 6 5 33
6. RB Lipsk 20 9 4 7 31
7. TSG 1899 Hoffenheim 20 9 4 7 31
cała tabela
ranking typerów
Użytkownik Punkty
1. Krzpiczek16 312
2. JungKamil3 303
3. kewin2103 276
4. F1066 276
5. kostek12409 273
6. Armandzio 273
7. geniu 270
cała tabela
shoutbox
Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 2 godzin temu

Elegancko

Murzyn
Murzyn Dzisiaj, 07:52

Wg rankingu opracowanego przez brytyjski serwis money.co.uk na podstawie średniej ocen wystawianych przez użytkowników m.in. Google'a i serwisu Tripadvisor wzięto pod lupę 140 najważniejszych stadionów w Europie. 1. miejsce - Westfalenstadion! :) 11. miejsce - Baltic Arena w Gdańsku :) (ex aequo z San Siro i chlewikiem)

gentoofan
gentoofan Dzisiaj, 03:45

Synonim potężnej inżynierii niemieckiej hahaha youtube.com/watch?v=2jqX_2MApw4

gentoofan
gentoofan Dzisiaj, 00:32

johnBVB Ten prezes który był tam taki mocno wylewny finansowo dla zawodników, to jego już w klubie nie ma.

F1066
F1066 Dzisiaj, 00:12

BVB reaguje na ostrzeżenie Moukoko. bild.de/sport/fussball/fussball/borussia-dortmund-so-reagiert-der-bvb-auf-die-moukoko-warnung-78951158.bild.html

F1066
F1066 Wczoraj, 23:41

Wyobrazmy sobie taka wiadomość: AKTUALISIERT AM 26.01.2022-23:19 5,5 MILLIARDEN DOLLAR IN 2021 : BVB schafft weiteren Rekordgewinn. A teraz BVB zamieniamy na Tesla :)))))))

F1066
F1066 Wczoraj, 21:45

Dla rudego 2+2 to4. A Aki na gieldzie? Chlopie! u nas nigdy 2+2 to nie bedzie 4. 5-1 to jest 4 :) S2 :))))

F1066
F1066 Wczoraj, 21:36

No nic, trza brac Sommer a :))

MAKAVELI
MAKAVELI Wczoraj, 21:33

Nasze jabłko Meunier, powoli zmienia się w Zorcową pomarańczę, także jak to mówią "po owocach ich poznacie".

F1066
F1066 Wczoraj, 21:20

To tym bardziej Zombie-Club na goscia nie stać

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 Wczoraj, 21:15

Trochę drewna do budowy pewnie potrzebują ;) A tak na serio to Meunier daje radę w tym sezonie

F1066
F1066 Wczoraj, 21:06

Ale bedac wlascilem warzywniaka, sprzedajac buraki:) zainwestowalbym w sokowirowke !!

F1066
F1066 Wczoraj, 21:03

Owoce, warzywa sprzedaje :))

F1066
F1066 Wczoraj, 20:59

Te fundusze w koncu na rozbudowe stadionu czy Meuniera?

CzarnoŻółtyKot
CzarnoŻółtyKot Wczoraj, 18:58

Barcelona wzięła niedawno kredyt na rozbudowę stadion więc jakieś tam fundusze na Meuniera pewnie się znajdą :)

johnBVB
johnBVB Wczoraj, 18:57

flammen a malo tam razy upadali już na glowe? :P Ja uwazam ze takie cos nie przejdzie bo u nas zarzad orientuje sie ze jest okienko transferowe zawsze ze2-3 dni przed jego zamknieciem i nikogo nie bierzemy albo jakis szrot :)

F1066
F1066 Wczoraj, 18:27

90MIN.DE ? ;)

flammen
flammen Wczoraj, 17:15

Muernier za Desta :"D nie wierze w takie brednie. Ktoś musiałby z Barcelony "upaść na głowę" :"D

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 Wczoraj, 16:59

Technika i drybling na pewno lepsze, ale orientuje się ktoś jak wygląda gra w obronie u Desta?

BVB NAJLEPSZY
BVB NAJLEPSZY Wczoraj, 16:47

Nach Angaben des spanischen Journalisten Gerard Romero prüft der FC Barcelona die Verpflichtung des Dortmunder Profis Thomas Meunier für die Position hinten rechts. Möglich sei ein Tauschgeschäft mit Sergi?o Dest. Der Amerikaner bleibt Stand jetzt aber bei den Katalanen, schreibt ?Sport?. Według hiszpańskiego dziennikarza Gerarda Romero, FC Barcelona rozważa przeniesienie na prawego obrońcę Thomasa Meuniera z Dortmundu. Możliwa jest transakcja zamiany z Sergi?o Dest, Amerykanin zostaje teraz z Katalończykami, pisze ?Sport?.

Ganc5
Ganc5 Wczoraj, 16:42

Hahaha, Barcelona chce Mueniera w opcje wymiany wchodzi Dest, co o tym sadzicie - info Gerard Moreno

Armandzio
Armandzio Wczoraj, 16:30

Oby

Ganc5
Ganc5 Wczoraj, 16:00

Haalandowi ponoc nic nie jest tylko naciagnieta pachwina i bedzie gotowy na mecz z Leverkusen

Q4RTRIDG3
Q4RTRIDG3 Wczoraj, 14:07

Ja myślę, że wiele niezadowolenia to porównywanie się do kilku najbogatszych klubów.

Murzyn
Murzyn Wczoraj, 07:27

Wacek prowadzi klub po holendersku już od wielu lat. Tanio kupi, drogo sprzeda, tyle tylko, że kasy i tak nie ma.

gentoofan
gentoofan 1 dni temu, 2022-01-25

Zarobki to jedno, a kwota odstępnego to drugie, poza tym widać że BVB nie chce budować klubu długoterminowo, tylko kogoś kupić na chwile tylko po to, żeby go za dwa lata dalej sprzedać z ogromną przebitką. Zwłaszcza jeśli chodzi o transfery z wysoką jak na BVB kwotą odstępnego.

aguero82
aguero82 1 dni temu, 2022-01-25

Bo Gosens nie jest wart takich pieniędzy. Kostic byłby dużo tańszy i dużo lepszy

Helmut Geier
Helmut Geier 1 dni temu, 2022-01-25

Bo Gosens jest kibicem Schalke

obywatelap
obywatelap 1 dni temu, 2022-01-25

Bo Atalanta chce za niego 35 mln euro, a Wacek tyle zapłaci najwyżej za wonderkida do odsprzedaży. Poza tym jest świetny Schulz ;)

Ukasz09
Ukasz09 1 dni temu, 2022-01-25

Robin Gosens do Interu zarobki 2.5-3.5 mln czego my się nim nie interesujemy

statystyki
Użytkownicy online: PaPiK145, kostek12409, PEPE, Castrol
Gości online: 36
Zarejestrowanych użytkowników: 9349
Ostatnio zarejestrowany: Oskar7776666
Zaloguj się
Zapamiętaj mnie Zapomniałeś hasło?
Zarejestruj się
Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Rozumiem