Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ

Borussia.com.pl & BVB09.pl :: polskie centrum BVB

zapamiętaj mnie
Forum Borussia Dortmund

Przyszły mecz

Real Madryt - Borussia Dortmund
Liga Mistrzów
środa, 07.12.2016; 20:45

Poprzedni mecz

Borussia Dortmund 4:1 Borussia M'gladbach
Bundesliga
sobota, 03.12.2016; 15:30

Tabela Bundesligi

  • 1
  • RB Lipsk
  • 13
  • +18
  • 33
  • 2
  • Bayern Monachium
  • 13
  • +20
  • 30
  • 3
  • Hertha Berlin
  • 13
  • +10
  • 27
  • 4
  • TSG Hoffenheim
  • 13
  • +11
  • 25
  • 5
  • Eintracht Frankfurt
  • 13
  • +8
  • 25
  • 6
  • Borussia Dortmund
  • 13
  • +16
  • 24
  • 7
  • FC Köln
  • 13
  • +6
  • 22
  • 8
  • Schalke 04
  • 13
  • +2
  • 17
  • 9
  • Bayer Leverkusen
  • 13
  • -1
  • 17
  • 10
  • FSV Mainz
  • 13
  • -3
  • 17
  • 11
  • SC Freiburg
  • 13
  • -8
  • 16
  • 12
  • FC Augsburg
  • 13
  • -4
  • 14
  • 13
  • Borussia M'gladbach
  • 13
  • -9
  • 13
  • 14
  • Werder Brema
  • 13
  • -15
  • 11
  • 15
  • VfL Wolfsburg
  • 13
  • -6
  • 10
  • 16
  • SV Darmstadt
  • 13
  • -14
  • 8
  • 17
  • Hamburger SV
  • 13
  • -17
  • 7
  • 18
  • FC Ingolstadt
  • 13
  • -14
  • 6

Zawodnicy

  • Roman Weidenfeller
    Bramkarz, Niemcy
    Rozegranych meczów3
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Joo-Ho Park
    Obrońca, Korea Południowa
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Neven Subotic
    Obrońca, Serbia
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Marc Bartra
    Obrońca, Hiszpania
    Rozegranych meczów10
    Gole / Asysty1 / 2
    Żółte kartki / Czerwone1 / 1
  • Sven Bender
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Ousmane Dembele
    Napastnik, Francja
    Rozegranych meczów17
    Gole / Asysty2 / 6
    Żółte kartki / Czerwone3 / 0
  • Nuri Sahin
    Pomocnik, Turcja
    Rozegranych meczów1
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Emre Mor
    Napastnik, Turcja
    Rozegranych meczów10
    Gole / Asysty1 / 2
    Żółte kartki / Czerwone0 / 1
  • Mario Götze
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów11
    Gole / Asysty1 / 1
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Marco Reus
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Raphaël Guerreiro
    Obrońca, Portugalia
    Rozegranych meczów12
    Gole / Asysty3 / 5
    Żółte kartki / Czerwone2 / 0
  • Rozegranych meczów14
    Gole / Asysty14 / 3
    Żółte kartki / Czerwone2 / 0
  • Sebastian Rode
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów14
    Gole / Asysty1 / 0
    Żółte kartki / Czerwone3 / 0
  • Adrian Ramos
    Napastnik, Kolumbia
    Rozegranych meczów7
    Gole / Asysty3 / 0
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Andre Schürrle
    Napastnik, Niemcy
    Rozegranych meczów8
    Gole / Asysty2 / 2
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Christian Pulisic
    Pomocnik, USA
    Rozegranych meczów12
    Gole / Asysty2 / 6
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Shinji Kagawa
    Pomocnik, Japonia
    Rozegranych meczów9
    Gole / Asysty2 / 0
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Mikel Merino
    Pomocnik, Hiszpania
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 1
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Sokratis
    Obrońca, Grecja
    Rozegranych meczów15
    Gole / Asysty1 / 0
    Żółte kartki / Czerwone2 / 0
  • Łukasz Piszczek
    Obrońca, Polska
    Rozegranych meczów13
    Gole / Asysty2 / 1
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Gonzalo Castro
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów14
    Gole / Asysty3 / 6
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Matthias Ginter
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów13
    Gole / Asysty0 / 1
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Marcel Schmelzer
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów11
    Gole / Asysty0 / 1
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Felix Passlack
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów10
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone2 / 0
  • Dzenis Burnic
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Julian Weigl
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów15
    Gole / Asysty1 / 0
    Żółte kartki / Czerwone2 / 0
  • Jacob Bruun Larsen
    Pomocnik, Dania
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Erik Durm
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Roman Bürki
    Bramkarz, Szwajcaria
    Rozegranych meczów14
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Hendrik Bonmann
    Bramkarz, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0

Piłkarz meczu

Marco Reus

Piłkarz meczu z M'gladbach

Sonda

Jak prezentuje się kadra Borussii Dortmund na tle sezonu 2015/16?

Ten sam poziom16%
Mkhitaryan jest nie do zastąpienia5%
Rok temu Borussia była silniejsza39%
Borussia jest silniejsza41%
Łącznie głosów: 296

Ostatnio na forum

Klasyfikacja typera

Wyszukiwarka


>

Życie po Lewandowskim - siła ognia Borussii

Dodał: KP, 09.09.2014; 15:00;
Komentarze: 7


Komentarze użytkowników

zlotykamil, 10.09.2014; 21:54:

Upór porównanie wszystkich zawodników. Moim zdaniem zarząd się spisał.

Ero, 10.09.2014; 05:40:

Jak dla mnie to nic dziwnego, widziałem to i w wielu felietonach i w wieklu newsach na stronie, moim zdaniem nie ma w tym nic dziwnego :D ''

MAKAVELI, 09.09.2014; 20:52:

Ero tekst spoko, ale nie rozumiem tej wstawki "2009 rok był znamiennym dla czarnoskórego napastnika" trochę dziwnie brzmi, to tak jakbyś przy Ciro pisał że biały napastnik miał dobry okres albo o Ji, że żółty zawodnik itd.

MGimol, 09.09.2014; 18:18:

Ogólnie tekst fajny, możesz spać spokojnie ;D

Pawelinho, 09.09.2014; 17:34:

Ero Długi tekst jak cholera hmm w sumie jedno zdanie mógłbyś zmienić bo mi osobiście się trochę nie podoba tzn "Popularny Lewy przyszedł do Dortmundu w lecie 2010 za 4,5 miliona euro." na "Lewandowski jako król strzelców Polskiej Ekstraklasy do Dortmundu trafił z Lecha za 4,5 mln euro". No ale to tylko moja sugestia.

Ero, 09.09.2014; 16:27:

Mój pierwszy długi tekst, średnio jesem zadowolony.

qanciastic, 09.09.2014; 16:05:

Fajnie gdyby Ramos zaliczył sezon życia i nastrzelał mnóstwo goli i po sezonie zostałby sprzedany za 20 mln do jakiegoś City czy Tottenhamu a potem Immobile by zaskoczył. Ji za darmo to doby pomysł. Raz, że promocja BVB w Korei płd, dwa, że poszerzenie składu i w dodatku jest szansa, że coś z niego będzie.

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani mogą dodawać komentarze

Rozmiar czcionki:
11 - 12 - 13

Niedawno Robert Lewandowski strzelił swoją pierwszą bramkę dla Bayernu Monachium w oficjalnym meczu, w którym przeciwnikiem było Schalke 04 Gelsenkirchen. Swoje premierowe trafienie dla Dortmundu również zaliczył na Veltins Arena. Było to dokładnie 19 września 2010 roku. Od tamtego momentu minęły cztery lata. Cztery fantastyczne sezony dla Lewandowskiego jak i całej Borussii. Popularny Lewy przyszedł do Dortmundu w lecie 2010 za 4,5 miliona euro. Był to transfer z myślą o dobrym, rokującym na przyszłość zmienniku Lucasa Barriosa, który świetnie wywiązywał się z odpowiedzialności strzelania bramek. Los jednak nie chciał widzieć Polaka w roli rezerwowego i stosunkowo szybko dał mu prawdziwą szansę na podbicie niemieckich i europejskich boisk. Kontuzja paragwajskiego napastnika sprawiła, że Lewandowski wskoczył do składu i miejsca w nim już nie oddał. Lucasowi nie pozostało nic innego jak spakować walizki i udać się - jakby się wtedy wydawało - na piłkarską emeryturę za ogromne pieniądze. Ciężko inaczej nazwać sytuację kiedy mający 29-lat napastnik ucieka do ligi chińskiej. Tego typu transfery obecnie możemy zaobserwować coraz częściej, a próba przekonania fanów, że Indie, USA czy Zjednoczone Emiraty Arabskie to ligi prężnie rozwijające się i coraz to silniejsze piłkarsko jest chyba szczytem dyplomacji i zbędnej kurtuazji w stronę klubów, które zapłacą wiekowym gwiazdom wielką kasę w zamian za promocję klubu i ligi. Barrios nie czuł się na siłach do walki o podstawowy skład z Lewandowskim, którego progress widoczny był gołym okiem. Ogólny bilans Roberta w barwach BVB może robić wrażenie - 187 meczów, 103 gole, 44 asysty. Urodzony w Warszawie snajper idealnie wkomponował się w drużynę z Zagłębia Ruhry i przez lata był jej motorem napędowym. Jego odejście do Bayernu było wiadome już od pewnego czasu, więc włodarze BVB mieli sporo czasu na znalezienie nowej linii szturmu. W lipcu do drużyny dołączyło aż trzech napastników, którzy mają udowodnić że życie po Lewandowskim istnieje i że nie ma ludzi niezastąpionych. Celne wybory czy wielkie pieniądze wyrzucone w błoto?

Ciro Immobile, Adrian Ramos i Ji Dong-Won. Te trzy nazwiska będą walczyć o miejsce na szpicy w drużynie prowadzonej przez Jürgena Kloppa. Łączna suma jaką Borussia zapłaciła za dwóch pierwszych oscyluje w granicach 30 milionów euro. Dong-Won został zakontraktowany na zasadzie wolnego transferu. Ogromnym plusem będzie na pewno dobry zmiennik podstawowego napastnika, co w przypadku Roberta Lewandowskiego nie miało miejsca. Julian Schieber, który miał godnie zastępować Lewego, rozegrał w Dortmundzie łącznie 57 meczów, strzelił 6 goli i zaliczył 4 asysty. Wnioski nasuwają się same. 1 lipca reprezentant niemieckiej młodzieżówki stał się zawodnikiem berlińskiej Herthy i w dwóch pierwszych kolejkach sezonu zdobył 3 bramki. To dokładnie tyle samo trafień na boiskach Bundesligi co w barwach Borussii. Pewna różnica jednak kłuje w oczy - w Dortmundzie 25-latek pracował na ten rezultat przez 28 meczów. Szerokiej drogi, Julian!

Walka o przysłowiową pozycję numer dziewięć rozegra się bez wątpienia między królem strzelców ubiegłego sezonu Serie A i wieloletnim napastnikiem Herthy. Ji Dong-Won jest tylko ciekawym dodatkiem do wyżej wymienionej dwójki. Azjata, który obecnie zmaga się z urazem, przyszedł za darmo ze słabiutkiego Augsburga, w którym miewał obiecujące przebłyski. Strzelił w Bundeslidze 6 bramek w 29 spotkaniach. Na Signal Iduna Park nikt od 23-letniego Koreańczyka cudów wymagać nie będzie. Jest to zawodnik, który może, ale nie musi. Jednakże Borussia ma w końcu w swojej kadrze nie jednego, a trzech napastników, którzy już zdążyli udowodnić, że kopać piłkę potrafią. Klub z aspiracjami do gry o najwyższe cele z jednym klasowym napastnikiem w składzie wygląda niepoważne. Choć żaden z nowo przybyłego trio lepszy od Lewandowskiego nie jest, to ogólna wartość napastników przedstawia się lepiej, poprzez rozłożenie umiejętności, unikając bijącej po oczach dysproporcji i braku spokojnego snu trenera Kloppa w przypadku kontuzji podstawowego strzelca. Bez wątpienia miało to miejsce w parze Lewandowski-Schieber. Trudno się oprzeć wrażeniu, że przy grze formacją 4-4-2 to właśnie Włoch i Kolumbijczyk prezentowaliby się lepiej od pary Polaka z Niemcem. Wszakże miejsca w wyjściowej jedenastce starczy tylko dla jednego. Więc parafrazując znanego angielskiego poetę - Immobile czy Ramos, oto jest pytanie?

Przedstawienie ich sylwetek, statystyk i analizy gry, powinno chociaż w małym stopniu pomóc rozwiać wątpliwości.

Ciro Immobile - złote dziecko włoskiego futbolu.

Na świat przyszedł 20 lutego 1990 roku w małym miasteczku o nazwie Torre Annunziata, nieopodal Neapolu. Jego nazwisko po włosku oznacza tyle co nieruchomy, co nijak ma się do jego energicznego i zadziornego stylu gry. Z racji na miejsce urodzenia, cała rodzina Ciro kibicowała Napoli. - Marzę o tym, aby zobaczyć Ciro w koszulce Napoli. Wciąż czekam na ten dzień - mówi ojciec, Antonio, który wspomina wielki talent syna do futbolu już od najmłodszych lat. Został wychowany na bardzo religijnego człowieka za sprawą matki, która opiekowała się gospodarstwem i wychowywała dwóch synów. Jego brat jest informatykiem. Niedawno ożenił się z poznaną dwa lata temu Jessicą Meleną. Jak na strzelca przystało, mierzący 181 centymetrów zawodnik, szybko przeszedł do ofensywy i razem z wybranką swojego serca wychowują malutką córeczkę. Immobile karierę zaczynał w Sorrento, klubie grającym obecnie w Serie C, czyli trzecim i czwartym szczeblu rozgrywkowym we Włoszech. W 2008 roku jego potencjał został zauważony przez skauting Juventusu i 100 tysięcy euro wystarczyło, aby młodziutki napastnik rozpoczął przygodę ze Starą Damą. Zaczynał w lidze Primavera (włoskie rozgrywki młodzieżowe do lat 20 - przyp.red.) Rozgłos przyniosła mu fantastyczna gra w największym na świecie piłkarskim turnieju młodzieżowym - Torneo di Viareggio. Strzelił w nim 14 goli co stanowi rekord tych rozgrywek. Otrzymał nagrodę piłkarza tych rozgrywek i miano złotego dziecka. Jego debiut w Serie A miał miejsce 14 marca 2009 w wygranym 4:1 spotkaniu z Bologną. W końcówce meczu zmienił samego Alessandro Del Piero. Był to jedyny występ jaki jasnowłosy napastnik zanotował w sezonie 2009. Kolejny rok wcale nie był przełomowym w karierze Ciro. Dwa mecze w Serie A i po jednym występie w Pucharze Włoch i Lidze Mistrzów. Od razu po zakończeniu rozgrywek został wypożyczony do Sieny, która wtedy okupowała miejsce w Serie B. Przez dwa lata został wypożyczony do trzech klubów. Po Sienie przyszedł czas na kolejne zespoły z zaplecza włoskiej ekstraklasy - Grosseto i Pescare. Jedynie w tym ostatnim zespole zaprezentował swoje niebagatelne umiejętności, strzelając 28 bramek w 37 meczach, zdobywając koronę króla strzelów serie B i walnie przyczyniając się do awansu swojego zespołu do Serie A. Wtedy dużym kredytem zaufania obdarzył go czeski trener, Zdenek Zeman, który podporządkował grę zespołu pod Immobile, a sam zawodnik często podkreśla, jak wiele mu zawdzięcza. - To dzięki jego koncepcji taktycznej mogłem tak pomóc zespołowi. Graliśmy ofensywnie i bardzo szybko - komentuje sam zawodnik. O dziwo świetne występy w Pescarze nie zrobiły wrażenia na Juventusie i w roku 2012 napastnik zaznaczył kolejny punkt na mapie piłkarskiej kariery. Była to Genoa, w której Immobile mógł wreszcie liczyć na regularne występy w Serie A 33 mecze i 5 goli, tak prezentowały się statystyki Ciro na koniec sezonu, nieudanego dla niego jak i marnie spisującej się Genoi. 2013 rok okazał się być przełomowym w karierze Włocha. 12 lipca podpisał kontrakt z klubem z Turynu. Tym razem nie było to Juve, lecz słabiutkie Torino. Była to trafiona decyzja, jego kariera nabierała rozpędu. W pierwszym i jak się okazało ostatnim sezonie w Turynie, na dzień dobry został królem strzelców Serie A z 22 trafieniami na koncie. Po tak znakomitym sezonie, kolejki klubów ustawiły się w kolejce po Immobile. Również uwadze Borussii nie umknęły jego umiejętności. BVB konsekwentnie walczyło o zawodnika, aż w końcu na początku czerwca Włoch złożył swój podpis na 5-letnim kontrakcie. Zadowolenia z tego faktu nie ukrywał trener Klopp, który bardzo chciał aby utalentowany snajper trafił pod jego skrzydła. Kwota transakcji opiewała na 20 milionów euro, a roczne zarobki Ciro to około 2 milionów euro. -Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu być. Dziękuje Borussii za zaufanie. Lewandowski to wspaniały zawodnik i ciężko go będzie zastąpić, ale nie odczuwam presji - pewność siebie to również mocna cecha jednego z bohaterów najdroższych transferów w historii klubu. Drożej zapłacono tylko za Henricha Mchitarjana (27,5 mln euro) oraz Marcio Amoroso (25 mln euro). Do największych zalet charakternego piłkarza możemy zaliczyć wykończenie, balans ciałem, który wiele razy pomagał mu zwieść przeciwnika i otworzyć sobie drogę do bramki, niezłą szybkość, i siłę fizyczną. Immobile może również pochwalić się dobrą grą obiema nogami i mocnym uderzeniem. Nie jest to typ napastnika, który haruje na połowie boiska i stara się mieć jak największy wpływ na styl drużyny. Ciro to typ killera, który tylko czeka na prostopadłe podanie by stanąć oko w oko z bramkarzem. A z tego pojedynku wychodzi przeważnie zwycięsko. Doskonale potrafi się znaleźć w polu karnym i dołożyć nogę, czy też wykorzystać błąd linii defensywnej przeciwnika. Dobra gra głową również nie jest mu obca, choć jego warunki fizyczne prezentują się raczej przeciętnie. Powyższy opis jego zalet tworzy obraz napastnika idealnego, jednak widać w jego grze spore mankamenty. Musi ciężko pracować nad grą w linii spalonego, ponieważ bardzo często daje się złapać na offside. Z zawodnika wychodzi często włoski temperament. Podczas ostatniego sezonu, Immobile zobaczył aż 11 żółtych kartek, a raz wyleciał z boiska za czerwony kartonik. Nieustępliwość to jego mocna strona, jednak balansuje na bardzo cienkiej linii, a przekroczenie jej grozi kartkami. Zamykając temat wychowanka Sorrento trzeba wspomnieć o nim także w kontekście reprezentacji Włoch. Zadebiutował w niej na początku marca bieżącego roku w meczu z wtedy jeszcze panującymi mistrzami świata, Hiszpanią. Strzelanie w kadrze rozpoczął przed paroma dniami, kiedy to Włosi pokonali Holendrów 2:0 a on sam wpisał się na listę strzelców już w 3. minucie gry. Między debiutem a debiutancką bramką miało miejsce jeszcze jedne bardzo istotne wydarzenie w jego reprezentacyjnej karierze. Wyjazd na mistrzostwa świata do Brazylii. Zagrał w dwóch meczach. 17 minut w wygranym 2:1 meczu z Anglią oraz 77 w spotkaniu z Urugwajem, które Włosi przegrali i musieli pożegnać się z turniejem. Sam Immobile, odcięty od podań i wsparcia drugiej linii, zaliczył bezbarwne występy. Wszyscy doskonale wiedzą, że to właśnie z nim wiąże się na Westfalenstadion największe nadzieje. Jest wielu krytyków tego transferu, których usta ciągle powtarzają, że Włoch nie pasuje do stylu gry jaki prezentuje Borussia i będzie to nietrafiona inwestycja. Pozostaje nadzieja, że nowy Borusse sprawi, iż buzie sceptyków staną się Immobile.

Adrian Ramos - wizytówka Herthy

9 kwietnia bieżącego roku, Borussia Dortmund potwierdziła, iż jej nowym zawodnikiem został Adrian Ramos. Jest to nazwisko doskonale znane każdemu miłośnikowi Bundesligi. Wieloletni napastnik Herthy Berlin urodził się w 22 stycznia 1986 roku w miejscowości Santander de Quilichao, na zachodzie Kolumbii. Doświadczony snajper przez kilka sezonów strzelał dla berlińczyków ważne bramki. Jednak do Europy trafił relatywnie późno, w wieku 23 lat, a wcześniej reprezentował barwy kolumbijskiego klubu America Cali, którego jest wychowankiem. Zadebiutował w nim 13 marca 2004 roku w wieku 18 lat. Późniejsze sezony spędził na wypożyczeniach w wenezuelskim Trujillanos Valera oraz klubie ze stolicy Kolumbii, Independiente Santa Fe. W 2007 roku wrócił do Cali, z którą rok później sięgnął po mistrzostwo Kolumbii. Przez swój cały pobyt w Americe, strzelił 42 bramki w 106 występach. Po dobrych występach w kraju, otrzymał powołanie do reprezentacji Kolumbii. Zadebiutował w niej 20 sierpnia 2008 roku podczas towarzyskiego meczu z Ekwadorem. 2009 rok był znamiennym dla czarnoskórego napastnika. Jego strzeleckie umiejętności zwróciły uwagę Herthy Berlin i tak oto w wieku 23 lat za kwotę około 1,5 miliona euro Ramos zasilił niemiecki zespół. Co ciekawe niebiesko-biali początkowo nabyli tylko 80 procent praw do karty zawodnika, a pozostałe 20 procent pozostało w kolumbijskim klubie. Wiosną 2013 roku Hertha przelała na konto Americi 600 tysięcy euro i Ramos już w pełni był ich zawodnikiem. Łączna kwota transferu szacowana jest więc na około 2 miliony euro. Jego debiut na boiskach Bundesligi przypadł na 12 wrzesień 2009 roku, kiedy to w 83. minucie przegranego 1:2 meczu z FSV Mainz zmienił Artura Wichniarka. 14 października 2009 roku w wygranym 2:0 meczu eliminacyjnym do Mistrzostw Świata 2010 z Paragwajem, strzelił swojego debiutanckiego gola w kadrze, a debiutanckiego gola w nowym klubie Ramos zaliczył 21 listopada, kiedy to wpisał się na listę strzelców podczas zremisowanego 1:1 meczu z VfB Stuttgart. W pierwszym sezonie na niemieckich boiskach zdobył 10 goli i 5 asyst, jednak to nie pomogło Hercie w sezonie 2009/2010 utrzymać się w Bundeslidze. Piłkarz mógł czuć się zawiedziony, ponieważ jego gra zdecydowanie wyróżniała się ponad średnią zespołu. Jemu samemu pozostało przełknąć gorycz porażki i zrobić wszystko, aby swoje umiejętności znowu prezentować na wyższym poziomie. Kolejny sezon spędzony na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej w Niemczech był dla Kolumbijczyka bardzo udany. Klub z Olympia Stadion w cuglach wygrał rozgrywki, a sam zawodnik 15 bramkami i 10 asystami bardzo się do tego przyczynił. 8 lipca 2011 Ramos przedłużył swój kontrakt z Herthą o 4 lata. Kolejny rok, 6 bramek, 4 asysty,  kolejny spadek z ligi, po przegranym barażu z Fortuną Düsseldorf. Jednakże ambicja berlińczyków nie pozwoliła im pozostać poza Bundesligą dłużej niż rok. Oznacza to tyle, że po raz kolejny wygrali ligę ze sporym zapasem punktów nad Eintrachtem Brunszwik, po raz kolejny awansowali do Bundesligi, a Ramos poraz kolejny bardzo się do tego przyczynił - 11 trafieniami i 9 ostatnimi podaniami. Ale wszystko co najlepsze miało dopiero nadejść. Sezon 2013/2014 był dla piłkarza momentem przełomowym w karierze. Najwidoczniej Ramos miał dość ciągłych wizyt na drugoligowych stadionach i od początku sezonu prezentował rewelacyjną dyspozycję, strzelając bramkę za bramką i razem ze świetnie dysponowanym Samim Allaguim pnął drużynę w górę tabeli. Die alte dame zajmowała po rundzie jesiennej 6. miejsce z dorobkiem 28 punktów, a Ramos miał na koncie 11 goli i ex aequo z Robertem Lewandowskim prowadził w klasyfikacji najlepszych strzelców. Ten wynik już w tamtym momencie stał się jego najlepszym osiągnięciem w Bundeslidze, a przed nim była jeszcze cała runda rewanżowa. Warto dodać, że w ostatnim meczu rundy jesiennej, Hertha pokonała Borussię 2:1, a jednego z goli strzelił właśnie Ramos. Został wybrany przez oficjalną stronę Bundesligi najlepszym zawodnikiem pierwszej części sezonu (zdobył aż 52,38 procent głosów). Dyspozycja snajpera Kolumbii nie przeszła bez echa, zawodnik zwrócił uwagę wielu czołowych klubów Europy, w tym Borussii Dortmund. Niemieckie media coraz częściej łączyły go z przenosinami do Dortmundu, a on sam był bardzo zainteresowany odejściem do ośmiokrotnego mistrza Niemiec. - To byłby bardzo dobre rozwiązanie - mówił na początku lutego. Już miesiąc później transfer na Signal Iduna Park był niemal pewny. - Istnieje bardzo duża szansa, że Ramos przeniesie się do Borussii, ale jeszcze nie chciałbym niczego przesądzać - powiedział menedżer Ramosa, Helmuth Wennin w połowie marca. Jednak wszystko przesądzone było już parę tygodni później, 9 kwietnia oficjalna strona BVB potwierdziła, iż jej nowym napastnikiem został Adrian Ramos, a kwota transferu wyniosła 10 milionów euro. Piłkarz podziękował Hercie za 5 lata gry, która przeszyta była wzlotami i upadkami. - Berlin to miejsce, w którym sporo się nauczyłem. Spędziłem tam fantastyczny okres i przeżyłem sporo dobrych i złych momentów. Podsumowując, będę wspominał ten czas z uśmiechem na twarzy. W Hercie dojrzałem jako piłkarz i człowiek. Przez te pięć lat dawałem z siebie wszystko. W tym czasie rozegrał w niej 176 spotkań, w których zdobył 65 bramek, z czego 32 w Bundeslidze. i 26 w 2. Bundeslidze. Dużo gorzej prezentuje się jego bilans w kadrze Kolumbii. 29 spotkań i zaledwie 2 bramki. Z racji, iż Kolumbia nie może narzekać na potencjał w ataku (Radamel Falcao, Jackson Martinez, James Rodriguez), jego szanse na grę w podstawowym składzie są raczej nikłe. Na tegorocznych mistrzostwach świata w Brazylii rozegrał 3 spotkania. Na boisku pojawił się dopiero w 3 meczu grupowym, gdzie awans Kolumbijczyków do 1/8 był już pewny. W spotkaniu z Japonią rozegrał pełne 90 minut i zaliczył dwie asysty. 5 minut w wygranym 2:0 meczu z Urugwajem w 1/8 nie można poddać ocenie. Największą szansą do pokazania się było spotkanie 1/4 z Brazylią, w którym w przerwie zmienił Victora Ibarbo. Świetna postawa w defensywnie gospodarzy turnieju sprawiła, iż Ramos nie potrafił wiele zdziałać. Po mundialu przyszedł czas na wyjazd do Dortmundu, marzenia o grze dla dużego klubu w końcu doszły do skutku. -Marzenie o przejściu do jednego z wielkich klubów żyło we mnie od zawsze, nawet w trudnych chwilach - tłumaczy 28-latek i przyznaje, że również inne zespoły z Bundesligi były bardzo zainteresowane jego osobą. - Inne kluby z Niemiec także chciały mnie pozyskać, ale trafiłem tam, gdzie chciałem najbardziej - przyznaje w wywiadzie dla El Tiempo.  Mimo kilku lat spędzonych w Niemczech, Ramos wciąż w niektórych sytuacjach potrzebuje tłumacza, lecz jak sam przyznaje, z niemieckim radzi sobie nieźle. - Jest trudniejszy niż strzelanie Bayernowi Monachium bramki. Nadal mam tłumacza, on rozwiązuje wszystkie trudne kwestie. Poza tym moim prywatnym nauczycielem niemieckiego jest moja córka - żartuje Ramos, który doczekał się 4 letniej córki z żoną Maryią Lorena Toro. Na co dzień jest bardzo rodzinnym i wesołym człowiekiem. Na zielonej murawie cechuje go duża szybkość i siła fizyczna. Potrafi świetnie urwać się od obrońcy i wyjść na czystą pozycję. Mierzy 185 centymetrów wzrostu, co pomaga mu przy świetnej grze głową. Momentami jego sposób gry przypomina typowego lisa pola karnego i zawodnika z charakterystycznymi cechami numeru 9, lecz z powodzeniem może grać też jako ofensywny pomocnik i skrzydłowy. Co ciekawe, po obu stronach boiska. Trudno więc nie zgodzić się, iż jest to bardzo wszechstronny zawodnik, co odróżnia go od Immobile. Ramos jest wręcz mobille. Za czasów gry w Kolumbii jego naturalną pozycji było właśnie skrzydło. - Zawsze mówiłem, że lubię grać jako napastnik. Wiem, że mogę grać na skrzydle, ale bardziej odpowiada mi gra na pozycji numer 9. Bez względu na to  gdzie występuję, zawsze staram się robić to jak najlepiej potrafię. To wszystko sprawia, iż Borussia posiada jeszcze większą głębię i możliwości roszad w swoim zespole. 10 milionów euro za umiejętności Ramosa to kwota, którą zapłacił by każdy klub. Niska cena jest spowodowana tym, iż jego kontrakt z zespołem Josa Luhukaya wygasał w czerwcu 2015 roku, więc Hertha koniecznie chciała na nim zarobić. Poza tym ma już 28 lat, za parę miesięcy kończy 29, co zwłaszcza w przypadku napastnika, raczej nie winduje ceny. Na znaczny rozwój umiejętności również nie ma co liczyć, jednak bardzo ważne jest to, że w końcu Ramos swój talent prezentował będzie w topowym zespole, mając za plecami chociażby Reusa i Kagawę, a nie Skjelbreda czy Baumjohana. Istnieją duże szanse, że zmiana otoczenia wyciągnie z reprezentanta Kolumbii jeszcze większe umiejętności, niż te, które przez wiele lat z powodzeniem prezentował w Hercie Berlin.

Ji Dong-Won - A po cholerę on tutaj?!

Chyba właśnie to pytanie zadawali sobie niemal wszyscy kibice Borussii po ogłoszeniu transferu napastnika z Korei Południowej. Złośliwie można rzec, że gdyby urodził się on u północnych sąsiadów, na pewno nie zasiliłby szeregów Borussii Dortmund. Urodził się jednak w miejscowości Czedżu, czyli po tej właściwej stronie. 28 maja skończył 23 lata. Pierwszym co rzuca się w oczy, jest jego wzrost - 188 centymetrów, który jak na Azjatę robi wrażenie. Ji karierę zaczynał w juniorskim klubie Gwangyang Jecheol High School, który na co dzień występuje, w K-League junior, czyli w lidze analogicznej do włoskiej Primavery. Juniorski epizod zaliczył także w angielskim Reading. Zresztą nie był to jedyna wizyta Don-Wona w Anglii. Po rocznym pobycie w Chunnam Dragons (K-League, pierwsza liga w Korei południowej - przyp.red.), w 2011 roku za kwotę oscylującą w granicach 2 milionów funtów trafił do Sunderlandu, z którym podpisał 3-letni kontrakt, a zarobki gracza nie zostały ujawnione. W Premier League zadebiutował 13 sierpnia, zmieniając w 66. minucie meczu z Liverpoolem Asamoah Gyana. Pierwszego gola zdobył 10 września, kiedy to po asyście Nicklasa Bendtnera zdobył bramkę w 90 minucie przegranego 1:2 pojedynku z Chelsea. Po pierwszym sezonie gry w Premier League jego statystyki prezentowały się następująco: 19 meczów, 2 gole i 2 asysty, łącznie 452 minuty na boisku. Bardzo naciągane byłoby w tym przypadku słowo obiecująco, z drugiej strony od totalnej katastrofy było daleko. Rundę jesienną sezonu 2012/2013 również spędził w Sunderlandzie, ale nie rozegrał ani jednego meczu.1 stycznia trafił na półroczne wypożyczenie do Augsburga, gdzie podczas rundy wiosennej niemalże wszystkie mecze rozegrał od początku do końca. Wypożyczenie kosztowało niemiecki zespół 50 tysięcy euro. Prezentował się nieźle, o czym świadczy strzelone przez niego 5 bramek. Po sezonie wrócił do Sunderlandu, w którym rozegrał 5 meczów podczas rundy jesiennej. We wszystkich wchodził z ławki. Gola nie strzelił, ale przy tej częstotliwości występów, trudno mieć o to do niego pretensje. 16 stycznia 2014 roku ogłoszono, że Ji znowu trafi na wypożyczenie do Augsburga, a dzień później, że 1 lipca na zasadzie wolnego transferu stanie się zawodnikiem Borussii Dortmund. Koreańczykowi 30 czerwca kończył się kontrakt z angielskim klubem. - Ji to wszechstronny piłkarz. Jesteśmy szczęśliwi, że do nas dołączy, szczególnie, że nie nic nas nie kosztował - mówił dyrektor sportowy BVB Michael Zorc tuż po ogłoszeniu transferu.  Co ciekawe, w lecie 2013 Sunderland rozmawiał o sprzedaży zawodnika z niemieckim klubem. Nie ujawniono jednak jakim. Mówi się, że było to BVB, jednak kwota którą żadał brytyjski średniak - rzekomo 5 milionów funtów - skutecznie odstraszyła. Nawet jeżeli te informacje nie są prawidzwe, teraz nie ma to już żadnego znaczenia. Jest Ji, nie ma ubytków w klubowej kasie. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że na jego przyjściu Borussia nic nie straci, może tylko zyskać. Pozostaje wiara w trenera Kloppa, który z bardziej anonimowych piłkarzy robił gwiazdy światowego formatu. Tylko czy Ji jest materiałem, z którego trenerskie dłuto Kloppa da radę wyrzeźbić piłkarza na miarę pierwszego składu? Bardzo wątpliwe. Czy z Ji da się zrobić solidnego rezerwowego, który będzie potrafił zapełniać luki w składzie bez większej utraty jakości zespołu i ani trochę nie przypominał nieporadnego Schiebera? Bardzo możliwe. Myślę, że najbardziej pasuje tu pewien sztampowy frazes - czas pokaże. Czas pokaże, czy w ogóle otrzyma on szansę do pokazania się. Klopp ominął go w ustalaniu 25-osobowej kadry na Champions League.  - Musieliśmy zdecydować. To nie było tak, że powiedziałem sobie, że Ji jest niepotrzebny. To była trudna decyzja dla mnie. W zimie decyzja ta zostanie podjęta ponownie. 23-latek podczas ostatniego wypożyczenia w Augsburgu zaliczył 12 występów w rundzie rewanżowej, we wszystkich wchodząc z ławki. Strzelił tylko jedną bramkę. Była to bramka na wagę punktu w trudnym wyjazdowym meczu, który odbył się na Signal Iduna Park.

Ciro Immobile i Adrian Ramos mieli już okazję zaprezentować w oficjalnych meczach. Obaj nie zachwycili, jednak ocenianie ich gry w tej chwili nie ma jeszcze sensu. Ji dalej zmaga się z urazem, jednak jest już bliski powrotu do treningów z drużyną. Z upływem czasu będzie można się pokusić o wszelkie podsumowania. Pierwsza poważna analiza gry przyjdzie wraz z zakończeniem roku. Miejmy nadzieję, że bardzo udanym zarówno dla bohaterów tekstu, jak i całej Borussii Dortmund.

Autor: Filip Brzeziński



Źródło: www.borussia.com.pl



Porozmawiaj na ten temat na naszym forum!