Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ

Borussia.com.pl & BVB09.pl :: polskie centrum BVB

zapamiętaj mnie


Zagubiony charakter

Dodał: SC, 29.01.2017; 21:42;
Komentarze: 18


Komentarze użytkowników

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani mogą dodawać komentarze

Rozmiar czcionki:
11 - 12 - 13

Borussia Dortmund, która jeszcze w poprzednim sezonie działała jak dobrze naoliwiona maszyna, zachwycając swoją grą, zaczęła niemiłosiernie zgrzytać. Czarno-Żółci, którzy niejednokrotnie nie tylko imponowali boiskową postawą, ale przede wszystkim niemal zawsze dążyli do rozstrzygnięcia spotkań na swoją korzyść poprzez jak najszybsze dobicie przeciwnika, znaleźli się na zakręcie drogi ku sukcesom. Taktyka, która wydawała się dopracowana do perfekcji, zaczęła ograniczać się do gry wszerz boiska. Podanie, podanie, podanie... i tak do znudzenia. Z zespołu siejącego postrach piłką, którą prezentował, pozostały echa w postaci przebłysków poszczególnych zawodników. Prawdą pozostaje, że latem z tej maszyny wyjęto trzy bardzo ważne tryby, ale wydaje się, że źródło problemu trapiącego klub z Signal Iduna Park może być znacznie bardziej złożone.

Osiem zwycięstw, trzy porażki i aż siedem remisów w 18 spotkaniach Bundesligi. Gdyby na podstawie tych liczb wyrokować, jakiej drużyny dotyczą, większość kibiców, nie śledzących na bieżąco rozgrywek Bundesligi, nie wskazałaby z całą pewnością najlepszego wicemistrza Niemiec w historii, bo właśnie takim tytułem mianować może się BVB. A dokładnie w taki sposób prezentuje się bilans drużyny dowodzonej przez Thomasa Tuchela. Dortmundczycy w porównaniu z poprzednim sezonem dołują, czego przed sezonem w klubie nie wykluczano w związku z rewolucją kadrową. Mimo to, Borussia w dalszym ciągu liczy się w walce o awans do europejskiej elity, ale i w tym wypadku rzuca się w oczy jedno, zasadnicze "ale". Styl gry, od którego rozboleć mogą oczy.

Nieszablonowe zagrania, dopieszczone schematy, piłka chodząca jak po sznurku - do niedawna domena ekipy Tuchela rozmyła się, pozostawiając niewyraźną plamę, której efekty sprawiają, że na myśl o wcale nie tak odległej przeszłości, kibice nie potrafią odpowiedzieć, co stało się z ich ukochaną drużyną. Rewolucja kadrowa? Zespół potrafił zachwycić przecież nawet już w zmienionym składzie. Liczne kontuzje liderów drużyny? Swój wkład miały, ale i z nimi na murawie gra nie wygląda o wiele lepiej. Nietrafione decyzje trenerskie? Cegiełka w ich postaci również się znajdzie, ale czy to odebrało zespołowi charakter?Geneza obecnego stanu rzeczy może leżeć przede wszystkim w sferze mentalnej samych piłkarzy.

Liczne niepowodzenia swój wpływ na człowieka mogą akcentować dwojako: napędzając go do przerwania ich szeregu, bądź też zupełnie odwrotnie - odbierając chęci do udowodnienia swojej wartości na danym polu. Nie inaczej działa to w piłce nożnej, odciskając się niekiedy na psychice piłkarzy, którzy pod ich wpływem, mogę zdecydować się na poszukiwanie nowych wyzwań. Brak sukcesów swoje piętno odcisnął także na drużynie Borussii Dortmund. Faktu tego nie ukrywał Mats Hummels, który opuścił Zagłębie Ruhry na rzecz rodzinnej Bawarii, decydując się na grę w Bayernie Monachium, który otworzył przed nim perspektywę zdobycia tak cennych przecież trofeów. Pozostali w Dortmundzie zawodnicy nie stracili jednak wiary w osiągnięcie sukcesu właśnie w czarno-żółtych barwach. Jednak droga do niego okazuje się usiana kamieniami.

Jedno potknięcie spowodowane brakiem odpowiedniej koncentracji, drugie - koncertowymi błędami w konstruowaniu akcji lub ich destrukcji, trzecie - przerostem formy nad treścią. Brak balansu doprowadził do utraty instynktu, który pozwalał na dobicie rywala i kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami, a w szerszej konsekwencji - zastąpienia mentalności zwycięzcy minimalizmem. By znaleźć tego przykład nie trzeba wertować relacji z przebiegu starć trwającej kampanii. W zakończone remisem spotkanie z FSV Mainz Czarno-Żółci weszli z przytupem, zdobywając gola na 1:0 już w trzeciej minucie. W momencie, kiedy wydawało się, że pójdą za ciosem, zaczęli coraz częściej cofać się do defensywy, próbując korzystny rezultat dowieźć do końcowego gwizdka. Jedna akcja Moguncji wystarczyła, by BVB nie tylko straciła dwa punkty, ale i została ukarana za swój minimalizm.

Dortmund na wsparcie swoich oddanych kibiców liczyć może nawet w najtrudniejszych momentach, ale i ich cierpliwość nie jest nieograniczona. Kibice są w stanie pogodzić się nawet z najdotkliwszymi porażkami, kiedy widzą, że ich zespół mimo to walczy. Bezpłciowość w grze pozostaje jednak największym grzechem Borussii Dortmund, o którego wybaczenie, bez symptomów poprawy, może być niezwykle trudno. Przed Thomasem Tuchelem, jak i samą drużyną, nie łatwe zadanie. Zadanie udowodnienia, że droga do raju, zwłaszcza tego piłkarskiego, wiedzie przez cierpienie, które dopiero pozwoli poczuć słodycz sukcesu. Jeżeli im się to powiedzie, na zawsze zapiszą się w pamięci wszystkich Borussen.



Źródło: www.borussia.com.pl / Foto: www.ruhrnachrichten.de