Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ
zapamiętaj mnie
Załóż konto
Forum Borussia Dortmund

Przyszły mecz

Borussia Dortmund - Hertha Berlin
Bundesliga
sobota, 26.08.2017; 18:30

Poprzedni mecz

VfL Wolfsburg 0:3 Borussia Dortmund
Bundesliga
sobota, 19.08.2017; 15:30

Tabela Bundesligi

  • 1
  • Borussia Dortmund
  • 1
  • +3
  • 3
  • 2
  • Bayern Monachium
  • 1
  • +2
  • 3
  • 3
  • Schalke 04
  • 1
  • +2
  • 3
  • 4
  • Hertha Berlin
  • 1
  • +2
  • 3
  • 5
  • Borussia M'gladbach
  • 1
  • +1
  • 3
  • 6
  • Hamburger SV
  • 1
  • +1
  • 3
  • 7
  • Hannover 96
  • 1
  • +1
  • 3
  • 8
  • TSG Hoffenheim
  • 1
  • +1
  • 3
  • 9
  • SC Freiburg
  • 1
  • 0
  • 1
  • 10
  • Eintracht Frankfurt
  • 1
  • 0
  • 1
  • 11
  • Werder Brema
  • 1
  • -1
  • 0
  • 12
  • FSV Mainz
  • 1
  • -1
  • 0
  • 13
  • FC Köln
  • 1
  • -1
  • 0
  • 14
  • FC Augsburg
  • 1
  • -1
  • 0
  • 15
  • Bayer Leverkusen
  • 1
  • -2
  • 0
  • 16
  • VfB Stuttgart
  • 1
  • -2
  • 0
  • 17
  • RB Lipsk
  • 1
  • -2
  • 0
  • 18
  • VfL Wolfsburg
  • 1
  • -3
  • 0

Zawodnicy

  • Roman Weidenfeller
    Bramkarz, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Dan-Axel Zagadou
    Obrońca, Francja
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Joo-Ho Park
    Obrońca, Korea Południowa
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Marc Bartra
    Obrońca, Hiszpania
    Rozegranych meczów1
    Gole / Asysty1 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Ousmane Dembele
    Napastnik, Francja
    Rozegranych meczów1
    Gole / Asysty0 / 1
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Nuri Sahin
    Pomocnik, Turcja
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Emre Mor
    Napastnik, Turcja
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Mario Götze
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów1
    Gole / Asysty0 / 1
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Marco Reus
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Raphaël Guerreiro
    Obrońca, Portugalia
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Alexander Isak
    Napastnik, Szwecja
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty2 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Sebastian Rode
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów1
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Mahmoud Dahoud
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Maximilian Philipp
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Andre Schürrle
    Napastnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Christian Pulisic
    Pomocnik, USA
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty2 / 1
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Shinji Kagawa
    Pomocnik, Japonia
    Rozegranych meczów1
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Sokratis
    Obrońca, Grecja
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Łukasz Piszczek
    Obrońca, Polska
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Gonzalo Castro
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 1
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Jan-Niklas Beste
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Marcel Schmelzer
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Felix Passlack
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Dzenis Burnic
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Julian Weigl
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Jacob Bruun Larsen
    Pomocnik, Dania
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Ömer Toprak
    Obrońca, Turcja
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Erik Durm
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Roman Bürki
    Bramkarz, Szwajcaria
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Hendrik Bonmann
    Bramkarz, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0

Piłkarz meczu

Christian Pulisic

Piłkarz meczu z VfL Wolfsburg

Sonda

Jaki jest Twój obecny stosunek do Ousmane'a Dembelego?

Stracił wszystko w moich oczach. Sprzedajmy go nawet za niższą sumę5%
Nie mogę na niego patrzeć, ale kontrakt to kontrakt - ma grać dla BVB9%
Totalne dno, ale to świetny piłkarz...10%
Prosta sprawa. 150 milionów i możemy się żegnać51%
Nie wiem sam...1%
Nawalił, ale jest świetny i ma ważny kontrakt z Borussią24%
Łącznie głosów: 164

Ostatnio na forum

Klasyfikacja typera

Wyszukiwarka

Wycieczka osobista, czyli jak zostałem kumplem legendy

Dodał: Mila, 20.04.2017; 00:43;
Rozmiar czcionki:
11 - 12 - 13

Jestem kibicem od sukcesu. Nieoczekiwanego sukcesu, gdyż w maju 1997 roku niewielu (w tym ja) było skłonnych do stawiania na ekipę Hitzfelda jako faworyta Ligi Mistrzów. Tamte rozgrywki śledziłem jak co roku bez wyraźnej sympatii do którejkolwiek z drużyn. Finał, w którym czarno-żółty kopciuszek z Westfalii pozbawił złudzeń turyńską damę wszystko zmienił. Przecudnej urody pierwszy kontakt z piłką w tym meczu Larsa Rickena, pieczętujący świetną passę zespołu był zarzewiem uczucia, które od 20 lat płonie we mnie ogniem nieugaszonym. Kompletnie nie pamiętam, co w tej decydującej akcji robił Jörg Heinrich - w ogóle nie kojarzę go z tego finału. Bardzo dobrze zapamiętam za to każdy szczegół związany z osobistym poznaniem go po niemalże dwudziestu latach od największego triumfu Borussii w jej historii.

Nie doszłoby zapewne do spotkania z Jörgiem, gdyby nie Polnische Borussen. Pięć długich lat minęło, zanim w maju 2016 roku grupa została uznana przez dortmundzki klub oficjalnym fanklubem. A skoro już tak się stało, to wypadałoby zorganizować pierwszy oficjalny zlot, prawda? Ponad 30% ogólnej liczby fanklubowiczów mieszka w Śląskiem, więc lokalizacja wydawała się być oczywista. Padło na Tarnowskie Góry - tam w 2011 roku fanklub został zarejestrowany. Nie ma się co czarować: Ten zlot nie odbyłby się, a przynajmniej nie byłby tak udany, gdyby nie wysiłki Damiana. Facet, z pomocą Adka, ogarnął niemalże wszystko, począwszy od rezerwacji sali, noclegów, poprzez boisko na potrzeby meczu, a na własnoręcznym marynowaniu karkówki na grilla kończąc. Przy tej okazji zdążył wykonać dziesiątki telefonów, solidnie poróżnić się z małżonką i rozbić własne auto jadąc na spotkanie w sprawie zlotu. Za te dwa dni, Damianie, mój czarno-żółty bracie, masz moją dozgonną wdzięczność! Oczywiście zarząd fanklubu nie zostawił naszego speca kompletnie samego, lecz wspierał go z całych sił.

Zlot zaczynamy piłkarskim meczem na boisku w Tarnowskich Górach. Dojeżdżam spóźniony wraz z Damianem, który odebrał mnie z lotniska. Drużyny na boisku radzą sobie bardzo dobrze, pozostali skupiają się na oglądaniu i życzliwym komentowaniu popisów. Volverin wymiata w obronie żółtych, Axel fantastycznymi paradami chroni czarnych przed utratą bramek. Początkowo, po odśpiewaniu wraz z Wielkim Bratem You'll Never Walk Alone, rezygnuję z wejścia na boisko. Koledzy nie chcą jednak odpuścić, więc półślepy dziadek wchodzi na plac i probuje nie zabić się o własne nogi, co się nawet udaje. Po meczu szybki prysznic i jedziemy do ośrodka, na główne danie dnia. Tam wszyscy otrzymują pamiątkowe koszulki oraz piwo Brinkhoff's, specjalnie przywiezione z Niemiec. Nie udaje się niestety zgrać rzutnika z dekoderem, więc czeka nas oglądanie meczu w telewizorze. Działa za to nagłośnienie, użyczone nam przez Lotnika, który niestety sam nie mógł przybyć, mimo zapowiedzi. Atmosfera jest dość piknikowa.

Doc09, Kolekcjoner89, Roflmilion, SzymonBVB14, BarDOsz, Volverin, Laurent, Axel
Zizu, Maczuga, Mila, Marcin, Krysti, MiXer
Grali również: Adek, Rasiak

Ale wróćmy do Jörga. Wyobraźcie sobie następującą scenkę. Wraz z Adkiem i Rumcajsem, cali w nerwach przestępujmy z nogi na nogę, bo na tyłach obiektu donpedro wraz z Pauliną właśnie parkują auto, którym przywieźli naszych gości. Już za chwilę nastąpi to, co długo trzymaliśmy w tajemnicy, a na co czekaliśmy od tygodni, gdy Petra Stüker z BVB potwierdziła nam, że skorzysta z zaproszenia fanklubu i przybędzie na zlot wraz ze zwycięzcą Ligi Mistrzów. Trudno było w to uwierzyć. Właściwie, to nadal nie do końca wierzę. Podchodzimy na nieco miękkich nogach, by się przywitać.

Wysiada ON, uśmiechnięty, klepie mnie w ramię i mówi na dzień dobry, niczym do dawno niewidzianego kumpla: - Cześć, Mila, jak leci?

Przez moment robi mi się nieco słabo.

Witam, Panie Heinrich - odpowiadam.

Jörg jestem.

Zupełny luz Heinricha pozwala mi się na moment pozbierać i nie pozostaje nic innego, jak przedstawić gości naszym fanklubowiczom. Proszę Rumcajsa, by pozostał z nimi przez chwilę na zewnątrz, wchodzę do sali, biorę mikrofon i w momencie, gdy rozpoczynam przygotowaną wcześniej krótką zapowiedź, Petra z Jörgiem ot tak po prostu zjawiają się w drzwiach. Zdążam jedynie wydusić z siebie jakieś chaotyczne zdanie, a gdy wszyscy odwracają się w kierunku wchodzących gości następuje kulminacyjny moment całego zlotu. Przez głowę przelatują myśli: nie poznają go, jemu się nie spodoba, będzie drętwo... Nic, ale to kompletnie nic z tych rzeczy! Po kilkusekundowej ciszy następuje... zaćmienie mojego umysłu. Nie pamiętam kompletnie reakcji członków naszego fanklubu! Ale chyba są brawa. Chyba wszyscy wstają. I chyba są w szoku, a ja wraz z nimi.

Jak dobrze, że Petra z Jörgiem przejęli mikrofon, bo ja strasznie się plączę, próbując opanować emocje. Dużo łatwiej w takiej chwili jest tłumaczyć czyjeś słowa, niż próbować samemu nie wypluwać z siebie bezładnego słowotoku.  

Jesteśmy jedną wielką rodziną. Rodziną Borussii Dortmund – te słowa Jörga brzmią mi cały czas w głowie. Emocje są silniejsze i niestety nie do końca udaje mi się ukryć wzruszenie. Jak się później okazuje, nie tylko mi. Po powitaniu mogę nieco odsapnąć i wreszcie w spokoju napić się piwa. Uśmiechnięty Jörg jest oblegany, proszony o wspólne zdjęcie, o autograf, o uścisk dłoni, o chwilę rozmowy. Już jestem pewien, że największa niespodzianka się udała. Wciąż widzę twarze, które nie dowierzają. Jörg Heinrich na zlocie Polnische Borussen! Wzruszającym momentem jest również drobny prezent od Petry dla naszej najmłodszej Borussin, 11-letniej córki Damiana, Julii.

Myślę, że wszyscy, którzy mieli szczęście być w Tarnowskich Górach, potwierdzą, że mimo wspaniałych sukcesów, mimo tego, że niewątpliwie jest gwiazdą i jedną z legend naszego klubu, Jörg nie ma nic z gwiazdorstwa. Bez absolutnie najmniejszego problemu błyskawicznie wtapia się w nasz czarno-żółty tłum. Dosiada się do kilku osób siedzących przy stoliku pod parasolem na zewnątrz, wcina karkówkę z grilla, popijając Brinkhoff'sem i ochoczo wdaje się w dyskusje. Bariera językowa nie jest większym problemem. Ot, przyjechał koleś odwiedzić starych znajomych, napić się z nimi piwa przy grilu i obejrzeć wspólnie mecz. Ktoś szuka otwieracza? Wystarczy, że Jörg to zauważa i od razu prosi o piwo i niczym prawdziwy fachowiec spod kiosku energicznie odkapslowywuje je drugą butelką. Przed transmisją meczu z Monachium zagląda do nas lokalna stacja telewizyjna, prosząc o krótki wywiad. Jörg oczywiście bez najmniejszego problemu się zgadza. Potem zasiadamy już do oglądania spotkania. Podczas zapowiedzi na ekranie pojawia się twarz Sammera.

Spójrz, Twój kolega i trener! - zagaduję, na co Heinrich macha ręką i kręci głową.

- Co jest? Przecież razem graliście, tyle Was łączy! - pytam zdziwiony.

- Ja z piłki chcę czerpać radość. Radość, którą chcę dzielić z kolegami z drużyny. A Matthias? Nie pozwalał się nawet śmiać w szatni.

Mecz przeżywamy wszyscy dość mocno, to jasne. Po pięknej bramce Raphaela nasze nadzieje odżywają, ale w drugiej połowie Lewandowski i Robben pieczętują bramkami przewagę monachijczyków. Wznoszone na cześć BVB okrzyki powodują ciarki na ciele, przegrywamy jednak 1:4. Najwyraźniej nie stać nas na więcej w tym dniu. Wynik na chwilę tłumi wspaniałą atmosferę zlotu.

Po meczu konkurs wiedzy o Borussii, w którym biorą udział członkowie fanklubu oraz nasi niemieccy goście. Dziewiętnaście pytań, o różnym stopniu trudności. Najlepszy okazuje się być Maczuga, który za 17 prawidłowych odpowiedzi zgarnia w nagrodę oryginalny klubowy trykot z tego sezonu, przywieziony przez Petrę z Dortmundu. Tuż za jego plecami (o 1 pkt mniej) sześcioosobowa grupa, w której znalazł się również Jörg. Po ostatnim obowiązku tego wieczoru w moim wykonaniu, jakim było poprowadzenie quizu, mogę ze spokojnym sumieniem łyknąć piwka z naszym nowym kolegą. Tak, tak! Jego otwartość i łatwość komunikacji jest tak zdumiewająca, że nie boję się użyć takiego sformułowania. To nasz nowy kolega! Wyszukuję w skrzynce piwo z etykietą CL-Sieger 1997 i podaję mu. Wznosimy toast, przechylamy po łyku, a Jörg mówi:

- Bardzo mi się u Was podoba. Ładnie to wszystko zorganizowaliście. Tylko mam prośbę do Ciebie. Nie zapomnij czegoś zjeść, bo widzę, że cały czas biegasz i nic nie zjadłeś z grilla. Usiądź i spokojnie zjedz. Korzystam z jego rady.

Mistrzowskie piwo Mistrza

Najbardziej poruszający moment weekendu ma miejsce gdzieś chyba około godziny 22:00. Mówię akurat coś przez mikrofon, gdy podchodzi do mnie Jörg. Chciałbym coś powiedzieć – prosi. Wybaczcie, jeśli nie zapamiętałem słowo w słowo, ale wyglądało to mniej więcej tak:

- Chciałem bardzo podziękować Wam za gościnę. Czuję się jak w rodzinie, ale jak już mówiłem, jesteśmy czarno-żółtą rodziną. Słuchaj, Damian! (stał obok). Nie wiem czy będzie pasować, ale mam coś dla Ciebie. Po czym zdejmuje szarą bluzę BVB, którą ma na sobie i zakłada ją naszemu koledze. Wszyscy wstają i zaczynają bić brawo obu panom. A Damian? Mając łzy w oczach przyjmuje nieco przyciasny na niego prezent i wygłasza bardzo emocjonalną mowę, którą wieńczy zdaniem:

- Mam 37 lat, a od 30 jestem fanem Borussii Dortmund, BVB to całe moje życie. Dziękuję Ci, Jörg! Piękny obrazek. A Heinrich po raz kolejny daje wyraz temu, jak wyluzowanym jest gościem:

- Ale pamiętaj! Jak przyjadę do Was za rok, to nie obiecuję, że przytyję na tyle, żeby kolejna na Ciebie pasowała! No i powiedzcie, jak go można szczerze nie polubić?

Czas mija zdecydowanie zbyt szybko i nasi goście zbierają się powoli do powrotu do hotelu. Taksówka podjeżdża, gdy stoimy przed wejściem. Jörg przeprasza nas na chwilę, wchodzi do sali, by osobiście podziękować i pożegnać się z każdym, kto pozostał wewnątrz. Wcale się nie dziwię, że Borussia Dortmund zdecydowała się na jego osobę, jako ambasadora klubu. Jörg Heinrich to klasa i luz w jednym.

- Słuchaj, Mila, nie dałbyś mi swojego numeru telefonu? - pyta.

- Jörg! Ty chcesz ode mnie numer telefonu? To ja mógłbym chcieć Twój! - odpowiadam zdezorientowany.

- Jak nie chcesz, to rozumiem. Nie ma sprawy - kwituje z uśmiechem.

- Nie, nie!!! Bez problemu Ci podam! Tylko zupełnie mnie zaskoczyłeś! - bełkoczę pod nosem. Wymienimy się numerami.

- Wiesz, jak będziesz jechał do Dortmundu, to zadzwonisz albo napiszesz i jeśli akurat będę, to możemy mecz obejrzeć razem - no ja po prostu nie wierzę w to co słyszę!

Po odjeździe taksówki zabawa nadal trwa, o co dbają głównie Laurent, Maczuga i MiXer. Ja już nie mam siły na chóralne śpiewy i potrzebuję chwili wytchnienia. Mimo zimna, z przyjemnością wykorzystuję czas na krótki spacer w miłym towarzystwie, a po powrocie dorzynamy imprezę, po czym komisja w składzie Krysti, Damian, Roflmilion i Mila dokonuje obchodu terenu (szczerze zazdroszczę płonącego kominka w jednym z domków) i około 2:00 w nocy zamyka ten pełen zdarzeń, niespodzianek, emocji i wzruszeń dzień. Piękny dzień!

Budzę się krótko po siódmej i zaczynam od spaceru brzegiem zalewu, wspominając fantastyczną sobotę. Po moim powrocie ogarniamy porządek w ośrodku i powoli zbieramy się do drogi do domu. Szkoda jest opuszczać to miejsce, gdzie miałem okazję spotkać się z grupą świetnych ludzi, ale nie ma innego wyjścia. Pierwszy oficjalny zlot fanklubu Polnische Borussen przechodzi właśnie do historii. Została nam jeszcze „truskawka na torcie” - jak mawia jeden z powszechnie przez nas cenionych i niezmiernie lubianych telewizyjnych ekspertów - czyli wywiad z naszym gościem. Jedziemy z Pauliną i jej tatą do hotelu w Katowicach. Tam spotykamy się z Petrą i Jörgiem. Oboje w świetnych humorach, przywołują świeże wspomnienia z minionego dnia. Siadamy w hotelowej kawiarni, Jörga oddajemy Paulinie na 20-minutową rozmowę, której zapis pojawi się wkrótce na stronie Borussia.com.pl. Po wywiadzie robimy jeszcze pamiątkowe fotki, bo wczoraj w tym zamieszaniu zupełnie o tym zapomniałem. Żegnam się z Pauliną i jej tatą, robię jeszcze kilkunastominutowy spacer po czym zasiadam z Petrą w hotelowym holu, czekając na Jörga. Jak dobrze, że już nic nie muszę robić, poza powrotem do domu. Ostatnie dwa tygodnie były tak eksploatujące psychicznie, że na nic nie mam siły. Przysypiam w fotelu...

 

Z Jörgiem i Petrą chwilę po wywiadzie dla Borussia.com.pl

Petra uśmiecha się z politowaniem, gdy otwieram oczy. Z hotelowej restauracji tymczasem wyłaniają się... piłkarze Lechii Gdańsk. Hmmm, Sebek, jesteś tam? Krótka pogawędka Mili z Milą, to byłoby coś! Sebek ostatecznie się nie pojawia, jest za to Jörg. A że zamówiona taksówka już podjechała, więc ruszamy w stronę lotniska w Pyrzowicach. Kierowca rozpoznaje Heinricha i przez kilka minut kręci podczas jazdy coś przy radiu. Wreszcie zadowolony z siebie szeroko się uśmiecha i podkręca głośność. Z głośników zaczyna płynąć piosenka o... Borussii Dortmund! Wszyscy wybuchamy śmiechem. Tego się w taksówce nie spodziewaliśmy! Jörg wspomina wczorajszy quiz i pytanie dotyczące najlepszych strzelców w historii Borussii:

- Sprawdziłem. W tym pytaniu daliście do wyboru nie pierwszych z brzegu piłkarzy, ale czterech zawodników, którzy naprawdę w historii zdobyli najwięcej goli dla BVB. To było naprawdę trudne pytanie! Mimo tej trudności udzielił dzień wcześniej prawidłowej odpowiedzi.

Dojeżdżamy do lotniska, przechodzimy przez bramki i zasiadamy w barze, rozmawiając na różne tematy. Mimo moich sprzeciwów, Jörg postanawia kupić mi... pierogi! Przypadkowo wychwyca w rozmowie, że nie zjadłem dziś śniadania i jest w zasadzie po sprawie. Zjesz pierogi i już! Nawet w takiej sytuacji nie przestaje zaskakiwać. Jego lot do Frankfurtu jest wcześniej niż Petry i mój i nieubłaganie nadchodzi moment pożegnania. Dziękuję mu w imieniu całego fanklubu za rewelacyjną sobotę i oczywiście wyrażam nadzieję, na ponowne rychłe spotkanie. Obejmujemy się poklepując po plecach – znowu niczym starzy kumple. Dziwne to wszystko. Jeszcze wczoraj o tej porze cały w nerwach myślałem: Jak to będzie?, jak zareaguje na nas?, jaka będzie atmosfera? Jak zwykle niepotrzebnie. Wyszło kapitalnie! Do zobaczenia, Jörg, nasz nowy kolego!

Wraz z Petrą ląduję w Dortmundzie przy pięknym słońcu. Dzięki jej propozycji nie muszę kombinować z dojazdami do centrum i zabieram się taksówką. Przy dworcu kolejowym kolejne serdeczne pożegnanie. Petra jest zachwycona atmosferą, jaką udało się stworzyć na zlocie i również liczy na to, że to nie było jedyne takie spotkanie. Nie do wiary to wszystko. Przez kilka lat waliliśmy do klubu drzwiami i oknami, a teraz takie deklaracje... Nie do wiary cały ten weekend. Kupuję kilka wyrobów z wiadomą zawartością i siadam na peronie. Oczekując na pociąg, wymieniam wrażenia z fanklubowiczami:

- Organizacja top, ludzie top, o wyniku nie mówię, bo był sprawą drugorzędną - czytam.

Inna wiadomość: - Było mega! Wielki szacun za organizację! Mam nadzieję, że widzimy się niedługo w DO!!

I jeszcze jedna: - Zajebiście było! Trzeba powtórzyć. A niespodzianka z Heinrichem mega!

W takich chwilach człowiek czuje się spełniony. Uważam, że wraz z Adkiem, Rumcajsem i Damianem, dokonaliśmy czegoś wspaniałego. Udało nam się sprawić, że ludzie się uśmiechają, są dla siebie życzliwi, wspólnie przeżywają emocje. Stali się jak rodzina.

W trakcie dwóch dni zlotu i kilkunastu, jakie upłynęły od jego zakończenia, pomiędzy ludźmi, którzy dopiero co się poznali, powstały cholernie silne więzi. Niewiarygodne, ale prawdziwe. Najlepszym przykładem niech będzie spontanicznie i błyskawicznie zorganizowana akcja pomocy jednemu z uczestników, który chcąc zafundować rodzicom niecodzienne atrakcje zabrał ich na mecz z Monaco. W wyniku zamachu meczu nie obejrzeli, musieli wrócić do Polski, a wydane pieniądze... dzięki wspomnianej akcji - zbiórce, wcale nie przepadły! Niesamowita czasem jest siła jednocząca ludzi.

Kończąc to pełne pozytywnych emocji wspomnienie zlotu, najzwyczajniej w świecie dziękuję jego wszystkim uczestnikom bez wyjątku. Mamy moc i nie zawahamy się z niej korzystać!

Do zobaczenia wkrótce, Borussen...
Wasz Mila



Źródło: www.borussia.com.pl / Foto: www.borussia.com.pl

Wycieczka osobista, czyli jak zostałem kumplem legendy

Dodał: Mila, 20.04.2017; 00:43;
Komentarze: 14


Komentarze użytkowników

Axel, 21.04.2017; 21:22:

Jak już ktoś wcześniej tu wspomniał - przyszłym organizatorom kolejnego zlotu będzie bardzo ciężko pobić to, co zostało osiągnięte na ostatnim spotkaniu. Poprzeczka została postawiona niesamowicie wysoko. Jeszcze raz dzięki za wszystko! :)

WielkiBrat, 21.04.2017; 13:13:

Mila, nie będę się rozpisywał, jeszcze raz dziękuję, że mogłem dzięki waszemu zaangażowaniu przeżyć tak wspaniałe chwile.

Borix, 20.04.2017; 21:32:

Oby kolejny zlot był jak najszybciej, obym mógł się zjawić!
Fajna relacja Mila, pozdrawiam!

Plewcia BvBelieve, 20.04.2017; 19:36:

Czytając to miałam wrażenie, że czytam jakąś... nie jakąś tylko genialna książkę autora, który zna się na rzeczy i wie jak zainteresować czytelnika. Gratulacje!

Mila, 20.04.2017; 19:18:

Dziękuję za sympatyczny odbiór relacji. Ponoć jest niczym z onetu, ale Wasze komentarze nie do końca to potwierdzają. ;)))

@TAFiT
Dlaczego nie? Myślę, że można ten quiz tu zamieścić, jako ciekawostkę, jeśli bylibyście nim zainteresowani.

ebolla, 20.04.2017; 18:45:

Mila dzięki za ten artykuł i opis zloty. Autentycznie czuć klimat w tym artykule, co przynajmniej chociaż trochę pozwala mi odczuć jak było. Żałuje, że nie udało mi się być na zlocie, po tym artykule nawet bardziej, ale też pozwala mi poczuć chociaż trochę klimat jaki wam towarzyszył.
Świętnie opisane.

TAFiT, 20.04.2017; 13:57:

Super artykuł i jeszcze lepsza historia. Gratuluję wam tego spotkania i zazdroszczę przeżyć z nim związanych.

Mam pytanie o quiz w który bawiliście się w czasie spotkania. Może można byłoby go umieścić na stronie wraz z poprawnymi odpowiedziami gdzieś poniżej, żeby pozostali zainteresowani kibice mogli się również sprawdzić sami dla siebie? ;) Myślę, że nie tylko ja byłbym zainteresowany. :) Pozdrawiam

BVBVBVBVBVB, 20.04.2017; 09:36:

Na początku śmialiśmy się, że przyjedzie do nas Watzke...A potem te myśli: "Co k...?! Goście z Dortmundu?! Jak to ?! Przylecieli tu do nas specjalnie?! Ambasadorzy?!"

Człowiek sobie przypomniał to uczucie, jak będąc małym dzieckiem dostawał prezenty od św. Mikołaja :)

PS. Szkoda, że po każdej podobnej porażce nie ma zlotu, żeby sobie humor trochę poprawić....

BarDOsz, 20.04.2017; 07:23:

Kawał dobrej roboty Mila!

Mitre, 20.04.2017; 03:36:

Mila, ci co nie byli mogli się tylko domyślać, że zlot był udany, ale to jak opisałeś to spotkanie i jak wyglądało, sprawiło, że wielu z nas (w tym mnie) zaszczepiłeś bakcyla żeby na kolejny zlot ruszyć dupsko.

HEJA BVB!!!

zizu, 20.04.2017; 00:47:

O zlocie swoje juz powiedzialem, wiec odniose sie do samego Heinricha. Mega facet, strasznie wyluzowany... nie bede mowic, ze z wypiekami na twarzy sledzilem jego wystepy i byl moim idolem itp. itd., bo Borussia zaczalem na powaznie interesowac sie dopiero w 2004 roku, ale samo spotkanie takiej zasluzonej dla BVB osobistosci, mozliwosc wypicia z nim, porozmawiania, wymienienia uwag, za to wszystko mozna byc organizatorom zlotu tylko wdziecznym :) Nie moge sie juz doczekac kolejnego zlotu i niewazne czy beda kolejni specjalni goscie, czy nie, najwazniejsze ze bedzie ekipa pozytywnych wariatow i czlowiek nawet zapomina, ze na tym zlocie ogladalismy taki mecz jak 1:4 z FCB.. :D

flammen, 20.04.2017; 00:42:

Booosko !!!! Joerg Heinrich był na zlocie?!! :D aaale czaaad !!! musze częściej wchodzić na forum :P taaaki zlot mnie ominął... BRAWO ZA ORGANIZACJE !!!!

PS. Bardzo lubiłem Heinricha :D

Volverin, 20.04.2017; 00:39:

Cudo.

Maczuga, 20.04.2017; 00:32:

Dzięki Mila !! Kasuje te swoje wypociny co chciałem dodać :D

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani mogą dodawać komentarze