Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ

Borussia.com.pl & BVB09.pl :: polskie centrum BVB

zapamiętaj mnie
Forum Borussia Dortmund

Przyszły mecz

FC Köln - Borussia Dortmund
Bundesliga
sobota, 10.12.2016; 15:30

Poprzedni mecz

Real Madryt 2:2 Borussia Dortmund
Liga Mistrzów
środa, 07.12.2016; 20:45

Tabela Bundesligi

  • 1
  • RB Lipsk
  • 13
  • +18
  • 33
  • 2
  • Bayern Monachium
  • 13
  • +20
  • 30
  • 3
  • Hertha Berlin
  • 13
  • +10
  • 27
  • 4
  • TSG Hoffenheim
  • 13
  • +11
  • 25
  • 5
  • Eintracht Frankfurt
  • 13
  • +8
  • 25
  • 6
  • Borussia Dortmund
  • 13
  • +16
  • 24
  • 7
  • FC Köln
  • 13
  • +6
  • 22
  • 8
  • Schalke 04
  • 13
  • +2
  • 17
  • 9
  • Bayer Leverkusen
  • 13
  • -1
  • 17
  • 10
  • FSV Mainz
  • 13
  • -3
  • 17
  • 11
  • SC Freiburg
  • 13
  • -8
  • 16
  • 12
  • FC Augsburg
  • 13
  • -4
  • 14
  • 13
  • Borussia M'gladbach
  • 13
  • -9
  • 13
  • 14
  • Werder Brema
  • 13
  • -15
  • 11
  • 15
  • VfL Wolfsburg
  • 13
  • -6
  • 10
  • 16
  • SV Darmstadt
  • 13
  • -14
  • 8
  • 17
  • Hamburger SV
  • 13
  • -17
  • 7
  • 18
  • FC Ingolstadt
  • 13
  • -14
  • 6

Zawodnicy

  • Roman Weidenfeller
    Bramkarz, Niemcy
    Rozegranych meczów3
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Joo-Ho Park
    Obrońca, Korea Południowa
    Rozegranych meczów2
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Neven Subotic
    Obrońca, Serbia
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Marc Bartra
    Obrońca, Hiszpania
    Rozegranych meczów10
    Gole / Asysty1 / 2
    Żółte kartki / Czerwone1 / 1
  • Sven Bender
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Ousmane Dembele
    Napastnik, Francja
    Rozegranych meczów17
    Gole / Asysty2 / 6
    Żółte kartki / Czerwone3 / 0
  • Nuri Sahin
    Pomocnik, Turcja
    Rozegranych meczów1
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Emre Mor
    Napastnik, Turcja
    Rozegranych meczów10
    Gole / Asysty1 / 2
    Żółte kartki / Czerwone0 / 1
  • Mario Götze
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów11
    Gole / Asysty1 / 1
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Marco Reus
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Raphaël Guerreiro
    Obrońca, Portugalia
    Rozegranych meczów12
    Gole / Asysty3 / 5
    Żółte kartki / Czerwone2 / 0
  • Rozegranych meczów14
    Gole / Asysty14 / 3
    Żółte kartki / Czerwone2 / 0
  • Sebastian Rode
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów14
    Gole / Asysty1 / 0
    Żółte kartki / Czerwone3 / 0
  • Adrian Ramos
    Napastnik, Kolumbia
    Rozegranych meczów7
    Gole / Asysty3 / 0
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Andre Schürrle
    Napastnik, Niemcy
    Rozegranych meczów8
    Gole / Asysty2 / 2
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Christian Pulisic
    Pomocnik, USA
    Rozegranych meczów12
    Gole / Asysty2 / 6
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Shinji Kagawa
    Pomocnik, Japonia
    Rozegranych meczów9
    Gole / Asysty2 / 0
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Mikel Merino
    Pomocnik, Hiszpania
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 1
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Sokratis
    Obrońca, Grecja
    Rozegranych meczów15
    Gole / Asysty1 / 0
    Żółte kartki / Czerwone2 / 0
  • Łukasz Piszczek
    Obrońca, Polska
    Rozegranych meczów13
    Gole / Asysty2 / 1
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Gonzalo Castro
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów14
    Gole / Asysty3 / 6
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Matthias Ginter
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów13
    Gole / Asysty0 / 1
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Marcel Schmelzer
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów11
    Gole / Asysty0 / 1
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Felix Passlack
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów10
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone2 / 0
  • Dzenis Burnic
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Julian Weigl
    Pomocnik, Niemcy
    Rozegranych meczów15
    Gole / Asysty1 / 0
    Żółte kartki / Czerwone2 / 0
  • Jacob Bruun Larsen
    Pomocnik, Dania
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Erik Durm
    Obrońca, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0
  • Roman Bürki
    Bramkarz, Szwajcaria
    Rozegranych meczów14
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone1 / 0
  • Hendrik Bonmann
    Bramkarz, Niemcy
    Rozegranych meczów0
    Gole / Asysty0 / 0
    Żółte kartki / Czerwone0 / 0

Piłkarz meczu

Marco Reus

Piłkarz meczu z Realem Madryt

Sonda

Jak prezentuje się kadra Borussii Dortmund na tle sezonu 2015/16?

Ten sam poziom16%
Mkhitaryan jest nie do zastąpienia5%
Rok temu Borussia była silniejsza39%
Borussia jest silniejsza41%
Łącznie głosów: 301

Ostatnio na forum

Klasyfikacja typera

Wyszukiwarka


>

Watzke: Jürgen wie, gdzie jest jego miejsce

Dodał: Paulina, 26.05.2015; 14:47;
www.bvb.de
Komentarze: 10


Komentarze użytkowników

stopter, 26.05.2015; 22:15:

Świetna robota!

mitre, 26.05.2015; 22:07:

Słońce, no jak Cię nie pochwalić... Well done Paulina :) P.S. Jeśli są chętni do tłumaczenia tekstów to powiem tylko, że nie trzeba tłumaczyć słowo w słowo. Czasem wystarczy dodać coś od siebie. Napiszcie do redakcji, bo im więcej newsów na stronie tym lepiej dla nas wszystkich. HEJA BVB!!!

Pawelinho, 26.05.2015; 21:57:

Paulina jak widać w wysokiej formie jest cały czas.

Maczuga, 26.05.2015; 21:21:

Super wywiad!

Neo, 26.05.2015; 20:22:

Dzięki za wywiad, Co jak co ale Twoje artykułu zawsze się przyjemnie czyta.

Mila, 26.05.2015; 20:07:

Paulino, bardzo dziękuję za świetny wywiad. :)

zizu, 26.05.2015; 19:32:

Fajny, dlugi wywiad :) Co do tlumaczenia to nawet fajne zajecie moc to przedstawiac ludziom, ja mialem tylko taka obawe, ze cos przekrece albo problem z przetlumaczeniem na polski niektorych zwrotow, ktorych normalnie sie uzywa tylko w niemieckim.

darkann, 26.05.2015; 18:10:

Hm..slonce:)))...a ja to tak z czystej ciekowosci zapytam grzecznie,jak Wy tlumaczycie te teksty..??mowiac szczerze nie raz zastanawiam sie?i jest to dlamnie zagadka,jak dobrze wrecz perfekt trzeba znac obcy jezyk aby taki tekst przetluaczyc!!..ja bym tak dokladnie wrecz tak doslownie takiego dialogu nie przetlumaczyl...chociaz oboma jezykami mowie od panad prawie 30 lat..jezeli to tylko tak znakomita umiejetnosc i znajomosc obu jezykow..to naprawde jestem pelen podziwu...

Paulina, 26.05.2015; 17:38:

Dziękuję Lexy :)

Lexy, 26.05.2015; 16:48:

Bardzo ciekawy wywiad i jak zwykle świetna robota z tłumaczeniem, Paulina Mistrz wywiadów ! Dzięki za Twoją pracę Słońce :*

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani mogą dodawać komentarze

Rozmiar czcionki:
11 - 12 - 13

Sobota, 23. maj 2015 roku. Stadion Signal Iduna Park w Dortmundzie. Nagle zapada cisza. Choć jeszcze przed chwilą ponad 80 tysięcy fanów Borussii robiło hałas porównywalny do tego, który panuje na lotnisku w trakcie odlotu samolotu, teraz można by tu usłyszeć najmniejszy szept czy szmer. Dlaczego? Ponieważ Jürgen Klopp przemawia. Wprawdzie nie na żywo – tak, żeby emocje nie wzięły nad nim góry. Na stadionowych ekranach leci właśnie filmik z udziałem sympatycznego trenera, nakręcony specjalnie z tej okazji. Ostatniego meczu 47-latka na domowym stadionie BVB.

Siedem lat temu, gdy charyzmatyczny szkoleniowiec opuszczał zespół 1. FSV Mainz, by zacząć nowy rozdział swojej kariery trenerskiej, zatytułowany Borussia Dortmund, płakał. Płakał mocno, nie ukrywając tego. W minioną sobotę, gdy po raz ostatni zasiadał na ławce trenerskiej Signal Iduna Park, uronił zaledwie kilka łez. Nie ulega jednak wątpliwości, że to pożegnanie przeżył on bardziej, niż mogło by się wydawać.

Dla prezesa BVB, Hansa-Joachima Watzke, ostatnie dni sezonu 2014/15 także nie są łatwe. Żegna on się bowiem z człowiekiem, któremu wraz z resztą zarządu powierzył bardzo trudne i odpowiedzialne zadanie. Zadanie nadania Borussii Dortmund jej dawnego blasku i wprowadzenia jej na wyżyny. I jak wszyscy widzimy, urodzony w Stuttgarcie 47-latek podołał mu doskonale. W obszernym wywiadzie dla magazynu Kicker Watzke opowiada o wydarzeniach minionych tygodni i rozstaniu z popularnym Kloppo.

Panie Watzke, w najbliższą sobotę odbędzie się finałowe spotkanie rozgrywek Pucharu Niemiec, które dla Borussii oznacza jednocześnie koniec pewnej ery. Podczas zimowego obozu przygotowawczego, na którym BVB intensywnie pracowało nad wyjściem z będącego wówczas jego udziałem kryzysu, było to jeszcze nie do pomyślenia – nawet dla samego Jürgena Kloppa. Pan też uważał taki scenariusz za niemożliwy do spełnienia?

Hans-Joachim Watzke: - Zima nie była absolutnie odpowiednim czasem do zastanawiania się nad tego typu sprawami. Każda dyskusja prowadziłaby do tego, że zadanie stojące wtedy przed naszym szkoleniowcem byłoby dla niego jeszcze trudniejsze i bardziej żmudne.

Chciał mu Pan tego oszczędzić?

- Zawsze byłem zdania, że bieżący sezon może mieć dla Borussii jeszcze bardzo pozytywne zakończenie. Wystarczająco często dawałem to zresztą do zrozumienia. Kiedy w kwietniu Jürgen dał nam do zrozumienia, że chciałby przedwcześnie rozwiązać umowę z naszym klubem, to było to tylko i wyłącznie jego własne życzenie. Teraz zarówno on, jak również Michael Zorc i ja jesteśmy zdania, że była to właściwa decyzja.

Przed rokiem sprowadzeniem żywiołowego trenera na Old Trafford były zainteresowane Czerwone Diabły z Manchesteru. Pan jednak nie dał się skusić na ich ofertę. Dlaczego?

- To proste. Temat rozstania BVB i Kloppa pojawił się wiosną, a my przedyskutowaliśmy go z absolutną powagą i zrozumieniem. Kiedy zna się jakiegoś człowieka bardzo dobrze, czujesz, czy jakaś decyzja o danym czasie jest w jego przypadku odpowiednia, czy nie. Zauważyłem, że tym razem tak właśnie było, i zaakceptowałem to.

Próbował Pan odwieść go jeszcze od tego pomysłu?

- Zawsze należy patrzeć, jakie wyjście będzie najlepsze dla danej osoby. Kiedy ktoś taki, jak Jürgen, uzasadnia w jasny i przekonywujący sposób, dlaczego właśnie teraz jest najlepszy moment na rozstanie, to nie można tak po prostu odpowiedzieć: Nie, nas to nie interesuje.

Potrafi Pan w ogóle wyobrazić sobie Borussię bez Jürgena Kloppa?

- To oczywiście nie jest proste. Faktem jest jednak, że BVB jako zespół jest większe i ważniejsze od każdego pojedynczego członka. Nawet, jeśli nie ulega wątpliwości, że Jürgen był, czy wciąż jest, jedną ze szczególnych postaci tu.

Nigdy nie złościło Pana to, że często ludzie postrzegali to na odwrót, stawiając Kloppa przed całą Borussią?

- Przeszkadzałby mi taki stosunek, gdyby wyraźnie objawiał się on wewnątrz naszego klubu. To jednak nie miało miejsca. Samemu trenerowi przeszkadzało czasem, że w prasie skupiano się wyłącznie na jego osobie, pisząc: Klopp wygrał! lub Klopp przegrał!, zapominając o reszcie. Jürgen zawsze wiedział, gdzie jest jego miejsce, i poświęcał się w całości swojej pracy w sztabie trenerskim.

W gazecie Zeit filozof Wolfram Eilenberger skrytykował stosunek BVB do osoby trenera twierdząc, że Borussia stała się czymś w rodzaju sekty. Zarzucał także władzom klubu poważny błąd zarządzania w związku z głęboką relacją łączącą je ze szkoleniowcem. Myśli Pan, że Borussia naprawdę stała się zbyt zależna od osoby Jürgena Kloppa?

- Zrozumiałbym, jeżeli takie wrażenie odniósłby ktoś ze środowiska BVB lub w ogóle niemieckiej piłki. Jednak gdy coś takiego mówi człowiek z innej branży, Pan Eilenfeld…

Eilenberger…

- Jakkolwiek on się nazywa. Myślę, że w tej sytuacji przedstawia się on raczej jako pseudo intelektualista. Nie wiem nawet, czym zajmuje się zawodowo. Jeśli chce udzielać porad ludziom, to mam nadzieję, że nie zamierza tego robić na odległość. Jeśli tak, to już teraz współczuję ludziom, którzy mieli lub mają okazję być jego klientami. Gdyby choć trochę wiedział, jak funkcjonuje Borussia Dortmund, zrozumiałby pewnie, że takie postronne obserwacje mają niewiele wspólnego z rzeczywistością.

W swoich poglądach nie jest on jednak zupełnie osamotniony.

- Gdy patrzę, w jaki sposób przebiega końcówka siódmego wspólnego sezonu Borussii i Kloppa oraz z jaką zaciętością w jego trakcie my wszyscy walczyliśmy o wyjście z kryzysu, to jego opinia zakrawa o absurd. Od tamtej pory zresztą nie usłyszeliśmy nic godnego uwagi ze strony Pana Eilenbergera. Poza tym, każda sekta po utracie swojego przywódcy ulega w jakiś sposób rozkładowi. U nas nie będzie to miało miejsca. Wyraźnie więc widać, że obraz stworzony przez tego Pana nie odpowiada rzeczywistemu wizerunkowi Borussii pod wodzą Kloppa.

Pan siedzi za sterami BVB już od dziesięciu lat. W trakcie siedmiu z nich miał Pan okazję pracy z byłym szkoleniowcem FSV Mainz. Czy od zawsze był on dla Pana kimś więcej, niż tylko kolejnym pracownikiem sztabu trenerskiego?

- Nasze dyskusje były zawsze toczone w cztery oczy, szczerze i na najwyższym poziomie. Nigdy nie traktowałem go jako podwładnego, ale jako partnera. Tak samo jak Michael Zorc.

Czy gdy pomyśli Pan o czasach, w których Klopp zasiadał na ławce trenerskiej Borussii Dortmund, pierwszym skojarzeniem będą zdobyte przez niego ważne tytuły i osiągnięcia?

- Tytuły i puchary to to, co zostaje. Gdy udaje Ci się zająć piąte miejsce na koniec sezonu z zespołem Mainz lub utrzymać się w lidze z Freiburgiem, to także można uznać to za wybitne osiągnięcie trenera. Nie każdy klub definiuje się bowiem przez spektakularne sukcesy. Po Jürgenie pozostanie nam o wiele więcej – rozwój, który był naszym udziałem przez wszystkie lata jego kadencji; sposób gry w piłkę, który on rozpropagował; cechy, którymi imponował jako człowiek. To jednak nie byłoby możliwe bez tytułów, jakie w międzyczasie zdobywaliśmy. Pozwoliły one także na ukształtowanie naszej pozycji w świecie futbolu. Nawet, gdy zajmowaliśmy ostatnie miejsce w ligowej tabeli, pół Europy stało za naszymi plecami i wspierało nas. Wszystkie te czynniki przemawiają na korzyść Kloppa i pracy, którą wykonał w Dortmundzie.

Mówi Pan o specyficznym, nowoczesnym – wręcz rewolucyjnym – sposobie gry Jürgena Kloppa. Czy jest Pan zdania, że dzięki niemu zmienił się styl gry wielu innych zespołów?

- Tak. Na początku wielu obserwowało nasz sposób gry w piłkę, próbując naśladować pewne jego elementy. To naturalne i w pełni uzasadnione. Futbol wciąż się rozwija i to, co prowadzi do sukcesu, szybko jest przejmowane przez inne drużyny. Nie dostajemy w końcu żadnych pieniędzy za prawa autorskie do takiej czy innej wizji piłki.

Gdy Klopp przed miesiącem zapowiedział swoje odejście z BVB po zakończeniu trwającego sezonu, obiecał mu Pan wieczną wdzięczność za to, co zrobił w Dortmundzie. Czy ogromny rozwój, jaki poczyniła Borussia od 2008 roku do dziś, byłby możliwy także bez urodzonego w Stuttgarcie szkoleniowca?

- W 2008 roku nie byliśmy jeszcze atrakcyjnym klubem, jednak mimo to Klopp zdecydował się objąć posadę głównego trenera. Już jego decyzja o wystawianiu w podstawowym składzie dwóch młodziutkich, wtedy zaledwie 19-letnich stoperów w osobie Nevena Suboticia i Matsa Hummelsa, była odważna i godna uwagi. Jestem pewny, że z żadnym innym szkoleniowcem na Ziemi nie odnieślibyśmy tak wielu sukcesów, jak z Kloppo.

Jürgen był wręcz ucieleśnieniem klubowego hasła Echte Liebe. Jak wiele furtek otworzyło to przed Panem, jeśli chodzi o marketing?

- Pod względem charakteru i wizerunku Borussii oraz specyfiki klubu zatrudnienie Jürgena było strzałem w dziesiątkę. Im bardziej utytułowany jesteś, tym więcej masz możliwości. Jednak kiedy do pomocy masz człowieka autentycznego, przekonywującego i w pełni identyfikującego się z drużyną, jest o wiele łatwiej. Mimo wszystko Jürgena zatrudniliśmy przede wszystkim ze względu na jego faktyczne umiejętności. Cała reszta, którą nam dał, jest oczywiście pozytywna, ale nie była przez nas wymagana.

W ostatnich latach Borussia kilkakrotnie zaliczała mniejsze lub większe dołki, objawiające się między innymi seriami meczów bez zwycięstwa. Dlaczego wówczas nie odwróciliście się od Kloppa?

- Był wówczas jeden, decydujący czynnik: sposób, w jaki piłkarze prezentowali się na boisku. Walkę zawsze odbiera się pozytywnie. Poza tym Jürgenowi udawało się zawsze utrzymać stabilność w defensywie. Jeśli chcesz zbudować silną, wciąż rozwijającą się drużynę, musisz robić to od podstaw; od tyłu. Nigdy odwrotnie.

Pan, Michael Zorc i Jürgen Klopp na łamach mediów zawsze byliście postrzegani jako wielka, zawsze zgodna trójka z Dortmundu. Teraz może Pan nam już zdradzić: czy naprawdę zawsze rozumieliście się w stu procentach?

- Nie. Oczywiście czasami zdarzały się nieporozumienia czy nawet kłótnie. Dziwne zresztą, gdyby tak się nie działo. Nigdy nie można stawiać osobistych sympatii ponad dobro ogólne i przenosić personalnych odczuć na sprawy zawodowe. Na jakość naszej pracy i pozytywne jej postrzeganie miał wpływ jeden ważny czynnik: pozytywny wizerunek w oczach mediów, którym się cieszyliśmy. Nigdy nie prowadziliśmy sporów na oczach opinii publicznej. Nie wiem zresztą, czy spory to właściwe słowo. Jak już wspomniałem, nieporozumienia między nami dotyczyły tylko i wyłącznie spraw zawodowych i były to raczej rzeczowe wymiany zdań na dany temat.

Weźmy na przykład sytuację z Mario Mandzukiciem. Według mediów Pan i Michael Zorc byli za sprowadzeniem Chorwata do Dortmundu, jednak trener Klopp sprzeciwił się temu.

- Nie, w tym temacie nie było między nami poróżnień. To, o czym Pan mówi, rozpowszechniło się po prostu jako legenda.

W tym roku upłynie 106. rocznica powstania Borussii Dortmund. Gdyby miał Pan wybrać z tej okazji trenera stulecia, zostałby nim Jürgen Klopp czy jednak Ottmar Hitzfeld?

- Racja, ci dwaj szkoleniowcy mieliby z pewnością pierwszeństwo. Wiem, kogo bym wybrał. Nie chcę jednak tego zdradzać.

Niech Pan nas nie trzyma w napięciu!

- Ottmar Hitzfeld był naprawdę wielką postacią. Jest jednak jedna zasadnicza różnica. W latach dziewięćdziesiątych Borussia kupowała wielkich piłkarzy, będących najczęściej reprezentantami swoich krajów. W minionych latach takowi wychodzili najczęściej z naszej szkółki i zespołów młodzieżowych. Kiedy przychodził do nas Jürgen Klopp, mogliśmy pozwolić sobie tylko i wyłącznie na ten drugi wariant, który w gruncie rzeczy jest odrobinę trudniejszy. Obaj Panowie poprowadzili jednak BVB do sukcesów i obaj są absolutnie wyjątkowymi osobami w jej historii.

Za czym będzie Pan tęsknił najbardziej w związku z odejściem Kloppa?

- Osobiście będzie mi brakować bliskości i przyjaźni, która się między nami nawiązała. Takie zaufanie, jakim darzyliśmy się wzajemnie, nie zdarza się bowiem w naszej branży często i zapewne już długo nie zawita w progi klubu. To byłoby zresztą co najmniej dziwne.

Kiedyś Klopp musiał zapłacić 58 tysięcy euro kary za atak na sędziego technicznego podczas jednego z meczów. Myśli Pan, że jego specyficzny stosunek do arbitrów szkodził w jakiś sposób wizerunkowi klubu?

- Być może jego emocjonalność i gorąca krew kosztowały nas czasami sporo – nie będę tego kwestionował. Z drugiej strony zawsze udawało mu się zdobyć dla nas tyle ważnych punktów, że jesteśmy w stanie mu to wybaczyć.

Ostatnio nie mieliśmy zbyt często okazji zobaczyć tej twarzy Jürgena. Stał się on jakby spokojniejszy i bardziej stonowany. Czy to jego nowe oblicze?

- Zawsze widziałem, że wraz z upływem czasu, rozwojem klubu, ale także postępującej zmianie i dojrzewaniu charakteru jego samego Jürgen zmierza ku byciu spokojniejszym i rozsądniejszym. Fakt, on nigdy nie będzie człowiekiem, który potrafi wysiedzieć 90 minut na ławce trenerskiej i ze spokojem obserwować przebieg spotkania. Wyraźnie zmienił się jednak choćby jego wspomniany stosunek do arbitrów technicznych. Każdy człowiek ma coś, nad czym powinien ciągle pracować. Kloppowi się to doskonale udaje.

Dla uzasadnienia wielkiego sportowego kryzysu, który dotknął Borussię mniej więcej w połowie bieżącego sezonu, szukano coraz to nowych powodów. Czy Klopp zawsze stanowił w tych rozważaniach część rozwiązania problemu, a nie jego przyczynę?

- Można tak powiedzieć. Ani przez sekundę nie pomyśleliśmy, by winą za zaistniałą sytuację obarczyć Jürgena. Być może zaczęlibyśmy tak to postrzegać, gdyby runda rewanżowa była w naszym wykonaniu tak samo beznadziejna, jak jesienna. Wraz z Michaelem Zorkiem i prezydentem Reinhardem Rauballem świadomie podjęliśmy decyzję o utrzymaniu Kloppa na stanowisku. Nigdy w niego nie zwątpiliśmy.

Zdaniem wielu ekspertów, już od jakiegoś czasu Borussia stoi w miejscu, zamiast ciągle iść do przodu. Myśli Pan, że koncepcja Kloppa już się w Dortmundzie przeżyła?

- Myślę że tym, co pokazaliśmy w drugiej części sezonu, w jakiś sposób zaprzeczamy wspomnianej teorii. Wynieśliśmy wnioski z negatywnych wydarzeń tych rozgrywek.

Mimo, że przed Kloppem jeszcze jeden mecz w roli trenera Borussii, coraz częściej mówi się już o jego powrocie do Dortmundu w przyszłości. Jakie warunki musiałyby być spełnione, by stało się to faktem?

- Jürgen nie ma jeszcze na karku nawet 50 lat, a do tego wciąż czerpie radość z tego, co robi, i nie zanosi się na zmianę. To więc zupełnie normalne, że kiedyś ponownie może zakładać rzeczy z herbem BVB. Dyskutowanie nad tym teraz, kiedy wciąż jest on częścią naszego klubu, jest jednak zupełnie bezsensowne i nie pomaga ani Kloppowi, ani jego następcy, Thomasowi Tuchelowi. Jürgen to wyjątkowy człowiek i wyjątkowy szkoleniowiec, którego nie należy definiować tylko przez pryzmat pracy w Borussii.  



Źródło: Kicker



Porozmawiaj na ten temat na naszym forum!