Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ

Borussia.com.pl & BVB09.pl :: polskie centrum BVB

zapamiętaj mnie


Starcie o lepsze jutro

Dodał: SC, 15.05.2017; 22:38;
Komentarze: 3


Komentarze użytkowników

crysiak, 16.05.2017; 08:46:

Oby tak było!

darkann, 16.05.2017; 06:57:

podziekujmy Robbenowi i Leniwcowi...z te ,, lepsze jutro,,.....:)))

BVB MISTRZ, 15.05.2017; 22:56:

HEJA BVB !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani mogą dodawać komentarze

Rozmiar czcionki:
11 - 12 - 13

12 maja 2012 roku, Olympiastadion, Berlin. Finał Pucharu Niemiec, którego stawką jest nie tylko trofeum. Rozgrywany w nim Der Klassiker jest walką o prestiż pomiędzy świeżo upieczonym obrońcą tytułu mistrzowskiego i wielkim Bayernem Monachium, który drugi rok z rzędu w Bundeslidze musiał uznać wyższość młodzieńczej fantazji Borussii Dortmund. Gwiazda Południa do pojedynku staje z chęcią utemperowania wdzierających się na piłkarskie salony podopiecznych Jürgena Kloppa. BVB nie czuje jednak respektu przed rekordowym mistrzem Niemiec. Czarno-Żółci zwyciężają wysoko, bo aż 5:2. W Dortmundzie panuje euforia z triumfu. Triumfu, którego dotychczas nie udało się powtórzyć.

Krajowy dublet w wykonaniu zespołu, o którego sile stanowili przede wszystkim młodzi, perspektywiczni zawodnicy, który do zmagań w ówczesnej kampanii przystępował osłabiony odejściem do Realu Madryt swojego lidera środka pola, Nuriego Sahina, był wydarzeniem bezprecedensowym, które - jak się wydawało - będzie stanowić początek drogi ku dominacji dortmundzkiej drużyny w kraju, a następnie być może i w Europie. Transfer Marca Reusa z Borussii Mönchengladbach, mimo przejścia Shinjiego Kagawy do Manchesteru United, zdawał się tylko potwierdzać aspiracje.

Start był niezły. Mistrzostwa oraz Pucharu obronić się nie udało, ale dotarcie do finału Ligi Mistrzów, nawet jeśli z Londynu dortmundczycy powrócili z niczym, był dobrym prognostykiem na przyszłość. Następne lata jednak rozczarowały, do gabloty z trofeami zawitały jedynie dwa Superpuchary Niemiec. Wśród kibiców klubu z Zagłębia Ruhry zaczęła kiełkować opinia, że sukces ekipy Kloppa przyszedł zbyt szybko, co nie pozwoliło młodej ekipie rozwinąć skrzydeł w pełni. Odejście szkoleniowca, który podał się do dymisji w kwietniu sezonu 2014/15 oraz trzy przegrane finały Pucharu Niemiec z rzędu dodatkowo ją utwierdziły.

Sytuacja miała się odwrócić już w następnym sezonie. Pieczę nad drużyną objął Thomas Tuchel - niezwykle ambitny, ale też i niedoświadczony na tak wysokim poziomie trener, który miał poprowadzić BVB do powtórzenia wyczynów z dwóch pamiętnych sezonów mistrzowskich. Jego podopieczni rozegrali najlepszy sezon w historii klubu i... po żadne trofeum sięgnąć im się nie udało. Niespełna rok później dni 43-letniego szkoleniowca w Dortmundzie wydają się być policzone. Ostatnia ligowa kolejka, w której Dortmund zmierzy się z Werderem Brema, zadecyduje o bezpośrednim awansie do fazy grupowej lub grze w eliminacjach Ligi Mistrzów UEFA, ale ostatnią i jedyną szansą dla Tuchela na zapisanie się w pamięci dortmundzkich kibiców w inny sposób niż poprzez konflikt z zarządem klubu, jest upragnione trofeum, na które w Dortmundzie wszyscy czekają już od pięciu lat.

27 maja 2017 roku, Olympiastadion, Berlin. Finał Pucharu Niemiec, którego stawką jest nie tylko trofeum. Borussia Dortmund mierząca się w nim z Eintrachtem Frankfurt walczy o coś znacznie cenniejszego - o lepsze jutro. Kolejne pokolenie młodych gniewnych zdołało już podrażnić monachijskiego hegemona, odnosząc zwycięstwo w lidze (1:0) oraz w półfinale Pucharu (3:2). Pokonanie Bayernu to wciąż jednak zbyt mało. Dortmund, chcąc wykonać kolejny krok ku doścignięciu potentatów europejskiego futbolu, z Berlina musi powrócić z pucharem. Pucharem stanowiącym nowy początek.



Źródło: www.borussia.com.pl / Foto: www.bvb.de