Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ

Borussia.com.pl & BVB09.pl :: polskie centrum BVB

zapamiętaj mnie
test


Na szczycie Bundesligi

Dodał: Paulina, 05.05.2013; 21:29;
Komentarze: 42


Komentarze użytkowników

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani mogą dodawać komentarze

Rozmiar czcionki:
11 - 12 - 13

Jak powiedział znany angielski piłkarz Gary Lineker Piłka nożna to gra, gdzie 22 mężczyzn biega po boisku przez 90 minut, a na końcu i tak wygrywają Niemcy. Nie ma wątpliwości, liga niemiecka to wciąż rozwijająca się, ale już jedna z najlepszych lig na świecie. Obecnie dominują w niej dwa kluby: Borussia Dortmund i Bayern Monachium. Klub założony w 1909 roku, z długą historią, wzlotami i upadkami. Klub z 1900 roku, rekordowy Mistrz Niemiec i utytułowana europejska potęga. Duma Westfalii i Gwiazda Południa. Echte Liebe i Mia san Mia. O co tak naprawdę chodzi?


Zespół Heynckesa a zespół Kloppa

Po 2 latach panowania Dortmundczyków, w sezonie 2012/2013 nie ma wątpliwości: Bayern powrócił. Bawarczycy wygrywają niemal każde spotkanie, biją rekord za rekordem. Grają na trzech frontach, na każdym odnosząc sukcesy. Na czym polega plan zespołu Juppa Heynckesa i co odróżnia go od drużyny Jürgena Kloppa? Pieniądze. Zespół z Bawarii tworzą gwiazdy, piłkarze o wielkich umiejętnościach i prestiżu. Można niemal rzec, że każdy z nich wygrałby mecz w pojedynkę. Philipp Lahm, Franck Ribery, Dante - te nazwiska zna każdy, kto choć trochę interesuje się futbolem. Większość piłkarzy z Monachium stanowi trzon swoich reprezentacji narodowych. Jest to bardzo silna grupa, głodna zwycięstw i sukcesów. I nic dziwnego.

Jak sprawa ma się w przypadku zespołu z Westfalii? Mimo, iż klubowy sejf nie jest wypchany pieniędzmi, Borussia również odnosi sukcesy i czaruje swoją grą. Nie ma jednak takiej renomy na rynku światowym, jak potęgi typu Real Madryt, FC Barcelona czy właśnie Bayern Monachium. Tegoroczna edycja Ligi Mistrzów pokazała, że BVB jest na fali wznoszącej. I może wznieść się naprawdę bardzo wysoko. Siła zespołu Kloppa tkwi w jedności i współpracy. Dortmundczycy nie posiadają w swoim zespole wielu gwiazd. Felipe Santana, Mitch Langerak, Moritz Leitner - nie są to znane marki w światowym futbolu. Ci piłkarze, mimo iż rezerwowi, stanowią jednak ważny element układanki Kloppa. Kloppa...kto to? Otóż, trener który stworzył Borussię Dortmund 2.0. Można rzec: zrobił coś z niczego. Przychodząc w 2008 roku z Mainz, zastał drużynę okupującą dolne rejony tabeli. W 2011 mógł już wraz ze swoimi podopiecznymi świętować pierwsze, od 2002 roku, Mistrzostwo Niemiec. Nie kupił go. Nie miał światowej klasy piłkarzy. A jednak... Uważam, że to właśnie taki sukces - osiągnięty ciężką pracą i wytrwałością - cieszy najbardziej.

Kibice

Odkąd w Borussii gra trzech Polaków: Łukasz Piszczek, Kuba Błaszczykowski i Robert Lewandowski, wizerunek tego klubu, a co za tym idzie - Bundesligi - w Polsce zmienił się. Owszem, w naszym kraju znajduje się wielu sympatyków Bayernu czy innych niemieckich drużyn. Jednak Polacy najbardziej utożsamiają się właśnie z zespołem z Dortmundu, z powodu występów 3 rodaków. Czy jest to dobre zjawisko? Myślę, że nie. Oczywiście, jako Polacy możemy być dumni z sukcesów odnoszonych przez Łukasza, Kubę i Roberta w Borussii. Jednak nie należy zapominać, że BVB to klub niemiecki. Tworzy go 25, nie 3 zawodników, a Polacy to tacy sami piłkarze jak wszyscy pozostali.

Co swoim kibicom oferuje Bayern? Przede wszystkim sukcesy. Klub ten regularnie kwalifikuje się do Ligi Mistrzów, ba, jest koneserem na europejskich salonach. 23 Mistrzostwa Niemiec, 4 triumfy w Lidze Mistrzów, 15-krotne zdobycie Pucharu... Zespół tworzą piłkarze, którzy są gwarancją jakości. Fani zespołu z Bawarii mogą się więc cieszyć licznymi zwycięstwami.

Kibice Bayernu i kibice BVB najczęściej nie pałają do siebie wielką sympatią. Jest to zrozumiałe, ich kluby są największymi rywalami w walce o krajowe (i nie tylko) trofea. Nieważne jednak, czy kibicuje się zespołowi z Monachium, Dortmundu czy innego niemieckiego miasta. Należy wystawiać swojemu klubowi - i jego kibicom - dobre świadectwo.

Finanse

Kto ma pieniądze, ten ma władzę - głosi stare przysłowie. Czy tak jest w piłce? A może lepiej pasuje pytanie: czy tak musi być? Nie. Jednak komercja daje o sobie znać również tu. Borussia i Bayern to kluby o różnym statusie finansowym. Z pewnością Bayern góruje w tym aspekcie nad dortmundczykami. Nie jest to nic złego, gdy klub uczciwie zarabia pieniądze i wydaje je w dobry sposób. Gorzej, jeśli w transakcji idzie o coś więcej - o honor. Nie tak dawno temu całym piłkarskim światem wstrząsnęła wiadomość: wychowanek Borussii, Mario Götze, przechodzi do Bayernu. Włodarze Bawarczyków skorzystali z klauzuli odstępnego wynoszącej 37 milionów i zakontraktowali młodego, utalentowanego pomocnika. Czy był to uczciwy ruch? Wspominając słowa Rummenige nie będziemy kupować piłkarzy BVB odpowiedź nasuwa się sama: nie. Niestety, zadecydowały pieniądze. Pozostaje mieć nadzieję, że takie sytuacje będą miały miejsce jak najrzadziej. A piłka będzie wiązała się ze sportem, duchem zespołu i uczciwą rywalizacją - nie z pełną kieszenią.

Już 25 maja na Wembley odbędzie się finał Ligi Mistrzów. Zagrają w nim dwie niemieckie potęgi: Borussia Dortmund i Bayern Monachium. Ten dzień przejdzie do historii.  Nieważne jakie będą okoliczności i przebieg spotkania, nieważne jaki będzie wynik: wspierajmy po prostu swoją drużynę i cieszmy się piłkarskimi emocjami. HEJA BVB!