Pełna funkcjonalność tej strony wymaga internetowych ciasteczek, więcej informacji o nich znajdziesz tutaj. AKCEPTUJĘ

Borussia.com.pl & BVB09.pl :: polskie centrum BVB

zapamiętaj mnie


Borussia znów czarnym koniem LM?

Dodał: Rumcajs, 13.09.2011; 01:06;
Komentarze: 5


Komentarze użytkowników

szyba, 23.08.2012; 21:25:

Myślę, że w tym sezonie Borussia może sporo osiągnąć. Najpierw trzeba oczywiście wylosować w miarę łatwą grupę, ale cóż, w takich rozgrywkach jak Liga Mistrzów trzeba grać każdym na wysokim poziomie. Uważam , że wyjście z grupy jest jak najbardziej w zasięgu BVB. Potem może być różnie. Co przyniesie czas, zobaczymy, ale osobiście wierzę w trenera Kloppa. Wykonał naprawdę kawał świetnej roboty . Ważne będą także rozgrywki Bundesligi i DFB Pokal (Puchar Niemiec) ,ale piłkarze z Dortmundu będą zapewne chcieli o udanej przygodzie w Europie.

Dodaj komentarz

Tylko zalogowani mogą dodawać komentarze

Rozmiar czcionki:
11 - 12 - 13

W ostatnich latach występy Borussii Dortmund w Europejskich Pucharach nie były takie jakich oczekiwali by kibice, czy też życzyli by sobie działacze klubu z Westfalii. Poprzedni sezon zakończony Mistrzostwem daje wielkie nadzieje, że tym razem w końcu uda się coś ugrać w Europie.

W pamiętnym sezonie 1996/97 nikt przed rozpoczęciem LM nie dawał nawet niewielkich szans na sukces, a jednak udało się i piłkarze wówczas prowadzeni przez Ottmara Hitzfelda unieśli Puchar w górę. Ten sezon jest pamiętny też dla Polskiej piłki. Bo w grupie wówczas na drodze BVB stanęła ekipa Widzewa Łódź, na wyjeździe porażka, ale u siebie polski klub walczył do końca i skończyło się 2:2. Historia piłki nożnej widziała różne dziwne rzeczy, a fakt, że Mistrz Bundesligi zawsze w Europie jest groźny świadczą statystyki. Pytanie tylko, czy drużynie Jürgena Kloppa wystarczy sił i charakteru by na dwóch frontach rywalizować z podobnym skutkiem.

Mistrz Niemiec ma nie lada wyzwanie, bo każda drużyna z za naszej zachodniej granicy, uczestnicząca w najwyższej klasie rozgrywkowej tylko czeka na mecze z BVB, by uciszyć nieco kibiców na Signal Iduna Park. W tym sezonie jeszcze nie miało to miejsca, ale smak porażki i remisu doznała ekipa z Westfalii na wyjazdach. Gorycz przegranej w Hoffenheim, gdzie wynik oscylował bliżej remisu. I dziwne uczucie remisu w Leverkusen, gdzie ekipa Kloppa raziła nieskutecznością. Czy w lidze Mistrzów również zobaczymy różne oblicza Borussii Dortmund?

Czas pokaże na jaką walkę jest ta drużyna gotowa. Bo bój o najwyższe klubowe trofeum w Europie już tuż tuż. A grupowi rywale są równie mocno głodni wygrywania, szczególnie Kanonierzy, którzy po wzmocnieniach w letnim okienku mogą znów stać się groźni, o ile będą wstanie narzucić swój styl gry. Ekipa Arsena Wengera fatalnie rozpoczęła rozgrywki w Premier League, ale nie oznacza to, że nie stać ich na dobre wyniki w fazie grupowej Champions League, w której rywalizują już od bardzo wielu lat. Olympiakos Pireus to uznana marka w Grecji, ale w Europie to już nie tak klasowa drużyna. Jest w stanie sprawić niespodziankę i wygrać jedno, może dwa spotkania, ale o sensacji i wyjściu z grupy raczej nie ma co marzyć. Wicemistrz Francji ma za to plany bardzo ambitne, a jego sytuacja jest podobna do tej, jaka obecnie panuje w Arsenalu. Piłkarze z Marsylii nie potrafią wygrywać spotkań z drużynami na papierze o klasę niższą, więc czy w elitarnej LM stać ich będzie na sukces? Jest to wątpliwe, ale te fakty zweryfikuje boisko. Jednak widać, że to Borussia na dzień dzisiejszy jest jedynym jasnym punktem na mapie grupy F, ale jak to w sporcie bywa, piłka jest jedna, a bramki są dwie.

Już 13 września na Signal Iduna Park zasiądzie z pewnością komplet widzów, by wspierać drużynę BVB. Czy Robert Lewandowski zostanie gwiazdą LM w tym sezonie, czy będzie wstanie unieść ciężar strzelania bramek najlepszym ekipom już w tak młodym wieku. A może to Götze stanie się rewelacją rozgrywek Champions Ligue, podobnie jak stał się nią w Bundeslidze w poprzednim sezonie. Na te i inne nurtujące nas pytania odpowiedź poznamy już wkrótce. Teraz musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać na poczynania tej czwórki i pozostałych drużyn, w których niestety nie ma znów żadnej polskiej drużyny. Ale cieszmy się wszystkimi Polakami grającymi w klasowych drużynach, a może któryś z nich zasmakuje Wielkiego Finału. Miłego oglądania BVB w akcji i wielkich emocji życzy autor tekstu Dariusz Biedroń.