Roman Weidenfeller

Byli zawodnicy i trenerzy

Moderator: Mods

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
.Giv
Posty: 776
Rejestracja: 09 cze 2007, 18:54
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Roman Weidenfeller

Post autor: .Giv » 14 lip 2007, 00:54

[center]Obrazek

Data urodzenia: 06.08.1980
Obywatelstwo: Niemcy
Wzrost: 188 cm
Pozycja: bramkarz
Poprzedni klub: FC Kaiserslautern[/center]







W tym temacie wszystko na temat Romana Weidenfellera.

W życiu jest wielu ludzi, którzy robią dużo, ale nie są doceniani. Nie zauważa się ich pracy, ich wysiłków i starań. Takie osoby są zawsze w cieniu gwiazdorów i „szpanerów”. Na pewno taką postacią w drużynie piłkarskiej jest bramkarz. On nie może się pomylić, nie może zrobić drobnego błędu. Kiedy go popełni jego zespół traci gola. Wina za przegrany mecz spada na niego. Często choć dosłownie nie jest mu to powiedziane, że był najsłabszym ogniwem, to i tak czuje on ogromną presje psychiczną na jego osobie. Wszyscy myślą, że bramkarz powinien być nieomylny, wydaje im się, że to tak prosto nie zawalić bramki przez całą rundę, sezon…

Chciałbym się dziś skupić na postaci z Borussi Dortmund, która od lat wykonuje tę czarną robotę. Roman Weidenfeller to goalkeeper, który czuje więź emocjonalna z klubem, w którym gra. Świadczy o tym chociażby fakt że w ciągu kariery grał tylkow dwóch klubach. Od 1998 do 2002r. w FC Kaiserslautern, a następnie do dnia dzisiejszego w Borussi Dortmund. I to nie dlatego że jest słaby czy nie dostawał propozycji tylko jak sam w wywiadach mówi czuje, że BVB idzie w dobrym kierunku i nie zamierza zmieniać żółto – czarnych barw, bo w Dortmundzie czuje się dobrze. Chwała mu za to, bo pewnie wielu bramkarzy w jego sytuacji poleciałaby na lepszą kasę czy na lepsze warunki.


Roman w Borussi długo pracował na swą aktualną pozycję. Wcześniej zdarzało mu się popularnie mówiąc grzać ławę, ponieważ był w gorszej dyspozycji od Guillaume Warmuz’a. Wtedy wydaje mi się, że Weidenfeller miał poważny kryzys. Skarżył się mediom, władzom BVB, a nawet oświadczył, że jeśli Warmuz przedłuży kontrakt z Dortmundem to odejdzie, ale tak na całe szczęście się nie stało. Ja mówiąc szczerze cieszę się z tego powodu. Na pewno mając konkurenta musiał bardziej trenować. Siedzenie na ławce rezerwowych było dla niego za pewne motywacją do dalszej pracy. Może to właśnie dlatego osiągnął taki poziom jaki dziś prezentuje?

Kiedy grał systematycznie widać było, że się oswaja z prawdziwa piłką. Fakt, że nasza drużyna nie imponowała wysokim pziomem gry na pewno był plusem. Więcej interwencji oraz trudna droga do wygranego meczu wyrobiły charakter u Romana. Warto zwrócic uwagę że bramkarz ten gra bardzo równo. Oczywiście zdarzały mu się błędy ale przy tej ilości rozegranych meczów możemy śmiało je pominąć. Często ratował BVB przed przegraną. Widać w nim światowy poziom, nowoczesność gry, wspaniałe parady. 188 cm wzrostu to dobre warunki fizyczne, także nic mu do szczęścia nie brakuje.

Często niedoceniany nie tylko w Dortmundzie ale też w reprezentacji Niemiec. Może teraz gdy Oliver Kahn powoli przechodzi na emeryturę, w Lehmanie nie widać świeżości, a Hildebrand przechodzi aklimatyzacje w nowym klubie, Romanowi uda się na stałe zagościć w niemieckiej druzynie narodowej…
Na pewno zasługuje na to. Ostatnie sezony w jego wykonaniu były na wysokim poziomie, Weidenfeller grał równo i solidnie. Zawsze był spokojny i opanowany. Może teraz czas dla niego?

Podsumowując trzeba powiedzieć że nasz bramkarz ma ogromne ambicje, zawsze dążył do tego by być lepszym. Powoli zaczyna być ikoną BVB. Mam nadzieję że na stałe zagości w bramce naszej ukochanej drużyny. Tak jak słynny Iker Casillas razem ze swoim Realem Madryt. Taka postać na pewno jest potrzebna w Dortmundzie. Szczególnie teraz gdy przyszło wielu nowych, młodych piłkarzy. Weidenfeller dzięki swojemu Ograniu, doświadczeniu pewnie będzie miał na nich dobry wpływ. Poza tym gdy obrońca wie, że za jego plecami stoi goalkeeper, któremu ufa, to gra na większym luzie, z większym spokojem. A tego nam potrzeba. Kiedy uspokoimy naszą defensywę, na pewno będą wpadać bramki z przodu.

Musimy być dumni że z herbem BVB na piersi gra zawodnik który żyje całym sercem naszym klubem. Patrząc na zagraniczne kluby, takie jak FC Barcelona i oglądając co tam wyczynia Valdes dochodze do wniosku, że mamy prawdziwy skarb. A wiadomo jak to ze skarbem bywa, zawsze może zyskać na wartości, zawsze może stracić. Myślę, że w tym przypadku tylko pierwsza opcja brana jest pod uwagę …
Ostatnio zmieniony 09 lip 2013, 15:33 przez .Giv, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Tomi
Posty: 338
Rejestracja: 08 cze 2007, 16:42
Kontakt:

Post autor: Tomi » 14 lip 2007, 14:13

Zawodnik od którego zaczyna sie ustalanie składu, chociaż BVB zawsze miało świetnych bramkarzy
Obrazek

Awatar użytkownika
T-Mac
Posty: 2013
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:55
Kontakt:

Post autor: T-Mac » 14 lip 2007, 14:38

Dla mnie najlepszy bramkarz Europy... 8-) Taki Valdes z Barcelony może mu buty czyścić... :-P

Gdyby Romek grał w Buyernie to na 100% byłby już w kadrze Niemiec (od 2-3 lat)... :evil:

Lubię reprezentację Niemiec i od zawsze im kibicuję na EURO i MŚ ale mam wrażenie, że piłkarze BVB są tam traktowani jako piłkarze II kategorii i stąd pomijani... Albo nas się nie lubi... :roll:
ORLANDO MAGIC, BORUSSIA DORTMUND, MARIA SHARAPOVA & SCUDERIA FERRARI MARLBORO... 8-)

diabel
Posty: 241
Rejestracja: 09 cze 2007, 10:51
Lokalizacja: Hamm/Knurów
Kontakt:

Post autor: diabel » 14 lip 2007, 16:04

Roman jest de best co do kadry niemiec to miejsce w podstawowym skladzie powinien miec od 2 lat conajmniej,co do pomijania zawodniköw BVB w kadrze niemiec to sie nie zgodze,bo niewielu w skladzie moze pochwalic sie obywatelstwem niemieckim.Co do kadry Niemiec to trzymalem za nich kciuki podczas MS1990 jak zaczalem tu mieszkac,jednak serce moje bilo i bije dla bialo-czerwonych ,a arogancja i pycha Niemcöw z ktörymi pracuje spowodowala,ze najbardzie mnie cieszy gdy Niemcy przegrywaja,bo oni maja zbyt wygörowane mniemanie o swoim sporcie i o sobie ogölnie,a inne narody sa traktowane z göry.T-MAC kazdy lubi to co lubi i nie odbieraj to jako krytyki ,pozdro.BVB :mrgreen: forever :mrgreen:

Awatar użytkownika
radziu
Posty: 263
Rejestracja: 08 cze 2007, 20:05
Lokalizacja: Pruszcz Gdański
Kontakt:

Post autor: radziu » 15 lip 2007, 15:50

Romana spokojnie można zaliczyć do światowej czołówki bramkarzy. Mówią o tym od dwóch sezonów m.in. statystyki kicker'a. Niepowoływanie Romana do kadry GER, jeżeli nie na 1. bramkarza, to przynajmniej do szerokiego składu uznaję za paranoję totalną.

Awatar użytkownika
Rumcajs
Admin
Posty: 1290
Rejestracja: 25 maja 2007, 14:52
Lokalizacja: Czerlejno
Kontakt:

Post autor: Rumcajs » 15 lip 2007, 18:29

Kahn i Lehmann niedługo zakończą kariery, wtedy Romek będzie rywalizował Hildebrandem. Uwazam, ze nie jest wcale bez szans...

Awatar użytkownika
radziu
Posty: 263
Rejestracja: 08 cze 2007, 20:05
Lokalizacja: Pruszcz Gdański
Kontakt:

Post autor: radziu » 16 lip 2007, 00:19

Jak dostanie siędo kadry, dadzą mu szansę i ją wykorzysta powinien bezproblemowo wygrać rywalizację z Hildebrandem... chyba, że Timo będzie faworyzowany... no i jeszcze zostaje Wiese.
Obrazek

Awatar użytkownika
.Giv
Posty: 776
Rejestracja: 09 cze 2007, 18:54
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: .Giv » 18 lip 2007, 00:48

Hildebranda nie bedzie łtwo pokonać ... To bardzo utalentowany bramkarz ...

Awatar użytkownika
Adek
Posty: 1033
Rejestracja: 16 cze 2007, 01:32
Lokalizacja: Tarnowskie Góry
Kontakt:

Post autor: Adek » 18 lip 2007, 11:17

a Romek nie? Moim zdaniem maja rowne szanse. i bedzie ostra rywalizjacja o nr. 1.

Awatar użytkownika
dziki
Posty: 98
Rejestracja: 12 cze 2007, 22:03
Lokalizacja: Jeszcze Europa
Kontakt:

Post autor: dziki » 18 lip 2007, 12:07

Po pierwsze T-macu wszyscy wyśmiewają Valdesa z powodu jego błędów, które swoją drogą przydarzą mu się raz może dwa w sezonie. Takie same błędy widywałem już i u naszego Romka ale także u Petera Schmeichela uważanego przez wielu, także przeze mnie, za najlepszego bramkarza wszechczasów. Chłopak ma niesamowity talent i możliwości, poza tym gra świetnie. Obecnie jest to ZDECYDOWANIE najlepszy bramkarz w Hiszpanii. Faworyzowanie Casillasa przypomina to z Niemiec - koleś tak naprawdę od półtora roku przegrywa rywalizację zarówno z Valdesem jak i Reiną, gra przeciętnie ale mimo to jest 1 bramkarzem repki. Co do Reiny - jest swietny, ale wydaje mi się, że w każdym innym klubie świata Valdes byłby uznawany za półboga. Wyjaśniam dlaczego - w Barcelonie tak naprawdę w obronie gra 2 zawodników (środkowych libero), plus wspomagający def. pomocnik środkowy i dwóch def. pomocniko-obrońców skrajnych (np. Gio van Bronckhorst i Zambrotta) Wychodzi na to,ze w defensywę zaangażowanych jest około 2 razy mniej piłkarzy niż w "przeciętnej" dobrej drużynie Europy. W takiej ultraofensywnej taktye bramkarz ma mało do powiedzenia. A i tak wielokrotnie dowodził, że świetnie broni. Zdarzają mu się błędy i to okrutne błędy. Ale to nie deprecjonuję mojej opinii na jego temat. I polecam przyjrzeć się dokładnie grze w całym sezonie. Nie w 1 czy 2 meczach.

Romek natomiast to inna planeta. Całkowicie inny typ bramkarza. Moim zdaniem poprzedni sezon był najsłabszym w jego wykonaniu od wygryzienia ze składu Warmuza. Mimo to jestem pewny, ze w większości nie była to jego wina. Wiele razy łatał dziury za - pożal się Boże - obronę, która miała fizjonomię dziurawego sera. Dziury były wędrujące - bo raz Dede, raz Woerns a dużo częściej cała reszta miała swój dzień lub (o wiele częściej) nie. W zeszłym sezonie coś się zmieniło. Obrona grała dość poprawnie, a Romek chyba się do nich próbował czasem dostosować. Mimo to zachował klasę, będąc w mojej opinii jednym z dwóch, trzech najlepszych golkiperów w Bundeslidze (obok Enke`go oraz Hilderbanda). Czas na grę w reprezentacji, bo żaden z powyższej dwójki nie utrzymuje tak wysokiej formy od kilku lat - a Romek tak i wydaje mi się, ze teraz z obroną w końcu dość mocną (Amedick już mi się wydaje powrócił do formy, do tego Kovac, Woerns...;)) pokaże, że sceptycy reprezentacyjni mogą zacząć szukać wytłumaczeń, że sięmylili.

Awatar użytkownika
.Giv
Posty: 776
Rejestracja: 09 cze 2007, 18:54
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: .Giv » 18 lip 2007, 15:13

dziki pisze:Po pierwsze T-macu wszyscy wyśmiewają Valdesa z powodu jego błędów, które swoją drogą przydarzą mu się raz może dwa w sezonie.
Może i prawda ale robi te błędy w najważniejszych imprezach, nie wytrzymuje presji, jest słaby psychicznie.
dziki pisze: Takie same błędy widywałem już i u naszego Romka ale także u Petera Schmeichela uważanego przez wielu, także przeze mnie, za najlepszego bramkarza wszechczasów.

Ojojoj wybacz ale Roman nigdy nie wszedł z piłką do bramki a tym bardziej Schmeichel
dziki pisze:Chłopak ma niesamowity talent i możliwości, poza tym gra świetnie.
Chyba za duzo sie Szpakowskiego (przygłupa) nasłuchałeś.
dziki pisze:Obecnie jest to ZDECYDOWANIE najlepszy bramkarz w Hiszpanii. Faworyzowanie Casillasa przypomina to z Niemiec - koleś tak naprawdę od półtora roku przegrywa rywalizację zarówno z Valdesem jak i Reiną, gra przeciętnie ale mimo to jest 1 bramkarzem repki.
To nnie rozwaliło na maxa :lol: Oglądałeś jakikolwiek mecz realu w tym sezonie? Przecież to dzięki Casillasowi Real ma mistrza! Madryt miał w tym sezonie obronę przecitnego zespołu a ma pierwsze miejsce ! Chyba żyjesz na innej planecie. Valdes ma słaby chwyt, źle gra na przedpolu, jest niepewny...

Co do Reiny to przeciętniak. w najwazneijcszych moimentach potrafi zawalac bramki. Nic szczeólnego nie gra w Liverpoolu, jest faworyzowany.

Mam wrażenie że twoja opinia wyrobiona jest na podstrawie paru obejrzanych meczy Ligi Mistrzów :-/

Co więcej mam wrażenie że lubisz Barcę, a ja nie lubie fanów Barcelony bo wszyscy są fanami jak gra dobrze,,, wczesniej o jej fanach ani widu, ani słychu. A nienawidze prerzutków.
dziki pisze:W takiej ultraofensywnej taktye bramkarz ma mało do powiedzenia.
REal jest bardziej ofensywną drużyną, sypie im sie obrona a wygrali ;igę. Nie kupili teraz nic praktycznie a Barca niesamowite transfery ...
dziki pisze:Moim zdaniem poprzedni sezon był najsłabszym w jego wykonaniu od wygryzienia ze składu Warmuza. Mimo to jestem pewny, ze w większości nie była to jego wina.
Był słaby ale w większości nie była to jego wina?? O czym ty mówisz. Ten sezon był dla niego jednym z lespzych i stabilniejszych. Nie miał wahań formy i grał na wysokim poziomie mimo tego że BVB nie prezentowało wielkiego football-u...

dziki pisze:W zeszłym sezonie coś się zmieniło. Obrona grała dość poprawnie, a Romek chyba się do nich próbował czasem dostosować. Mimo to zachował klasę, będąc w mojej opinii jednym z dwóch, trzech najlepszych golkiperów w Bundeslidze (obok Enke`go oraz Hilderbanda).
4 zdania wyżej mówiłeeś że ten sezon był najsłabszy w jego wykonaniu a teraz mówisz że był w pierwszej trójce bundesligi...
dziki pisze: Czas na grę w reprezentacji, bo żaden z powyższej dwójki nie utrzymuje tak wysokiej formy od kilku lat
No nie wiem Hildebrand grał świetne mecze, ale pewnie nie oglądałęś...

Dobra rada: wyrób sobie opinie jeśli amsz jakis pogląd i punkt odniesienia, w tym przypadku mecze... Założe się że nie ogląądałeś zdecydowanej większości meczy ligowych realu... Tak samo ze studgartem !

Uwierz mi znam sie na tym, jestem newsmanem na stronie o bramkarzach i codziennie musze wiedzieć co się dzieje.

Tak więc twoja opinia o Casillasie jest "troche" nietrafiona. Jedynym bramkarzem w Hiszpani który mógłby sie z nim równać jest Canizares. A na pewno nie Valdes ...
Ostatnio zmieniony 08 wrz 2008, 20:16 przez .Giv, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
dziki
Posty: 98
Rejestracja: 12 cze 2007, 22:03
Lokalizacja: Jeszcze Europa
Kontakt:

Post autor: dziki » 18 lip 2007, 16:43

Napisałeś o rzekomej słabej psychice Victora i o tym, ze błędy zdarzają mu się w meczach z silnymi rywalami. Po pierwsze - psychikę ma naprawdę mocną, o czym niejednokrotnie udowadniał broniąc w drużynie Barcelony. Zresztą nikt kto jest słaby nie utrzymałby się na tej pozycji w takim klubie, szczególnie w takim okresie historycznym tego zespołu. Poza tym wiesz z jakimi drużynami ostatnio przydarzyły mu się błędy (tj. w ciągu roku?) Bo na pewno nie z Chelsea, Milanem czy Realem. Pamiętam mecz z Zaragozą oraz wiecznego kata Valdesa czyli Forlana (rzecz jasna Villareal). Silni? hm. Jak na warunki hiszpańskie, owszem.

Poza tym - kiedy Valdes wszedł do bramki z piłką? Ja pamiętam jak nabił Forlana, niefortunnie interweniował a`la Dudek (tj. puszczając "szczura" pod brzuchem"). Teraz tak : Schmeichel takich bramek przepuścił dziesiątki. Najpiękniejsza ta z meczu z Leicesterem w środku lat 90-tych, gdy wyśmiała go cała prasa angielska. Romek - przypomnij sobie jego mecze zanim został idolem kibiców. Sprzed rywalizacji z Warmuzem. Starsi SGN-owcy pamiętają jeszcze przezwisko "Żel-boy" i "Żel-gey" obowiązujące na większości forów BVB (ówczesnych) w odniesieniu do Romka. Jego błędy były puszczane nie tylko jako anty interwencje roku, ale też mogłeś je spotkać m.in. w ówczesnym odpowiedniku Watts!`a z RTL-u.

Poza tym - tak, oglądałem "jakiś" mecz Realu. Około 20-stu. Nie wszystkie, bo czasem kolidowały z meczami Barcy lub jakimiś derbami, a powtórki z jakimiś innymi meczami. Widziałem "cudowne" interwencje Casillasa i porównywałem je do rzeczywiście dobrych, a wręcz świetnych sprzed roku, dwóch czy trzech. W tym sezonie wielokrotnie przepuszczał piłki, które bramkarz tej klasy winien bronić. Ta przeciętna obrona jak ją nazwałeś straciła tylko 40 bramek w 38 meczach, grali w niej Cannavaro, R.Carlos, S.Ramos czy Salgado. Owszem nie prezentowali także wybitnej formy (jak w zasadzie większość piłkarzy tak Realu jak i Barcy w tym sezonie) aczkolwiek grali przyzwoicie. Od razu odpowiem na możliwy kontrargument - stwierdzając, ze 40 bramek to zasługa Casillasa i jego interwencji, Valdes przy obronie porównywalnej (bo nie powiesz mi przecież, że Gio v.Bronckhorst czy Oleguer są lepsi od Ramosa czy Carlosa) stracił tych bramek 33, przez długi czas rywlizując o trofeum Zamory. Porównując ilość spędzonego czasu do ilości straconych bramek Valdes bił Casillasa o głowę - rzecz jasna biorąc pod uwagę możliwości obydwóch panów (które moim skromnym zdaniem są porównywalne, choć także moim zdaniem Casillas ma większe szanse stać się legendą przez to, że nie jest tak zadufany w sobie jak Victor). Dalej - wymieniasz wady Valdesa, które owszem istnieją. Jednak jedyną z tych wypisanych przez ciebie pokrywającą się mniej więcej z rzeczywistością jest niepewność na przedpolu. Niejednokrotnie widać było w jego zachowaniu wachanie (czy wyjść, czy zostać). Chwyt natomiast mój drogi Givdafie Valdes ma znakomity, podobnie jak interwencje przy strzałach z daleka. Dodać mogę z własnych obserwacji, że Valdes cholernie nie lubi interwencji sam na sam następujących po kontratakach (tj. wtedy gdy jest długie podanie do napastnika i Valdes sam na sam z nim). Chociaż w takim przypadku rola bramkarza ogranicza się w zasadzie do roli pełnienia przeszkadzajki (bo każdy dobry napastnik taką sytuację winien wykorzystać) to widać, że często Valdes reaguje w sposób zbyt agresywny, bądź zbyt delikatny (tj. albo wchodzi z całym impetem w nogi rywala, albo gra zbyt asekuracyjnie). Pewność? Cóż. Niepewny piłkarz gra w drużynie od 2002 roku bez przerw w zasadzie. Wygryzł najlepszego ówczesnego bramkarza Turcji Rustu ale też doprowadził do sytuacji, ze nikt w zarządzie Barcy nie myśli o sprowadzeniu tuzów na tę pozycję, bo wiedzą, że sami mają takiego w swojej druzynie. Uwierz mi - niepewny piłkarz szybko by wyleciał.

Teraz tak - zarzuciłeś mi, ze opieram swoją opinię na meczach europejskich pucharów obejrzanych w telewizji. Niestety muszę napisać sprostowanie Twojego zdania. Nie chcę wyjść na samochwałę, aroganta bądź kogokolwiek w tym stylu. Jestem sobą i cholernie nie lubię oskarżeń kierowanych w moją stronę. Kibicem Barcelony jestem od roku 1996, gdy grał tam jeszcze niejaki Luis Nazario de Lima;) Rok później od ojca otrzymałem koszulkę L`Enrique i - jak to dzieciak - już byłem zakochany w tym klubie. Dodatkowo właśnie w tym pamiętnym dla kibiców BVB lecie 1997 roku Barca zdobyła PZP. A teraz o sobie. Jestem dziennikarzem - niestety i narazie tylko - gazety lokalnej, dział sport. Kilkukrotnie byłem na "minipraktykach" w G. Krakowskiej, gdzie pracuje mój dobry znajomy i odbywałem coś na zasadzie stażopodobnego nie wiem czego - podpatrywałem pracę bardziej doświadczonych kolegów po fachu, słuchałem ich rad i ... robiłem kawę:) W internecie można mnie znać chociażby z tego, że długi okres działałem na SGN, przez pewien czas będąc jedyną osobą trzymającą ten serwis przy życiu. Pracowałem też m.in. na VeB czy pika.pl, współtworzyłem wiele innych serwisów. Od dawna - z racji zainteresowań - piszę teksty historyczne o piłce nożnej (ze szczególnym wskazaniem polskiej piłki przedwojennej oraz historii BVB), które możesz znaleźć m.in. na pewnym forum (link prywatnie, nie chce niepotrzebnie reklamować). Obecnie zajmuje się wikipedią, gdzie tworzę encyklopedię Borussii Dortmund. Jednocześnie jestem licealistą i tegorocznym maturzystą, więc można mnie uznać za napalonego małolata z ogromną determinacją działania w środowisku sportowym (brak umiejętności piłkarskich i szybki koniec kariery piłkarskiej rekompensuje sobie właśnie tym co robię). Być może dalej będziesz mnie uznawał za byle "przerzuta", czy "kibica tej Barcy". Trudno. Nie moja wina, że dziś Barcelona jest odpowiednikiem dawnego syndromu galacticos - jej kibice są znienawidzeni i uznawani w większości za małolatów bez jakiejkolwiek więzi z klubem.

Czekaj. Real jest bardziej ofensywną drużyną? No wybacz. Obydwie drużyny są tak samo ustawione, ale przy Capello chociażby Real grał piłkę defensywną z Ruudem na szpicy, tylko w spotkaniach z niektórymi drużynami prezentując futbol na tak. A Barcelona w każdym - a raczej większości z meczów grała często nawet 8 graczami zaangażowanymi w ofensywę! Wyważenie owszem było i często to Barca się broniła (choć nie na długo, bo jak w BVB wymaga się ładnej piłki tak w Barcelonie).
Wybacz ale moim zdaniem był zdecydowanie słabszy niż poprzednie dwa. Być może z powodu braku konkurencji, bo w tym sezonie nie było już ani Warmuza ani Gentenaara, a ciągle kontuzjowany Maier i wiecznie młody Pirson alternatywy dla niego raczej nie stanowili.
Dokładnie tak sądze, Givdafie. Był najsłabszy OD odejścia Warmuza (czyli jak dokładnie pamiętasz od 2 lat) ale MIMO to wciąż jest jednym z najlepszych bramkarzy BD. To chyba o czymś świadczy.
Hildebrand miał "konkurencję" w postaci Diego Benaglio i Dirka Heinena. To go "motywowało":) *(dla niezorientowanych - to była ironia). Chłopak bronił świetnie i broni do dziś. Ale moim *(kolejny raz podkreślam) zdaniem grał nierówno i niestabilnie, co pokazywał w poprzednim sezonie chociażby w spotkaniach z Kolonią, Borussią M`gladbach czy Bayernem. Większość sezonu o ile sobie przypominam miał oceniane przez Kicker w okolicach "3", przy przewadze "2" i "2.5" Romka (gdy grał i nie był kontuzjowany czy wykartkowany). Enkego nie wspominam, bo nie pytałeś:)

Co do rad. Wybacz, nie przyjmę. Moim zdaniem to Ty powinieneś się zastanowić co pijesz i do kogo, na spokojnie przeanalizować słowo pisane i spokojnie odpowiedzieć. W Twoim poście, zauważyłem, chciałeś wykazać swoją inteligencję i znajomość świata piłkarskiego, akcentując często to, że "na pewno nie oglądałem meczów ligowych". Cóż. W zeszłym sezonie, niestety, BVB widziałem tylko kilkanaście meczów. Innych raczej nie ruszałem, opierając się na skrótach z telewizji niemieckiej. Poprzednie sezony oglądałem w całości mecze z Polsatu Sport i wspomniane skróty z niemieckich telewizji. No i rok temu miałem wykupiony abonament na BVB Clubie;)

Ps. Canizares swoje lata zatracił. Prędzej Aranzubia z Athletic, gdyby nie fatalny sezon;)

Ah i jeszcze, żebyś znów nie wypomniał słów - chodzi mi o sezon 2005/06, czyli poprzedni ( nie ten, który się skończył nie tak dawno). W tym sezonie, nie przeczę, Hildebrand bronił równo co zaowocowało transferem (Valencia o ile się nie mylę?)
Ostatnio zmieniony 18 lip 2007, 18:30 przez dziki, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
.Giv
Posty: 776
Rejestracja: 09 cze 2007, 18:54
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: .Giv » 18 lip 2007, 18:47

Po pierwsze Edytowłem twój post bo nie piszemy posta pod postem ;) ale to mało ważne (poprostu informuje żebyś nnie myślał że nadużywam swoich uprawnień i na przykład usuwam jakieś zdania z twojej wypowiedzi. Nie jestem taki.)

NA początek chciałęm powiedzieć, że w całości przeczytałem twoją wypowiedź więc RESPECT... :lol:

Sam widzisz, że często mogłem Cię źle zrozumieć kiedy pisałeś "poprzedni sezon". Nie chodziło mi jak napisałęś, o to aby pokazać swoją inteligencje. Poprostu lubię się wypowiadać i dyskutować na wysokim poziomie. Cieszę się żę z teog poziomu nie zszedłęś i postawiłeś rzeczowe argumenty, a nie napisałęś: Ty sie Ch*** znasz itp.

Zgodzisz się ze mną że jest taka możliwość, że jesteś fanem Barcy i dlatego amsz wyrobioną opinie o Valdesie ? Pewnie tak jest.

Powiedziałem że PRAWDOPODOBNIE nie widziałeś meczy Realu skoro uważasz że Casillas jest słaby. Doceniam to że jednak mówisz że te mecze uglądałeś.

Co do Valdesa to nie zmienie swojego zdania co do chwytu bo chwyt ma słaby. Jestem bramkarzem i jakoś to głównie mi się rzuca w oczy kiedy oglądam mecz ;]

No to patrz sam powiedziałeś że jest niepewny na przedpolu, nie za dobrze radzi sobie w akcjach sam na sam. Według mnie ma zły chwyt i źle ocenia tor lotu piłki, a to znaczy że ma za dużo wad aby być pierwszym bramkarzem reperzentacji, tak jak wyżej wspomniałeś. Casillas to klasa sama w sobie...

Valdes to przeciętny bramkarz mający przebłyski dobrej formy, nie gra na zbyt wysokim poziomie... Hmm z kim była ta bramka puszczona... jak sobie przypomne to Ci powiem.

Jeśli tk jest jak mówisz że kibicujesz klubowi z Barcelony od 96 roku to bardzo się cieszę. Sam sie ze mną zgodzi ż e95% fanów to dzieciaki które są wielkimi fanami tego klubu, który dobrze aktualnie gra. Po twojej pierwszej wypowiedzi odniosłem wrażenie że jesteś jednym z nich.

Apropo Hildebranda to na pewno też popełniał błędy ale za to był wyróżniającą sie postacią VFB.

Tak więc jak widzisz nikogo nie chce urazić, poprostu wyrażam swój punkt widzenia. Od tego są fora dyskusyjne. Czyż nie ?

Awatar użytkownika
Rumcajs
Admin
Posty: 1290
Rejestracja: 25 maja 2007, 14:52
Lokalizacja: Czerlejno
Kontakt:

Post autor: Rumcajs » 18 lip 2007, 19:05

Tak się na chwilę wtrącę :D Panowie pięknie, tymi felietonami nam oglądalnosc forum poprawiacie :D

Widzę Dziki, że kibicujesz Barcelonie i dobrze, ja oprócz BVB bardzo lubię też Lazio Rzym :)

Awatar użytkownika
T-Mac
Posty: 2013
Rejestracja: 27 cze 2007, 22:55
Kontakt:

Post autor: T-Mac » 18 lip 2007, 21:11

givdaf pisze:Valdes ma słaby chwyt, źle gra na przedpolu, jest niepewny...

Co do Reiny to przeciętniak. w najwazneijcszych moimentach potrafi zawalac bramki. Nic szczeólnego nie gra w Liverpoolu, jest faworyzowany.

Brawo :!: :!: :!: :-D Podpisuję się pod tym... Myślałem, że oprócz mnie i mojego brata nikt tak nie myśli o tych 2 "świetnych" bramkarzach... :mrgreen: Dla mnie obaj są beznadziejni... David Villa to Valdes'a robi w "bambus" na każdym kroku... 8-)


givdaf pisze:a ja nie lubie fanów Barcelony bo wszyscy są fanami jak gra dobrze,,, wczesniej o jej fanach ani widu, ani słychu. A nienawidze prerzutków.

Kolejne brawa :!: :!: :!: :mrgreen: Mam to samo zdanie... Większość kibiców Barcy w Polsce to dzieciarnia i "chorągiewki"... Jak idzie to wielcy fani (orgazmu dostają na każdym kroku), a jak nie idzie to cisza... :lol: Lubię takowych gnębić (na słowa) i pokazywać im, że są zerem przy fanach BVB... :-P

Właśnie przez popieprzonych kibiców Barcy (ale nie tylko ich) tak nie cierpię tego klubu... :-P Oczywiście spotkałem w życiu kilku wiernych i porządnych kibiców tego klubu (aktualnie na uczelni mam 2-3), z którymi można było normalnie pogadać (notabene Valdes'a uważali za cienkiego bolka i patałacha :-P ) ale większość to PATOLOGIA :!: :!: :!:

A jakiś rok temu na pewnym forum gość w podobnym wieku do mnie (też student) gadał takie dyrdymały --> "każdy piłkarz Barcelony jest najlepszy na swojej pozycji na świecie"... :lol: :lol: :lol: :shock: :shock: :shock: Często miał mokro w gaciach na nazwisko Oleguer i Belletti (wychwalał ich pod niebiosa jacy są kaczi i dżezi, a ten drugi zgodnie z moimi prognozami jest już do wylotu :lol: ; ten pierwszy też poleci) Tylko pistolet wyciągnąć i zastrzelić... Z drugiej strony nie ma co się dziwić temu typowi, bo na PiSuar głosował... :lol:


I coś do dzikiego...

Nie porównuj błędów Valdes'a (które ma co roku i to nie 2-3, a więcej) do tych Romka sprzed lat jak grał "padlinę" (naszego bramkarza nie nazywano wtedy jednym z najlepszych na świecie tak jak to się robi z golkiperem FCB)... Od 3 lat gra na solidnym, wysokim poziomie (w przeciwieństwie do Victor'a) :!: Ostatni sezon miał troszkę słabszy ale co się dziwić jak cała drużyna (defensywa szczególnie) grała słabo zanim zatrudniono Doll'a...

I mam nadzieję, że nie masz takiego zdania o piłkarzach Barcy jak "kolega" wyżej... :-P :mrgreen:

Poza tym chyba się zgodzisz, że Barca jak żadna inna drużyna pozbywa się "niepotrzebnych" piłkarzy jak śmieci (np: Saviola, Giuly czy "Gio" a w kolejce są m. in. Belletti, Motta, Gudjohnsen, Maxi Lopez i Ezquerro)... :evil:
Ostatnio zmieniony 18 lip 2007, 22:20 przez T-Mac, łącznie zmieniany 1 raz.
ORLANDO MAGIC, BORUSSIA DORTMUND, MARIA SHARAPOVA & SCUDERIA FERRARI MARLBORO... 8-)

Awatar użytkownika
dziki
Posty: 98
Rejestracja: 12 cze 2007, 22:03
Lokalizacja: Jeszcze Europa
Kontakt:

Post autor: dziki » 19 lip 2007, 10:47

Ja napisałem dwa posty,żeby nie było edycji widać. Nie zmieniam nic w wypowiedziach;)

Nie powiedziałem, że jest niepewny na przedpolu, tylko, że jest niepewny w danej sytuacji. Inna sprawa, że często jego decyzje (np. zostania w bramce) są lepsze w konsekwencji dla drużyny. Poza tym ma świetny refleks, dobrze się ustawia i ma dobry chwyt (moja opinia;) ). Tor lotu piłki? dwukrotnie widziałem, a przynajmniej tyle sobie przypominam, żeby źle ocenił piłkę. Raz udało mu się ją wybić na rzut rożny, a raz była to niewiarygodna bramka chyba Lamparda, której tak szczerze powiedziawszy nikt nie zdołałby obronić. Następnie - prezentowałem już zdanie zarówno o Valdesie jak i Casillasie, więc doskonale wiesz, że dla mnie porównywanie obecnej formy tych dwóch golkiperów wychodzi na korzyść Victora. Zapewne chodzi Ci o bramkę wpuszczoną w meczu z Villarealem bądź Valencią. W ciągu dwóch ostatnich sezonów te dwa mecze były często rozstrzygane. Jeszcze do tego dołóż Gabiego Milito i jego bramkę i wyjdzie Ci maksymalnie 4-5 błędów na 2-3 lata gry w jednej z dwóch najsilniejszych lig świata, drużynie grającej ultra ofensywny futbol (co jest sporym utrudnieniem dla bramkarza), występującej też w pucharach europejskich itp. I od razu nawiązując do wypowiedzi T`maca, wiedz, że porównywać można Valdesa tylko do bramkarzy drużyn grających równie ofensywnie. W drużynie z defensywnym stylem gry chłopak byłby Bogiem. Przykład? W tym sezonie Barcelona w kilku spotkaniach była zmuszona grać mniej ofensywnie niż zwykle. Kontuzje czołowych zawodników zmusiły Rijkaarda do bardziej wyważonego ustawienia zespołu na boisku. W tym okresie Valdes w ocenach za mecze tak hiszpańskich jak i francuskich (które to najwięcej miejsce poświęcają La Liga, L`equipe wspominając:) ) był zawsze notowany na klasę porównywalną z Kickerowską 2 i 1. Teraz reasumując - Valdes gra świetnie nie od 3 lat a od 5. I nie mów mi proszę, że gra padlinę, ze jest przereklamowany. Drużyna Barcelony ma w składzie Ronaldinho, Eto`o czy Messiego, może pozwolić sobie na zakup takiego Thierrego Henry`ego. Nienawiść do klubu nie może Ci zaślepić wizji drużyny. Uważasz, ze naprawdę ktokolwiek chciałby utrzymać słabego, wachającego się lub niezbyt pewnego bramkarza w takiej drużynie? Do wyciągnięcia był Buffon, podobno najlepszy bramkarz świata. Nie wydaje mi się, że odmówiłby Barcelonie, tak jak Canna i Zambro nie odmówili Realowi i właśnie blaugranie. Gdyby miał zagwarantowany skład byłby przyszedł. Ale nie miał. Wcześniej Recber Rustu. Nie jestem ekspertem w dziedzinie bramkarzy, aczkolwiek wiem jaka jest ich klasa i obserwuje ich poczynania. Rustu, w tamtej formie, był jednym z najlepszych w Europie. Z miejsca wygryzł go Victor. Dalej - dlaczego stało się tak, że Reina odszedł z klubu? Nie wygrał rywalizacji z Valdesem. To nie jest pipidówka, że jest tylko on. Nie ma też forów w zarządzie, bo swego czasu często krytykował zarząd (po odejściu jednego z najważniejszych ludzi zarządu Barcy). Moje zdanie o Valdesie jest wyrobione i naprawdę nie uważam, by było wskazane deprecjonować jego osiągnięcia. Jest jednym z najlepszych na świecie, utrzymuje wysoką formę od lat, broni pewnie i mimo błędów, które swoją drogą od 2-3 lat są tylko szczątkowe (o czym mógłbyś przeczytać chociażby w Sporcie, który o tym pisał swego czasu), jest najlepszym obecnie możliwym bramkarzem dla Barcelony, porównywalnym do Casillasa, Cecha czy Buffona. Każdy z nich jednak to inny typ bramkarski, grający w innej drużynie więc proszę nie odbierać moich słów w sposób dwuznaczny - Givdafie, Ty jako bramkarz powinieneś wiedzieć, że druzyna defensywna a ofensywna to dla bramkarza odpowiedź jak powinien grać.

Aha - Barcelona i kibicowanie. Wiem jak to jest, bo śmiałem się z Galaktycznych, a teraz sam kibicuje jakimś Wszechświatycznym;) Swego czasu byłem jednym z dwóch kibiców Barcelony na moim osiedlu (największe osiedle Chrzanowa). Dziś. Cóż począć? Barca straci kiedyś formę, jak stracił Dream Team i będzie znów przestój. Jak zawsze. Wtedy będzie przesiew.

Ależ właśnie o to mi chodziło z Hildebrandem. Mimo to uważam, ze pewniejszy na przestrzeni ostatnich 3 lat był Romek. Sam wiesz jaka jest defensywa BVB:)

Nie, nie myślę tak T-macu. Oleguer dla mnie to symbol piłkarza-polityka, który stawia sobie za cel poprzez swoją popularność jak najwięcej zdziałać dla Katalonii. Jest dobrym piłkarzem, aczkolwiek nie świetnym i spokojnie poradziłby sobie w większości drużyn świata (poza tą może 5-6 największych, gdzie zapewne grzałby ławę). Jednak uważam go za solidnego zmiennika, na dodatek zakochanego w klubie. Beletti, cóż. Nigdy nie byłem jego zwolennikiem, chwała panu, ze strzelił w finale LM, ma szacunek do końca życia ale... Podziękuje;) Co do najlepszych na swoich pozycjach. W gronie najlepszych jest wiekszość graczy formacji pomocy i ofensywnych 1 składu - Messi, Eto`o, Ronni, Deco, Iniesta, Xavi a także Puyol, Zambrotta i Marquez. Kto jest najlepszy na swojej pozycji? Zaryzykuję stwierdzenie, że Ronni i Puyol, bo prezentują najrówniejszą formę od kilku lat. Reszta to ścisła czołówka, myślę, że 3 najlepszych na danej pozycji. No bo z napastników kto jest lepszy? Torres? Drogba? może Ruud? Nie wydaje mi się. Tyle samo marnują, porównywalnie strzelają. A nie prowadzą gry druzyny reprzentacji (poza Drogbą). Messi - cóż, to mój idol od lat (gdy był jeszcze nieznany), więc jestem nieobiektywny, ale moim zdaniem na tej pozycji mało jest graczy równie dobrych i perspektywicznie rozwijających się. Deco, Xavi, Iniesta, z czego zapewne kontrowersyjne jest wstawienie dwóch ostatnich. Ale nie posłuży za to przykład transferowy - za Xaviego ManUtd oferował duuużo pieniązków, dziś Real po raz kolejny chce Andresa za 60 mln. Słabi nie są:)
Zaznaczam, że jest to opinia na dzień dzisiejszy pod obserwacją ostatnich dwóch, trzech lat. Gdyby blaugrana grała taką padlinę jak przed przyjściem Davidsa, zapewne w czołówce światowej pozostałoby 2 może graczy Barcy (bezapelacyjnie Puyol )

Co do pozbywania się piłkarzy. Nie jest tak. Saviola dostał ofertę z Barcelony porównywalną do tej z Madrytu (niższa pensja, a i owszem. Aczkolwiek Madryt z nią zdecydowanie przesadził- mówię jako fan Javiera), odrzucił . Cóż począć. Teraz w wywiadach mówi, jaki to zarząd nie był zły. Przypomnieć jak zachował się 3 lata temu podczas IO? Olał Barcę cienkim sikiem, krytykując postawę włodarzy słowami o rzekomej "chęci zniszczenia kariery reprezentacyjnej". Jak lubie królikowego, tak niech proszę nie wypowiada się jak debil. Giuly i Gio - grali swoje w Barcie sporo czasu, zarząd dał wolną rękę w poszukiwaniu klubów, ponieważ przybyła duża konkurencja. Ludo chciał zostać, ale po rozmowie z Rijkaardem uznał, że opuści Barcelonę. Tu miałby za konkurentów Henry`ego i Mesiego. Myślę, ze za dużo jak dla Małego Księcia. Poradzi sobie w Romie. Reszta nie sprawdziła się i poszukuje nowych klubów. Tak samo było z Owenem w Realu (który swoją drogą się tam sprawdził:D) i wieloma innymi graczami w każdej drużynie Europy. U nas Malte Metzelder, Bergdolmo czy Demel. Natomiast sprawa Motty. Przemilczę. Mój ulubiony piłkarz, więc przemilczę. Przyznam Ci tu rację.

Awatar użytkownika
.Giv
Posty: 776
Rejestracja: 09 cze 2007, 18:54
Lokalizacja: Zabrze
Kontakt:

Post autor: .Giv » 19 lip 2007, 11:55

Ja stram się być zawsze obiektywny i nawet często mówie że BVB gra źle, robi błędy, krytkuje piłakrzy. Mmo że jestem fanem nie uważam że trzeba mówic o klubie w samych superlatywach.

Co do Barcy uważam, że ten klub ma dobrych piłakrzy ale wszyscy to indywidualności, a to czyni klub nieraz słabym. Przykład: Gram w klubie, który w Zabrzu jest mało znany. Jeszcze 3 lata temu przegrywaliśmy mecze nawet dwucyfrowymi wynikami. Tak przyznaje sie do tego że nieraz wyciągałem 10 razy piłkę z siatki i wiesz co Ci powiem. Przez ten czas najwięcej się nauczyłem. Mnogość sytuacji, to że musiałem być ciągle skupiony i co 2 -3 minuty padał strzał, sprawiły, że nauczyłem się duuuzo więcej niż jakbym grał w klubie który traci jedną bramkę w sezonie. PRzegrywaliśmy z każdym, ale to niie tylko z powodów, że mielismy słabych piłakrzy ale też dlatego żę musieliśmy grać z młodszymi w drużynie. Uwierz mi że 2-3 lata równicy wieku w czasie dojrzewania to bardzo dużo. Zdarzało się że graliśmy w dziesięciu. Nikt nie bał się o skład, nie było chorej rywalizacji. Może to dobrze? Z czasem wyniki mojej drużyny były coraz lepsze. Z początku sukcesem dla nas była przegrana 0:3. Teraz, niedawno pokonaliśmy Górnik Zabrze. Wygraliśmy 1:0 ale sytuacji mieliśmy pełno. Dlaczego? Właśnie dlatego żę wszyscy z Górnika myśleli że pójdzie łatwo. Zero zgrania, wszyscy idywidualnie świetni (byłem zdziwiony techniką), ale zespołowo nic nie grali. My graliśmy ponad 4 lata podobnym składem. Wiedziałem już jak najlepiej grać, komu podać, komu moge w 100 % zaufać.

Mam nadzieje że nie masz mi za złe, że podałem przykład swojej osoby. Tak samo jest w piłce na najwyższym światowym poziomie. Popatrz same gwiazdy: Ronaldinho, Eto, Mesii i wielu innych ale czy grają tak super? Nazwiska nie grają. Przegrali rywalizację z Realem.

Ale zeszliśmy z tematu, przeciez to topic o Romq :mrgreen:

Tak szczerze mówiąc to Roman jak na razie przegrywał z Hldebrandem rywalizację. Może to dla tego że miał słabszą obrone byłw gorszej dyspozycji? nie wiem. Wiem na pewno że Hildebrand zmienił klub i może to jest szansa dla Weidenfellera? Możę bo nie na pewno. Hildebrand może równiedobrze świetnie przejść aklimatyzację w nowym klubie.

Jednocześnie uważam że trener reprezentacji niemiec też na pewno ma jakieś indywidualne konflikty lub sympatię z piłkarzami. Brał też takich na mundial którzy w klubie grzali ławę. Nie znaczy to na pewno żę w Reper. Niemiec grał KAhn, Lehman czy Hildebrand dlatego że trener nie lubił inych. Nie dotego zmierzam, ale zawsze tak jest że jednego sie darzy sympatią a drugiego nie...

Co do Barcy to nie jestem expertem w tej dziedzinie, bo nigdy nie lubiłem tej drużyny. Nie znam sie na tyle aby wypowiadac się indywidualnie o każdym piłakrzu, oprócz Valdesa oczywiście, bo to jedyny zawodnik któy mnie interesuje w tej drużynie. Nie będe sie powtarzał, bo swoje poglądy na temat tego bramkarza wyraziłem wyżej, ale wiesz jak to mówią: "zależy z której patrzysz strony" ;-)

Awatar użytkownika
dziki
Posty: 98
Rejestracja: 12 cze 2007, 22:03
Lokalizacja: Jeszcze Europa
Kontakt:

Post autor: dziki » 19 lip 2007, 17:01

Wiesz pierwsza "przegrana" (wicemistrzostwo Hiszpanii) od kilku lat, przy tym kilka innych trofeów prawie niezmienionym składem - zawsze przychodzi moment "oddechu". Indywidualności grały zespołowo, a jednocześnie miały grać tak jak chcą i lubią. To właśnie specyfika stylu gry Barcelony od dawien dawna, było tak za czasów Rivaldo, Ronaldo, Romario czy nawet wcześniej za czasów gry Txikiego w drużynie a nawet Schustera czy Cruijffa.

Podsumowując nasze dwudniowe wypociny - Romek do reprezentacji!:)

ps. odpowiem w razie czego T`macowi i tyle w tym temacie.

Konrado
Posty: 3
Rejestracja: 22 wrz 2007, 17:49
Kontakt:

Weidenfeller przynosi Borussii pecha!

Post autor: Konrado » 22 wrz 2007, 17:57

Witajcie,

Chciałbym zwrócić na coś uwagę. Pisałem o tym już dzisiaj na innym forum.

Doszedłem po tych sześciu spotkaniach do wniosku, że Weidenfeller w tym sezonie (a przynajmniej na jego początku) przynosi BVB pecha... spójrzcie tylko...

Jest to trzecia przegrana (w sześciu meczach). W pierwszych dwóch kolejkach Bundesligi gdy przegrywała Borussia (z Schalke i Duisburgiem) bronił Weidenfeller, który w tych meczach puścił 7 bramek. Z wiadomych późniejszych wydarzeń zastąpił go Ziegler, który w trzech następnych meczach nie puścił gola, a Borussia wszystko wygrywała (z Hansą, Energie i Werderem). Dzisiaj powrócił Weidenfeller i Borussia znowu przegrywa tracąc 3 gole!

Łącznie w tym sezonie Weidenfeller w trzech meczach puścił 10 bramek i Borussia nie zdobyła choćby punktu podczas gdy jego zmiennik w trzech meczach nie wpuścił ani jednego gola, a Borussia zdobyła komplet punktów.

Owszem można dyskutować o jakości rywali. Uczciwie rzecz biorąc Weidenfeller bronił z nieco trudniejszymi drużynami (przede wszystkim wyjazd z Schalke), ale w meczach w których grał Ziegler to też nie były pierwsze lepsze kluby tylko m.in. wciąż mocny Werder.

Co o tym myślicie? Może Doll za szybko odesłał Zieglera na ławkę? Skoro miał chłopak dobrą passę to czemu trener na siłę mu ją przerwał?
Ostatnio zmieniony 22 wrz 2007, 20:09 przez Konrado, łącznie zmieniany 1 raz.
Jedno serce, dwa kluby:

BORUSSIA DORTMUND od 1996 roku
OLIMPIQUE MARSYLIA od 1998 roku

Awatar użytkownika
Tomi
Posty: 338
Rejestracja: 08 cze 2007, 16:42
Kontakt:

Post autor: Tomi » 22 wrz 2007, 19:27

dzisiaj słabo bronił :(, ale Roman to Roman, każdemu słabsze dni sie zdarzają
Obrazek

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 13 gości